Koszyk 0
Opis:
PEŁNA HUMORU OPOWIEŚĆ O PERYPETIACH DZIEWCZYNY POSZUKUJĄCEJ MIŁOŚCI W APLIKACJI RANDKOWEJ Rosy Edwards jest typową dwudziestokilkulatką. Pracuje dużo, zarabia znacznie mniej, niżby chciała. Oszczędza na jedzeniu, ale wydaje fortunę na kosmetyki. Jest nastawiona na karierę, nie wie tylko, w jakiej branży mogłaby ją zrobić. Uwielbia swoje życie w pojedynkę, ale w głę ... bi duszy marzy o wielkiej miłości. Po kilku nieudanych randkach ze znajomymi znajomych (czytaj: została zmuszona do umówienia się z najniższym/najgłupszym/najdziwniejszym znajomym) decyduje się założyć konto na Tinderze, aplikacji, która zrewolucjonizowała świat wirtualnych randek. Nauczyło ją to kilku niepisanych zasad: zawsze odrzucaj faceta z czarno-białym zdjęciem profilowym (brzydki); noszącego kapelusz (łysy); niestojącego obok czegoś o znanej wysokości (170 cm i niżej). Czy dzięki tym regułom Rose odnajdzie tego jedynego? Wyznania randkowiczki to szczery i zabawny głos pokolenia dzisiejszych dwudziestokilkulatków. „Bridget Jones z szerokopasmowym Internetem."„Irish Independent” "Każda z nas, po kolejnym zawodzie miłosnym, zadaje sobie pytanie: a co jeśli nie znajdę tego jedynego? Rosy jest właśnie w takiej sytuacji, lecz ona nie czeka aż książę zapuka do jej drzwi. Do miłości niezbędna jest wiara i nadzieja, co daje do zrozumienia postać głównej bohaterki – kobiety z krwi i kości, która nieustannie walczy o swoje szczęście. Niezwykle ciepła powieść, pokazująca, że nasze życie znajduje się w naszych rękach."Kamila Graczyk - redaktor naczelna Sztukater.pl "Lekka, przyjemna, nader optymistyczna lektura dla singli (i nie tylko). Błyskotliwie pokazuje, że szczęściu czasem należy pomagać, wszak samo czekanie na zmianę losu nie przyniesie pożądanych efektów. Trzeba zatem ruszyć do przodu i działać. Bo choć nieraz zdarzają się błędy i porażki, znacznie więcej możemy zyskać niż stracić. Serdecznie polecam - na pewno się nie zawiedziecie!"Krystyna Meszka. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Rosy Edwards
  • 2015
  • 1
  • 392
  • 206
  • 140
  • 978837785-748-9
  • 9788377857489
  • ZCWMC

Recenzje czytelników

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

Ocena:
Autor:
Data:
„Chodzenie na randki to sztuka podlegająca całemu szeregowi zasad i konwencji i najwyraźniej zapomniałam ich wszystkich. Zastanówmy się… absolutnie niedopuszczalne jest plucie, bicie lub rasistowskie uwagi, podobnie jak pojawianie się w brudnych ubraniach albo w ogóle bez ubrań tudzież w ubraniach z lateksu. Zaproponuj kupno drinka, i to nie tylko dla siebie. Rozmawiaj, śmiej się, okazjonalnie sprawdzaj, czy jedzenie nie utknęło ci między zębami: to oczywiście podstawy ... Ale w jaki sposób zakończyć randkę?”

W znajdywaniu swojej drugiej połówki jedni z nas mają po prostu pecha. To niesprawiedliwe, że część społeczeństwa cieszy się trafnym strzałem mitologicznego Kupidyna, podczas gdy inni wkładają całe swoje pokłady sił, by móc odnaleźć miłość – niestety bez powodzenia. Niegdyś jednak wszystko wydawało się trudniejsze. By spotkać kogoś nadającego się na partnera, trzeba było wieść bujne życie towarzyskie. Dla tych nieco bardziej zdesperowanych rozwiązaniem były także ogłoszenia pisane w gazetach. Zatem jak jest teraz? Odpowiedzią na to pytanie okazuje się Internet i jego morze randkowych aplikacji, będących w stanie utorować komuś drogę do serca tej drugiej, idealnej połówki. Wszystko wydaje się proste i kolorowe. Piszesz ogłoszenie, zaczepiasz tych, którzy wydają się interesujący, a kiedy sprawy zmierzają we właściwym kierunku, umawiasz się na spotkanie. Czy jednak aby na pewno realia pokrywają się z tym, co wirtualne? Przekonajcie się o tym sięgając po „Wyznania randkowiczki” autorstwa Rosy Edwards.

