Koszyk 0
Opis:
Podsumowanie wspaniałej dekady Premier League oczami jej największej gwiazdy. Kiedy Wayne Rooney strzelał swoje pierwsze bramki w zawodowym futbolu... ...Chelsea bez pieniędzy Romana Abramowicza była ligowym średniakiem, ...mistrzostwo Anglii regularnie wygrywał Arsenal, ...a golkiperem reprezentacji Anglii był David Seaman. Dziś sam jest punktem odniesienia i żywą legendą Premier League. Gra w piłkę na ulicy z kumplami z dzieciństwa, lusterko Cristiano Ronaldo w szatni ... kpiny z przeszczepu włosów, Anderson uczący się angielskiego z gier na xboxie. Najwspanialsze bramki, najważniejsze mecze. Łzy porażek i dramatycznych kontuzji, charyzma Alexa Fergusona. Najpiękniejsze lata najlepszej ligi świata. Unikalne spojrzenie zza kulis oczami najbardziej charyzmatycznego i najlepszego angielskiego piłkarza ostatniej dekady. Przeżyjmy to jeszcze raz. Nikt nie opowie nam tego lepiej niż on sam. Jeden z ostatnich angielskich wojowników z krwi i kości prowadzi nas przez labirynt wielkiego futbolu. Ta książka to nieustająca bitwa. Klatka po klatce, skrawek po skrawku murawy, wchodzimy na boiska Premier League i za kulisy Ligi Mistrzów. Przemysław Rudzki (Przegląd Sportowy, nc+) Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Wayne Rooney
  • 2014
  • 1
  • 304
  • 215
  • 150
  • 978-83-7924-236-8
  • 9788379242368
  • ZBM2L
  • niego

Recenzje czytelników

Wayne Rooney o swojej dekadzie w najlepszej lidze świata

Ocena:
Autor:
Data:
Wayne Rooney to bez wątpienia jedna z największych gwiazd ostatnich lat w Premier League. Popularny "Wazza" w swojej książce "Moja dekada w Premier League" dokładnie opisuje momenty, które miały największy wpływ na jego karierę. Napastnik Manchesteru United wielokrotnie podkreśla, że nie potrafi przegrywać. Każdy przegrany mecz jest dla niego ogromnym ciosem, z którym nie potrafi sobie poradzić. Wayne Rooney często wspomina także postać sir Alexa Fergusona, który sprawił ... że sprowadzony z Evertonu nastolatek stał się jednym z najlepszych napastników w historii angielskiego futbolu.

W swojej książce Wayne Rooney szczegółowo opisuje wszystkie aspekty swojej kariery. Lata 2002- 2012 są dla niego etapem, w którym z nieoszlifowanego diamentu stał się kluczowym piłkarzem jednego z największych klubów całej historii Premier League. "Wazza" świetnie zaaklimatyzował się na Old Trafford, gdzie idealnie dostosował się do wymogów stawianych mu przez Alexa Fergusona. Anglik już w swoim debiucie w barwach "Czerwonych Diabłów" strzelił hat-tricka, co było tylko zwiastunem jego wspaniałej kariery.

Jak zmieścić 10 lat wspaniałej kariery w najlepszej lidze świata na zaledwie 300 stronach książki? Odpowiedź jest prosta, to zadanie jest niemożliwe. Wayne Rooney w swojej książce przybliża nam tylko wybrany momenty z tego okresu oraz omawia tylko niektóre z sezonów. Niedoszły bokser, bo właśnie ten sport miał uprawiać Wayne, wielokrotnie przypomina, że swój obecny status zawdzięcza przede wszystkim Alexowi Fergusonowi. To właśnie szkocki menedżer wypatrzył młodego, zdolnego chłopaka w szkółce Evertonu i zdecydował się sprowadzić go na Old Trafford na kosmiczną jak na ówczesne czasy kwotę 25 milionów funtów. Chyba nikogo nie musimy przekonywać, że ta inwestycja okazała się strzałem "w dziesiątkę".

