Koszyk 0
Opis:
Antonina, po trzydziestu latach nieudanego małżeństwa, postanawia uciec ze złotej klatki, w której dała się zamknąć. Przyjeżdża do wsi Ruczaj Dolny, w której wynajmuje niewielki, zaniedbany domek. Po raz pierwszy w życiu nie ma sprecyzowanych planów na przyszłość i nie wie, z czego będzie się utrzymywać. Wie jedno – jest wolna! Czy przyzwyczajona do miejskich wygód bohaterka odnajdzie spokój i szczęście w niewielkiej chatce stojącej pośród pól i lasów ... Czy zdoła przegonić duchy przeszłości i zacząć życie od nowa? A może odważy się pokochać kogoś raz jeszcze? Podobno droga do szczęścia jest wyboista i trudna… Być może jednak jest po prostu przykryta warstwą błota, którą pokonają najzwyklejsze na świecie zielone kalosze? Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Wanda Szymanowska
  • 2014
  • 1
  • 190
  • 196
  • 122
  • 978-83-7942-131-2
  • 9788379421312
  • ZBOUY

Recenzje czytelników

Sympatyczne zaczytanie

Ocena:
Autor:
Data:
"Dróżka ciągle była rozmięknięta i błotnista... Zielone kalosze bardzo ułatwiały pokonywanie drogi."

Czasami życie daje tak popalić, że pozostaje jedynie ratować się ucieczką, w zaciszne miejsce, gdzie nikt nas nie zna, niczego od nas nie oczekuje, a swoją historię możemy zacząć pisać od nowa. Odmiana działa niezwykle kojąco, nowe znajomości nabierają promiennych barw, spokojny tryb codziennych czynności przynosi ukojenie ... osiągamy wewnętrzną stabilizację i chłodniejszym okiem spoglądamy na bolesne doświadczenia z przeszłości. Stopniowo stajemy się kimś, kim od zawsze chcieliśmy być, lecz nigdy sobie na to nie pozwoliliśmy. Wolność bez psychicznych kajdan, narzuconej cudzej woli, toksycznych relacji i nieustannego podporządkowania własnych potrzeb marzeniom i pragnieniom innych. Cudowny stan oswobodzenia, zrozumienia i akceptacji siebie. Wspaniale rodzące się poczucie własnej wartości, odnalezienia tożsamości i miejsca na ziemi. Pojawiający się uśmiech w sercu i duszy, nadzieja i siła do walki o lepsze jutro.

Antonina, po trzydziestu latach nieudanego małżeństwa, odcina się od niesatysfakcjonującego życia, opuszcza miasto i wyjeżdża na wieś. Jedyne ogniwo łączące ją z przeszłością to ukochana córka Marysia. Zaczyna porządkować nie tylko wynajęty dom, ale przede wszystkim swoje myśli. Sprawia jej radość swobodny bieg wydarzeń, podejmowane bez przymusu decyzje, często pod wpływem impulsu, brak konieczności planowania i łamania złożonych sobie obietnic. Nawiązuje przyjaźń ze Stenią, energiczną i serdeczną mieszkanką wsi, również mocno doświadczoną przez los. Czy życie na wsi okaże się dla Tosi lekiem na bolączki zranionej duszy, okazją do poznania siebie, dostrzeżenia piękna w drobnych aspektach życia? Ile potrzeba czasu, aby mroczna przeszłość odeszła w zapomnienie? W jaki sposób codzienne dni nabiorą upragnionego kolorytu i pogodnego wyczekiwania na uśmiech losu? Czy dotknie upragnionego szczęścia?

Powieść idealna na wieczorne wyciszenie, poprawienie nastroju, zdystansowanie się do własnych problemów. Bardzo ciepła, sympatyczna i wciągająca narracja. Fabuła wypełniona interesującymi wydarzeniami. Sporo zaskakujących rozwinięć wątków, ciekawych postaci opisanych z naturalnym humorem. Cieszę się, że autorka zaproponowała takie właśnie zakończenie, świetnie komponujące z klimatem pierwszego tomu. Wiele krzepiących myśli, że warto walczyć o siebie w każdym wieku i każdego dnia, nigdy nie jest za późno na odważne zmiany, nawet jeśli wiązałyby się z zaczynaniem wszystkiego od nowa. Należy pozwolić sobie na luksus prawdziwego spełnienia, a nie akceptować jego marny substytut. Najtrudniej zrobić pierwszy krok, jednak to właśnie on jest najbardziej znaczący. Do pełnego szczęścia jeszcze długa droga, podążanie nią, w świadomie wybranym kierunku, sprawia wielką przyjemność i czystą radość w sercu.

