Wirtualny doradca
facebook
promocje
ilość:
suma: 0,00 zł
 

30,61 zł

37,00 zł

Oszczędzasz: 6,39 zł
(17%)

Szybka wysyłka 24h!

Dostawa do księgarni
ZA DARMO
Pobudzająca wyobraźnię opowieść o utraconej miłości i rodzinnych sekretach, sięgająca czasów hiszpańskiej wojny domowej.
W przepięknej scenerii wzgórz Walencji stoi zapomniany dom, który przetrwał serię niszczycielskich najazdów wojsk generała Franco i rodzinnych dramatów. Czas odcisnął na nim swoje piętno: bielone ściany posiadłości się sypią, a zadbany ogród zamienił się w dziki gąszcz splątanych winorośli i drzewek pomarańczy.
Emma Temple, znana i ceniona perfumier, jest pierwszą od siedemdziesięciu lat osobą, która przekroczy jego próg. Klucz, wraz z plikiem starych listów, otrzymała w spadku po matce, Liberty. Do Hiszpanii przyjeżdża, by odpocząć od londyńskiego zgiełku i

osobistych problemów, a także przywrócić podupadłej willi dawny blask. Mimo niewątpliwego uroku domu w Walencji, każdy kąt przypomina Emmie tragiczne wydarzenia, które się w nim rozegrały. Z każdym otwartym schowkiem i podniesionym przedmiotem Emma poznaje niezwykłą historię tego miejsca, swojej rodziny i utraconych marzeń.

Począwszy od opisu słynnego zdjęcia Roberta Capy, po zapierające dech w piersi zakończenie, gdy wszystkie elementy układanki trafiają na swoje miejsce, "Zapach gorzkich pomarańczy" to prawdziwa literacka perełka.
Novelicious.com

Kate Brown wychowała się w dzikim i pięknym Devonie. Jest absolwentką filozofii i historii sztuki. Pracowała jako rzeczoznawca dzieł sztuki, opiekując się kolekcjami prywatnych właścicieli i ambasad w Europie oraz na Bliskim Wschodzie, gdzie obecnie mieszka i pracuje nad drugą powieścią.

Pokaż więcej >

Informacje dodatkowe

Tytuł Zapach gorzkich pomarańczy
Autor Kate Brown
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Oprawa miękka
Rok wydania 2013
Numer wydania 1
Liczba stron 494
Długość [mm] 195
Szerokość [mm] 125
ISBN 978-83-7839-519-5
EAN 9788378395195
Indeks ZAX8Q