Rodowity liverpoolczyk przyznaje się także do popełnionych przez siebie błędów. Ma on świadomość tego, że w swoim życiu popełnił kilka błędów, za które musiał ponieść konsekwencje. Jednak sprawiło to, że wraz z upływem czasu stawał się coraz lepszym piłkarzem i coraz mocniejszym psychicznie człowiekiem. Dzisiaj Wayne jest kapitanem reprezentacji Anglii, co z pewnością świadczy o jego klasie.

"Nie potrafię przegrywać". To zdanie wielokrotnie pojawia się w opisywanej książce. Napastnik Manchesteru United przyznaje się do tego, że mimo zdobytego doświadczenia, nie nauczył się przegrywać. Nawet jeśli w jakimś meczu uda mu się zdobyć hat-tricka, a jego zespół przegrał, to i tak nie potrafi poradzić sobie z myślą, że rywal okazał się lepszy.

Na koniec warto wspomnieć, kto był (i nadal jest) największych autorytetem dla "Wazzy". Najważniejszą osobą w tej hierarchii jest z pewnością sir Alex Ferguson. To Szkot sprawił, że prowadzony przez niego klub utrzymywał się na szczycie angielskiej ligi przez wiele lat. To Ferguson potrafił zrobić "suszarkę" swoim piłkarzom, po przegranej w ostatnim meczu sezonu, w którym już kilka kolejek wcześniej United zapewnili sobie mistrzowski tytuł. I w końcu to Ferguson sprawił, że każdy piłkarz, który był w jego zespole, dawał z siebie 100% podczas każdego spotkania.

Oprócz Fegusona, Wayne Rooney wzorował się na takich piłkarzach jak m.in. Paul Scholes i Ryan Giggs. Rudowłosy Anglik i niezmordowany Walijczyk utrzymywali wysoką formę przez wiele sezonów i będąc już nawet u kresu swoich karier potrafili zawstydzić niejednego młodszego kolegę.

Wypada także napisać, czy polecam przeczytanie książki Wayne'a Rooney'a "Moja dekada w Premier League". Oczywiście, że tak. "Wazza" bardzo prostym i przystępnym językiem opisuje swoje przeżycia związane z rywalizację na najwyższym poziomie. Każdy kolejny rozdział tej książki porywa czytelnika za kulisy Premier League, czyli najlepszej i najatrakcyjniejszej ligi piłkarskiej.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Gladiator z krwi i kości.

Ocena:
Autor:
Data:
Każdy fan futbolu, a zwłaszcza angielskiego, dałby wiele, aby móc przeczytać książkę napisaną przez samego Wayne Rooneya. Każdy, kto choć odrobinę zna się na piłce nożnej, kojarzy postać tego piłkarza. W końcu każdy zdaje sobie sprawę, jak wielką postacią w świecie futbolu jest Anglik. Wielu nie może uwierzyć, że zachwyca swoją grą już 10 lat. Tak właśnie minęła jego dekada w Premier League, stąd tytuł książki ... która jest obowiązkową pozycją na półce każdego kibica i pasjonata Manchesteru United, Evertonu, ligi angielskiej i nie tylko.

„Przez dziesięć lat gry w Premier League kierowałem się podejściem: wszystko albo nic.„

Lektura jest lekka i przyjemna, kolejne rozdziały sprawiają, że chce się więcej i więcej. Strona po stronie czytelnik zatraca się we wspomnieniach Wayne’a Rooneya, poznając myśli i rozważania piłkarza. W końcu każdy kibic chce być jak najbliżej swojego idola. Nie jestem oddanym fanem Manchesteru United ani Evertonu (pierwszego klubu i pierwszej miłości Rooneya), ale jestem fanką jednej z najlepszych piłkarskich lig świata – Premier League. Nic dziwnego, że książka zaciekawiła mnie na tyle mocno, że dopóki nie skończyłam czytać, nie mogłam usiedzieć w miejscu. Swoją drogą, strach pomyśleć, co musiał przeżywać kibic Czerwonych Diabłów, czytając tę książkę!

