Koszyk 0
Opis:
W obcym domu to historia opowiadająca dalsze losy bohaterów Rozdroży. Jest rok 1945, wojna dobiegła końca. Przychodzi czas oczekiwania na powracających mężczyzn. Czas gojenia ran. Trudno jest odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, bez względu na pochodzenie, na wyznawane zasady. Znów historia zmusza do dokonania wyborów, znów należy stanąć po którejś ze stron. Zosia i Władek, gł ... ówni bohaterowie książki, w tych pierwszych, powojennych latach, muszą odnaleźć coś jeszcze – siebie. Pobrali się w maju 1939 roku, więc nie mieli czasu na własne szczęście. Czy uda im się walka o miłość, której tłem jest szara i niejednokrotnie smutna codzienność? Książka porusza tematy, o których jeszcze do niedawna nie wolno było mówić: obóz na Zgodzie, wywózki górników w głąb ZSRR, to tylko niektóre z tragedii tamtych czasów. Ale na stronach tej książki czytelnik odnajdzie również nastrój dawnego Śląska. Gwar miejskiego magla, ulice pachnące domowym obiadem i ludzką życzliwość, pomagającą przetrwać najtrudniejsze czasy. Sabina Waszut, rocznik 1979, związana z Grupą Literyczną Na Krechę. Publikowała między innymi w Magazynie Materiałów Literackich Cegła oraz w Śląskiej Strefie Gender. Laureatka konkursów literackich. Recenzentka. Meldunkiem i sercem chorzowianka. W styczniu 2013 ukazała się książka Isabelle, której jest współautorką, a jesienią 2014 w wydawnictwie MUZA powieść Rozdroża, która w 2015 została nominowana do Nagrody Angelusa. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • Sabina Waszut
  • 2015
  • 1
  • 320
  • 200
  • 130
  • 978-83-7758-998-4
  • 9788377589984
  • ZCW8I

Recenzje czytelników

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

Ocena:
Autor:
Data:
„Obojętnie, jak bardzo porani nas los, w końcu przychodzi dzień, w którym znów udaje nam się stanąć na nogi.”

Słuchając opowieści tych, którym było dane przeżyć wojnę, zdajemy sobie sprawę z tego, że dla nich tak naprawdę ona nigdy się nie skończyła. Chociaż jej piekło zostało przerwane, w umysłach wielu wyryło zbyt wielkie rany, by można było o nim zapomnieć. Jak zatem wyglądało życie tuż po tym, kiedy został ogłoszony pokój? Czy nagle zapanowała sielska atmosfera euforycznej radości ... Każdy człowiek mozolnie zbierał z podłogi własne upokorzenia, cierpienie i ból, by zamieść wszystko pod dywan i nauczyć się funkcjonować normalnie, w nowym świecie, z bagażem niełatwych doświadczeń. Z pewnością wcale nie było tak błogo, ale o tym, jak wiele przeciwności czekało na ludzi, którzy przetrwali wojnę, opowiada niezwykle emocjonująca książka „W obcym domu”, autorstwa Sabiny Waszut. Ta kontynuacja nominowanej do nagrody Angelus książki „Rozdroża” zabiera czytelnika w okolice okaleczonego walkami Śląska, gdzie każdy człowiek, żyjąc nadzieją, musiał znaleźć dla siebie nowe miejsce.

