Wirtualny doradca
facebook
promocje
ilość:
suma: 0,00 zł
 

29,93 zł

39,90 zł

Oszczędzasz: 9,97 zł
(25%)

Szybka wysyłka 24h!

Dostawa do księgarni
ZA DARMO
Mroczne czasy III Rzeszy, II wojna światowa i historia dziewczynki o imieniu Liesel przygarniętej przez rodzinę Hubermannów. W czasie pogrzebu młodszego brata w jej ręce trafia książka p.t.”Podręcznik grabarza”. Jest to pierwsza zdobycz naszej tytułowej „Złodziejki książek”. Uczy się z jej pomocą czytać i poznawać sens słów. Apetyt rośnie w miarę czytania i chcąc go zaspokoić zaczyna wykradać inne książki. W poznawaniu literatury towarzyszy jej ukrywany przez przybranych rodziców żyd o imieniu Max. Styl, jakim się posługuje australijski pisarz Markus Zusak sprawia, że jest to ciekawa propozycja dla dorosłych i młodzieży.

Informacje dodatkowe

Tytuł Złodziejka książek
Autor Markus Zusak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Oprawa miękka
Rok wydania 2014
Liczba stron 496
Długość [mm] 230
Szerokość [mm] 153
ISBN 978-831012645-0
EAN 9788310126450
Indeks ZBATB

Opis dodatkowy

Fragment:

„Któregoś dnia, gdy siedzieli nad Amper, Liesel powiedziała Rudy’emu, że chciałaby ukraść kolejną książkę z domu burmistrza. Skończywszy Świstaka, kilkakrotnie przeczytała przy łóżku Maksa Zbędnego człowieka. Dużo do czytania tam zresztą nie było. Próbowała czytać Wzruszenie ramion i Podręcznik grabarza, ale żadna z książek nie pasowała do sytuacji. Pomyślała, że potrzeba czegoś nowego.
– Przeczytałaś przynajmniej tę ostatnią?
– Oczywiście, że przeczytałam.
– Dobra była? – Rudy cisnął kamieniem w wodę.
– Oczywiście, że dobra.
– „Oczywiście, że przeczytałam. Oczywiście, że dobra”. – Rudy próbował wyciągnąć z ziemi kolejny kamień, ale przeciął sobie palec.
– No i masz nauczkę.
– Saumensch!
Jeśli ktoś kończy rozmowę słowem Saumensch, Saukerl albo Arschloch, to znaczy, że został pokonany.
Warunki do kradzieży były idealne. Początek marca, mroczne popołudnie, kilka stopni powyżej zera – mniej zachęcające do wyjścia niż minus dziesięć. Na ulicach było więc pusto. Deszczyk mżył niczym grafit temperowanego ołówka.
– Idziemy?
– Jedziemy. Możesz wziąć jeden z naszych rowerów – powiedział Rudy.
Tym razem to Rudy chciał wleźć do środka.
– Moja kolej – oznajmił. Ręce przymarzały im do kierownic.
– Nie powinieneś, Rudy – odparła Liesel po krótkim zastanowieniu. – Tam jest pełno mebli i ciemno. Taki idiota jak ty na pewno na coś wpadnie i się wywali.
– Dzięki za komplement. – Rudy nie był w pojednawczym nastroju
– Poza tym okno jest wysoko. Trzeba zeskoczyć.
– Chcesz powiedzieć, że nie umiem skakać?
– Wcale nie. – Liesel mocniej nacisnęła pedały.
Minęli most i krętą drogą dojechali na szczyt Grandestrasse. Okno było otwarte.
Okrążyli dom, podobnie jak za pierwszym razem. Z zewnątrz mogli dostrzec, że w jednym z pomieszczeń na dole paliło się światło, najprawdopodobniej w kuchni. Jakiś cień poruszał się tam i z powrotem.
– Objedźmy dom parę razy – powiedział Rudy. – Dobrze, że wzięliśmy rowery, co?
– Tylko nie zapomnij zabrać swojego do domu.
– Bardzo śmieszne, Saumensch. Na szczęście jest trochę większy niż twoje śmierdzące buciory.
Jeździli tak może przez kwadrans. Żona burmistrza wciąż była na dole, co stanowiło pewną przeszkodę. Jak śmiała tak czujnie pilnować kuchni! Bo dla Rudy’ego prawdziwym celem była właśnie kuchnia. Chciałby się tam włamać, ukraść tyle jedzenia, ile się da, a jeśli starczyłoby mu czasu, mógłby ewentualnie wcisnąć jakąś książkę za pasek od spodni. Byle jaką.
Słabością Rudy’ego była jego niecierpliwość.
– Późno się robi – powiedział, kierując rower do odjazdu. – Jedziesz?
Liesel nie pojechała.
Nie mogła. Nie po to targała tego zardzewiałego grata pod górę, żeby wracać bez książki. Oparła kierownicę o śmietnik, rozejrzała się, czy nikt z sąsiadów nie patrzy, i wlazła na okno. Szybko, ale bez popłochu. Ściągnęła buty i miękko zeskoczyła na palce.
Stopy przylgnęły do drewna.
Tym razem czuła się, o ile to możliwe, nieco swobodniej. Pozwoliła sobie na kilkakrotne okrążenie pokoju – jakże cenne chwile! – szukając pożądanego tytułu. Trzy lub cztery razy sięgnęła do półki. Pomyślała, że może warto ukraść kilka tomów, ale nie chciała zaburzać kruchego, wytworzonego przez siebie systemu. Na razie potrzebowała jednej książki. Oglądała półki i czekała.
Za jej plecami czaiła się coraz głębsza ciemność. Pokój wypełnił zapach kurzu i złodziejstwa. I wtedy ją zobaczyła.
Książka była czerwona, z czarnymi literami na grzbiecie. Der Traumträger. Tragarz snów. Pomyślała o Maksie Vandenburgu i jego snach. O winie. O przeżyciu. O porzuceniu rodziny. O walce z Führerem. Pomyślała też o własnych snach – o bracie zmarłym w pociągu, o jego pojawieniu się na schodach, niedaleko tego pokoju. Złodziejka książek ujrzała jego zakrwawione kolano. Upadł pchnięty jej własną ręką.
Wysunęła książkę z półki i wcisnęła ją pod pachę. Jednym płynnym susem wskoczyła na parapet i zeskoczyła na ziemię. Rudy miał już naszykowany jej rower i buty. Gdy tylko je włożyła, odjechali.
– Jezus Maria, Józefie święty, Meminger. – Rudy pierwszy raz powiedział do niej po nazwisku. – Jesteś całkiem szalona. Wiesz o tym?
– Wiem – Liesel pedałowała, jakby ją diabeł gonił.
Na moście Rudy podsumował swoje spostrzeżenia:
– Ci ludzie to albo kompletni wariaci, albo bardzo lubią świeże powietrze.”

