Koszyk 0
Opis:
Kryminał z Rudolfem Heinzem i piłką nożną w tle. Warszawa, 12 kwietnia 2010 roku: w okolicach Dworca Wschodniego Jacek Kos rzuca się pod pociąg. W obliczu katastrofy smoleńskiej śmierć piłkarza z polskiej kadry przechodzi bez echa. Dziewięć dni później do Katowic niczym postać z zaświatów przybywa Józef Heinz i prosi syna, by pomógł mu wyjaśnić powody tego samobójstwa. Kierując się względami osobistymi, Rudolf Heinz postanawia przeprowadzić na urlopie małe dochodzenie ... Zagłębiając się w prywatne śledztwo, profiler stopniowo odkrywa powiązania z niewyjaśnionymi przed laty zabójstwami nastoletnich chłopców. Sprawie nadano wtedy kryptonim ZZZ. Nazwa nawiązywała do listu, który pozostawił wówczas nieuchwytny morderca. Tymczasem ze szpitala psychiatrycznego ucieka Inkwizytor, by wyrównać rachunki z Heinzem i resztą świata. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • WAB
  • miękka
Mniej Więcej
  • Mariusz Czubaj
  • 2012
  • 1
  • 288
  • 195
  • 123
  • 9788377476499
  • 9788377476499
  • ZAJ54

Recenzje czytelników

Profiler Heinz i jego schizy znowu w akcji, polecam.

Ocena:
Autor:
Data:
To już trzeci tom przygód Rudolfa Heinza i moje trzecie spotkanie z tym bohaterem. Dlatego wiedziałam (mniej więcej) co mnie czeka, ale autor zadziwił mnie pogarszającym się psyche profilera, ale po kolei.
Od razu zaznaczę, że proszę, żebyście nie pomijali prologu. Wiem, niektórzy go nie czytają, sama tak robię dosyć często, przyznaję się. Jeżeli jednak chodzi o Zanim znowu zabiję, prolog ma kolosalne znaczenie dla całej dalszej akcji.
Akcja rozpoczyna się w Warszawie, 10 kwietnia 2010 r ... W okolicach Dworca Wschodniego znany piłkarz Jacek Kos rzuca się pod pociąg. W obliczu katastrofy smoleńskiej śmierć piłkarza z polskiej kadry przechodzi bez echa (ale spokojnie o katastrofie nie będzie, chociaż krótko będzie o krzyżu) Dwa tygodnie później do Katowic przybywa Józef Heinz i prosi syna, którego nie widział od 40 lat, żeby pomógł mu wyjaśnić powody tego samobójstwa. Starszy Heinz jest pewien, że jego podopiecznego, ktoś zmusił do popełnienia samobójstwa. Ale kto i dlaczego? I czy w ogóle?
W międzyczasie ze szpitala psychiatrycznego ucieka Inkwizytor. Jest to mega świr, z którym kilka lat temu miał wątpliwą przyjemność bliżej poznać się Rudolf Heinz. Spotkanie było tak przyjemne, że profiler do tej pory budzi się często w nocy zlany potem, bo śnią mu się koszmary związane z tym przemiłym uciekinierem.
Profiler zostaje wysłany na urlop i odsunięty od śledztwa. Wie jednak, że Inkwizytor będzie go szukał, będzie chciał wyrównać z nim rachunki.
Mimo iż szczerze nienawidzi ojca (ma powody), Rudolf postanawia przeprowadzić na urlopie drobne dochodzenie. Jednak z biegiem czasu dochodzenie zdecydowanie rozwija się i urasta do sporych rozmiarów, a wątki poboczne (typu martwy Grubas z wypływającym okiem, skrawki ludzkiej skóry w pamiątkowej szkatułce etc) mnożą się i mnożą...a trup ściele wyjątkowo gęsto. Zagłębiając się w prywatne śledztwo, profiler stopniowo odkrywa powiązania z niewyjaśnionymi zabójstwami nastoletnich chłopców. Sprawie nadano kiedyś kryptonim ZZZ. Nazwa nawiązywała do listu, który pozostawił nieuchwytny morderca.
Jak potoczą się losy obu śledztw? Czy uda się je zakończyć? A może jakoś się ze sobą łączą?
Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w książce, do lektury której gorąco zachęcam.
To naprawdę doskonały kryminał mimo iż intryga mogłaby być ciut bardziej wyrafinowana.
Mam nadzieję, że w kolejnym tomie przygód, Heinz będzie prowadził ambitniejsze śledztwo.Mimo ogromu wad lubię i to nawet bardzo Rudolfa Heinza. Styrany życiem, po 40tce jest wrakiem człowieka, który nie dogaduje się ze swoim synem, podobnie, jak nie dogaduje się z ojcem. Jak sam twierdzi – nienawiść do ojca jest u nich w rodzinie dziedziczna, przechodzi na kolejnego syna. Ma sceptyczno - ironiczno - złośliwe podejscie do wszystkiego, a do siebie w szczególności. Heinz ma jeszcze jedną cechę – wszystko, czego się dotknie zepsuje (to jest kulturalne określenie na potrzeby recenzji); ma wyjątkowy dar do zrażania do siebie wszystkich wkoło, nieważne czy chodzi o rodzinę, współpracowników, czy sąsiadkę zbierającą podpisy w intencji krzyża smoleńskiego. Zdolny pod tym względem jest niesamowicie.
Z tą nieumiejętnością współżycia z innymi i wielbieniem zmarłej 20 lat temu żony powinien udać się na terapię do dobrego psychologa. Jest mu naprawdę niezbędna.Autor mógłby go na taką terapię w kolejnym tomie skierować.
Nie chcę roztrząsać pozytywów i negatywów Rudolfa Heinza, zachęcam za to do lektury, chociażby po to, żeby wyrobić sobie zdanie na jego temat.
Lekturę polecam, to na prawdę świetny kryminał
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Kryptonim ZZZ