Nadchodzi upragniony koniec wojny. Wreszcie, po sześciu długich latach niepewności i strachu, Sophie doczekuje się powrotu ukochanego męża – Władka. Wydaje się, że po przeżytym piekle teraz nadejdą już tylko rajskie czasy, jednakże ani oni, ale też otaczający ich ludzie nie mają pojęcia, jak wielkie spustoszenie pozostawiły ostatnie lata i jak trudno będzie powrócić do normalnej rzeczywistości. Czyhający za rogiem pech już wkrótce zmusza Sophie i Władka do przeprowadzki, po której przychodzi im mieszkać w warunkach daleko odbiegających od zwykłych standardów. To właśnie tam będą musieli wychować malutką córeczkę i to tam przekonają się o tym, jak trwałe okaże się ich uczucie. Czas wielu prób, walki o szczęście i sprawiedliwość, chwile ryzyka, upokorzeń, ale też istnienia na granicy załamania. Czy będzie im dane odnaleźć się w okaleczonym społeczeństwie, w którym dążenie do wolności może przynieść nawet śmierć? Czy wspomnienia czasu rozstania i wojny nie staną się silniejsze, aniżeli ich uczucie? Czy Sophie i Władek, po wielkim egzaminie życia, otrzymają w końcu zasłużone szczęście?

Miłość Sophie – z pochodzenia Niemki oraz Władka – Polaka przetrwała długą rozłąkę przepełnioną niepewnością, obawą i niegasnącym strachem. Jednakże chociaż wojna się skończyła, walka o własną godność i szczęście dopiero się rozpoczyna. Skrywający liczne, brutalne wspomnienia mężczyzna pragnie przeciwstawić się obecnej władzy, toteż działając w podziemiach robi coś, o czym nie ma pojęcia nawet jego żona. Sophie zaś musi zmierzyć się nie tylko z niełatwą w tych czasach ciążą, ale przede wszystkim z ogromną biedą, której bezwzględne macki sięgają aż do pustych, ludzkich żołądków. Rzeczywistość rozprzestrzeniających się chorób, z pośród których nawet ta najmniejsza może zabić, świat ubóstwa, głodu i niepewności jutra, ale także życie przepełnione ludzką życzliwością, dobrocią i miłością będąca w stanie pokonać nawet największe zło. Powieść autorstwa Sabiny Waszut to prawdziwa gra emocji, które wywierając na czytelniku ogromne wrażenie, budują w głowie wyraźny obraz skomplikowanej przeszłości naszych przodków.

Łatwo jest brnąć w przyszłość u boku kochających osób wtedy, kiedy sprzyjają nam czasy, otoczenie, majątek i dobrobyt. Gorzej, kiedy wszystko wokół stawia nam pod nogi kłody. Dopiero moment próby i mających miejsce tragedii okazuje się prawdziwym sprawdzianem dla miłości, która może przetrwać tylko wtedy, gdy jest prawdziwie szczera. Bohaterom powieści przyszło kochać w świecie pozbawionym złudzeń i kolorowych barw. Oni musieli sami zapracować na własne szczęście, na to, by w ich umysłach zrodziła się szaleńcza wtedy nadzieja na lepszą przyszłość. A jednak książka udowadnia, że w autentycznej miłości nie ma miejsca na własne żale, zazdrość, narzekanie i szukanie winnych. Ci, którzy kochają naprawdę, szukają szczęścia nie dla siebie – ale dla tej drugiej osoby i to pomaga w walce z wszystkimi przeciwnościami.

Autorka powieści umiejscowiła akcję w czasach, kiedy to pomimo zakończenia wojny Polska wciąż znajdowała się na celowniku naszych wschodnich sąsiadów. Ciemiężone społeczeństwo, karmione kłamstwami i pozbawione należnej wolności, musiało zmagać się nie tylko z rekonwalescencją własnego umysłu po kilku trudnych latach, ale także z biedą i walką o przetrwanie kolejnego dnia. Ci słabsi – nie dawali rady, silniejsi – byli nadzieją dla tych, którzy wciąż próbowali żyć. Niezwykle emocjonująca treść, wzruszające listy bohaterów kipiące rozłąką i tęsknotą, ale także pragnieniem tego, co ludzkie oraz odważne wspomnienia, o których jeszcze niedawno po prostu się nie mówiło – to elementy wzruszającej i bardzo mi bliskiej książki Sabiny Waszut, którą będę pamiętać jeszcze przez długi czas.