Rosy ma dwadzieścia siedem lat i dzieli mieszkanie ze współlokatorkami. Pracuje w PR, chociaż zawsze marzyła o tym, by rozwijać skrzydła jako prawdziwa pisarka. Uwielbia swoją przyjaciółkę, arabski hummus oraz wódkę z wodą gazowaną. Czego zatem brakuje jej do szczęścia? Właściwego faceta, bo jego niedostatek z pewnością odciska piętno na jej przepełnionej pechem codzienności. Po wielu randkowych niewypałach, kiedy to przez całe spotkania musiała obmyślać plan ewakuacji, Rosy postanawia spróbować własnych sił w sieci. Zakłada więc profil na Tinderze, aplikacji, która dla szukających bliskości singli staje się bramą do świata miłości. Czy jednak wymiana elektronicznych wiadomości aby na pewno pozwala kogoś naprawdę poznać? Czy chociaż w minimalnym stopniu odzwierciedla czyjś charakter? Kiedy dochodzi do rzeczywistego spotkania, wszystko okazuje się zupełnie inne. Rosy odkrywa, że za miłymi mailami nieraz kryje się fatalna osobowość, a dobrze wykonane zdjęcie może zakamuflować niejeden mankament. Czy zatem dziewczyna aby na pewno pozna kogoś, kto okaże się wart jej uwagi? Przed panną Rosy długa i wyboista droga, usłana mniej lub też i bardziej dziwacznymi randkami.

Główna bohaterka, przyrównana do słynnej Bridget Jones, to całkiem dobrze radząca sobie w życiu singielka. Pod płachtą zadowolonej kobiety kryje się jednak wiele nieszczęść, zarówno tych zawodowych, jak i prywatnych. Rosy marzy o napisaniu książki. Trudniąc się w PR także pisze, ale niestety zupełnie inaczej, aniżeli by tego chciała. To jednak jeszcze nic w porównaniu do jej nieszczęsnych, randkowych spotkań. Dopiero to można nazwać katastrofą stulecia. W czasach, kiedy wszystko wydawało by się takie proste, rzeczywistość maluje się w zupełnie innych barwach. Kobieta uczestnicząc w zapoznawczych kolacjach z nowo poznanymi mężczyznami, niejednokrotnie przeżywa prawdziwe rozczarowanie. Nietaktowni, niezbyt grzeczni czy zupełnie zdziwaczali – kolekcja nieudanych randek wydaje się nie mieć końca. I o ile czytelnikowi może cisnąć na twarz rozbrajający uśmiech, bohaterce z pewnością odbiera nadzieję na szczęście. Czy Rosy znajdzie tego wymarzonego, na którego tak długo czekała? Czy pozna go przez Internet, z którego tak chętnie korzysta?

„Wyznania randkowiczki” to lekka i przyjemna powieść o miłosnych wybojach dwudziesto paroletniej kobiety. Nieporuszająca trudnych tematów, skupia się nie tyle na przekazie istotnej treści, ile na zapewnieniu rozrywki i poprawy humoru. Zadaniem tej książki jest bawić i wprawiać w błogi nastrój rozluźnienia spięte, ze względu na nerwowy tryb życia, czytelniczki. Tego typu powieści na rynku wydawniczym z pewnością okazują się niezbędne. Książka o miłości, a jednak nie do końca, bo przecież każdego nowo poznanego mężczyznę nie można darzyć uczuciem. To raczej historia o poszukiwaniu tej najistotniejszej wartości. Czy jednak owocnym? Tego z pewnością zdradzić Wam nie mogę, bo odebrałabym Wam cały sens poznawania perypetii tej nieco zakręconej bohaterki.