„Rooney urodził się, żeby grać w piłkę, i od samego początku było wyraźnie widać, że w przyszłości stanie się czołową postacią futbolu.„
~ sir Alex Ferguson

Na samym początku lektury, Wazza wspomina swoją bramkę w derbowym meczu z Manchesterem City 12 lutego 2011r. Bramkę ważną, bo: po pierwsze dała zwycięstwo w meczu z odwiecznym rywalem, po drugie był to jedna z najpiękniejszych (o ile nie najpiękniejszy) gol, jaki kiedykolwiek widziałam – przewrotka, nożyce i piłka ląduje w samym okienku bramki. To było coś tak niesamowitego, że najlepszym przykładem w tym momencie będzie komentarz Andrzeja Twarowskiego: „Rooney! O, Matko Boska, co za bramka! Przecież to jest w ogóle niepojęte!”. Tak, to był cudowny gol, gol który najlepiej pasuje na początek podsumowania swojej dekady w Premiership.



Na każdym kroku poznajemy szczegóły z życia Rooneya. Wkraczamy w prywatny świat wielkiej gwiazdy, która pozwala nam zrozumieć, czym dla niej jest piłka nożna, bo to właśnie dla niej poświęcił całe życie. Zauważamy wielką przemianę tego zawodnika, z drobnego chłopca w gladiatora angielskich boisk, z niedojrzałego, wściekającego się o byle co, łapiącego głupie kartki młodzieńca w prawdziwego zawodowca. Te przemiany nie byłyby możliwe, bez udziału w tym wszystkim czystego futbolu, treningów, Trenera i ukochanej, która zawsze wspierała Wayne’a. Niby tak niewiele, a jednak na tyle dużo, że nie każdy sobie z tym poradził.

„W szatni lekarze założyli mi osiem szwów, ale ja myślałem tylko o tym, że koledzy muszą sobie radzić beze mnie.„

Dzięki tej książce poznałam bliżej samego Wazzę i Manchester United na czele z sir Alexem Fergusonem, Rayan’em Giggsem i wieloma innymi sławami Czerwonych Diabłów. To niesamowita opowieść o łzach goryczy po porażce i łzach szczęścia po zwycięstwie, chwilach załamania, koszmarnych kontuzjach, oczekiwaniu przed arcyważnymi meczami w Lidze Mistrzów i wieloma innymi. Autor odnosi się również do kumpla z drużyny Ronniego (Cristiano Ronaldo). Szanuje go i mówi, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, ale podkreśla, że on był owładnięty obsesją bycia najlepszym, najlepszym na świecie, natomiast dla niego liczy się sukces drużyny. Nie interesują go indywidualne trofea, zespół jest na pierwszym miejscu, on gra dla drużyny, dla której jest w stanie poświęcić wszystko i dostosować się do każdego polecenia Trenera, byle tylko było to z korzyścią dla Manchesteru United.

10 Wealthiest World Cup Players 3 Wayne Rooney 95 million 1024x614 Moja dekada w Premier League Wayne Rooney (recenzja)

„Jednak do zawieszenia butów na kołku jeszcze daleko. Przede mną zbyt wiele trofeów do wygrania, tytułów mistrza Anglii i triumfów w Lidze Mistrzów – a właściwie to w każdych rozgrywkach, w których występuje United. Chcę wygrać wszystko. Interesują mnie przy tym sukcesy drużyny – te indywidualne, choć są miłe, nie smakują tak samo jak osiągnięte wspólnie z kolegami. Zatem cokolwiek robię, robię po to, żeby dać jak najwięcej drużynie.„

Nie brakuje również humoru, Wazza opisuje śmieszne sytuacje z szatni, lusterko Ronaldo obok szafki, swój przeszczep włosów, chowanie pilota przed kapitanem Evertonu, przyklejanie butów do podłogi nowym zawodnikom i wiele innych. Rooney odnosi się także do momentów smutnych, dołków w karierze, pisze o chęci odejścia do Manchesteru City po fatalnym sezonie, głupocie związanej z niektórymi nieprzemyślanymi wypowiedziami.

