Koszyk 0
Opis:
Od czasu Ani z Zielonego Wzgórza nie opowiedziano tak wzruszającej historii!Zaskakujące zwroty akcji, skrywane emocje i tajemnice, skomplikowane relacje rodzinne to w skrócie najnowsza książka Katarzyny Michalak!Edward, właściciel pięknego, starego domu na Jabłoniowym Wzgórzu, nie przeczuwa rewolucji, która nagle nastąpi w jego życiu. Rewolucja ma na imię Ania, ma dziesięć lat i właśnie stracił ... a wszystko… Tajemnica z przeszłości zmusi mężczyznę do postawienia pytań o to, co naprawdę jest ważne i czy w jego życiu jest miejsce na rodzinę.Trzymająca w napięciu historia o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, potrzebie bycia kochanym, tęsknocie za prawdziwą rodziną i o tym, że cuda się zdarzają. Ogromna ilość wzruszeń gwarantowana! Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Katarzyna Michalak
  • 2013
  • 1
  • 272
  • 197
  • 125
  • *, 9788308052051
  • 9788308052051
  • ZB1PY

Recenzje czytelników

Ania z Jabłoniowego Wzgórza

Ocena:
Autor:
Data:
Nasza Kasia-czarodziejka zmalowała kolejną wzruszającą opowieść, przy której zryczałam się jak bóbr. A teraz czyta i płacze moja mama :)
Miałam niewątpliwą przyjemność przeczytania najnowszej powieści Kasi Michalak jeszcze przed jej oficjalną premierą - cudowna, wzruszająca książka! A w oku łzy kręcą się już od pierwszego rozdziału i tak pozostaje do samego końca. Może chwilami opowieść jest przewidywalna, ale i tak jest piękna. Jej lektura zajęła mi jedno popołudnie - nie mogłam się oderwać ... a teraz moja mama zamknęła się w pokoju z książką i nie kazała sobie przeszkadzać :)
Kasia Michalak ma niezwykły dar opowiadania historii, które mogą się wydarzyć wokół każdego z nas, w niezwykle magiczny, klimatyczny sposób. Uwielbiam jej styl pisania - lekki i plastyczny.

Tym razem poznajemy historię małej Ani, jej mamy Małgosi i babci Ani. Losy mamy i babci są do siebie bardzo podobne - ciąża w młodym wieku, ojciec dziecka, który nie chce uczestniczyć w ich życiu, samotne macierzyństwo ... I każda z nich zdana jest tylko na siebie Po śmierci babci Anki, Małgosia pozostaje sama z małą Ania. Chowa dumę do kieszeni i udaje się do Jabłoniowego Wzgórza prosić o pomoc ojca - ten odprawia ją z kwitkiem i nie chce mieć z nią nic wspólnego. Po raz drugi, Małgosia prosi go o pomoc, kiedy okazuje się, że ma nieoperacyjnego raka i nie chce zostawić Ani samej na świecie. Odnajduje też jej ojca i wymusza na nim obietnicę, że zaopiekuje się córką.
Dziesięcioletnia Ania jest niezwykłym dzieckiem, które bardzo wiele w swoim życiu przeszło. Teraz musi zmierzyć się z wyprawą w nieznane, do dziadka, który jej nie chciał .... ale strach przed pójściem do sierocińca jest większy. Jak zachowa się dziadek? Jaki los czeka to małe dziecko, które musiało tak szybko dorosnąć?

