Koszyk 0
Opis:
Najnowsza historia o Mateuszku - po raz pierwszy w Polsce! Nie wiem, czy pamiętasz, że zawsze zaczynam opowieści od samiutkiego początku. Samiutkim początkiem tej historii jest ciąża mamy. Z tej okazji Głupek powinien się załamać, bo to najgorsza rzecz, jaką może usłyszeć ktoś, kto od urodzenia był pieszczoszkiem całego towarzystwa. Ale Głupek jest dzieckiem nieprzewidywalnym i ani myślał wpaść w typową depresję przedporodową. Za to kiedy na świecie pojawiła się Szirlejka (nasza siostra ... jak się na pewno domyślasz), okazało się, że chyba trochę inaczej to sobie wyobrażał... Nie będę zdradzać więcej szczegółów - o wszystkim możesz przeczytać w tej książce! Czytaj dalej >> << Zwiń
Kategorie:
Mniej Więcej
  • Elvira Lindo
  • 2014
  • 1
  • 208
  • 203
  • 142
  • 978-83-10-12569-9
  • 9788310125699
  • ZBMOQ

Recenzje czytelników

Tylko nie Mateuszek!

Ocena:
Autor:
Data:
To było moje pierwsze spotkanie z Mateuszkiem, choć książek o perypetiach hiszpańskiego chłopca wyszło już wiele. Dlaczego sięgnęłam po jego przygody? Bo bardzo lubię Mikołajka, a jak przyjrzymy się tytułom wcześniejszych książek Elviry Lindo („Mateuszek", „Mateuszek i kłopoty"), skojarzenie z francuskim urwisem samo się nasuwa.
Nie wiem, czy autorka próbowała wzorować się na postaci stworzonej przez Sempé i Goscinny'ego, takie odnoszę wrażenie. Niestety, przyznać muszę ... że kalkowanie nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza, gdy pierwowzór stawia poprzeczkę bardzo wysoko.
W „Tylko nie Mateuszek !" występują znane już z poprzednich części postaci. Jest Głupek, młodszy brat głównego bohatera, którego nikt nie zagnie w kwestii portali społecznościowych, Szirlejka, najmłodsza w rodzinie Garcia Moreno, zachwyca wszystkich talentem wokalnym i burzą blond loków, których nikt nie jest w stanie poskromić. Mama i tata przypominają rodziców Mateuszka, on nieco fajtłapowaty, ona zaradna, ma nad wszystkim kontrolę. Dziadek, uroczy starszy pan, który lubi sobie golnąć, ale zawsze można na niego liczyć, jest dla Mateuszka autorytetem i najbliższym przyjacielem. Pan Barnaba i Pani Lusia to rodzice chrzestni. On słynie z lapidarnych powiedzonek ( Niech tu przed wami padną trupem, jeśli kłamię!), ona ma wrednego psa- Tinę.
A na koniec grupa przyjaciół Mateuszka- Gracja González, chłopaczara, nasz bohater trochę się w niej podkochuje, Kamil, bandyta, któremu nikt nie podskoczy i Uszatek, postać, która mnie najbardziej zaintrygowała. Uszatek bowiem to chłopaczek z typowo babskimi zainteresowaniami. Ma smykałkę do projektowania ubrań, jest wydelikacony, lekko przegięty, założę się, że w przyszłości będzie wielkim stylistą. Na razie ćwiczy swoje umiejętności projektując stroje dla lalek Barbie Szirlejki.
Mateuszek opowiada sam o swoich perypetiach, narracja jest bowiem prowadzona w pierwszej osobie. Oglądamy zatem świat przedstawiony oczami około dziesięcioletniego chłopca, z całą jego uroczą naiwnością.
W książce znajdziemy wiele zabawnych historyjek: o tym jak to mamusia była w ciąży, a Głupek ubzdurał sobie, że urodzi mu Chińczyka, o poszukiwaniu prezentu dla Szirlejki i wielkiej wyprawie do centrum handlowego (oj, tu się uśmiałam, bo przypomniała mi się historia, jak to mój brat i kuzyn wybrali się na truskawki, by zarobić. Szli kawał drogi na pola truskawkowe, uzbierali chyba jedną kobiałkę i zarobione pieniądze wydali na bułki, bo byli strasznie głodni w drodze powrotnej), o zakupie domu, który okazał się wielką dziurą w ziemi.
Opowiastki, owszem, są zabawne, ale przemycają również tematy niewygodne. Uszatek podejrzewany jest o homoseksualizm, jego postać jest przedstawiona stereotypowo, bo przecież jak chłopak interesuje się modą i jest estetą, to musi być gejem. Nie wiem, czy takie stereotypy są dobre dla młodego czytelnika, ale trzeba oddać sprawiedliwość autorce, że jednak wątki dotyczące Uszatka nie mają w sobie nic ksenofobicznego, a wręcz przeciwnie, zachęcają do tolerancji.
Cóż rzec mogę? Mikołajek to to nie jest, choć w niektórych fragmentach (choćby przez stylizację językową) autorka nawiązuje do postaci stworzonych przez Sempé i Goscinny'ego. Przyznać jednak muszę, że zabawne to perypetie, wciągające i pocieszne, do tego zilustrowane pełnymi humoru obrazkami.

