Wirtualny doradca
facebook
promocje
ilość:
suma: 0,00 zł
 

25,64 zł

29,99 zł

Oszczędzasz: 4,35 zł
(15%)

Szybka wysyłka 24h!

Dostawa do księgarni
ZA DARMO

Krótki opis

Poznaj kulisy pracy oficera wywiadu.
Pułkownik Aleksander Makowski to legenda polskiego wywiadu. Syn szpiega, wychowany w Londynie oraz Waszyngtonie, stypendysta Harvardu i absolwent szkoły wywiadu w Kiejkutach. Nikt przed Makowskim nie odpowiedział aż tyle o kuchni pracy polskich szpiegów.
Pułkownik w wywiadzie-rzece, który prowadzą Paweł Reszka i Michał Majewski ze szczegółami relacjonuje, jak wyglądało szpiegowskie szkolenie w tajnym ośrodku w Kiejkutach. Odpowiada, jak uczono go werbować agentów, nagrywać spotkania z ukrycia i wykrywać tych, którzy go śledzą. Makowski mówi, jak wyglądały relacje PRL-owskiego wywiadu z towarzyszami radzieckimi. Opowiada o swojej pracy

szpiegowskiej w Stanach Zjednoczonych i o tym, jak próbowało go zwerbować FBI.
Zdradza, jak wyglądała praca polskich nielegałów za granicą, przedstawia największe sukcesy i wpadki polskich szpiegów. Przez kolegów, przełożonych, ale i przeciwników Makowski (doktor prawa, znakomicie poruszający się na Zachodzie) był i jest uważany za jednego z najzdolniejszych oficerów polskiego wywiadu.
Żaden z weteranów służb specjalnych nie opowiedział do tej pory tyle i tak szczegółowo o działaniach polskiego wywiadu w ostatnich dekadach.

Pokaż więcej >

Informacje dodatkowe

Tytuł Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim
Autor Paweł Reszka, Michał Majewski
Wydawnictwo Czarna Owca (dawniej Jacek Santorski & Co.)
Oprawa miękka
Rok wydania 2014
Numer wydania 1
Liczba stron 312
Długość [mm] 210
Szerokość [mm] 135
ISBN 978-837554812-9
EAN 9788375548129
Indeks ZBB2O

Opis dodatkowy

Fragment:

„Na czym polega dobra taktyka werbunku?
Zacznijmy od tego, że w wywiadzie najważniejsza jest informacja. To zresztą przypomina pracę dziennikarzy. Dobry dziennikarz ma dobrych informatorów. Dobry szpieg ma dobrych agentów. Zaczynamy od oceny sytuacji. Należy wyczuć, czy werbunek ma sens. Zanim wygłosisz formułkę: „Jestem oficerem wywiadu, chcę z panem pracować”, musisz ocenić, czy są szanse powodzenia. Ryzykujesz dużo, bo się przed człowiekiem odkrywasz. Dlatego należy zacząć od rozpracowywania delikwenta. To znaczy ustalić na jego temat dosłownie wszystko co się da: gdzie się urodził, szkoły, hobby, nawyki, żony, kochanki, dzieci, co lubi, czego nie lubi, jakie jada potrawy, jakie książki czyta. Czasami takie rozpracowanie trwa rok, czasami dwa, trzy lata. Wiesz o panu doradcy ministra albo prezesie koncernu wszystko. Wtedy należy oszacować, czy jest podatny na werbunek.

Co czyni człowieka podatnym na werbunek?
Hazard, zamiłowanie do kobiet, kosztowne hobby: diamenty, zegarki, sztuka. W sumie rozpracowanie powinno odpowiedzieć na dwa pytania: czy jest szansa na werbunek oraz jaką taktykę, podstawę do werbunku przyjąć: pieniądze, szantaż, jedno i drugie, czy może jakieś górnolotne argumenty.

Rozpracowuje jedna osoba czy zespół?
Niekiedy cała rezydentura. W ramach rozpracowania kogoś istotnego dokonuje się nawet werbunku mniej istotnych osób tylko po to, by uzyskać wiedzę o tej, o którą najbardziej nam chodzi. Wypytuje się je oczywiście o wiele spraw, tak żeby ukryć nasze właściwe zainteresowanie. Bywało nawet, że dochodziło do dwóch werbunków – tylko w celu lepszego rozpracowania. No, ale tu szło o cele z najwyższej półki. Na poziomie ministrów obrony.

To znaczy, że rozpracowywanie to praca zespołowa?
Tak. Tak samo jak typowanie werbownika. Szuka się kogoś, kto będzie w jakimś sensie pasował do celu. Oczywiście jest jedna lub dwie osoby, które „prowadzą”, czyli nadzorują rozpracowywania. Dają polecenia, wyznaczają kierunki, ślą pytania do innych rezydentur, zbierają to do kupy.

I co potem?
Należy przesłać raport werbunkowy do centrali, do wydziału terytorialnego. W takim raporcie jest wiele punktów, w których opisuje się szczegółowo: kogo, po co, jak, za ile chcemy werbować. Najważniejszy punkt brzmi: przedsięwzięcia na wypadek nieudanego werbunku. Czyli co zrobić, jeśli się nie uda. Trzeba mieć gotowy plan, jak się wycofać, no i jak udawać, że to właściwie nie my.
Raport trafia do naczelnika albo zastępcy naczelnika wydziału terytorialnego.

