Koszyk 0
Opis:
KSIĄŻKA ROKU 2012 THE WASHINGTON POST, LIBRARY JOURNAL I KIRKUS REVIEW! Rok 1915. Młoda bogata Amerykanka Elizabeth przyjeżdża do Aleppo w ramach misji humanitarnej, której celem jest dostarczenie żywności i lekarstw, a także niesienie pomocy medycznej uchodźcom ocalałym z Rzezi Ormian. Na miejscu Elizabeth poznaje Armena, młodego ormiańskiego inżyniera, który właśnie stracił żonę i maleń ... ką córeczkę. Wkrótce Armen opuszcza Aleppo i wyrusza do Egiptu, by tam wstąpić w szeregi Armii Brytyjskiej. Rozłąka sprawia, że Armen uświadamia sobie, że jest zakochany w Elizabeth. Wiele lat później ich amerykańska wnuczka Laura odbiera telefon, pod wpływem którego postanawia zagłębić się w losy swojej rodziny i poznać swoje ormiańskie korzenie. Dzięki temu odkrywa historię o miłości, stracie i bolesnej tajemnicy skrywanej od pokoleń. Chris Bohjalian. Pisarz, autor 18 książek, z których większość trafiła do zestawienia bestsellerów „The New York Times”. Jego powieści przetłumaczono na 30 języków, a trzy z nich zekranizowano. W Polsce nakładem wydawnictwa Sonia Draga ukazały się do tej pory powieści Sekrety Edenu, Wojna uczuć i Bez wyjścia. Autor tekstów dla m.in. „The Washington Post”, „Cosmopolitan” czy „Reader's Digest”. Wielokrotnie nagradzany nie tylko za osiągnięcia literackie, ale również za działalność edukacyjną związaną z dziedzictwem kulturowym Ormian. [ten cytat proszę przenieść nad biogram]  „Historia gęsto utkana z wątków dotyczących przeszłości i teraźniejszości, bestialstwa i człowieczeństwa, zagłady i odkupienia. Fascynująca”. The Washington Post Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Chris Bohjalian
  • 2015
  • 1
  • 344
  • 212
  • 157
  • *, 978837999-371-0
  • 9788379993710
  • ZCWJO

Recenzje czytelników

Rewelacja. Polecam.

Ocena:
Autor:
Data:
Autor w sposób mistrzowski w tragiczne wydarzenia swoich przodków (Bohjalian ma ormiańskie korzenie) wplutł wielką miłość, a losy dwojga bohaterów pogmatwał w sposób mistrzowsku. Od razu uprzedzam wszelkie obawy. Mimo, iż historia, a w zasadzie losy Elizabeth i Armena są pogmatwane, to jednak pisarz z całości zawirowań wychodzi obronną ręką, rozplątuje je genialnie, wszystkie wątki doprowadza do końca, nic nagle nie ginie, jak to ma miejsce u wielu innych autorów ...
Ogromny plus należy się pisarzowi za zręczne lawirowanie pomiędzy historią fikcyjną, a tragicznymi wydarzeniami historycznymi.
Jednak historia z 1915 roku, to nie jedyna, jaką przyjdzie poznać w trakcie lektury tej niezwykłej, genialnie skonstruowanej książki Poznajemy bowiem także losy kobiety z czasów nam współczesnych. Jak maja się one do losów Armena i Elizabeth? Tego nie zdradzę. Gorąco za to zachęcam do lektury, tej niepozornej, niezbyt grubej, ale głębokiej w swojej wymowie i pięknie, przepięknie napisanej opowieści.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

Ocena:
Autor:
Data:
„[…] jest jakaś granica bólu, rozpaczy i pustki, które człowiek może znieść na tym świecie.”

