Koszyk 0
Opis:
Przenikanie się świata realnego i świata marzeń sennych - tylko Jonathan Carroll potrafi tak uchwycić fabułę. Ucząc psa czytać dorównuje jego najlepszym powieściom. Najpierw pojawił się zegarek na rękę za dziewięć tysięcy dolarów. Potem stalowoszare porsche wraz z dowodem rejestracyjnym wypisanym na jego nazwisko. Jakby tego było mało, Tony Areal zdobył serce kobiety, o któ ... rej śnił skrycie od wielu lat. Co sprawiło, że skromny urzędnik, będący pośmiewiskiem kolegów z pracy, stał się z dnia na dzień wybrańcem losu? Przenikanie się świata realnego i świata marzeń sennych stawia głównych bohaterów tej historii wobec zaskakujących wyborów i dylematów, ale daje im też niewyobrażalne możliwości. Tylko Jonathan Carroll umie tak uchwycić „to coś”, co wymyka się chłodnej obserwacji, a Ucząc psa czytać dorównuje jego najlepszym opowieściom. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Rebis
  • twarda
Mniej Więcej
  • Jonathan Carroll
  • 2015
  • 1
  • 94
  • 205
  • 134
  • 978837818-732-5
  • 9788378187325
  • ZCKC3

Recenzje czytelników

Wieloznaczna

Ocena:
Autor:
Data:
Mimo że pierwsza powieść Jonathana Carrolla "W krainie Chichów" ukazała się na polskim rynku wydawniczy w 1980 roku to jakoś do tej pory nie poznałam żadnego z jego utworów. A trzeba podkreślić, że Amerykanin jest płodnym pisarzem i stworzył wiele tworów. Najnowsza nowela "Ucząc psa czytać" jest niezwykła i zaskakująca. Szczególnie tytuł mnie zaintrygował. Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o moim wyrazie twarzy, gdy ujrzałam jej okładkę ... Ciężko stwierdzić czy byłam bardziej zdziwiona tą zamazaną postacią czy tym, że pozostałe cztery mają skopiowaną tą samą twarz. Nie mogłam się doczekać, żeby się dowiedzieć o czym traktuje ta jakże krótka historia. Także jesteście ciekawi? Zatem przechodzę do meritum...

Akcja rozpoczyna się, gdy przeciętniak - Tony Areal - otrzymuje ekstrawagancki prezent, o którym marzył. Nie wiadomo od kogo. Niedługo potem w dostarczonej mu kopercie znajduje kluczyki do Porsche Cayman, o którym śnił. Niestety nie ma na niej nadawcy. Nasz bohater jest coraz bardziej zaintrygowany. Jednak to nie koniec niespodzianek. Okazuje się, że w samochodzie czeka na niego tajemnicza Alice, która wie zbyt wiele o nim i innych. To niecodzienne spotkanie otwiera drzwi do innego świata. Równoległego. Krainy snu...

Autor dzięki "Ucząc psa czytać" zabrał mnie do miejsca jednocześnie przyziemnego i cudownego, gdzie rzeczywistość mieni się feerią barw o zadziwiającej gwałtowności. Historia rozpoczyna się w sferze rzeczy rozpoznawalnych, a kończy się w szpitalu, gdzie dochodzi do dziwacznego spotkania. Po drodze doświadczyłam zarówno rozrywki jak i wizji skomplikowanego połączenia pomiędzy snem a jaźnią. Pojedyncze przedmioty lub ich nazwy sprawiają tu wrażenie wieloznaczne. Wyznaczają porowatą granicę pomiędzy światami, dozują atmosferę tajemniczości, stają się jakby pewnego rodzaju starożytnymi zaklęciami, metaforami miłości, romantyzmu, momentami wydają się anegdotami, które wyjaśniają ezoteryczne pojęcia czy też ekscentryczne skojarzenia.

Skomplikowana narracja pozwoliła autorowi zbadać tu dość dogłębnie takie kwestie jak: lęk, nadzieja, tęsknota, śmierć, żal, ból. Na mniej niż stu stronach Jonathan Carroll zdołał rozszerzyć historię krajobrazów snu o życie doczesne swych bohaterów, o kosmiczne znaczenie ciągu pozornie przypadkowych zdarzeń. Chwilami lektura sprawiała wrażenie, że każdy panuje nad snami. Że bohaterowie mają możliwość ich budowania. Niby mają wybór. Ale czy to nie tylko iluzja. Na temat osobowości i marzeń postaci tu stworzonych nadal rozmyślam.