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Tylko on!

Ocena:
Autor:
Data:
Nie wiem, czy pamiętasz, że zawsze zaczynam opowieści od samiutkiego początku. Samiutkim początkiem tej historii jest ciąża mamy. Z tej okazji Głupek powinien się załamać, bo to najgorsza rzecz, jaką może usłyszeć ktoś, kto od urodzenia był pieszczoszkiem całego towarzystwa. Ale Głupek jest dzieckiem nieprzewidywalnym i ani myślał wpaść w typową depresję przedporodową. Za to kiedy na świecie pojawiła się Szirlejka (nasza siostra, jak się na pewno domyślasz), okazało się ... że chyba trochę inaczej to sobie wyobrażał… Nie będę zdradzać więcej szczegółów – o wszystkim możesz przeczytać w tej książce!

Chociaż "Tylko nie Mateuszek!" jest już którąś z kolei powieścią opisującą przeżycia młodego chłopca, było to moje pierwsze spotkanie i z bohaterem i z autorką. Muszę powiedzieć, że mimo polubienia lektury miałem nieodparte wrażenie, że to, co właśnie przeczytałem już kiedyś było. A jakże! Mamy "Dzienniczek cwaniaczka" i "Przygody Mikołajka", które chcąc nie chcąc stawiają poprzeczkę wysoko i gdyby porównywać recenzowaną książkę do tych powieści, wypadłaby blado na ich tle.



Nie zatrzymujmy się jednak na gdybaniu skąd wziął się pomysł na książkę, bo chciałbym poświęcić kilka słów bohaterom. Na pewno nie są oni banalni, co niesie ze sobą oryginalne i zabawne przygody. Autorce trzeba pogratulować stworzenia tylu bohaterów. Każdy z nich, chociaż przedstawiony dość prosto i naiwnie (przedział wiekowy: 10 - 14 lat) na długo pozostanie w naszej wyobraźni. Jeżeli chodzi o młodszych czytelników, to powinni być zachwyceni lekturą.

Kolejnym plusem tej historii są zabawne przygody bohaterów. Każdy rozdział niesie z sobą kolejne perypetie, a każda z nich zabawia czytelnika jeszcze bardziej. O Głupku, który był niezmiernie zaskoczony gdy zamiast małego Chińczyka mama przyniosła do domu Szirlejke, o tym, jak z okazji urodzin siostry grupa przyjaciół wybrała się do miasta po prezent, a wróciła z niczym, o zdolnościach budowlanych mamy i o zakupieniu działki, której działką nazwać nie można.

Cała recenzja:
http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/02/elvira-lindo-tylko-nie-mateuszek.html#more
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.