 

O autorze:

Markus Zusak urodził się w Sydney w 1975 roku i jest już znany czytelnikom na całym świecie. Jego pierwsza powieść, „Moje tak zwane życie”, zyskała uznanie krytyków w Australii. Opublikowano ją również w Europie i USA, przetłumaczono na liczne języki.
Pisarz ugruntował swoją pozycję książką „Walczący Ruben Wolfe”, która została wydana w USA i Europie oraz zdobyła liczne nominacje do nagród w Australii, łącznie z uczestnictwem w konkursie Children’s Book Council Book of the Year Award.
Następna jego powieść, „When Dogs Cry”, opublikowana w 2001 roku, otrzymała wiele nominacji i nagród, m.in. miano Honour Book roku 2002, nadane przez Children’s Book Council.
„Posłaniec” (2002) to książka roku 2003 dla starszych czytelników, wygrała również konkurs o Premier’s Literary Award.
Napisana w 2005 roku „Złodziejka książek”, poruszająca tematykę zachowania człowieczeństwa w czasie Holokaustu, stała się jego - do tej pory - najsłynniejszą powieścią.
Zusak mieszka w Sydney, gdzie pisze, czasem też pracuje jako nauczyciel angielskiego w szkole średniej oraz gra w drużynie piłkarskiej, która nigdy nie zwycięża.

 

Słowa kluczowe

Użyj spacji aby rozdzielić słowa, apostrofów (') aby wpisać frazy.

Recenzje uznane za najbardziej przydatne

Zobacz wszystkie recenzje (22)
21 z 21 uznało tę recenzję za przydatną
8 lutego 2014
Ostatnio dużo słyszy się o filmie "Złodziejka książek", który właśnie wszedł do kin - jednak ja postanowiłam przed obejrzeniem ekranizacji przeczytać pierwowzór filmu, czyli powieść australijskiego pisarza Markusa Zusaka "Złodziejka książek".

Książka opowiada o przygodach i potyczkach sympatycznej rodziny Hubermannów, a w szczególności o dziewczynce o imieniu Liesel, którą przygarnęli. Cała książka dzieje się w czasie II wojny światowej.