Rewelacyjna kreacja bohaterów, ich emocje intensywnie odczuwane przez czytelnika oraz klimat tamtych lat – tak trudny i dzielący, a jednak z drugiej strony tak bardzo zbliżający ludzi do siebie. Wywózki górników do pracy na terenie ZSRR, skąd wracali tylko nieliczni czy też nieludzki obóz w Zgodzie – przeszywających smutkiem serce ciosów tej książce nie brakuje, tym bardziej, że takowe nie są literacką fikcją. Chociaż główni bohaterowie są wytworem wyobraźni samej autorki, całe tło historyczne oraz losy ludzi to realia, bo takie życie jak Sophia i Władek wiodło wielu, a ich znaczna część niestety nie doczekała się upragnionego happy endu.

Sabina Waszut przeniosła mnie w czasy, które ja sama znam z opowieści mojego dziadka. Naprawdę nie przypuszczałam, że powojenna opowieść tak bardzo mnie pochłonie. Niby prosta, a jednak tak ujmująca, zawiera wszystko to, co wywołuje te najgłębsze emocje. Historia zwykłych ludzi, którzy okazują się tak bardzo wyjątkowi. Taką mieszankę wrażeń polecam każdemu.

Cała treść została wyposażona w pojawiające się od czasu do czasu wyrazy wyjęte rodem ze śląskiej gwary. Jako mieszkanka tego regionu, ja nie potrzebowałam przypisów tłumaczących, zaś dzięki nim poczułam prawdziwy klimat dawnego Śląska, który chociaż spowity biedą, przetrwał dzięki ciężkiej pracy i ludzkiej miłości.

Wzruszająca, niezwykle prawdziwa, ale zarazem niełatwa opowieść o wcale nie tak odległej przeszłości, to potrzebna lekcja historii szczególnie dla tych, którzy mają w zwyczaju narzekać na swój los. To obraz Śląska – Polski, która chociaż malowana szarością powoli nabierała barw. Polecam zarówno kobietom jak i mężczyznom, tym, którzy pokochali „Rozdroża”, ale i takim czytelnikom, którzy nie mieli z tą powieścią kontaktu. Ja na długo nie zapomnę tej książki, bo historia o prostych ludziach naszego kraju - korzeniąc się w moim sercu, na długo tam pozostanie.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Smutna powojenna rzeczywistość - Śląsk jakiego nie znacie

Ocena:
Autor:
Data:
Śląsk pozbawiony blasku i bohaterowie, którzy czują się obco we własnym domu – trudno zresztą nazwać domem jeden pokój. Brak pieniędzy, jedzenia, ubrań, lekarstw to codzienność, którą ukazuje autorka. Szarość i walka o uśmiech, choć tak trudno cieszyć się w tym ponurym świecie.

Książka jest kontynuacją Rozdroży, których niestety nie czytałam, ale nieznajomość pierwszej części (podobno) nie jest konieczna, aby się w tej zorientować. Mnie się udało wszystko zrozumieć ... więc jeśli macie tylko drugi tom, to się nie martwcie.

Rok 1945, a więc zakończenie wojny i powrót naszych żołnierzy. Czas może się wydawać, że radosny. Głównymi bohaterami jest Zosia i Władek, młode małżeństwo, które nie miało szansy tak naprawdę na normalne i wspólne życie. Teraz znowu są razem. Wszystko mogłoby być idealnie, gdyby nie to, że okres powojenny wcale nie był taki kolorowy. Śląsk stał się wówczas regionem, który miał dosyć trudno – wiele rodzin było pochodzenia niemieckiego, niektórzy zostali i musieli udowodnić swoją polskość, co oczywiście nie było łatwe. Plus zmagali się z negatywnym stosunkiem od strony Polaków. Autorka porusza przykre tematy, ale też właśnie takie, z którymi dotąd jeszcze się nie spotkałam, jak sytuacja górników, czy obóz na Zgodzie. To lekcja historii dla mnie – mieszkanki Katowic od ponad roku, dopiero poznającej to miasto i jego mieszkańców, którzy są bardzo życzliwi, głośni i jedyni w swoim rodzaju. To także podróż kilka lat wstecz, opowieść o miłości, rodzinnie i tym, jak młodzi ludzie starają się wspólnie ze sobą żyć w niesprzyjających dla miłości warunkach.