bookendorfina.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Zielony- kolor nadziei

Ocena:
Data:
Znane porzekadło mówi, że życie to nie bajka. Owszem, czasem można trafić na wymarzonego księcia na białym koniu i, jak to w bajkach, jest ślub, a potem „i żyli długo i szczęśliwie”. Jednak czy zauważyłyście, że bajki zwykle tu się urywają? Nie ma w nich mowy o płaczących dzieciach, godzinach spędzonych przy garach i praniu skarpetek? Z czasem książę „kapcanieje”, rozsiada się przed telewizorem z puszką piwa w dłoni i w jakiś magiczny sposób traci przedślubny urok i romantyzm ... A jeśli na dodatek zagląda do kieliszka i nie stroni od rękoczynów, nasza piękna bajeczka zmienia się w tragedię. Wiem, że to brzmi pesymistycznie i nie każdy książę zmienia się w żabę. Ale coś Wam powiem: nawet po najgorszej burzy, przychodzi słoneczny dzień. A kobieta, jeśli tego zapragnie, ma moc zmieniania świata na lepsze. Uwierzcie mi!

„Kochana Marysiu,

wreszcie zrobiłam to, do czego namawiałaś mnie tyle razy. Odeszłam od ojca. Próbuję rozpocząć nowe życie w małej mieścinie. Mieszkam w małym, wiejskim domku. Mam nowych przyjaciół. Jestem zdrowa i… chyba szczęśliwa. Ojca nie informowałam jeszcze o tym, gdzie jestem. Przyjdzie na to czas – jak w piosence Violetty Villas.

Kocham Cię straszliwie

Mama” ( W. Szymanowska, „Zielone kalosze”)


Poznajcie Antoninę. Jest po pięćdziesiątce i właśnie porzuciła męża- brutala. W zapomnianej przez Boga wioseczce, Tonia postanawia zbudować swoje życie na nowo. Znajduje dom, znajduje przyjaciół i… sieje zamęt w strukturach lokalnych władz. Ba! Ona idzie jak burza, po której kobiety, niczym kwiaty, nabierają bardziej jaskrawych barw. Zaczynają działać, odzyskują poczucie własnej wartości i zrzucają ciężkie kajdany szarej rzeczywistości. Zmienia się Tosia, zmieniają się i one. W końcu- do odważnych należy świat!


Z prozą pani Wandy Szymanowskiej po raz pierwszy spotkałam się, czytając „Lardżelkę”. Po jej lekturze postanowiłam bliżej zaprzyjaźnić się z bohaterkami powieści pani Wandy. I, słowo daję, jestem pod ogromnym wrażeniem. Z „Zielonych kaloszy” można czerpać energię garściami, mając pewność, że starczy jej dla każdego. Powieść ta pozwala uwierzyć, że zawsze jest pora na dobrą zmianę ( nie mam na myśli tej,którą wdraża Prezes) i, że nie zawsze kobieta jest kobiecie wilkiem. „Zielone kalosze” wręcz podkreślają rolę babskiej solidarności w budowaniu świata opartego na szacunku, otwartości i przyjaźni. Ta książka zagrzewa do działania. Pokazuje, że można porzucić utarte schematy i zacząć żyć od nowa, nie posiadając nic, oprócz odwagi, by zrobić pierwszy krok. Ta przyjemna, choć króciutka, powieść to idealna pozycja na deszczowy wieczór, lub na jakiś gorszy dzień. Bawi, zaskakuje wielowątkowością i sprawia, że uśmiech znów gości na twarzy.


Jeżeli poszukujesz książki, która podniesie Cię na duchu i doda Ci skrzydeł- włóż zielone kalosze i, nawet przez pluchę, idź tam, gdzie zawiodą Cię marzenia. Oczywiście, z egzemplarzem „Zielonych kaloszy” w dłoni!


Zapraszam na bloga, gdzie znajdziesz więcej recenzji ciekawych książek http://ksiazkilubie.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.