Koszyk 0
Opis:
Trzy kobiety, trzy bolesne doświadczenia końca II wojny światowej. Dzienniki Helene Pluschke i Ursuli Pless-Damm oraz opowieść Esther von Schwerin to świadectwa przemilczanej krzywdy kobiet na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W ich relacjach splatają się szokujące obrazy, niejednoznaczne postawy i skrajne emocje. Współczucie miesza się z chęcią odwetu, a świadomość utraty wielopokoleniowego dziedzictwa przeradza się w dążenie do zbudowania nowego życia ... Jednak pierwszoplanowa jest nieustanna walka o przeżycie, w której wrogami stają się sowieccy wyzwoliciele i polscy sąsiedzi. Z przejmujących historii Niemek wyłania się prawda zapomniana na lata, przed którą jednak nie można uciec. Czy to wszystko ma w ogóle jakiś sens? My, kobiety, mamy odpokutować za to, co Niemcy wyrządzili innym? Potem gasimy świece i kładziemy się na podłodze. Jednak wkrótce zacznie się nocny koszmar, którego obawiałyśmy się w myślach, nic o tym nie mówiąc. Otwierają się drzwi i trzy-cztery męskie postacie wślizgują się do środka. Swe nocne ofiary wybrali już za dnia. Wydanie dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Helene Pluschke, Esther Von Schwerin, Ursula Pless-Damm
  • 2013
  • 0
  • 192
  • 200
  • 128
  • 97883-7705-2303
  • 9788377052303
  • ZAW9S

Recenzje czytelników

Wyjątkowo wstrząsajace wspomnienia.

Ocena:
Autor:
Data:
Bohaterkami książki są trzy niezwykle boleśnie doświadczone przez los kobiety - Helene Plüschke, Esther von Schwerin, Ursula Pless-Dam. Ktoś może powiedzieć, a Niemki, okupacja dobrze im tak. Nie zgadzam się. Tego czego były one świadkami i co przeżyły nie życzę najgorszemu wrogowi. Głód, nędza, brud, strach to najmniejsze zło, jakie wyziera z ich opowieści. Dużo gorsza jest utrata własnej godności, człowieczeństwa i nadziei.
Te kobiety były gwałcone, bite, okradane, pluto na nie, ubliżano im ... a na koniec musiały opuścić swoje własne domu.
Wszystkie kobiety opowiadają o strasznej gehennie, którą przeżyły, ale najbardziej wstrząsnęły mną wspomnienia Helene Plüschke. Koszmar nie do uwierzenia, który staje się jeszcze bardziej przejmujący ponieważ czytamy pamiętniki kobiet.Na nich, na tych niewinnych kobietach i ich dzieciach skupiła się nienawiść Polaków i żołnierzy radzieckich po zakończeniu wojny. To je winiono za lata upokorzeń, okupację, śmierć najbliższych. A przecież one nie miały z tym nic spólnego. Tak jak sąsiadki Polki były matkami, żonami, walczyły o przetrwanie, za wszelką cenę chroniły dzieci. Czy dlatego były winne, że były Niemkami? Nie można przecież za zbrodnie nawet sporej grupy żołnierzy winić cywili. Ale jak pisze jedna z kobiet Jak ktoś nie walczył z Trzecią Rzeszą to był winny!
Brawa dla Ośrodka Karta i Wydawnictwa PWN za wydanie tych wspomnień. W naszej świadomości częstokroć (o ile nie na ogół) nadal mamy monopol na martyrologię i wszelkie zło jakie się wydarzyło w okresie II wojny światowej przydarzyło się tylko nam, nikomu innemu. O pokrzywdzonych Niemcach (Niemkach w szczególności) rzadko kto wspomina.
Wspomnienia tych trzech kobiet ukazują jaki koszmarny los musiała przejść większość z opuszczających ziemie odzyskane Niemek. Jak podają badacze z Ośrodka Karta, w latach 1944-1949 tereny przyłączone do Polski opuściło ponad 8 milionów Niemców. Liczbę ofiar śmiertelnych tych wysiedleń szacuje się na 400 tysięcy. To także byli ludzie, tacy jak my. Wśród Niemców także byli dobrzy ludzie, tak samo jak wśród Polaków źli.
Zachęcam do lektury, po to, żeby sobie uświadomić koszmar innych i spróbować wyobrazić siebie na miejscu tych trzech kobiet.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