Lubię takie klimaty, choć od razu wiem, że po przeczytaniu tego typu książki będę tydzień chodzić zdołowana i zamyślona. Bo ten świat wciąż jest gdzieś mi bliski, jestem z pokolenia, które wychowało się na opowieściach prababci, która przeżyła wojnę, strach z nią związany i biedę. Dlatego też nie mogłam ten pozycji przeczytać na raz. Dawkowałam ją sobie powoli, tak aby płynące z niej emocję nie wprawiły mnie w zbyt smutny nastrój.

Autorka ma specyficzny styl. Minimalistyczny. Nie lubi długich opisów, skupia się na prostych zdaniach, które mają to do siebie, że zwykle trafiają w punkt – są najbardziej emocjonalne. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Zosi, pamiętnikarstwa, co ma swoje wady i zalety. Mnie tutaj trochę przeszkadzała, w tego typu powieściach wolę, gdy albo mamy kilka perspektyw lub też narrację trzecioosobową. Dlaczego? Bo w pewnym sensie to powieść historyczna, a ukazanie tylko jednego punkty widzenia wywołuje duże poczucie niedosytu – np. bardzo chciałabym poczytać fragmenty opowiadanie przez Władka, Annę i innych bohaterów, którzy z pewnością mają wiele do przekazania. Podoba mi się za to wprowadzenie, czułam się właśnie tak, jakbym cofnęła się w czasie.

Jestem fanką oprawy książki, zawsze doceniam, to gdy wykonana jest ona starannie i ciekawie, jeśli chodzi o sam design. A tutaj prezentuje się bardzo kobieco. Choć w środku mamy nieco brutalną historię, to wciąż komponuje się z tym że bohaterką jest Zosia, która tą kobiecość uosabia.

I od razu pochwalę też to, że autorka starała się przedstawić pokolenie kobiet żyjących w tamtych czasach. Teraz nikogo nie dziwą samodzielne i samowystarczalne kobiety, nowoczesne, głoszące równość płci. A tutaj proszę, ukazany jest styl życia taki jak dawniej, gdzie mamy panią domu, szykującą obiad i odpowiedzialną za ognisko domowe. Dla drażliwych – nie jest to zaprezentowane jakoś bezczelnie, nic takiego się nie dzieje w tej książce – mam na myśli przedstawienie nieco innego trybu życia. I jest to bardzo pouczające, też dające do myślenia, że kobieta, która opiera się na mężczyźnie, nie staje się od razu zwykłą kurą domową. W jakiś sposób mnie to ujęło, ale i też jak to mnie – denerwowało, szczególnie, gdy Zosia była odcięta od informacji, tylko dlatego, że nie była zbyt silna. Czułam wówczas irytację, zabrakło mi w tej postaci jakieś zadziory, ale to już wizja autorki, która tak, a nie inaczej wykreowała Zosię.

Ciekawa pozycja, trochę inna od tego, co prezentują obecnie promowane bestsellery. Nie jest to prosta książka, jak wspomniałam, ja przeżywam takie historie i musicie nastawić się na mocne, gorzkie sceny. Jest smutno, nawet wesołe momenty mają w sobie coś ciężkiego. Nie jest to tylko opowieść o Zosi i Władku – ale głównie o tym, jak żyło się zwykłym ludziom w 1945 roku. Polecam przede wszystkim kobietom, tym starszym i młodszym, z pewnością to książka warta przeczytania. Nie musicie jej pochłaniać od razu – dawkujcie sobie lekturę W obcym domu i dla przyjemności z czytania, i właśnie dla samego odbioru, aby był on przemyślany i świadomy.

http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2015/10/12/w-obcym-domu-sabina-waszut/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.