W czasach wojen, śmierci, w otoczeniu ginących ludzi, człowiek tracąc nadzieję na szczęście nieraz poddawał się otoczeniu idąc przed siebie z obojętnością malowaną na twarzy. Przesłaniający wszystko strach, z czasem wykańczający do tego stopnia, że traciło się nadzieję na lepsze dni, pozbawiał złudzeń i sensu istnienia ... A jednak spośród kłębowiska złowrogich chmur czasami prześwitywały promienie zbawiennego słońca. Gdzieś tam wysoko, ktoś próbował dać znać, że warto się rozglądać, łapiąc okazje, które pomagały przetrwać. Byli bowiem i tacy ludzie, którzy swoim hartem ducha walczyli do końca, a pełne beznadziejności i zwątpienia dni wynagradzały im doświadczenia bólu czymś tak pięknym, że szarobury krajobraz znowu nabierał barw. Pośród krwawych pól śmierci mogło się bowiem zrodzić uczucie, miłość, która naznaczała nieśmiertelnym znakiem życie dwojga ludzi. Czy macie ochotę na rodzące się w walce uczucie? Zatem poznajcie twórczość Chrisa Bohjaliana i jego „Zamki na piasku”.

Rok 1915 – Aleppo. To właśnie tutaj trafia Elizabeth, wywodząca się z bogatej rodziny Amerykanka, która postanawia ofiarować swoją codzienność wyższym celom. Trafiając na terytorium nędzy i śmierci, niesie pomoc tym Ormianom, którzy ocaleli po wielkiej Rzezi urządzonej im przez wroga. Karmiąc ich oraz oferując pomoc medyczną, uświadamia sobie to, że dla tych ludzi zagrożenie życia wcale nie minęło. Skrajnie wykończeni walczą o przetrwanie, ale w tym wypadku to śmierć często stoi na wygranej pozycji. To jednak właśnie tam, na skrawku ziemskiego piekła, Elizabeth spotyka człowieka, o którym długo nie będzie potrafiła zapomnieć. Armen, ormiański inżynier, właśnie leczy skalane bólem serce po stracie żony i malutkiej córeczki. Mężczyzna, poznając Elizabeth czuje, że ma do czynienia z kimś, kto na pewno nie jest mu obojętny. Wie jednak, że ma do spełnienia ważną misję i zaplanowany wyjazd powinien przekreślić rodzące się pomiędzy nimi uczucie. Z wszczepionym w duszy zalążkiem miłości trafia pomiędzy szeregi Brytyjskiej Armii, by walczyć o sprawiedliwość, która kiedyś została mu odebrana. To jednak właśnie tam, z dala od Elizabeth, w centrum szalejącego ostrzału uświadamia sobie to, że tuż przed wyjazdem zdążył prawdziwie się zakochać i że kobieta jest darem od losu, którego nie powinien odrzucać.

Tymczasem teraz, dwa pokolenia później, Amerykanka Laura otrzymuje niespodziewaną wiadomość, zachęcającą ją do podjęcia życiowego wyzwania. Ruszając śladami swoich przodków, poznaje historię babki i ormiańskiego dziadka, których złączone losy długo lawirowały na granicy niepewności. Podążając ścieżką naznaczoną przez ból, cierpienie, ale i nadzieję, odkrywa obraz wielkiej miłości, przywiązując się do rodzinnych korzeni o wiele bardziej, aniżeli dotychczas. Jednakże wstępne poszukiwania nawet nie zwiastują jej tego, jak wielką tajemnicę przyjdzie jej odkryć. Laura, snując opowieść o przeszłości, sięga dawnych lat, które chociaż tak odległe, stają się czytelnikowi o wiele bliższe, aniżeli mogłoby się wydawać.

Ona, Elizabeth – bogata i wykształcona, szuka realizacji własnej siebie w miejscu tak dalekim i tak różniącym się od jej rodzinnego miasta. Beztroski świat, porzucony na rzecz malowanego przed oczyma cierpienia, staje się dla niej wyzwaniem, ale i daje jej poczucie spełnienia. Zaś nagroda, którą otrzymuje od losu, okazuje się być początkiem nowej drogi, z której już nigdy nie będzie chciała zejść.
On, Armen – inteligentny, naznaczony cierpieniem, utracił cząstkę duszy wraz ze śmiercią żony i dziecka. A jednak nie chcąc przyjąć roli idącego na śmierć baranka, postanawia walczyć w imię wolności, bo już zbyt wiele krwi musieli przelać jego niewinni, mordowani bracia. Jednakże szalejąca wojna nie odbiera mu wrażliwości, która wciąż pozostała na dnie jego serca. To właśnie Elizabeth wydobywa z jego głębin jej pokłady, rodząc w nim uczucie, o którym nie będzie mógł zapomnieć.
Czy w świecie kontrastów, cierpienia i ryzyka, w otoczeniu, w którym każdy kolejny dzień może okazać się tym ostatnim, będzie im dane odnaleźć wspólną ścieżkę? Czy spotkają się ponownie?


