Koszyk 0
Opis:
Jednoczesne pojawienie się na światowej scenie Michaiła Gorbaczowa i Karola Wojtyły nawet z perspektywy tylu lat wydaje się swego rodzaju cudem. Polski papież przyczynił się do obalenia komunizmu, a radziecki sekretarz generalny zezwolił, aby to się dokonało. Joachim Jauer jako kronikarz ZDF na bieżąco odnotowywał wydarzenia roku 1989 w Europie Wschodniej - wydarzenia, które wstrząsnęły światem ... Jauer jako korespondent telewizyjny był naocznym świadkiem pierwszych oznak upadku żelaznej kurtyny i zakrojonych na masową skalę ucieczek obywateli NRD z ich kraju rodzinnego. Jego książka obejmuje szeroki zakres tematów: począwszy od niezależnego związku zawodowego "Solidarność" przez upadek muru berlińskiego aż po koniec zimnej wojny. Joachim Jauer opowiada o wielkiej nadziei na wolność, o poszukiwaniu prawdy i o ludziach, których odwaga umożliwiła zaistnienie cudu: upadku komunizmu. Joachim Jauer, korespondent telewizji zachodnioniemieckiej w NRD i Europie środkowo-wschodniej w latach 80., napisał bardzo przystępną historię jesieni ludów 1989 roku. Adam Krzemiński, niemcoznawca, dziennikarz tygodnika "Polityka" Jest to spojrzenie na wydarzenia, które rozgrywały się w 1989 r. w krajach Europy Środkowej oczami bezpośredniego ich obserwatora - człowieka, który wprawdzie jako dziennikarz z Niemiec Zachodnich patrzył na nie niejako z zewnątrz, ale równocześnie posiadał spore osobiste doświadczenie i dużą wiedzę na temat Europy Środkowej i życia w systemie komunistycznym. Wojciech Pięciak, niemcoznawca, dziennikarz "Tygodnika Powszechnego" Książka powstała dzięki wsparciu Goethe Institut. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Akcent
  • twarda
Mniej Więcej
  • Joachim Jauer
  • 2011
  • 1
  • 360
  • 210
  • 133
  • 97883-61059-141
  • 9788361059141
  • ZA59G

Recenzje czytelników

Fragment

Ocena:
Autor:
Data:
1989 – cóż to był za rok! Ze względu na zmiany historyczne można
go śmiało porównać do rewolucyjnego roku 1789. Przyjazny ukłon
historii. Francuski polityk i historyk Charles Alexis de Tocqueville
napisał o roku 1789, że nigdy przedtem nie spotkaliśmy się z wydarzeniem,
które byłoby lepiej przygotowane, a mimo to zupełnie
nieprzewidziane przez sprawujących władzę. Dokładnie dwieście
lat później Tocqueville mógłby podobnie ocenić Anno Domini
1989. W połowie XVIII w ... monarchii i feudalnym władcom powinno
było zaświtać w głowie, że ich oparte na wyzysku panowanie
ma się ku końcowi. Istniało po temu wystarczająco dużo sygnałów
ostrzegawczych. Francuscy pisarze niemal namówili ludzi
do rewolucji za pomocą swoich dzieł.
Dwieście lat później, w 1989 roku, media epoki elektronicznej
bez trudu pokonujące granice państw niemal wywołały przełom
swoimi transmisjami. Kto późno przychodzi, ten sam sobie szkodzi.
Istniało dość sygnałów ostrzegawczych. Jednak podstarzali
członkowie biur politycznych i komitetów centralnych, polityczni
biurokraci i członkowie komitetu centralnego, partyjni sekretarze
i szefowie propagandy byli zakładnikami własnej ideologii i niezachwianie
wierzyli w prawo Marksa głoszące, iż socjalizm w dialektycznych
przeskokach przekształci się w bezklasowe, komunistyczne
społeczeństwo. Przeszkadzał im i irytował ich jedynie
stosunkowo młody sowiecki szef partyjny – Michaił Gorbaczow.
Ludzie sprawujący władzę w państwach socjalistycznych w 1989
roku również nie chcieli zrozumieć, że ich czas minął bezpowrotnie.
Niemcy zachodni nie byli dużo bardziej dalekowzroczni. Niemal
nikt w Bonn i jego otoczeniu nie wierzył w to, co podczas napuszonych
przemówień przedstawiano braciom i siostrom z NRD jako „bezwzględnie obowiązujące”. Deutsche Einheit (Niemiecka
Jedność) – tak w latach siedemdziesiątych nazywały się dobre cygara,
które kosztowały markę pięćdziesiąt pięć za sztukę. Możliwość
ponownego połączenia się z „tymi po tamtej stronie”, z komunistami,
w zachodnioniemieckich kręgach uchodziło za mydlenie
oczu. Popularny przymiotnik: „niemiecko-niemiecki” dzięki
charakterystycznemu powtórzeniu ukazywał dialektyczny charakter
tych związków. Wyrażał on jednocześnie poczucie wspólnoty
i rozdzielenia. Artysta kabaretowy Wolfgang Neuss mówił o „myślowych
antyszablonach dwoistych Niemiec” (Doppeldeutschlands
Anti-Denkschablonen). Odgrywające niegdyś ważną rolę Kuratorium
Unteilbares Deutschland (Kuratorium Niepodzielne Niemcy),
które wszędzie w R epublice Federalnej Niemiec wystawiało tablice
z hasłem: Dreigeteilt – niemals. (Podzieleni na trzy części – nigdy),
przysnęło. Trzecia część Niemiec – dawne tereny po wschodniej
stronie Odry i Nysy – i tak została utracona w konsekwencji działań
Hitlera. A Ministerstwo Kwestii Ogólnoniemieckich przemianowano
na Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, jednak
ze względu na nazwę Berlin Wschodni traktował je jako nieznośną
„ingerencję w sprawy wewnętrzne suwerennej Niemieckiej
Republiki Demokratycznej”.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena