Rabat 25% na książki z oferty sieci Matras w DobraKsiazka.net

Z notatnika księgarza: Jan Twardowski / Hanka Bielicka

Data: 15 stycznia 2010 | Komentarze | Słowa kluczowe: ,

Jan Twardowski
„Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” – te słowa wbił nam do głowy ks. Jan Twardowski jak tabliczkę mnożenia, jak wyjątki od zasad ortograficznych, jak codzienną modlitwę i zaklęcie od wszelkiego zła. Wbił nam te słowa na szczęście dla nas samych i ku pamięci, że nie na wszystko mamy czas i nie wszystko zdążymy zrobić wtedy, kiedy to nam będzie wygodniej… To „spieszmy się” brzmi wciąż jak ostrzegawczy dzwonek przed ostatecznością. Śmierć ks. Twardowskiego zaskoczyła jak każda, która – choć spodziewana, może nawet oczekiwana – przynosi jednak smutek i rozgoryczenie. Przede wszystkim jednak wybudza z wygodnego letargu, z niepamięci, z zaplombowanego sumienia. Taka była i jest poezja ks. Twardowskiego: niemal spersonifikowana staje się jak wierny cień, może nawet Anioł Stróż, który delikatnie, nienachalnie wskazuje bezpieczną drogę przez symboliczną kładkę. Pokazuje najróżniejsze kolory miłości – także do kulawych psów, beznogich pająków, biedronek bez skrzydeł, do nas pokaleczonych, zagubionych, niepotrzebnych. Ci wszyscy My/Oni mieli u ks. Twardowskiego swoje miejsce, ważne, może nawet
najważniejsze. To umiłowanie przyrody, odnajdywanie w niej harmonii i przenoszenie metafor na ludzkie historie stało się bardzo rozpoznawalnym, „Twardowskim” sposobem na pokazanie jedności świata w całej jego różnorodności i uświadomieniem, że wszędzie tam jest miejsce dla Boga – pojmowanego bardzo osobiście i bardzo przyjacielsko:

Nie tylko my

Czytamy — Bóg umiłował świat….
a więc nie tylko ludzi
ale i pliszkę
odymioną pszczołę
jeża eleganta wprost spod igły
nawet muła ni to ni owo
bo ani to koń ani osioł
(żal że go człowiek stwarzał
żyje jak kawaler co się nie rozmnaża)
gruszę co kwitnie zaraz przed jabłonią
liście konwalii prawie bez ogonka
cielę co za matką się wlecze

a my tak czulimy się do Boga
jakby on miał nas tylko kochać na świecie

Mówienie o poezji, definiowanie magii zamkniętej w słowa, próba jej kwalifikacji to często bardzo ryzykowne zadanie. Zresztą żadne analizy stylistyczne, merytoryczne nie są w stanie oddać znaczenia i wartości, jaką za każdym razem nabiera wiersz przeżywany, oswajany, dopasowywany do naszych najintymniejszych uczuć. Ks. Twardowski był trochę jak poeta misjonarz, mędrzec niosący dobre nowiny z samego źródła. Czasem pouczał, czasem ganił, ale zawsze dawał swoimi słowami nadzieję, ukojenie i równowagę w nierównej walce z całym światem.

Hanka Bielicka
Była ikoną sceny i kabaretu przez ponad 60 lat. Bawiła, wzruszała mimo zmieniających się systemów politycznych. Stała się symbolem humoru obyczajowego, ogólnoludzkiego czyli tak naprawdę najbliższego nam samym – odbiorcom. Tym właśnie zyskała sympatię i wierność kilku pokoleń. Energiczna, chwilami rubaszna starsza pani dawała gwarancję szczerego, oczyszczającego śmiechu. Na scenie emanowała niewymuszonym humorem, spontanicznością, czarem. Z nutką ironii komentowała reakcje publiczności, ale też często wchodziła z nią w zabawne dyskusje i słowne potyczki. Improwizacja była jednak zawsze na najwyższym poziomie. Hanki Bielickiej już nie ma wśród nas. Pozostała jednak pamięć – ślad najważniejszy, ale też niebezpiecznie zawodny, bo ulotny, krótkotrwały. Co wobec tego pozostało naprawdę? Filmy, fragmenty programów kabaretowych i… książka o sobie samej, jedyny autobiograficzny zapis życia artystki. „Uśmiech w kapeluszu” to sentymentalna podróż do dzieciństwa, ciężkich czasów wojny, później powojennej rzeczywistości. To wspomnienie małżeństwa z najpopularniejszym amantem Jerzym Duszyńskimi wszystkich chwil utkanych i radością, i smutkiem, i melancholią. To książka napisana z ogromną szczerością, może nawet pewnością, że będzie to jedyny (prócz licznych wywiadów) monolog o najważniejszej roli: byciu wśród ludzi i dla ludzi. Hanka Bielicka była świadoma swojego odchodzenia i nieuchronności tego stanu… Zresztą otwarcie choć z charakterystyczną przekorą przyznawała, ze jest już życiem zmęczona, bo ileż można się śmiać? Jednak w przerwach między takimi refleksjami odradzała się jak feniks i znowu była dla publiczności udowadniając, przede wszystkim sobie, że jej największą miłością i powołaniem pozostanie scena.

Sylwia Nowicka

Kategoria: Z notatnika księgarza

Karta Stałego Klienta

Z Kartą Stałego Klienta możesz kupować książki w sieci Matras z rabatem 5%, 10% lub nawet 20%!

Bestsellery

Drugie życie Bree Tanner; Stephenie Meyer Drugie życie Bree Tanner; Stephenie Meyer

Drugie życie Bree Tanner to najnowsza powieść Stephenie Meyer na motywach trzeciej części sagi Zmierzch. Opisuje losy Bree Tanner, ważnej postaci z „Zaćmienia”, która staje się wampirem. Jest to pierwsza nowa powieść Stephenie Meyer od… czytaj dalej »

Zapowiedzi

W poszukiwaniu skarbu; Nora Roberts W poszukiwaniu skarbu; Nora Roberts

Poznaj tajemnicę bezcennych niebieskich diamentów, zwanych Gwiazdami Mitry. Odkryj ostatnią opowieść o Gwiazdach Mitry, Tajemniczą gwiazdę oraz historię Odnaleziony skarb. Tajemnicza gwiazda Seth, policyjny detektyw, dostaje pilne… czytaj dalej »

Nowości

Mądrość Toskanii; Ferenc Mate Mądrość Toskanii; Ferenc Mate

Jak obudzić w sobie Toskańczyka? Ferenc Mate mieszka w Toskanii już ponad dwadzieścia lat. Opowiadając o swoich doświadczeniach, przytaczając anegdoty i ciekawe historie, przybliża nam idyllę toskańskiego życia – bliskość natury,… czytaj dalej »

Promocje

Arabska perła; Maha Gargash Arabska perła; Maha Gargash

Akcja książki Arabska perła rozgrywa się w regionie otaczającym dzisiejszy Dubaj. To historia młodej kobiety z gór, dzikiej, niepokornej i kochającej swobodę, sprzedanej jako trzecia żona bogatemu i o wiele od niej starszemu handlarzowi… czytaj dalej »