„Jeżeli postrzegasz pustynię jako swojego przeciwnika, przegrasz. Nikt nie pokona pustyni. Nikt nie powinien nawet próbować.”

„Zamki na piasku” to nie jest miłosna historia, która przysłaniając pozostałe wątki czyni z książki banalny, przewidywalny romans. To opowieść okraszona bólem, nadzieją, pragnieniem przetrwania i poszukiwaniem sensu istnienia, a całość tworzy wstrząsającą fabułę, której obrazy intensywnie i z ogromnym impetem zostają wyryte się w pamięci czytelnika. Rozpoczynając od pierwszego rozdziału, trafiamy w krajobraz malowany głodem i czyhającą za rogiem śmiercią. Wychudzone ciała upokorzonych ludzi, pozbawione rodziców dzieci – te będące szczęściarzami trafiając w mury sierocińców, ale i te – które nieświadomie przebywają swoją ostatnią drogę, by wkrótce udusić się w dymie celowo rozpalonego ognia. Rzeczywistość wyrywającego serce bólu, samotności, poczucia bezsilności i pustki, bo dokonana na Ormianach Rzeź każdemu zabrała kogoś bliskiego, część własnego życia. A ze zgliszczy już trudno odbudować nadzieję, której i tak w kłębowisku biedy prawie nikt nie próbował wzniecić. Owa masakra, ludobójstwo Ormian, to wydarzenia autentyczne, mające swoje dobitne miejsce na kartach krwawej historii świata. Tragedia, jaką zostali dotknięci niewinni, pochłonęła tak wiele ofiar, że przyrównuje się ją do znanego nam wszystkim Holokaustu. Chris Bohjalian, wykorzystując fakty, tworzy poruszającą fikcję, którą sprawnie splata z rzeczywistością, oferując coś tak poruszającego, że nie w sposób czytać tej książki bez mokrych od łez policzków.

Pisane listy, iskrząca w sercu nadzieja, nieśmiało i ostrożnie stawiane kroki przeradzające się w żar potężnego uczucia. Świat miłości zderza się tutaj z okrucieństwem kreowanym przez najgorsze z możliwych wizji. Gwałty na kobietach, śmierć dzieci i wybici niczym zwierzęta mężczyźni. Kontrast emocji zawarty na kartach powieści nosi czytelnika to w jedną, to w drugą stronę, zaś autor za pomocą niezwykłego talentu wpływającego na odbiorcę słowa, przyjmuje rolę huraganu, który porywa z ziemi i zwraca z powrotem w tym momencie, w którym uzna to za stosowne. Ja czułam się bezwolna i nigdy nie przypuszczałabym, że „Zamki na piasku” tak mnie pochłoną. To jedna z tych historii, która niewidzialną dłonią ściska za gardło, ale też rozpala we wnętrzu spory płomień, któremu na długi czas będzie dane się żarzyć.

Poruszające wydarzenia, skumulowane na każdej stronie kłębowisko emocji, wyjątkowi i niewątpliwie wyraziści bohaterowie oraz wciągający od pierwszej strony styl, którym autor posługuje się tworząc niesamowite dzieło – to argumenty „za”, które powinny Was przekonać do poznania tej historii. „Przeciw” nie znalazłam, więc chyba nie macie wyjścia. Polecam tym, którzy lubią klimaty walki połączone z rodzącą się miłością. Nie znajdziecie tutaj wielu scen namiętności, a jednak klimat stęsknionych za sobą dwóch połówek tworzy o wiele ciekawszą aurę, aniżeli niejedna, typowo romantyczna historia. Myślę, że „Zamki na piasku” to nie tylko kawał dobrej powieści, ale także wartościowa i warta do przemyślenia fabuła, która dała mi odwieczną i godną zapamiętania lekcję. Sądzę, że i Wy nie powinniście się rozczarować.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.