"W imię miłości" to magiczna opowieść o miłości i odrzuceniu, o niespodziankach, jakie los nam niesie. Pióro Kasi Michalak sprawia, że moje oczy są zawsze na mokrym miejscu, a w głowie tłucze się tyle pytań i refleksji. Czułam się jakbym siedziała przed wielkim ekranem i oglądała losy małej Ani. Wstrząsający los małej dziewczynki, która tak wiele przeszła w swoim życiu, a nadal pozostała pełna wiary, ufności w ludzi i miłości. Mała dziewczynka z wielkimi zasadami. Kiedy do tego doda się zatwardziałego dziadka, który pozbywa się ukochanych koni w imię miłości i zabójcę z zasadami - wychodzi z tego pasjonująca historia.
Książka mnie uwiodła i oczarowała, jest piękna, a przy tym mądra. Daje do myślenia i dopinguje do rozglądania się wokół. Może obok Was jest mała Ania, która potrzebuje pomocy, a tak bardzo stara się być dzielna?
Nie bądźmy obojętni! Taki wniosek nasuwa mi się po lekturze książek Kasi Michalak.
Polecam Wam tę niezwykłą opowieść o Ani z Jabłoniowego Wzgórza!

http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2013/07/w-imie-miosci-katarzyna-michalak.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

W imię miłości

Ocena:
Autor:
Data:
„Czy liczyło się coś więcej niż szczęście dziecka?”*

Niektóre dzieci mają w sobie niesamowitą siłę, mądrość, której może pozazdrościć niejeden dorosły oraz pogodę ducha, która przetrwa najgorsze momenty. Dzięki temu gdy muszą przedwcześnie dorosnąć i radzić sobie z tym czym powinien zająć się dorosły, nie tracą nadziei. Wierzą, że gdy tylko czegoś bardzo się chce to się to zdobędzie. Tylko czy dziecięca wiara jest w stanie pokonać wszystkie przeszkody ...

Na małej stacji w Koniecdrodze zatrzymuje się właśnie ostatni pociąg, wysiadają z niego mieszkańcy wracający z pracy, jest jak co dzień. No prawie, bo między dorosłymi znajduje się samotna dziesięcioletnia dziewczynka z plecakiem. Bileterka pracująca na stacji dowiaduje się, że mała przyjechała do właściciela Jabłoniowego Wzgórza i jest jego wnuczką. Dziesięciolatka ma mamę, która w chwili obecnej nie może się nią zająć ponieważ sama potrzebuje pomocy. Jedyną nadzieją Ani jest dziadek, inaczej trafi do sierocińca, który jawi się jej jako najgorsze miejsce. Czemu człowiek, który jest dziadkiem nie czekał na wnuczkę na peronie? Dlaczego małe dziecko musiało podróżować samo? Co jest mamie Ani i czemu nie może się nią zająć? Kim jest włóczęga, który wraz z Anią trafia na Jabłoniowe Wzgórze? Co zdarzyło się parę lat temu?

Po dwóch słabszych pozycjach jakimi okazały się „Mistrz” oraz „Lidka” Katarzyna Michalak wraca do formy i ponownie pisze tak jak lubię. Najpierw „Bezdomna”, a teraz jej najnowsza powieść, która ma się dopiero ukazać pokazuje, że autorka nadal potrafi poruszać serca czytelnika i zawrzeć w nich to co jest cenione w jej twórczości.

Chcecie przeczytać książkę, która sprawi, że nie będzie można powstrzymać płynących z oczu łez? Od której nie będzie można się oderwać dopóki nie przeczyta się ostatniego zdania, a i długo po tym nie zapomni się o niej? Jeśli tak to polecam najnowszą powieść Katarzyny Michalak, bo ona właśnie to wszystko zapewni. Szczerze mówiąc porównywanie „W imię miłości” do „Ani z Zielonego wzgórza początkowo napawała mnie strachem, nie lubię takiego czegoś, bo czytelnik się na coś nastawia, a potem rozczarowuje. Tym razem jednak tak nie było. Początek naprawdę przypomina trochę powieść Montgomery, ale trwa to tylko chwilę, później już tylko Ania przypomina… Anię. Polska powieściopisarka ponownie stanęła na wysokości zadania i stworzyła historię, która od początku do końca jest przemyślana, nic nie bierze się z powietrza tylko ma podłoże w przeszłości. Historia jest wiarygodna, pomieszała w niej smutek z radością, tworząc książkę pełną bólu, cierpienia i rozpaczy, ale również radości, nadziei i miłości. „W imię miłości” jest książką której poświęcono dużo czasu, zadbano o szczegóły tak istotne dla czytelników.