Opis dodatkowy

„Ostatniej jesieni swego życia leżała na plecach w spłowiałej falującej trawie i grzejąc się w promieniach andaluzyjskiego słońca, wodziła wzrokiem za samotnym białym motylem fruwającym w słabym wietrze. Po niebie leniwie przesuwały się chmury. W pewnej chwili przewróciła się na brzuch, naciągnęła migawkę w swoim rolleiflexie i uniosła go do oka.
– A , tu jesteś – mruknął leżący nieopodal Capa. Zmrużył oczy i zapatrzył się na wzgórze. Stali tam trzej żołnierze z odbezpieczonymi karabinami, wycelowanymi przez równinę w stronę gór. – Wszędzie cię szukałem. Myślałem, że utraciłem moją pequeña rubia, moją blondyneczkę… Wyglądasz jak lisek kryjący się w trawie. – Pocałował dziewczynę w ramię, po czym szybkim ruchem sięgnął po leicę. Słońce odbijało się w obiektywach aparatów. Jak na komendę zaczęli robić zdjęcia.
– N udziłam się. Myślałam, że przez całe popołudnie będziesz grał w karty.
Gerda wybrała ujęcie – na pierwszym planie źdźbła trawy, dalej lśniące od potu twarze żołnierzy. Ustawiła ostrość na grupkę mężczyzn. Obiektyw obracał się bezszelestnie w jej palcach. Słońce prażyło bezlitośnie, ze wzgórza niósł się śpiew cykad.
– Nic się tam nie dzieje, chłopaki łażą i wyjadają najlepsze szynki w mieście. – Capa wsparł łokcie na spękanej ziemi.
Gerda oblizała wargi. Miały smak soli i kurzu. Zdała sobie sprawę, że jest głodna, ale tego ranka światło było tak wspaniałe, powietrze tak przejrzyste, że nie chciała stracić okazji na zrobienie doskonałego zdjęcia i nie miała czasu na jedzenie.
– M usimy wysłać coś naprawdę dobrego, André. Czas wracać do Madrytu. A tak swoją drogą gdzie my jesteśmy? Koło Espejo?
– Tak, gdzieś w pobliżu Cordoby. Myślę, że kierujemy się do Cerro Muriano… – Capa był zajęty ustawianiem obiektywu.
Wyczuła, że jest nieobecny duchem, skupiony na czymś, co uznał za niezwykle istotne. Często zdarzało mu się to podczas pracy z aparatem. Gerda przypomniała sobie, jak będąc dzieckiem, w Niemczech, goniła motyla, starając się go złapać w złożone dłonie. To wspomnienie było dla niej swoistą definicją fotografii, ilekroć chciała utrwalić fascynujący układ barw i światłocieni. Pomyślała, że Capa i ona są myśliwymi, łowcami światła. Capa wycelował obiektyw aparatu w stronę mężczyzny stojącego samotnie na wzgórzu. Młody człowiek miał na sobie białą koszulę, skórzany pas z nabojami, w prawej ręce trzymał karabin. Wyglądał jak cywil, który wybrał się na polowanie na króliki, a nie jak żołnierz w czasie wojny.
– Za daleko. – Przesunął się w przód na brzuchu. – Co ci zawsze powtarzam?
– Że jeśli zdjęcie nie jest dostatecznie dobre, to znaczy, że nie jestem dostatecznie blisko. – Gerda odgarnęła rudoblond włosy z czoła.
Capa uśmiechnął się z wyraźną satysfakcją.
– Widzę, że szybko się uczysz. – Zacisnął dłoń w pięść i uniósł rękę. – Naprzód!
Zaczęli wdrapywać się na wzgórze, śmiejąc się przy tym jak dzieci. Jej buty o podeszwach ze sznurka z cichym szelestem ślizgały się na suchej trawie.
Uniosła aparat. Zrobiła parę zdjęć dwóm żołnierzom, których karabiny wydawały się kłuć niebo, podobnie jak ostre łodygi traw. Smagłe twarze mężczyzn miały barwę ziemi.
Capa wstał i podszedł do żołnierzy energicznym krokiem.
– Salud!
Gerda przykucnęła, by zmienić film. Kiedy wstała, dostrzegła w oddali grupy żołnierzy republikańskich. Wychudłe postacie w obdartych ubraniach przycupnięte w trawie przypominały stado owiec pasące się na wzgórzu; nad nimi rozpościerało się niebo ze skłębionymi chmurami, jak z obrazów El Greca. Wstrzymała oddech, mocno ścisnęła gruby skórzany pas przy niebieskim kombinezonie, mono, i dotknęła pistoletu. Wprawdzie nie znajdowali się w centrum walk, jednak przeczuwała, że spokój nie potrwa długo. Zasłoniła oczy, robiąc daszek z dłoni, i uważnie rozejrzała się po równinie ciągnącej się aż po odległe góry o odcieniu lawendowym. Nawet tutaj, z dala od frontu, mogli kryć się snajperzy. Z kieszeni na piersi wyjęła puderniczkę i uszminkowała usta jasnoczerwoną pomadką. Starła kurz z czoła i policzków. Usłyszała śmiech Capy.
– Rozmawiałem z chłopakami. Idziemy – oznajmił. Gdy się do niej zbliżył, poczuła znajomy przypływ pożądania. Tak było od ich pierwszego spotkania w Paryżu. – Zrobimy jeszcze parę zdjęć i wracamy do Madrytu.”

Zapach gorzkich pomarańczy, fragment

Słowa kluczowe

Użyj spacji aby rozdzielić słowa, apostrofów (') aby wpisać frazy.

Recenzje uznane za najbardziej przydatne

1 z 2 uznało tę recenzję za przydatną
27 czerwca 2013
“Zapach gorzkich pomarańczy” to książka dla wrażliwych czytelników, którzy będą razem z bohaterami przeżywać tragedie opisane z wielką dokładnością przez autorkę. I należy przyznać, że mimo iż los nie szczędził postaciom nieszczęść, książkę czyta się bardzo szybko. Zwłaszcza pod koniec, kiedy akcja nabiera tempa i całkowicie zaskakuje czytelnika. Dla mnie jest to godna polecenia pozycja na wakacje, po którą warto sięgnąć w wolnej chwili.

