Koszyk 0
Opis:
Jedna z najwcześniejszych i najciekawszych relacji o życiu na Ukrainie przed II wojną światową i mechanizmach radzieckiego aparatu władzy za czasów Stalina. Urodzony na Ukrainie autor został wysokim dygnitarzem w radzieckim przemyśle. Delegowany do Radzieckiej Komisji Zakupów, wyjechał do Waszyngtonu i tam w 1944 roku poprosił nieoczekiwanie o azyl. Dwa lata później opublikował swoje sensacyjne wspomnienia, które stały się bestsellerem w Stanach Zjednoczonych, a także w Europie ... W 1966 roku Krawczenkę znaleziono martwego w jego amerykańskim mieszkaniu z raną po kuli w głowie. Według oficjalnej wersji popełnił samobójstwo. Tytuł Wybrałem wolność nabrał znaczenia symbolicznego, stając się mottem wszystkich uciekinierów ze Związku Radzieckiego i krajów demokracji ludowej. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Magnum
  • miękka
Mniej Więcej
  • Wiktor Krawczenko
  • 2014
  • 528
  • 235
  • 165
  • 978-83-63986-71-1
  • 9788363986711
  • ZBKF1

Recenzje czytelników

Świeże spojrzenie na lata rządów Stalina...

Ocena:
Autor:
Data:
"Wybrałem wolność" to wspomnienia członka partii komunistycznej z czasów stalinowskich. Krawczenko był technokratą, który potrafił zachować zdrowy rozsądek mimo siły oddziaływania totalitarnej ideologii stalinowskiej. Dzięki temu ukazał w tej pozycji biurokratyzację życia sowieckiego, zagładę struktur społecznych i organizacji religijnych.

To wstrząsająca historia, opowiedziana przez człowieka, który doszedł do prawie samym szczytów partii sowieckiej ... a następnie uciekł do USA w połowie lat 40-tych ubiegłego wieku. To uchwycenie tamtych lat w stalinowskiej Rosji. Autor był idealistą. Krawczenko opisał tu w jaki sposób stał się częścią partii komunistycznej i najbardziej zaufanym członkiem sowieckiej władzy. Urodził się na Ukrainie (wtedy była to część carskiej Rosji). Jego ojciec spędził wiele lat w więzieniu za rewolucyjne zapędy. Jednak Wiktor odziedziczył po nim podstawowe ideały socjalistyczne.

Miał pewne doświadczenie w rolnictwie (dorastał na wsi) i dlatego został wysłany do nadzorowania kolektywizacji rolnictwa. To tu ujrzał głód i śmierć. Udokumentował tu również wiele problemów scentralizowanej gospodarki. Pomimo rodzących się wątpliwości pozostał w partii. Jednak właśnie wtedy zaczął tracić powoli wiarę w komunistyczny system. Dalej autor wspomina lata stalinowskich czystek, obozów pracy przymusowej nawet dla dzieci, koszarach gdzie ludzie mieszkali wraz z pluskwami i wszami, a słabe zdrowie mogło zakończyć się wywózką na Syberię lub rozstrzelaniem... lista tego co widział stawała się coraz bardziej obrzydliwa, wstrząsająca i zdawała się nieskończona.

W latach inwazji Hitlera na ZSRR Krawczenko nadzorował produkcję sprzętu wojennego. I właśnie w tych fragmentach przeczytałam o luksusach jakich sam dostępował i jemu podobni. Jednak pisał także o ciągłym monitorowaniu jego poczynań przez NKWD (tajną policję). Stalin nikomu do końca nie ufał. W końcu gdy ZSRR nie było w stanie produkować wystarczająco szybko amunicji zawarło umowę o współpracy z USA. Dzięki lojalności wobec systemu to właśnie Krawczenko został wybrany do pracy w Stanach Zjednoczonych. I właśnie wtedy zauważył swoją szansę na ucieczkę. Ta decyzja uczyniła z niego "wroga reżimu". Od tej chwili nieprzerwanie na niego polowano.

Władza komunistyczna obiecywała stworzenie sprawiedliwości społecznej, solidarności i dostatku, ograniczenie i wyeliminowanie konfliktu między interesem publicznym i prywatnym i utworzenie nowej, najwyższej istoty ludzkiej. Niemożność osiągnięcia tych celów doprowadziła do przymusu, wszechobecnej propagandy. Uciekinierzy stali się uosobieniem wielu moralnych, ekonomicznych i politycznych niepowodzeń systemu sowieckiego. Obraz Rosji pod rządami Stalina wydaje się tu 10 razy okrutniejszy niż znana mi z różnych źródeł dyktatura Hitlera. Zamknięte społeczeństwo, każdy może okazać się donosicielem, niewielu miało odwagę mówić prawdę, stanąć przeciwko władzy totalitarnej. Brutalność, ludobójstwo, głód, prześladowania religijne.

Autor wyjaśnił tu, że miał świadomość, że poświęcił swoje życie dla systemu, który był zasadniczo terrorystyczny. Jednak jako jednostka nie był w stanie z nim walczyć w ZSRR. Dlatego doszedł do przekonania, że jedynym sposobem, aby uratować tam żyjących ludzi jest napisanie książki o tym za granicą. Miał nadzieję, że świat wpłynie na rządy Stalina. Krawczenko przez całe życie starał się wpływać na amerykańskich decydentów i opinię publiczną w kwestii systemu sowieckiego, choć stał się mniej krytyczny po śmierci dyktatora.