Jednym z atutów powieściopisarki jest tworzenie postaci, są one zawsze realne, mają wady i zalety jak każdy zwykły człowiek. Tym razem poznałam małą dzielną Anię, która musiała zbyt wcześnie dorosnąć i zająć się utrzymaniem domu i chorej matki. Która mimo tylu trosk nie straciła tej dziecięcej radości. Jest mama Ani, której zależy na tym by córka miała choćby namiastkę rodziny i podejmuje ostatnią próbę kontaktu z dziadkiem małej. Owy dziadek, Edward, właściciel Jabłoniowego Wzgórza, z pozoru gruboskórny typ, który ma swoje za uszami. Neda, człowieka tajemniczego, gotowego skoczyć za dziewczynką w ogień, z wyrokiem. Marie, gospodynie Edwarda, która jest dobrym uchem tego domu, posiada nie wyczerpywane pokłady miłości i zrozumienia. Tych postaci jest całe mnóstwo, ale nie chcę wszystkich wymieniać by za dużo nie zdradzić. Niektóre osoby z miejsca można rozgryźć i stwierdzić kto jest tym dobrym, a kto tym złym, na niektóre trzeba czasu. Mi jednak najbardziej do serca przypadła Ania, ta mała kruszynka przeszła piekło, a zawsze znalazła coś pozytywnego w tym co się działo.

Myślę i myślę jakby tu ubrać w słowa emocje, które mną targają po przeczytaniu tej powieści i obawiam się, że nie wymyślę nic mądrego. Książka wciągnęła mnie od pierwszych zdań, dosłownie, za każdym razem gdy zaczynałam kolejny rozdział mówiłam sobie, że to ostatni i pójdę spać. Ale i ta czytałam dalej, do pewnego momentu, gdy poczułam, że muszę przerwać, bo się rozkleję i trudno będzie mi się uspokoić. Tak, tak, jestem bardzo uczuciowa i praktycznie całą książkę przeczytałam pochlipując mocząc łzami kolejne strony. Ta historia rozrywa serca, szarpie emocjami. To historia która wzrusza do łez, napawa smutkiem, ale i nadzieją, i czasem nawet bawi. To słodko-gorzka opowieść o błędach i złych wyborach, które ciągną się latami. Zżyłam się bardzo z bohaterami i przezywałam wszystko razem z nimi, kibicowałam Ani, jej mamie, nawet panom, choć szczerze mówiąc im mogłabym powiedzieć co nieco. Na szczęście miałam od tego Marię. Z żalem kończyłam znajomość z mieszkańcami i bywalcami Jabłoniowego Wzgórza. Urzekła mnie ich historia, urzekły mnie opisy miejsc i wydarzeń. Liczę, że kolejne książki Michalak będą równie dobre jak ta, która moim zdaniem jest nawet lepsza od „Nadziei”.

Tę książkę trzeba przeczytać, jest to bowiem jedna z tych pozycji, które pozostają w czytelniku na bardzo długo, a może i na zawsze. Napisana pięknym, ale prostym językiem, zmusza do chwili zadumy i refleksji. Ponownie przekonałam się, że dorośli powinni czerpać wiedzę od dzieci w niektórych przypadkach, może wtedy ich życie nie byłoby tak skomplikowane. Polecam, polecam całym sercem, bo wiem, że warto. Tylko ostrzegam, bez chusteczek obok i wolnych kilku godzin nie zabierajcie się za czytanie, bo albo zmoczycie łzami książkę albo/i zapomnicie o obowiązkach.

*cytat pochodzi z książki „W imię miłości” K. Michalak

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2013/07/w-imie-miosci.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.