Bardzo mi książka przypadła do gustu, z kilku powodów. Po pierwsze akcja powieści ma miejsce w Hiszpanii, którą uwielbiam i kocham o niej czytać. Od razu, dzięki takim książkom mogę podróżować do miejsc, które chciałabym jeszcze kiedyś zobaczyć. Nie muszę wydawać kilkuset euro, by zmienić otoczenie i zwiedzić trochę świata. Wystarczy otworzyć książkę i za parę chwil jestem już w innej rzeczywistości, w zupełnie innym miejscu. Pochłonięta zupełnie innymi sprawami.

Poznaję Hiszpanię za czasów generała Franco i tą współczesną, ale naznaczoną wspomnieniami. Z wielką przyjemnością przeskakuję bramy czasu. Te podróże w czasie są dla mnie niezwykle intrygujące i dają pełen obraz sytuacji.

Dodatkowo cieszy mnie fakt, że książka nie jest słodkim romansem. To książka o trudnych czasach, trudnej miłości, śmierci i wiecznie czającej za drzwiami przeszłości.

Polecam tę wypełnioną zapachem powieść o kobiecie, która zmienia diametralnie swoje życie. I być może autorka nie unika oklepanego motywu ucieczki. Ucieczki do domku gdzieś na innym krańcu świata.Mimo tego dobrze znanego nam zabiegu, często pojawiającego się w literaturze, historię czyta się z zaciekawieniem.  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
1 z 1 uznało tę recenzję za przydatną
19 grudnia 2013
Wojna domowa w Hiszpanii do tej pory była dla mnie tematem, o którym gdzieś słyszałam ale niewiele kojarzyłam. My mieliśmy swoją wojnę, powstania... Zapach gorzkich pomarańczy - przeplatana teraźniejszość z czasami wojny domowej w Hiszpanii, przywołuje czytelnika do poznania tego kraju, a na pewno już mnie;) I wierzcie mi - kiedyś tam się wybiorę:)
Co do tematyki powieści: tajemnica domu, tajemnice rodzinne i oczywiście niespodziewana miłość. Polecam, zwłaszcza na zimowe wieczory...  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
2 czerwca 2013
"Zapach gorzkich pomarańczy" to ciekawa powieść o miłości, rodzinnych sekretach, które wychodzą na jaw po wielu latach, o wojnie, poświęceniu i straconych marzeniach.

Książkę czytało mi się szybko i z emocjami, z wyjątkiem zakończenia, które psuje obraz całości - jest zbyt przewidywalne, sztucznie udramatyzowane i bardzo odbiega klimatem od reszty fabuły.

Akcja rozgrywa się dwutorowo - współcześnie i w czasach wojny domowej w Hiszpanii. I jak to często w takich przypadkach bywa, dawne wydarzenia okazały się znacznie bardziej interesujące od tych bieżących.
Sekrety sprzed kilkudziesięciu lat wychodzą na jaw stopniowo, czytelnik poznaje je powoli, co na pewno jest jedną z największych zalet powieści. Gdy wydaje nam się, że już wszystko wiemy, odkryty zostaje jeszcze jeden ważny dla bohaterów epizod, co podnosi napięcie i zaskakuje.

Mimo iż uznałam książkę za bardzo dobrą, mam po lekturze lekki niedosyt. Spodziewałam się bowiem bardziej klimatycznej opowieści o współczesności. Ta część jednak nie wyróżnia się niczym spośród wielu obyczajowych powieści. Na szczęście rozdziały poświęcone przeszłości rekompensują ten niedostatek i dlatego przyznałam siedem gwiazdek.   więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie
9 stycznia 2014
mój ostatni zakup. jest po prostu świetna - wciąga i to od pierwszej strony. polecam wszystkim, którzy nie maja pomysłu na prezent. jak dla mnie super :)  więcej >> Zobacz wszystkie moje recenzje
Czy ta recenzja była przydatna?
Skomentuj | Zgłoś nadużycie

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy. więcej »

Oceniasz: Zapach gorzkich pomarańczy
Koszyk|Zobacz zawartość