Koszyk 0
Opis:
Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym. Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz takż ... e o życie – w zaborze austriackim karą za morderstwo jest bowiem śmierć przez powieszenie. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Remigiusz Mróz
  • 2016
  • 536
  • 205
  • 135
  • *, 9788379764631
  • 9788379764631
  • ZD9Y0

Recenzje czytelników

Po prostu świetna

Ocena:
Autor:
Data:
Mróz w formie, czyli świetnie skonstruowani bohaterowie, pomysłowa akcja i bardzo dobre tło historyczne. Polecam każdemu, kto chce na kilka godzin oderwać się od rzeczywistości.

A po nieco bardziej rozbudowaną recenzję zapraszam na Nerw Słowa:

http://nerwslowa.blogspot.com/2016/06/kryminalny-weekend-1-remigiusz-mroz-w.html
Czy ta recenzja była przydatna?

Zapach zbrodni i hazardowa gra („W cieniu prawa” Remigiusz Mróz)

Ocena:
Data:
Remigiusz Mróz jest jednym z najbardziej reprezentacyjnych przedstawicieli polskiej literatury kryminalnej. Popularność jego twórczości wiąże się przede wszystkim z dwoma cyklami. Jednym z nich jest trylogia thrillerów prawniczych w stylu przypominającym pisarstwo Michaela Conelly’ego. Wielu sympatyków Mróz pozyskał sobie nie tylko dzięki znakomicie i oryginalnie prowadzonej, a jednocześnie wciągającej i wymagającej sporo intelektualnego zaangażowania ze strony czytelnika akcji ... ale przede wszystkim dzięki wyjątkowo skrojonym pod względem charakterologicznym postaciom dwójki głównych bohaterów – Joannie Chyłce i jej podopiecznemu, Kordianowi Oryńskiemu. Drugi cykl łączy się z kolei z śledztwami o wspólnym mianowniku prowadzonymi przez komisarza Forsta, przypominającego swą postawą i kondycją psychiczną jednego z najsłynniejszych śledczych skandynawskiego kryminału, Harry’ego Hole.
Bestsellerowe serie łączy tematyka i osadzenie fabuły we współczesnych realiach, natomiast w przypadku najnowszej powieści, która wyszła spod pióra młodego pisarza, „W cieniu prawa” czytelnik zostaje przeniesiony do Galicji początku XX wieku, czyli wciąż jeszcze w okresie zaborów i umoszczony (mniej lub bardziej wygodnie) w pierwszych rzędach teatru, w którym od momentu podniesienia kurtyny zaczyna pachnieć zbrodnią.
Uwerturą do treści książki jest już motto, które autor zamieścił – a powołał się między innymi na cytat ze „Zbrodni i kary” Dostojewskiego: „Ci ludzie nawet kochają tak, jakby nienawidzili”. Te słowa będą towarzyszyć odbiorcy jeszcze długo po lekturze, są bowiem niczym przewodnik i jedyny instruktarz po świecie dworskich obyczajów, rodowej hierarchii, a także podstępnych i występnych działań oraz zawoalowanych skandali.
Młody Polak, Erik Landecki zostaje zatrudniony w austriackim dworku jako czyścibut, niestety jego kariera nie trwa zbyt długo, a właściwie kończy się zanim na dobre się zaczyna, bowiem pierwszej nocy jego pobytu we dworze ginie dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na nieznanego nikomu bliżej młodzieńca, który nazajutrz miał rozpocząć pracę. Sprawa jest tym bardziej nieciekawa, że Erik – jak się okaże – nie cieszy się pochlebną opinią, zważywszy na wątpliwą reputację i niejasną przeszłość mężczyzny. Przed Landeckim zadanie najtrudniejsze z możliwych: obronić własne życie, dowodząc swej niewinności. Tyle, że jest to bardzo trudne zadanie, gdy trafia się do więzienia o „zaostrzonym” rygorze w oczekiwaniu na karę śmierci… Z pomocą przychodzą osoby, po których Erik nigdy nie spodziewałby się tego.
Podejrzenia padają w różnych kierunkach, zło czai się wszędzie, by nadciągnąć z najmniej spodziewanej strony, wiele osób czuje oddech sprawiedliwości na plecach, a niektórzy zajrzą głęboko w swoje serca i sumienia, by rzec "mea culpa". Niewielu też okaże się bez winy.
Postaci budzą skrajne uczucia, ich działania niełatwo interpretować jednoznacznie, postawy zastanawiają, szokują, a intencje do samego końca pozostają nieprzeniknione. Autor bowiem myli szyki, tasuje więcej niż jedną talię i rozdaje czytelnikowi znaczone karty. Jednym słowem: „W cieniu prawa” to iście hazardowa gra.
Zwrócić uwagę warto na przemyślaną konstrukcję fabuły i niebagatelny trud jaki autor włożył, by odwzorować realia epoki. Pozytywny wydźwięk daje dbałość o to, by posłużyć się językiem dostosowanym do pierwszej dekady XX wieku. Przyjemnie jest czytać tekst, który przenosi w czasie. Na korzyść przemawia też mądre podejście do symboliki cienia. Być może nie uderzy nas to od razu w trakcie lektury, „w afekcie”, bowiem na pierwszy plan wysuwa się sprawnie poprowadzona akcja, pełna zwrotów, dynamiki, wprowadzanych co i rusz nowych „osób dramatu” i wielu – niejednokrotnie zwodniczych – tropów. Warto zatem przyjrzeć się symbolice cienia – mnogości znaczeń desygnatu; ogromowi niejasności, które wypływają z ukrycia w miarę zagłębienia się w tekst. Wszystko na wszystkim kładzie się cieniem. Bohaterowie boją się własnego cienia. W cieniu nie tylko prawa, ale i moralności się wiele rzeczy odbywa. Jest to o tyle ważne, by nie uznać powieści za li i jedynie kolejną historię kryminalną.
Finał powieści może – jak kto woli: zaintrygować, rozczarować, zaskoczyć, albo wszystko naraz. Miejmy się jednak na baczności, bowiem jest to mieszanka nieco wybuchowa i może spowodować chwilową konsternację. Mnie jako czytelnika wielu odmian kryminału, rozsmakowanego nie tylko w sprawnie zawiązanej intrydze, spektakularnych i wymyślnych zbrodniach, ale także w rozwiązaniu – niekoniecznie przeze mnie spodziewanym, ale przemyślanym i zwartym – interesuje prawdopodobieństwo nałożenia fikcji na mapę rzeczywistości. I w przypadku „W cieniu prawa” w tym właśnie punkcie nastąpił zgrzyt.
Odnoszę mgliste wrażenie, że tę powieść napisał autor trochę (bardziej) dla siebie – jak stwierdza, by oderwać się od swojej profesji – a jest prawnikiem, doktorem nauk prawniczych. Wyprawa w dość odległą przeszłość na pewno kusi niejednego pisarza. Cieszmy się więc, że R. Mróz zabrał nas w tę podróż. A jaki jest jej koniec niechże każdy osądzi.
Czy będzie kolejna część? Na to zapewne odpowie autor. Pewnie kolejną książką. Poznawszy jego literacki rozpęd i rozmach, będziemy mogli orzec już niebawem. Czekam. Czy z niecierpliwością? Nie jestem pewna.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.