Koszyk 0
Opis:
Na Ziemi na początku XXI wieku tłoczy się ponad siedem miliardów ludzi. Jest to epoka inteligentnych komputerów, psychodelicznych narkotyków w wolnej sprzedaży, polityki uprawianej za pomocą zabójstw i naukowców obłaskawiających wulkany poprzez palenie kadzideł… Histeria niebezpiecznie przeludnionego świata przedstawiona w olśniewająco nowatorskim stylu. Brunner był człowiekiem gniewnym, zł ... ościła go niesprawiedliwość i cynizm, a ta desperacka powieść (w połączeniu z towarzyszącym jej tomem The Sheep Look Up) miała być pobudką dla świata pogrążonego w opiumowych oparach konsumeryzmu; dla ludzkości tkwiącej w mglistym przeświadczeniu, że to my władamy naturą. W SF nie chodzi o przewidywanie przyszłości – SF ma objaśniać przeszłość i teraźniejszość. Koszmar Brunnera z roku 1968 ziszcza się wokół nas na rozliczne sposoby, których on nie był w stanie przewidzieć. Gdyby właściwi ludzie przeczytali wtedy tę książkę i zareagowali w sposób zgodny z jej duchem, nasz świat nie byłby dzisiaj w tak niepewnej sytuacji. Być może, nadszedł czas, żeby poznało ją nowe pokolenie.Joe Haldeman Niewiarygodnie ambitna powieść… W dalszym ciągu jeden z najsolidniejszych kawałków „przyszłej rzeczywistości”, jakie którykolwiek pisarz podrzucił nam do przeżucia.Science Fiction: 100 Best Novels Przedstawiona w niej wizja narasta w zniewalający sposób.The Encyclopaedia of Science Fiction „Interesujący eksperyment plasujący się w pół drogi między literacką pulpą i komentarzem społecznym”Brian Aldiss i David Wingrove, Trillion Year Spree Doskonale pomyślana książka – satysfakcjonująco kompletna wizja.Mike Harrison, New Worlds „Pierwsza prawdziwa powieść science fiction” Judith Merril, The Magazine of Fantasy and Science Fiction Zapiera dech w piersi. Nie poddaje się krytyce.Algis Budrys, Galaxy Wszyscy na Zanzibarze to cudowna i niebezpieczna książka.Norman Spinrad, Amazing Stories. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Mag
  • twarda
Mniej Więcej
  • John Brunner
  • 2015
  • 1
  • 672
  • 221
  • 146
  • 978837480-539-1
  • 9788374805391
  • ZCIZH

Recenzje czytelników

Wizja przyszłości w nie-powieści Brunnera

Ocena:
Autor:
Data:
Wydawnictwo Mag jest niewątpliwie czołowym graczem wydającym fantastykę na naszym rynku. Gdyby zajrzeć do mini-bibliotek domowych czytelników fantastyki to jest pewność, że znajdzie się tam sporo książek tego wydawnictwa, bo wydaje najciekawsze pozycje tego gatunku. Nie bez powodu wielkim uznaniem i popularnością wśród fanów cieszy się "Uczta Wyobraźni", która oprócz rozrywki na najwyższym poziomie, zapewnia także porządnie oprawione książki ... które rzucają się w oczy na każdej półce w sklepie, czy w domu. "Uczta Wyobraźni" powstała z zamiarem przybliżenia polskiemu czytelnikowi nieznanych lub mało znanych w Polsce współczesnych autorów, wielokrotnie nagradzanych albo nominowanych do najważniejszych nagród fantastyki, którzy poruszają wyobraźnie. Wydawnictwo Mag zdecydował się jednak wypuścić kolejną serię pod nazwą "Artefakty", która tym razem ma przybliżyć czytelnikom autorów fantastyki klasycznej - już zapomnianych albo jeszcze u nas nieznanych. Jednym z takich autorów jest John Brunner i jego "Wszyscy na Zanzibarze", wydane w roku 1968 , które z cyferką "1" na grzbiecie książki otwiera tę serię. I to w jakim stylu!

Akcja powieści rozgrywa się w 2010 roku, na przeludnionej Ziemi, gdzie występuje mnóstwo problemów społecznych, niektórzy ludzie dostają pomieszania zmysłów, nie można mieć tylu dzieci, ile by się chciało, wiele decyzji podejmowanych jest dzięki świadomemu komputerowi, a wojsko używa technik przekabacania polegających na praniu mózgu. Na tym świecie żyje dwója głównych bohaterów, dzięki którym możemy przyjrzeć się temu światu z bliska i poznać ich samych. Pierwszym z nich jest Donald, rządowy agent w uśpieniu, wysłany jako narzędzie polityczne z misją do Yatakangu. Drugi to Norman, wysłany do afrykańskiej Beninii, czarnoskóry kierownik projektu inwestycyjnego, który ma odpowiadać za jego realizację i poprawę ciężkiej sytuacji w tym mieście.