A dalej?
Teoretycznie zgody na niektóre werbunki mógł zatwierdzać naczelnik wydziału terytorialnego – czyli jak werbunek w Stanach, to naczelnik wydziału amerykańskiego. Jednak na ogół, jeśli szło o obcokrajowca, zgodę wydawał wicedyrektor albo dyrektor wywiadu. To już w zależności od tego, jak potencjalny agent był wysoko.

Dlaczego?
No, jeśli werbujemy urzędnika ministerstwa obcego państwa i operacja nam nie wyjdzie, to jest niezbyt dobrze. Zaraz pojawiają się protesty, skandale i zaczyna marudzić MSZ.

Jak się wybiera werbownika?
Jego też trzeba wymienić w reporcie. Jest pewna pula oficerów, którzy są do dyspozycji w całym wywiadzie. Kombinujesz: mężczyzna czy kobieta? Jeśli chcesz werbować znawcę sztuki, to dobierasz kogoś, kto się na tym zna albo szybko się tego nauczy. Niech mają o czym pogadać. Niech będzie jakiś punkt zaczepienia do kultywowania znajomości. Przy werbunku najważniejsze są drobiazgi.

Jakie?
Werbowany musi czuć, że jesteś dla niego partnerem. Najlepiej byłoby, gdyby uznał, że przewyższasz go intelektualnie i jesteś rozsądnym człowiekiem.

Ludzie raczej wolą głupszych od siebie.
Nie w tym przypadku. On za chwilę zdradzi ojczyznę, czyli odda swój los, swoje życie w twoje ręce. Musi czuć, że jesteś inteligentny, profesjonalny, że nie wysypiesz go przy najbliższej okazji. Gdy już to wszystko wiadomo, trzeba wymyślić miejsce do werbowania i podjąć próbę. Miejsce też jest istotne. W grę wchodzą dwie opcje: albo łowimy go na terenie jego kraju, albo czekamy, aż wyjedzie. Ta druga opcja, werbunek na terenie kraju trzeciego, jest oczywiście bezpieczniejsza. Nie ma zagrożenia ze strony kontrwywiadu albo jest mniejsze, no i w ogóle gdyby delikwent chciał się poskarżyć swoim służbom, to jednak miałby dalej.”

Słowa kluczowe

Użyj spacji aby rozdzielić słowa, apostrofów (') aby wpisać frazy.

Recenzje uznane za najbardziej przydatne

8 z 10 uznało tę recenzję za przydatną
22 stycznia 2014
książka świetna przeczytałam w ciągu jednego wieczoru można dużo się dowiedzieć jak działały struktóry wywiadu jak ludzie działali w tamtych czasach świetnie napisana żadne pytania nie zostały bez odpowiedzi polecam teraz na dlugie wieczory
  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Komentarze (2) | Zgłoś nadużycie
1 z 3 uznało tę recenzję za przydatną
17 lutego 2014
Zanim nie zaczęłam czytać tej książki to nie zdawałam sobie sprawy że to tak wyglądało. Wciągająca ale bez przesady. Podobają mi się odpowiedzi Pana Aleksandra, nie daje się wciągać w niepotrzebne dywagacje.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 3 uznało tę recenzję za przydatną
7 kwietnia 2014
W zalewie mainstreamowych komentarzy w wykonaniu domorosłych historyków i znacznej części opinii publicznej, która chce być poprawna politycznie powtarza często bzdury nieprzystające zupełnie do tamtej epoki, Aleksander Makowski pokazuje, że PRL nie był ani czarny, ani biały i rozwiewa wiele mitów z tamtych lat, choć pewnie cała ta hałastra zaraz będzie tokować, że to on nadinterpretuje rzeczywistość. Kto choć trochę zna realia wywiadu, będzie wiedział, że Makowski wie co mówi. Książkę czyta się jednym tchem i co ciekawe z powodzeniem mogą ja przeczyta wszyscy - nieliczni już dziś nie wiedzieć czemu zwolennicy tamtego ustroju, jego liczni przeciwnicy, ale i osoby nawet nie interesujące sie zbytnio polityką. Po prostu poznajemy kulisy działania szpiegów, a rozmówca opisuje wiele nieznanych opinii publicznej faktów. To także kolejny przykład, że dobra książka nie musić być droga! Polecam!   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
28 lutego 2014
Książkę czytało się bardzo przyjemnie i szybko, pomimo, że jest to reportaż/wywiad, który nie każdemu leży.

Polecam książkę wszystkim laikom takim jak ja, bo można się dowiedzieć struktury wywiadu, jak kiedyś funkcjonował i sporo ciekawych z tego fachu ciekawostek zahaczających o "wielki świat" znanych ludzi.

Zdecydowanie lepiej by jednak było gdyby książkę napisał sam Makowski, ponieważ czasami przeszkadza, gdy pojawi się pytanie a on nie może odpowiedzieć, bo obowiązuje go pewna tajemnica, nie fajnie to wygląda, bo jest to dla mnie takie niedokończenie, pomimo, że wychodzi on z tych pytań bardzo sprytnie, a sami dziennikarze nie napierają na odpowiedź.

Po przeczytaniu całej książki można stwierdzić, że szpiegiem się zostaje do końca życia, bo jest to zawód, któremu się trzeba całkowicie oddać, poświecić wszystko, ale zyskać równie dużo.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
0 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
13 marca 2014
Prawdziwa, realistyczna, wciągająca, oddająca istotę sprawy. Czyta się ją jednym tchem, jak dobry thriller. Polecam wszystkim zainteresowanym problematyką wywiadu i pracy wywiadowczej  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Komentarze (2) | Zgłoś nadużycie

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy. więcej »

Oceniasz: Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim
Koszyk|Zobacz zawartość