Niedawno skończyłam czytać tę powieść i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem pióra pisarza. Na plusy książki składa się przede wszystkim jego niepowtarzalny styl, przesiąknięty czarnym humorem i celny dowcip. Pisarz opowiada o zwyczajnych przygodach dziesięcioletniej dziewczynki, a jednak robi to w taki sposób, że nie w sposób się od tej książki oderwać. Każdy grosz wydany na tę powieść, będzie najlepiej wydanym groszem w życiu. Ja jestem wciąż miło zaskoczona - spodziewałam się lekkiej opowiastki, a otrzymałam papierowo-atramentowy majstersztyk. Po obejrzeniu filmu mogę też zapewnić, że książka jest DUŻO lepsza, a więc - najpierw książka, potem film!   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
12 z 12 uznało tę recenzję za przydatną
15 lutego 2014
Niedawno wszedł do kin film "Złodziejka Książek", ekranizacja powieści Markusa Zusaka. Dopiero, kiedy zobaczyłam poprzednią okładkę przypomniałam sobie, że jakiś czas temu trzymałam ją w rękach i prawie kupiłam. Także bez wahania zamówiłam "Złodziejkę" i czytałam ją nawet tuż przed seansem. Na ekranizacji się nie zawiedziecie, według mnie aktorzy zostali doskonale dobrani. Ale nie o filmie będę pisać, tylko o książce.

Z tyłu okładki znajduje się opinia, z której wynika, że narratorem jest Śmierć. Jednak dopiero podczas lektury daje to niesamowite wrażenie i jest bardzo istotnym elementem budującym niepowtarzalny klimat. Bardzo spodobały mi się wstawiane co jakiś czas, wyodrębnione komentarze i dopowiedzenia. Książka jest dość obszerna, jednak czyta się ją bardzo dobrze i całość jest płynnie połączona fantastycznym stylem pisania autora. A ten jest naprawdę godny docenienia. Pozwala się wczuć w sytuację bohaterów i rzeczywistość w III Rzeszy w okresie przedwojennym i wojennym. Nie sposób pozostać obojętnym wobec opisywanej przez Śmierć historii. To, co mnie pozytywnie zaskoczyło zarówno w książce, jak i w filmie, jest szczególna delikatność i subtelność. Nie wymusza śmiechu czy płaczu, wszystkie emocje pojawiają się naturalnie. Sam narrator nie jest źródłem niepokoju, wręcz przeciwnie, czego niekoniecznie można by się początkowo spodziewać. Ten spokój w zestawieniu z wydarzeniami, które mają miejsce w powieści wcale nie kontrastuje, lecz doskonale współgra. Ani się obejrzycie, a przewrócicie ostatnią stronę.

Polecam tą książkę wszystkim, nadaje się na prezent z różnych okazji. Zdecydowanie jest to tytuł, który warto mieć, choćby na liście przeczytanych. Dopiero później proponuję obejrzeć film ;)   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
7 z 7 uznało tę recenzję za przydatną
22 lutego 2014
O wojnie opowiada się na wiele różnych sposobów. Wciska ją w statystyki, encyklopedyczne hasła, liczbami próbuje oddać ogrom jej przerażającego żniwa. Wyciąga na wierzch emocje, wspomnienia pełne bólu i strachu, ale także nadziei i wiary w szczęśliwy koniec. Powstają zapisy wspomnień, przedruki dzienników, listów. Na tle wojennej zawieruchy rozgrywają się prawdziwe i fikcyjne dramaty. Narratorami opowieści są dorośli i dzieci, kobiety i mężczyźni, żołnierze i cywile, zbrodniarze i ofiary. Jedni bohaterowie kryją się po kątach, chcąc po prostu przeżyć, inni robią co mogą, by pomóc innym. Głos zabierają ci, którzy wojnę znają z książek, filmów lub cudzych opowieści, ale także jej świadkowie i uczestnicy. A gdyby tak narratorem uczynić kogoś, kto widział więcej niż inni? Kto może spojrzeć na pewne wydarzenia z zupełnie innej perspektywy?

Gdyby tak w roli sprawozdawcy obsadzić... śmierć?


To nie jest skomplikowana historia. Składa się z:
dziewczynki
pewnej liczby słów
akordeonisty
niemieckich fanatyków
żydowskiego boksera
licznych kradzieży.
Trzy razy napotkałem złodziejkę książek[1].