Książkę czyta się szybko, chociaż z dawkowanym zainteresowaniem. Są momenty chwytające nasz umysł i zachęcające do poznawania dalszego rozwoju sytuacji, chociaż nie ukrywam, że niektóre z opisów codzienności głównej bohaterki nieco mnie nużyły. Ciekawie było wtedy, gdy dochodziło do spotkań z mężczyznami. Bo niepewność każdej kolejnej randki przelewała się także na czytelnika. Irytowała mnie zaś niekończąca się lawina rozważań Rose, która naiwnie oczekując księcia z bajki, poddawała się po kilku minutach, kiedy coś nie przebiegało tak, jak sobie to wyobrażała. Czy zatem polubiłam panią Edwards? Jej historię tak, chociaż ją samą nie do końca. Uważam, że do słynnej Bridget Jones trochę jej jeszcze brakuje. No cóż – nie każda poznana przez nas dziewczyna musi od razu zostawać naszą przyjaciółką.

Sądzę, że przedstawiona książka to dobry traf dla kobiet szukających luźnych, rozweselających treści. Chociaż humor prezentowany w Wyznaniach randkowiczki nie powalił mnie na łopatki, pojawiały się fragmenty naprawdę zabawne. Główna bohaterka to kobieta niedoskonała, a więc mogąca zyskać uznanie pośród wielu dziewczyn mających kompleksy tak samo, jak i ona. Polecam w szczególności singielkom szukającym szczęścia, ale i tym czytelniczkom, które żyją już w długoletnich związkach. Jeżeli macie ochotę pokibicować Rosy, zapraszam do sięgnięcia po tę właśnie książkę.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dobra

Ocena:
Autor:
Data:
Rosy Edwards ma 28 lat i jest bez pary. Zatem przyjaciółki umawiają ją na randki w ciemno, które różnie się dla niej kończą. Wreszcie nasza bohaterka bierze sprawy w swoje ręce i poprzez aplikację Tinder próbuje odnaleźć tego jedynego. Jak skończą się randkowe przygody Rosy?

Podczas użytkowania aplikacji Rosy trzyma się kilku ważnych zasad. I ma cichą nadzieję, że pomogą jej w osiągnięciu wyznaczonego celu. Jednak los nieprzerwanie z niej drwi ... dlatego my mamy okazję poznawać kolejnych panów "idealnych". Chwilami ze współczuciem czyta się o jej kolejnej porażce i pragniemy dodać jej otuchy. Trzeba mieć sporo silnej woli, aby przetrwać tego rodzaju maraton "nieudanych randek". Mimo że miejscami lektura lekko smuci to w przeważającej mierze jest komicznie zabawna. Bohaterka potrafi żartować nawet z samej siebie, co nie jest łatwe ani częste. Dzięki tej powieści można także przekonać się jak nowe technologie zmieniają zachowania ludzkie.

Jak przyznaje autorka w wielu wywiadach książka ta powstała na podstawie jej osobistych doświadczeń. Przez 9 miesięcy testowała aplikację. Zrezygnowała z kariery w PR, aby ją napisać. Odważyła się i wyznała co przeżyła. Tekst nie jest tak kontrowersyjny jak "Pięćdziesiąt twarzy Greya", ale autorka często zaskakuje. Wiele osób porównuje tę powieść do "Bridget Jones: Dziennik", jednak ja uważam, że rodzaj humoru w "Wyznaniach randkowiczki" jest nieco inny, choć autorka jest także Brytyjką. Poza tym książka autorstwa Helen Fielding była pisana w formie pamiętnika. I ważne, że Rosy nie marudzi, nie narzeka. Kończąc muszę jeszcze wspomnieć o tym, że nie poznajemy tu imienia najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki. Nazywana jest BF (od anglojęzycznego skrótu Best Friend). To wydało mi się dziwne. Podsumowując muszę przyznać, że uśmiech często gościł na mych ustach, mimo że niektóre fragmenty odbiegające od głównego wątku - randkowania - nieraz się trochę ciągnęły. Dobrze się bawiłam podczas czytania tej książki. To lekkie czytadło, w sam raz na poprawę humoru... A aplikacja Tinder istnieje naprawdę. Jest także dostępna w języku polskim.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.