Od samego początku John Brunner rzuca nas na najgłębszą wodę; po pierwsze: pokazując ponurą wizję przyszłości naszego świata, po drugie: przedstawiając ją w iście nowatorskim stylu, dzięki nietypowej konstrukcji. Wiele osób już po samym przekartkowaniu rezygnuje z czytania tej pozycji, bo przeraża ich sposób, w jaki została napisana. Całkiem niesłusznie. Autor postanowił co prawda nieco utrudnić swojemu czytelnikowi przyswajanie tej książki, ale też i urozmaicić, dzieląc ją na 4 nierówne części: "Kontekst" - właściwe zrozumienie niektórych zasad i zjawisk występujących na świecie, dzięki objaśnieniom z leksykonu trendyzbrodni Chada S. Mulligana; "Świat tu-i-teraz" - medialne informacje mówiące o tym, co się ogólnie dzieje na świecie; "Na zbliżeniu" - dopowiedzenia do fabuły, gdzie najczęściej przedstawiane są losy postaci drugo- i trzecioplanowych; "Ciągłość" - główna oś fabularna.

Na początku takie rozwiązanie wprowadza wiele chaosu do umysłu czytelnika, maksymalnie pobudzając szare komórki, aby się w tym odnaleźć. Ale wraz kolejnymi stronami jest coraz lepiej i przejrzyściej. Fabuła tej książki nie została podzielona na te cztery części bezmyślnie (sam autor nazywa ją nie-powieścią, bo nie spełnia wszystkich kryteriów typowych dla powieści), wszystkie razem wzajemnie się przeplatają i ostatecznie tworzą całość, która przedstawia w pełni przemyślaną i spójną wizję świata przyszłości. Świata, gdzie problem jest przeludnienie i wynikające z niego konsekwencje. Najlepiej to widać w ciągłości, gdzie akcja toczy się dwutorowo: w Yatakangu - z perspektywy Donalda, i w Beninii - z perspektywy Normana.

Autor świetnie przedstawił kontrast między Yatakangiem - ciągle rozwijającym się mieście, o dobrej opiece medycznej i pomocy społecznej, lepszych warunkach pracy i technice, ale pełnym zagrożeń dla ludzkości napływających ze wszystkich stron - a Beninią - skrawkiem lądu w Afryce, najbardziej przeludnionym, najmniej rozwiniętym, pełnym slumsów i klęsk głodowych, gdzie nie ma mowy o bandytyzmie, morderstwach (ostatnie popełniono 15 lat temu!), prześladowaniach rasowych czy religijnych. Nikt nie chce trafić do Beninii, ale każdy, kto tam wyląduje, ulega urokowi tego miasta i nie potrafi zrozumieć jego fenomenu.

Jestem pełen podziwu i uznania dla Wojciecha Szypuły, który musiał zmagać się w oryginalne z idiomatyką i neologizmami w tym opasłym tomiszczu. I trzeba przyznać, że zrobił kawał dobrej roboty tłumacząc "Wszyscy na Zanzibarze". Książka została wydana w twardej oprawie, z cyfrą "1" na grzbiecie okładki, tasiemką, jako zakładką, łagodnym dla oka papierem, i świetną grafiką na froncie okładki, której autorem jest Dark Crayon. Całość prezentuje się naprawdę imponująco i w połączeniu z treścią warta jest swojej ceny.

"Wszyscy na Zanzibarze" na pewno nie jest pozycją dla wszystkich, ale każdy z czytelników, który lubi ambitne, trudne, nieszablonowe i wymagające dużego skupienia, ale przyjemnie pobudzające szare komórki książki, na pewno będzie wniebowzięty, jak dostanie te pozycję w swoje ręce. Ja byłem zachwycony już z samego faktu posiadania tej pięknie wydanej książki, a przy zapoznawaniu się z jej treścią byłem zachwycony ze strony na stronę coraz bardziej. Dawno nie czytałem tak świetnej książki, która zachwyciła mnie i treścią, i formą, i mam ogromną nadzieję, że w "Artefaktach" pojawi się jeszcze kilka takich perełek, bo obcowanie z takimi książkami to czysta przyjemność. Polecam serdecznie!

http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2015/06/wszyscy-na-zanzibarze-john-brunner.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Niesamowita wizja

Ocena:
Autor:
Data:
W kwietniu 2015 roku na rynku zadebiutowała nowa seria Wydawnictwa MAG pt. Artefakty. Ma ona przybliżyć polskiemu czytelnikowi klasyczne już powieści science fiction, jak również te mniej znane, bądź nigdy u nas nie wydane. Serię otwiera John Brunner ze swoją powieścią Wszyscy na Zanzibarze. Powieść ta została wydana blisko 50 lat temu - w 1968 a rok później zdobyła nagrodę Hugo za najlepszą książkę oraz nagrodę BSFA.