Ta nieskomplikowana historia zaczyna się bardzo przygnębiająco, sceną, w której aktorów jest niewielu, a smutek jest tak dojmujący, że przeszywa na wskroś. Para strażników, kobieta, dziewczynka, chłopiec i nasz narrator. Obecność tego ostatniego nie wróży dobrze. Jeśli odejdzie to nie sam, a z maleńką duszyczką w ramionach. Zostawi po sobie zimne ciało dziecka i pogrążone w żalu matkę i córkę. Głodna, zziębnięta dziewczynka nie znajdzie pocieszenia u matki. Za parę chwil i one się rozstaną. Liesel Memingel i jej brat mieli zamieszkać u przybranych rodziców. Teraz Liesel zostanie sama w obcym domu, w którym od pierwszych chwil nie będzie jej łatwo i nie tylko o tęsknotę za matką tu chodzi. Rose Hubermann woli wychowywać drewnianą łyżką niż czułym gestem, a jej mąż Hans należy do tych, którzy milcząco zgadzają się z małżonką, by nie narażać się na gderliwe monologi i dzikie wrzaski. (...)

Czytaj dalej na: http://soy-como-el-viento.blogspot.com/2014/02/trzy-spotkania-ze-zodziejka-ksiazek.html  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
4 z 4 uznało tę recenzję za przydatną
4 marca 2014
Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

„Złodziejka książek” jest z całą pewnością powieścią nietuzinkową chociażby dlatego, iż narratorem w niej jest śmierć…Ukazuje ona losy Lisel Meminger, jej przybranej rodziny oraz podwórkowych przyjaciół…

Podczas pogrzebu młodszego brata Lisel w ręce dziewczynki zupełnie przypadkowo trafia książka pt. „Podręcznik grabarza”, dzięki której zaczyna się niesamowita podróż dziewczynki, która początkowo nie potrafi nawet czytać, ku odkryciu swojej pasji… Lisel stopniowo odkrywa magię słów, która coraz bardziej ją przyciąga i pochłania, a to z kolei popycha ją do kradzieży książek…

Wszystko to dzieje się w niezwykle trudnych i nieprzewidywalnych, wojennych czasach. Dodatkową komplikację stanowi fakt, iż rodzina Hubermannów ukrywa w swojej piwnicy Żyda, który jest synem zmarłego przyjaciela Papy Lisel. Stopniowo Maxa i Lisel zaczyna łączyć przyjaźń zarówno do siebie nawzajem jak też do literatury…

Jest to opowieść o wynikającym z okoliczności przyspieszonym procesie dorastania nastoletnich bohaterów tej historii, o przyjaźni, miłość i zaufaniu jak się okazuje możliwym także w trudnych czasach, ale również o podejmowanych na wiele rozmaitych sposobów próbach przetrwania bohaterów, którzy różnie się odnajdują w niespokojnych czasach, w których przyszło im żyć... Nie brak w niej również trudnych pożegnań, także tych dokonujących się już na zawsze...Chociaż autor porusza w swojej powieści tematy niezaprzeczalnie trudne mimo to czyta się ją jednym tchem i nie sposób się od niej oderwać. Nawet objętość (496 stron) nie stanowi tutaj żadnej przeszkody…

Dodam jeszcze, iż 31 stycznia bieżącego roku na ekrany polskich kin weszła ekranizacja niniejszej powieści w reżyserii Briana Percivala według scenariusza Michaela Petroni’ego II.
W rolę Lisel wcieliła się natomiast Sophie Nélisse.