Książkę czyta się bardzo szybko. Zapewne pomocna jest tu duża czcionka i krótka forma. Jednak nie ulegajcie pozorom - nie jest to lektura łatwa. Niekiedy żeby zrozumieć niektóre fragmenty musiałam powracać do nich i je powtórnie poznawać. A i tak nie jestem do końca pewna czy wszystko do końca ogarnęłam. Jonathan Carroll zawarł tu tak wiele treści i znaczeń. A przy tym ciągle zaskakiwał mnie pomysłami wprost nie z tej ziemi. Trudno mi będzie o niej zapomnieć...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dzienne Ja, Nocne Ja i Przeszłe Ja

Ocena:
Data:
Kiedy widzę nazwisko ‘Carroll’, moje serce momentalnie zaczyna bić szybciej, do oddychania potrzebuję papierowej torby, a ręce, niczym w nerwowym tiku, same rwą mi się do kieszeni w poszukiwaniu portfela. Nic więc dziwnego, że kiedy otrzymałam niewielką paczuszkę (w której mogła znajdować się tylko najnowsza mini-powieść Carrolla!), rozerwałam ją na strzępy jak wygłodniały zwierz i zaczęłam rozkoszować się tym, co właśnie przybyło do mojego domku. A strona wizualna "Ucząc psa czytać" ... to nie byle co. Przerażająca, dziwaczna okładka doskonale oddaje to, co znajduje się w środku – choć dostrzegamy to dopiero po ukończeniu lektury.

Tony to przeciętniak, facet, z którego naśmiewają się wszyscy w pracy. Jednak pewnego dnia coś się zmienia, jego życie ot tak staje na głowie. A wszystko zaczyna się od zegarka – największego marzenia, które co noc pojawiało się w jego snach.

Opis fabuły jest króciutki, bo i sama powieść (a raczej opowiadanie) ma jedynie dziewięćdziesiąt stron. Pytanie, czy autor da radę wciągnąć w wykreowany świat i jednocześnie nie zawieść swojego czytelnika narzuca się samo. Odpowiedź brzmi – nie. Ci, którzy Carrolla kochają, żałują każdej minuty życia, której nie spędzają na czytaniu powieści tego autora. Oczywiście nie będą zbyt zadowoleni, gdy ich przygoda z nową książką zakończy się po godzinie. Ci, którzy go nie znają, zostaną wepchnięci w oniryczną opowieść, która jest wręcz kwintesencją Carrolla. Biedacy nie będą w stanie tego dostrzec i, prawdopodobnie, książkę odłożą i zapomną o niej. Przygotujcie się więc na zwód – nie otrzymacie powieści swoich marzeń. Być może jednak będzie to powieść waszych snów.

"Ucząc psa czytać" to historia na wskroś carrollowska, pełna sennych rojeń, które okazują się tak samo prawdziwe, jak rzeczywistość. W której metafizyka pojawia się niezauważenie i nadaje ton całości. Nie brak także historii miłosnej, która, jak przystało na tego amerykańskiego autora, musi być niekonwencjonalna i zaskakująca. I oczywiście mamy także bulteriery, choć tym razem w dziwnym połączeniu z nosorożcami. Carroll pokazuje się ze strony, którą doskonale znamy, dając swoim fanom kawałek siebie, jednak nie zapominając o dodaniu czegoś nowego, pociągającego.

Analizując utwór Carrolla powracałam raz za razem do motta, które wprowadza nas w jego powieść: "Nie pamiętamy snu, ale sen pamięta nas". Ten króciutki wers z wiersza Lindy Pastan doskonale oddaje nie tylko klimat opowiadania, ale także kryje pewne drogi interpretacyjne. Ucząc psa czytać jest bowiem łudząco podobne do pięknego, niesamowitego snu, który pomimo zawiłości i nieprawdopodobnych wydarzeń zdaje nam się cudownie logiczny. Oczywiście dopóki śnimy. Przebudzenie jest traumatyczne nie tylko ze względu na ostateczne pożegnanie ze światem marzeń, ale także dlatego, że pewna cześć nas samych już od chwili otwarcia oczu zaprzecza prawdziwości tego, co przed chwilą było tak namacalne. Carroll, jakby z myślą o wszystkich śniących, stworzył więc powieść o fabule porwanej i przeskakującej z miejsca na miejsce. Powieść krótką i kończącą się w miejscu, w którym na pewno nie chcielibyśmy kończyć naszej przygody z poznanym przez nas światem. Szalenie logiczną, gdy jest się w niej całym sobą i całkowicie nieprawdopodobną, gdy już się ją opuściło. W pewnym sensie skończoną, choć tak niedokładną. Brak w niej rysów twarzy, brak opisów, brak precyzji. Jest za to pies Tuńczyk, otwieracz do puszek i Gorbog. Czyż nie brzmi to jak sen? Sen, który o nas pamiętał i zmaterializował się w formie książki.

W utworze Carrolla jest oczywiście dużo więcej – autor daje tropy, zmusza do zastanowienia się nad poruszonymi kwestiami i odpuszcza, by czytelnik sam wgryzał się w treść. Choć nie ma jej zbyt wiele, nie zniechęcajcie się, odnajdziecie coś, nad czym trzeba będzie chwilę pomedytować.

Choć motto powieści otwiera nam pewną furtkę, mnie dużo bardziej zainteresował inny wers z tego samego utworu Lindy Pastan: "But what we want appears in dreams, wearing disguises". Nasze pragnienia, potrzeby – one wszystkie znajdują swoje odzwierciedlenie w snach nawiedzających nas co noc. Choć przychodzą do nas w przebraniu, czasem jesteśmy w stanie rozpoznać, co nasz umysł pragnął nam przekazać. Czy senna powieść Carrolla ukazała Wam coś czego pragniecie? Nie? Być może musicie lepiej szukać.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.