To pierwsza książka, jaką poznałam, napisana przez kogoś należącego do systemu. I jestem pod wrażeniem jego szczerości. Szeroko otwierały mi się oczy ze zdziwienia, gdy czytałam o tym jak błędne wyobrażenie mieli obcokrajowcy o życiu w ZSRR. Ta książka to ważna pozycja. Ukazuje nadużycia wobec obywateli oraz horror życia w tamtej Rosji. Mroczny okres historii świata. Zmian zachodzących w poglądach autora wraz z poznawaniem prawdy. To szokujące spojrzenie za zasłonę czasów stalinowskich.

Nie będę Was okłamywała. To pozycja dość długa i momentami trudna w odbiorze. Szczególnie ze względu na opisywane okrucieństwo władzy. To prawdziwa historia, wydana 2 lata po jego ucieczce. Dzięki Krawczence świat dowiedział się po raz pierwszy o tym, jak naprawdę wygląda życie w jego ojczyźnie pod rządami Stalina. W kraju głodujących ludzi, gdzie każdy krytykujący władzę był eliminowany. Jednym słowem - terroryzm.

Konsekwencją wydania tych wspomnień była śmierć wielu bliskich mu osób. Uznany za zdrajcę żył pod pseudonimem, obawiając się śmierci z rąk sowieckich agentów. Nigdy się nie ożenił, aby zmniejszyć ryzyko wykrycia. Miał dwóch synów z Amerykanką: Antony'ego i Andrew. Obaj pozostawali nieświadomi tożsamości ojca do 1965 roku. Krawczenko zginął w 1966 roku w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku od rany postrzałowej głowy. Oficjalnie stwierdzono samobójstwo. Jednak jego bliscy podejrzewali zabójstwo.

Gdy uciekał z ZSRR miał już syna Valentina (urodzonego 1935). Mimo zmiany nazwiska (po ojczymie) Valentin był nadal postrzegany jako syn "zdrajcy ojczyzny" i został wysłany do gułagu w 1953 roku na 5 lat. Próbował tam popełnić samobójstwo. Później wystąpił o azyl polityczny w USA po odkryciu, że mieszka tam jego przyrodni brat Andrew (drugi syn Wiktora Antony zmarł w 1969 roku). Dwaj przyrodni bracia spotkali się pierwszy raz w 1992 roku w Arizonie. Valentin zmarł w 2001 roku z powodu niewydolności serca. Otrzymał obywatelstwo amerykańskie, w dniu swojej śmierci.

Czy znając te fakty mogę stwierdzić, że postąpiłabym tak samo? Nie wiem. Jednak smuci fakt, że Wiktor Krawczenko pozostawił w ZSRR bliskich wiedząc o konsekwencjach wynikających z jego ucieczki. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić ważkości sprawy dla której ojciec i mąż decyduje się na taki krok. Czy było warto? Nie mnie to oceniać, ale gdyby tego nie uczynił nikt by się nie dowiedział o tym co ukrywał przez światem Stalin. Teraz wiemy. I nie boję się napisać, że Ci, którzy ignorują historię są skazani na jej powtarzanie. Więc uniknijmy tego...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Polecam.

Ocena:
Autor:
Data:
Niniejsza książka to niezwykle ciekawe wspomnienia, przemyślenia człowieka będącego w szponach stalinowskiego aparatu, którego najpierw mamiono i uwiedziono utopijną wizją radzieckiego, porewolucyjnego dobrobytu, a póżniej sprowadzono do poziomu zastraszonego, przerażonego trybiku w maszynie. Przerażony tym co się działo w ZSRR, kontrastem miedzy wcześniejszymi obietnicami,a realiami, tym co w każdej chwili może przydarzyć się jemu ... postanowił skorzystać z okazji i pozostać w oazie wolności i normalności, jaką jawiły mu się Stany Zjednoczone.
Treść książki to przede wszystkim wspomnienia z życia w ZSRR. Składają się na nie migawki ukazujące życie zwykłych ludzi, ich walkę o przetrwanie w okresie wielkiej wojny ale i przed nią, ich nadzieje, strach. Bardzo dużo dowiadujemy się także o Stalinie, jego usposobieniu, sposobie kierowania państwem, terrorze jaki stosował, o życiu nielicznej elity, która była na szczycie oraz o życiu pozostałych 99% społeczeństwa radzieckiego. Jednak to co najwyrażniej wyziera ze wspomnień to wielkie rozczarowanie, niedowierzanie, iż państwo, w które tak wierzył może tak niszczyć ludzi i strach, wielki strach. Krawczenko widział maltretowanie ludzi, zadawanie im najwymyślniejszych kar, niszczenie ich i ich rodzin, a jednocześnie wiedział, że lada dzień, może i on się znaleźć na ich miejscu. Żeby zniszczyć człowieka nie trzeba było wiele, ba nie trzeba było żadnego, najmniejszego dowodu. Gorąco zachęcam do lektury. Niesamowita, niezwykle poruszająca lektura, tym straszniejsza, iż oparta na faktach. Całość (ponad 500 stron) mimo, iż czyta się z obrzydzeniem, przerażeniem dosłownie się połyka, a od lektury ze swoistym masochizmem nie można się oderwać.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.