Powieść gorąco polecam i na pewno jeśli tylko nadarzy się ku temu okazja to sięgnę po inne tytuły tego autora, natomiast ekranizacja wciąż jeszcze przede mną, więc póki co nie mam porównania i nie mogę się w żaden sposób odnieść :).  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
4 z 4 uznało tę recenzję za przydatną
4 marca 2014
Jestem ogromną fanką literatury z okresu II wojny światowej. Książkę tą wybrałam właśnie z tego powodu, że odnosiła się do tej tematyki. Na początku nie wywarła na mnie dużego wrażenia, jednak z każdą kartką było już coraz lepiej. Trudno mi było się oderwać od lektury, a nawet specjalnie wstawałam rano aby móc przeczytać jeszcze "chociaż do końca rozdziału" ;). W pewnym momencie aż się popłakałam. Książkę czyta się lekko, mimo trudnej tematyki, a sam jej układ i dosyć duża czcionka jeszcze to potęgują. Jestem bardzo zadowolona z zakupu. Polecam wszystkim. Jedyne czego żałuje, to że się tak szybko skończyła.   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
4 z 4 uznało tę recenzję za przydatną
11 marca 2014
Przepiękna książka, zmuszająca czytelnika do refleksji nad życiem i śmiercią. Delektowałam się każdą przeczytaną stroną a nawet dozowałam aby nie przeczytać jednym tchem.
Wzruszyłam się tym bardziej ponieważ mam siedmioletniego syna , którego muszę zmuszać do nauki czytania a tutaj bohaterka uczy się czytać nocami a za elementarz służy jej książka " Podręcznik grabarza" ! Syn widząc jak czytam dopytywał się czy ukradła następną książkę ?
Polecam bo warto !  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
3 z 3 uznało tę recenzję za przydatną
1 kwietnia 2014
"Złodziejka książek" na zawsze zostanie w mojej pamięci. Towarzyszyła mi w najtrudniejszych chwilach życia. Dzięki niej oswoiłam śmierć.Paradoksalnie stała się moim pokrzepieniem, gdy nie umiałam i nie chciałam pogodzić się z nagłym zniknięciem z tego świata ukochanej,najdroższej osoby,na której spotkanie czekałam tyle lat.
Śmierć-Mężczyzna to istota wrażliwa, empatyczna, niezwykły narrator przejmującej opowieści o Liesel i jej bliskich,który stał mi się szczególnie drogi.   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
3 z 3 uznało tę recenzję za przydatną
21 kwietnia 2014
Trudno jest mi opisać książkę, która wzbudziła we mnie aż tyle uczuć. Powiem tylko jednym słowem: GENIALNA !!! Nigdy nie sądziłam, że jakakolwiek książka aż tak głęboko wniknie w moją duszę. Jest to jedna z tych książek, które na długo jeśli nie na zawsze zapada w pamięć. Na pierwszy rzut oka, niby nic takiego, losy małej dziewczynki, która pokochała czytać, a jednak jej przygody wciągają po same czubki palców. Również ciekawym pomysłem jest postać Śmierci w roli narratora i pokazanie, że jest ona normalną osobą jak każdy z nas. Ważne jest też tło powieści, II wojna światowa i wynikające z niej skutki. Żadna książka, którą do tej pory czytałam nie sprawiła, że płakałam tak bardzo, aż mi się literki zlewały. Polubiłam główną bohaterkę, jej przyjaciela o żółtych włosach i tego o włosach jak piórka. Żałowałam, że się skończyła, chętnie wysłuchałabym dalszych perypetii Lesiel. Obawiam się jednak, że jest to taki rodzaj powieści, którą można przeczytać tylko raz. Zdecydowanie będzie perełką w moim zbiorze. Język nie jest trudny, jednak nie to książka dla młodszych, którzy mogliby nie zrozumieć tragedii tej historii. Ciekawe jest również to jak wygląda książka osobiście lubię takie nietypowe formy. Polecam szczerze.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
29 marca 2014
Książka skłania do refleksji, od razu obejrzałam film aby obraz ksiazki na dłużej pozostał mi w pamięci. Polecam.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
5 kwietnia 2014
Wszyscy mówią że najpierw warto przeczytać książkę natomiast później oglądnąć film... Nie koniecznie się z tym zgodzę, ja zrobiłam odwrotnie i nie żałuję swojej decyzji. Film był równie niesamowity jak książka i z całego serca polecam i film i książkę.
Po film sięgnęłam z ciekawości gdyż miał bardzo dobre opinie i oczywiście nie zawiodłam się na nim. Bardzo mnie wzruszył oraz byłam pełna podziwu jak dobrze został zagrany przez aktorów - nie wspominając o narratorze który był idealny w swojej roli.
Dzięki temu że film obejrzałam najpierw, czytając kwestie narratora "słyszałam" jego głos który mnie urzekł, oraz widziałam oczami wyobraźni postacie z filmu czytając strone po stronie.
Ta książka pokazuje niesamowite ciężki okres dla ludzi mieszkających w Niemczech za czasów Hitlera, pozwala czytelnikowi obserwować życie codzienne malej dziewczynki Liesel oraz jej bliskich. Jest to wspaniała książka której narratorem jest śmierć - bardzo sympatyczna śmierć.
Polecam!   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
Zobacz wszystkie recenzje (22)

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy. więcej »

Oceniasz: Złodziejka książek
Koszyk|Zobacz zawartość