Koszyk 0
Opis:
Doceniany przez krytyków literackich, uwielbiany przez czytelników! „Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Kallentoft jest lepszy.” Magnus Utvik, krytyk literacki Pewnego sierpniowego dnia w jednej z bogatszych dzielnic Linköpingu znaleziono zwłoki małżonków. Ich pięcioletnia adoptowana córka Ella zaginęła. Grupa dochodzeniowo-śledcza z komisarz Malin Fors na czele rozpoczyna intensywne poszukiwania. Kto miał powód, aby zamordować dwoje młodych, zamożnych ludzi ... Co się stało z dzieckiem? Wielowątkowe śledztwo odkrywa przed policjantami mroczną stronę ludzkiej natury, a granica między żywymi i zmarłymi, między dobrem a złem coraz bardziej się zaciera. Śledztwo zmusza Malin do konfrontacji z własnymi demonami, coraz trudniej jest jej się oprzeć znieczulającemu działaniu alkoholu. Wie jednak, że nie może się poddać. Nie może zawieść małej Elli. Musi odnaleźć dziewczynkę i człowieka, który zamordował jej rodziców. Wodne anioły to pierwsza część nowej serii o Malin Fors, inspirowanej czterema żywiołami. Mons Kallentoft, okrzyknięty nowym królem skandynawskiej powieści kryminalnej, urodził się w roku 1968. Dorastał w Linköpingu. Do kariery pisarza dochodził przez pracę w reklamie i dziennikarstwo. Debiutował w roku 2000 powieścią Pesetas, za którą otrzymał nagrodę Katapultpriset, przyznawaną przez Związek Pisarzy Szwedzkich. Potem napisał jeszcze kilka dobrze przyjętych przez krytykę książek obyczajowych. Jego kryminały cieszą się uznaniem krytyków i trafiają na pierwsze miejsca list bestsellerów. Do tej pory nakładem Domu Wydawniczego REBIS ukazały się: Ofiara w środku zimy, Śmierć letnią porą, Jesienna sonata, Zło budzi się wiosną oraz Piąta pora roku. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Rebis
  • twarda
Mniej Więcej
  • Mons Kallentoft
  • 2013
  • 1
  • 432
  • 225
  • 140
  • 978-83-7818-427-0
  • 9788378184270
  • ZB3AG

Recenzje czytelników

Rasowy kryminał

Ocena:
Autor:
Data:
Ten tydzień należy u mnie do szwedzkich kryminałów. I do nadrabiania zaległości. Od dawna chciałam przeczytać coś z twórczości Asy Larsson i Monsa Kallentofta. Naczytałam i nasłuchałam się o tych autorach tak wielu pochlebnych opinii, że pomyślałam, że może uda mi się przełamać passę kiepskich kryminałów skandynawskich. Opinię o Larsson poznaliście kilka dni temu, dzisiaj przyszedł czas na Kallentofta.

Mons Kallentoft to autor cyklu książek o policjantce Malin Fors ... Właściwie to są dwie serie, pierwsza z nich to pięć kryminałów z porami roku w tytule, druga, która właśnie pojawiła się na rynku wydawniczym jest inspirowana czterema żywiołami. Nie miałam okazji czytać pierwszej serii, ale wyszłam z założenia, że skoro kolejna seria jest jakby odrębna, to nie powinnam mieć problemu z zorientowaniem się w bohaterach i ich perypetiach, nawet jeśli są to te same postacie z poprzednich książek. I na szczęście miałam rację.

„Wodne anioły” to szósty tom cyklu o Malin Fors, a jednocześnie pierwszy tom serii czterech żywiołów. W bogatej dzielnicy Linköpingu zamordowane zostaje młode małżeństwo, a ich adoptowana córeczka Ella zaginęła. Malin Fors rozpoczyna dochodzenie, które będzie miało ogromny wpływ na jej życie, a ona sama będzie musiała walczyć z demonem alkoholowym, od którego tak trudno było jej się uwolnić. Jej sprzymierzeńcem w tej walce będzie wola odnalezienie zaginionej dziewczynki, a Malin zrobi wszystko by rozwiązać zagadkę śmierci małżonków i uratować Ellę.