Mamy początek XXI wieku. Na Ziemi żyje ponad 7 miliardów ludzi ... Wszystkie rozwinięte kraje borykają się z brakiem surowców, przestrzeni mieszkalnej i przeludnieniem. W obliczu silnej presji i wymagań ze strony społeczeństwa, wiele osób dostaje pomieszania zmysłów i stają się tzw. wściekami atakującymi bez zastanowienia innych ludzi. Im bardziej rozwinięty jest kraj, tym to zjawisko jest bardziej nasilone... Jest to również epoka niezwykle inteligentnych komputerów, które podejmują za ludzi wszystkie ważne decyzje, a w obiegu znajdziemy wiele psychodelicznych narkotyków... Wszystkie te interesujące szczegóły wizji świata poznajemy za sprawą dwójki głównych bohaterów - Normana i Donalda. Pierwszy z nich jest czarnoskórym wiceprezesem General Technics, jednej z największych firm na świecie, zaś drugi to rządowy agent w uśpieniu, który przez ostatnie kilka lat za jedynie zadanie miał pogłębiać swoją wiedzę z różnych dziedzin.

Spodziewałem się, że Wszyscy na Zanzibarze będzie po prostu dobrą książka science fiction z interesującą wizją przyszłości. Jednakże okazała się być powieścią niezwykłą i to już od pierwszych stron. Przede wszystkim nietuzinkowa jest jej budowa. W rozdziałach zatytułowanych Ciągłość obserwujemy losy dwójki głównych bohaterów i to one stanowią główną oś fabularną. Na zbliżeniu ukazuje losy postaci w których przedstawiono ważne fabularnie fakty, problemy w nieco szerszym świetle, bądź też omawia szczegóły wizji świata Brunnera. Natomiast w Kontekście znajdziemy fragmenty różnych fikcyjnych książek i artykułów, przede wszystkim autorstwa Chada Muligana - niezwykłego socjologa o bardzo wnikliwym umyśle. Ostatnią składową jest Świat tu-i-teraz, w którym znajdziemy zarówno wzmianki o pewnych wydarzeniach, jak i reklamy, czy urywki rozmów. Czytając je odnosi się wrażenie wielkiego chaosu i bombardowania reklamami oraz bezsensownymi informacjami, niczym w prawdziwej, współczesnej telewizji. To ogromne zróżnicowanie w budowie wznosi ciekawe urozmaicenie podczas czytania a także pozwala poczuć się zupełnie jak mieszkańcy Ziemi w wizji Brunnera. Taka konstrukcja ma jeszcze jedną zaletę, mianowicie główni bohaterowie o pewnych wydarzeniach po prostu wiedzą np. z telewizji, podobnie jak czytelnik, dzięki czemu autor mógł pominąć wiele scen w których zwyczajnie zapoznają się nimi. Zamiast tego ich reakcje, zachowania i pomysły na zaistniałe wydarzenia.

Wizja Brunnera, chociaż liczy sobie już blisko 50 lat, to wciąż jest bardzo realna, jeśli nie nawet bardziej niż w czasach gdy powstała. Obecnie Ziemia liczy sobie ponad 7 miliardów ludzi i wiele z jej regionów jest przeludnionych, ale na szczęście nie w takiej skali jak w książce. Niemniej jest to coraz częściej poruszany problem a wielkie miasta naszego świata z roku na rok stają się coraz większe a nie mniejsze. Jeśli zaś chodzi o wspomniane środki psychodeliczne jak i inne używki, to są one jak wspomniałem całkowicie legalne. Pełnią jednak niezwykle ważną funkcję - pozwalają się odprężyć, odpocząć i zabawić się, co na pewno znacząco zmniejsza niezadowolenie i liczbę wścieków. Jednak dla mnie najbardziej szokującym aspektem tej wizji było prawo eugeniczne. Pozwala ono posiadać dzieci jedynie osobom, które mają czyste geny - bez żadnych chorób genetycznych, schorzeń, po to aby nie marnować surowców i energii na ludzi, którzy nie są produktywni i będą tylko obciążeniem dla gospodarki. Ponadto, aby przeciwdziałać przeludnieniu, dozwolone jest posiadanie jedynie dwójki dzieci, co mocno przypomina system w obecnych Chinach. Uderzający w książce jest również stosunek dorosłych do dzieci, które nazywane są progenami - co więcej mówi się o nich bardziej jak o przedmiotach a nie ludziach.... Tematów jakie Brunner porusza chyba nie sposób wyliczyć, dlatego opisałem jedynie kilka najważniejszych, które najbardziej utkwiły mi w pamięci.

Wszyscy na Zanzibarze nie jest powieścią łatwą, ani lekką. Już dużego skupienia wymaga nietypowa budowa książki, która bombarduje czytelnika przeróżnymi informacji w wielu formach, co z początku na pewno może powodować dezorientację. Jednakże po kilku pierwszych rozdziałach łatwo jest się do niej przyzwyczaić i dostrzec jak bardzo interesującą wizję przyszłości wykreował Brunner. blisko 50 lat temu. Polecam!

hrosskar.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.