Oczywiście czołowe miejsca zajmują występy w Lidze Mistrzów, gdzie piłkarz opisuje spotkanie z Chelsea w pamiętnym finale i zwycięstwie po rzutach karnych. Można tutaj zauważyć niezwykłą dojrzałość piłkarską, pisze o Johnie Terrym (który nie trafił do siatki i Manchester mógł się cieszyć ze zwycięstwa) z niezwykłym szacunkiem, mówi, że jest niesamowitym zawodnikiem i kolegą z reprezentacji, nie chce okazywać radości na jego oczach. Wspomina także dwa spotkania z Barceloną, po których nie mógł wyjść z podziwu dla graczy Blaugrany, ich precyzja sprawiła, że nie mieli szans w starciu z Katalończykami, jeden z cytatów, który szczególnie utkwił mi w pamięci to: „podanieruchpodanieruchpodanieruch”.

Podsumowując, to niesamowita książka, nie tylko dla kibiców Manchesteru United, czy w ogóle piłki nożnej. Każdy z nas może przeczytać o tym niezłomnym piłkarzu i gwarantuję, że nie będzie to nudna lektura. Sposób, w jaki pisze Rooney, przyciąga i sprawia, że chcesz poznać tego zawodnika jeszcze bardziej, bo jest to jedna z najciekawszych osobowości, z jaką miałeś kiedykolwiek do czynienia.

2014752 w1 Moja dekada w Premier League Wayne Rooney (recenzja)

„Uważam, że nie zmieniłem się przez te dziesięć lat. Przez całą karierę zawsze wychodzę na mecz z tym samym nastawieniem chłopaka z Croxteth. Podwijam rękawy, zagryzam zęby i zabieram się poważnie do sprawy – takie podejście pozwoliło zdobyć te mnóstwo goli dla Manchesteru United.„

Oglądając sobotnie spotkanie Manchesteru United ze Swansea City spojrzałam na Wayne’a Rooneya inaczej niż zwykle, przez pryzmat przeczytanej książki. Dostrzegłam w nim jeszcze bardziej cechy przywódcy (został nowym kapitanem zespołu), prawdziwego wojownika, który dla drużyny odda wszystko, dla zespołu jest w stanie poświęcić dosłownie wszystko, nie odpuszcza rywalowi, nie odstawi nogi przy wślizgu, nie odda ani centymetra murawy bez walki. Taki właśnie jest Wazza – niezłomny gladiator Czerwonych Diabłów. Przy tym wszystkim trafia do siatki rywali, a przecież on ma dopiero 29 lat, to wiek wręcz idealny dla piłkarza. Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie powiedzieć, że Wazza nie zaskoczy mnie już niczym. Z pewnością zrobi coś takiego (pewnie nie raz), że szczęka opadnie mi do kolan i nie będę w stanie wyjść z podziwu dla tego piłkarza. Taki jest właśnie Wayne Rooney.
Mecz na inaugurację sezonu 2014/15 Czerwone Diabły przegrały (sensacyjnie) 1:2. Gola strzelił Rooney, najładniejsza bramka spotkania, ale jestem pewna, że nie miał dobrego humoru po końcowym gwizdku sędziego.

„Jeśli ja sam grałem dobrze, ale przegraliśmy nie jest to dla mnie żadnym pocieszeniem. Nawet jeśli strzeliłem dwa gole w meczu, ale zostaliśmy pokonani 2:3, czuję się fatalnie. Wcale nie słodko-gorzko – naprawdę strasznie.„

P.S. Tekst powstał po meczu inaugurującym sezon 2014/15 Premier League.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.