Rzadko się zdarza, by pochlebne opinie o autorze znajdowały odzwierciedlenie w rzeczywistości, zwłaszcza jeśli chodzi o mój wybredny gust kryminalny. Najczęściej, gdy sięgam po takiego polecanego pisarza, okazuje się, że tu i tam coś mi zgrzyta, jak to było w przypadku wielbionego przez miliony czytelników Nesbo. Mons Kallentoft to autor mniej znany w Polsce. Sama natknęłam się na jego książki przypadkiem dopiero rok temu, gdy ukazał się „Piąta pora roku”. Wtedy jednak nie sięgałam po lekturę, bo nie chciałam zaczynać od środka cyklu. Teraz skusiły mnie „Wodne anioły” i właściwie mogłabym zamknąć recenzję w jednym słowie ‘Rewelacja’. Bohaterowie mocni, wyraziści, prezentujący konkretne typy osobowości. Żadnych słabych psychicznie postaci, rozmemłanych, bladych, nijakich. Malin Fors to kobieta z krwi i kości, świetna policjantka z problemami, z nastoletnią córką, z bogatym mężczyzną u boku, nie całkiem szczęśliwa, w zasadzie to sama chyba tego nie wie. Jej współpracownicy, Zeke, Elin, Johan i reszta każdy ma swoje dobre i złe dni, wady i zalety, sekrety małe i duże. W trakcie lektury jednocześnie czuć prawdziwość bohaterów, ale ich prywatne sprawy w żaden sposób nie przyćmiewają wątku śledztwa. Dowiadujemy się różnych rzeczy o każdym z nich, ale ta obyczajowa część książki nie przesłania kryminału. I zdecydowanie podkreślam, że „Wodne anioły” to nie jest powieść kryminalno – obyczajowa! To jest czysty kryminał. Solidnie, konkretnie prowadzone śledztwo, sprawdzane wątki, tropy, pojawiające się i znikające postacie, systematyczne eliminowanie podejrzanych, a i tak nie zgadniemy kto był mordercą zanim zrobi to policja. I to się nazywa dobrze poprowadzona intryga kryminalna. A taka reklama na okładce jak „Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Kallentoft jest lepszy” może przynieść więcej szkody niż pożytku. Lepszy może nie jest, ale tak samo dobry, a z pewnością inny. Jednak zamieszczanie takich polecanek mnie jako czytelnika odpycha, bo sobie myślę ‘aha kolejnego autora chcą wypromować na znanym nazwisku, a pewnie chała jakich mało’. I jakże się wtedy można pomylić.

„Wodne anioły” Monsa Kallentofta to doskonale napisana, przemyślana i dopracowana intryga kryminalna, z barwnymi bohaterami, z akcją rozgrywającą się w szwedzkim mieście, ale nie jest ani ponuro, ani jakoś bardzo mrocznie, smutno i dołująco i to działa na plus. Wreszcie kryminał ze Skandynawii, który nie bazuje tylko i wyłącznie na ciemnościach i klimacie. Kallentoft udowodnił, że można napisać powieść kryminalną, osadzić jej akcję w Szwecji i pokazać ciemne strony społeczeństwa w świetle dnia.


Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Wciągająca.

Ocena:
Autor:
Data:
„Wodne anioły” to kolejna powieść, która wyszła spod pióra Mons’a Kallentoft’a, a w naszym kraju pojawiła się nakładem wydawnictwa Rebis. Do tej pory nie miałam okazji spotkać się z twórczością tego autora, powiem więcej – nawet o nim nie słyszałam. Wstyd czy nie wstyd, zaległości nadrobiłam i sięgnęłam po jego książkę. „Wodne anioły” nie są kontynuacją poprzednich książek, stanowią pierwszą część nowej serii. Zagłębmy się więc w nie nieco bardziej…

Linköping to dosyć spokojne miasto ... w którym nie dochodzi zazwyczaj do żadnych tragedii. No właśnie – zazwyczaj. Bo pewnego sierpniowego dnia Martin Svensson znajduje w jednej z bogatszych dzielnic tego miasta zwłoki małżeństwa. Zostali zamordowani we własnym domu, a ich mała córeczka zaginęła. Z jakiego powodu ktoś postanowił zabić dwójkę szczęśliwych ludzi? Zazdrość, pieniądze, chęć zemsty? Gdzie zniknęło ich dziecko? Czy żyje i nic mu nie grozi? Policjanci rozpoczynają śledztwo, które ujawnia przed nimi wiele tajemnic z pogranicza dobra i zła. Czy uda im się odnaleźć sprawcę i ocalić małą Ellę?