Ocena:
Data:
Ostatnio pewna sympatyczna zjadaczka książek słusznie stwierdziła, że nasi rodzimi autorzy powieści kryminalnych, szczególnie ukochali sobie kryminał retro. By na chwilę odejść od przeszłości i jej duchów, sięgnęłam po książkę autora, który co prawda z królem kryminałów retro Markiem Krajewskim napisał swego czasu dwie powieści („Aleja samobójców”, „Róże cmentarne”), ale pozostał jednak przy czasach współczesnych.
Z jego twórczością zetknęłam się już wcześniej ... zaczynając swoją przygodę od wspomnianych już powieści wspólnie spłodzonych z Krajewskim. Było to spotkanie owocne w trupy i zauroczenie. Zachęcona jego poprzednimi wyczynami nie miałam wątpliwości, że i tym razem czeka na mnie kilka godzin lektury, przy której trudno zasnąć.
Mariusz Czubaj, jest nie tylko znanym i cenionym pisarzem. To również literaturoznawca i antropolog kultury. Za osiągnięcia w dziedzinie literatury nagrodzony został Nagrodą Wielkiego Kalibru dla najlepszej powieści kryminalnej i sensacyjnej 2008 roku (książka „21:37”).
„Zanim znowu zabiję” należy do cyklu kryminałów z komisarzem Rudolfem Heinzem w roli głównej.
Jak powszechnie wiadomo, piłka jest okrągła a bramki są dwie. I to by było na tyle, można by rzec, w zakresie wiedzy komisarza Heinza w tematyce piłki nożnej. No, może dorzuciłby jeszcze, że jego ojciec był naprawdę świetnym piłkarzem, niestety karierę przedłożył nad rodzinę. Do tego stopnia, że syn nie chce go znać. Życie nie byłoby jednak ciekawe, gdyby toczyło się według naszych oczekiwań i zamierzeń, toteż zaskoczy i Rudolfa Heinza. W jego życiu na nowo pojawi się ojciec marnotrawny, pragnący zbliżyć się do syna i odzyskać jego przebaczenie oraz dążący do wykorzystania umiejętności syna do wykrycia przyczyn śmierci samobójczej znanego i cenionego piłkarza, Jacka Kosa. Pomimo urazy żywionej do Heinza seniora, komisarz zafascynowany nietypową sprawą podejmie się prywatnego śledztwa w sprawie nietypowej śmierci piłkarza. Doprowadzi go ono do afery, której nie spodziewałby się w najgorszych snach. Ale nie na tym koniec. Rudolf Heinz zmuszony będzie do podwójnej ostrożności, bo obok niebezpieczeństwa związanego z wścibianiem nosa w nie swoje sprawy, zawiśnie nad nim groźba spotkania oko w oko z Inkwizytorem, czyli szaleńcem, którego przed laty wpakował do szpitala psychiatrycznego, a któremu udało się właśnie z niego uciec. Psychopata kipiący żądzą zemsty plus piłkarskie grzechy. Tak można w skrócie opisać to, z czym zetknie się Heinz i czytelnik.
A w tle, gdzieś na obrzeżach prowadzonej sprawy pojawią się informacje, które dotyczą światka piłkarskiego. Od zarządzania klubami, po chuliganów stadionowych (albo jak kto woli kiboli). Jest więc i korupcja, z popularnym sprzedawaniem meczy, bandytyzm stadionowy, walki klubowe, handel narkotykami, szemrane interesy, itd. Czyli wszystko to, o czym nieustannie słyszymy w mediach.
Mamy tu także historię trudnych relacji na linii ojciec-syn, a właściwie ich brak, i mozolną próbę odbudowania ich od podstaw, odnalezienia wspólnego mianownika, który pomógłby nawiązać emocjonalną więź. To książka opowiadająca o próbie uporania się z własnym gniewem, zadawnionym żalem i rozrachunek z przeszłością. Oczywiście pamiętać należy jednak, że najważniejsza w książce jest sprawa kryminalna, a opisane zagadnienia pojawiają się mimochodem, choć niektóre eksponowane są mocniej, niż inne.
Za co najbardziej polubiłam „Zanim znowu zabiję”? Zdecydowanie za złośliwość i specyficzne poczucie humoru Rudolfa Heinza. Podobno w ten sposób i z takim wdziękiem przeżywają życie osoby bardzo inteligentne. I nie wątpię w tę inteligencję ani trochę, bo jego poczucie humoru jest zaraźliwe. I udziela się ono nie tyle jego otoczeniu, co ubawionemu czytelnikowi, znajdującemu się pod wrażeniem powiedzonek pana komisarza. Do tego Heinz zaprosił mnie na wirtualny spacer ulicami Katowic, przywołując wspomnienie innego kryminału, który jest mi bliski, czyli „Ręczną robotę” Ryszarda Ćwirleja. I tym sposobem zaszufladkowałam „Zanim znowu zabiję”, wrzucając kryminał na tę samą co „Ręczną robotę” półkę: ulubiony kryminał.
Chyba nie muszę dodawać, że kryminał gorąco polecam?
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.