„Ojczyzna jest w tobie lub nigdzie indziej”

Ocena:
Autor:
Data:
Co to znaczy właściwie utracić ojczyznę? Tak z dnia na dzień i bezpowrotnie? Jak można było żyć w czasach, kiedy rządziła nienawiść i chęć odwetu? O tym opowiadają trzy kobiety Helene Plüschke i Ursuli Pless-Damm oraz Esther von Schwerin, które zupełnie nieoczekiwanie musiały się zmierzyć z trudna i brutalną rzeczywistością powojenną.

Herman Hesse powiedział, że ojczyzna jest w nas lub nigdzie indziej. Przejmujące jest to ... że dzisiaj te same słowa oznaczają zupełnie coś innego niż jeszcze 60 lat temu. Po II wojnie światowej ludzie wszytskich narodowości musieli rozpocząć nowe życie zgodnie z postanowieniami pokojowymi. Przegrana Niemców oznaczała dla całego narodu nastanie trudnych czasów. Wielu z nich chciało jak najszybciej przedostać się z różnych części Europy do Niemiec, bo wiedzieli, że tylko tam będą bezpieczni. Byli też tacy, którzy nie chcieli uciekać zupełnie świadomie, bo nie czuli się winni polityki uprawianej przez III Rzeszę. Większość z nich nie tylko nie utożsamiała się ze złowrogą ideologią, ale zupełnie świadomie działała w obozie biernych opozycjonistów. I choć mieli niemiecko brzmiące nazwisko, to w głębi serca czuli się Polakami. Nagle dowiadywali się, że mają się spakować, wziąć podręczne rzeczy i być przygotowanym na opuszczenie domu, bo od tego momentu będzie on zamieszkiwany przez nowych lokatorów. Zostają im odebrane dobra materialne oraz duchowe. Nie są juz Polakami. Są bezpaństwowcami. To dramat, o którym współczesny człowiek żyjący w takim organiźmie jak Unia Europejska, nie ma zielonego pojęcia. Wielu chętnie opuszcza rodzinne strony, nie czuje się związanych z rodzinną ziemią, nie zna historii swojej rodziny, której członkowie przelewali krew za to, aby jego potomkowie żyli na niej spokojnie i bezpiecznie. Wszystko na marne.

Lektura książki „Wypędzone” to trudny i złożony obraz rzeczywistości powojennej, która była co najmniej tak niebezpieczna jak sama wojna. Na gruzach powojennych trzeba było od nowa zbudować wszystko: drogi, miasta, ale i hierarchię wartości, bo ona także znalazła się pod gruzami. Gruzem stało się w jednej chwilii życie trzech bohaterek książki: Helene Plüschke, Ursuli Pless-Damm oraz Esther von Schwerin. Lektura wprowadza czytelnika w rzeczywistość brutalną i okrutną, gdzie najważniejszymi potrzebami stają się zaspokojenie głodu, poczucia bezpieczeństwa i potrzeb fizjologicznych. Nie będzie to pozycja przyjemna, a czytelnik długo nie zapomni opisywanych obrazów. To co łączy trzy kobiety, to silna chęć przeżycia, to poszukiwanie człowieczeństwa w nicości. Książka jest przesycona współczuciem i nienawiścią, tęsknotą i brutalnością. Stawia bardzo trudne pytania o uznanie cierpienia „oprawcy i stręczyciela”, tego, który wywołał wojnę i był odpowiedzialny za cały ogrom cierpienia. Lektura staje się przyczynkiem do debaty w sprawie budowania tożsamości polskiej opartej na wypieraniu faktów trudnych do zaakceptowania. Polecam dla wszystkich tych czytelników, którzy historii nie traktują jako arkusza kalkulacyjnego czy statystycznego, lecz poszukują świadectw ludzi z tamtych czasów, znaczących dużo więcej niż gołe liczby,

Zapraszam na mojego bloga: www.swiatmoimioczami.pl,
Sylwia
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.