Jak już wspomniałam, to moje pierwsze spotkanie z panem Kallentoft’em. Pierwszą rzeczą, która mnie nieco zadziwiła był jego styl. Ciężko mi to opisać słowami, bowiem po prostu nie potrafię. Jednak myślę, że każdy kto sięgnie po tę powieść zrozumie, co mam na myśli. Wyczuwalna jest subtelna różnica pomiędzy normalnymi powieściami kryminalnymi, a tym, co oferuje nam ten autor. Początkowo nawet nie potrafiłam się całkowicie wczuć w fabułę, bo nie umiałam się w tym stylu odnaleźć. Jednak z czasem przyzwyczaiłam się i było to naprawdę ciekawe doświadczenie. Lubię oryginalność, nawet w przypadku konstrukcji i formy. Język nie należy może do wybitnych, ale nie jest prymitywny. Widać doświadczenie autora i płynność w pisaniu.

Bohaterów jest sporo, z czym miałam chwilowo problem, bowiem nie mogłam się do końca połapać w tym, kto jest kim. Tak jednak bywa w niektórych książkach, ale po czasie łatwo się można w tym odnaleźć. Autor skupił się przede wszystkim jednak na Malin Fors, która wraz z współpracownikami prowadzi dochodzenie. Zmusza ją ono także do walki z własnymi problemami, które ją męczą. Zaczyna przyglądać się im dokładniej i musi stawić im czoła. Nie jest to łatwe, bowiem połączenie życia prywatnego ze śledztwem, w którym stawką jest życie małej dziewczynki, jest nie lada wyzwaniem. Jej osobiste demony sprawiły, że śledztwo nieco zeszło na bok, ale nie zostało całkowicie zapomniane. Nadal stanowi ważny wątek, chociaż nie dominuje nad innymi. W sumie nie jestem do końca pewna, co tu jest dodatkiem do czego – czy śledztwo do historii Malin, czy jej historia do śledztwa.

Są takie książki, które mimo braku pędzącej akcji i rosnącego napięcia potrafią nas całkowicie pochłonąć. „Wodne anioły” należą właśnie do tego typu. Ta historia naprawdę potrafi wciągnąć, chociaż nie jestem do końca pewna, dlaczego. W powieściach detektywistyczno-kryminalnych lubię jak dominuje prowadzenie dochodzenia, a tutaj było naprawdę sporo o samej Malin i jej konfrontacji z własnymi problemami. Zrobiła się z tego swego rodzaju opowieść o mrocznej stronie ludzkiej natury i codziennych problemach, z którymi przychodzi się ludziom zmierzyć. Mimo tego naprawdę jest w tej książce coś, co przyciąga i hipnotyzuje. Nawet nie wiemy kiedy przerzucamy kartkę za kartką. Jest ona też dosyć nieprzewidywalna, co stanowi jej zaletę. Ciekawym dodatkiem są przerywniki, w których „przemawiają” zmarłe osoby. To daje nam dodatkowe informacje umożliwiające nam zabawę w detektywów.

„Wodne anioły” to książka, która z pewnością zyska mnóstwo wiernych czytelników. Tematyka może się nie wyróżnia z grona wielu innych powieści tego typu, ale warto po nią sięgnąć dla samego wykonania i kunsztu pisarskiego autora. Trochę zabrakło mi szybszego tempa akcji i większej dawki napięcia, co osobiście uwielbiam w książkach, ale po całkowitej lekturze myślę, że to tutaj nie do końca pasuje. Mogłoby zepsuć ten klimat i tę atmosferę, a wtedy powieść straciłaby „to coś”, co w sobie ma. Warta polecenia i przeczytania historia, która otrzymuje ode mnie ocenę 7/10.

www.sheti-shetani.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.