Koszyk 0
Opis:
Nigdy nie okazywałam agresji.  Nigdy na nikogo nie naskakiwałam. Byłam tylko przestraszona, zagubiona, przygnębiona. U młodej nauczycielki, Istiny Mavet, zdiagnozowano chorobę psychiczną. Przebywała w szpitalach psychiatrycznych, doznając wiele krzywd, cierpienia i upokorzenia. Po kilku latach, unikając operacji mózgu – lobotomii, opuściła ośrodek. Twarze w wodzie to przejmująca opowieść ... o wyobcowaniu i niezrozumieniu. Szpital psychiatryczny nadal jest miejscem objętym społecznym tabu, jednak szpital psychiatryczny początku XX wieku często był również rodzajem usankcjonowanego społecznie więzienia nie tylko dla psychicznie chorych, lecz również dla wrażliwych i   nieprzystosowanych umysłów uciekających w świat fantazji. Trudne doświadczenia: zmagania z chorobą, metody leczenia, opieka personelu, panujące warunki na oddziałach psychiatrycznych nie zniszczyły osobowości bohaterki. Jednak nie wszyscy mieli tyle odwagi i szczęścia. Janet Frame ukazała także losy innych pacjentów, przybliżając ich świat, codzienność, lęk i bezradność w obliczu postawionych diagnoz, dając nam możliwość głębokiego współodczuwania ich bólu i bezsilności. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Replika
  • miękka
Mniej Więcej
  • Janet Frame
  • 2015
  • 1
  • 320
  • 201
  • 130
  • 978837674-454-4
  • 9788376744544
  • ZCNUV

Recenzje czytelników

Wariat zawsze pozostanie wariatem

Ocena:
Autor:
Data:
Lobotomia. Nazwa zabiegu medycznego wywołująca ciarki na plecach nawet bez zaznajomienia z tematem. Iście barbarzyńska metoda na wszelkiego rodzaju choroby psychiczne i halucynacje, która zawsze wywoływała wiele kontrowersji, a jednocześnie była powszechnie przeprowadzana przez prawie 20 lat. Ogrom skutków ubocznych, wiele przypadków śmiertelnych i brak jednoznacznych zmian na lepsze absolutnie nie zniechęcił praktykujących medyków do zrezygnowania z tego sposobu „leczenia” chorób psychicznych ... Dlaczego i za jaką cenę?
Istina Mavet to młoda kobieta, której życie zawaliło się wraz z diagnozą zwiastującą chorobę psychiczną. Niewypowiedziane cierpienie, które przechodzi w kolejnych szpitalach psychiatrycznych jest czymś zupełnie przeciwstawnym do „wyleczenia” tudzież zmniejszenia objawów danej jednostki chorobowej. Elektrowstrząsy, poniżanie i wszechobecny brak prawidłowej higieny jest w tej książce uderzający i napawa Czytelnika przerażeniem o istniejących warunkach w takich przybytkach. Istina Mavet cierpi. Jej dusza cierpi, bo nikt nie próbuje jej zrozumieć. Nikt nawet nie stara się. Masa ludzi leczona przez garstkę personelu medycznego. Zero indywidualnego podejścia. Dlaczego? Bo ono nie ma sensu – „przecież oni nie rozumieją”. A tak naprawdę rozumieją znacznie więcej. Są częściej zdecydowanie bardziej wrażliwi na wszystkie niewypowiedziane słowa zawarte w gestach. A już na pewno rozumieją, gdy ktoś traktuje ich jak wariatów.
Owszem, to było zapewne jakiś czas temu, ale jest w „Twarzach w wodzie” zawarta uogólniona prawda – osoba chora psychicznie to osoba gorsza. To ktoś, kogo nie da się uleczyć, zatem PO CO SIĘ STARAĆ? Przecież ona i tak nie wyjdzie z tego szpitala już nigdy w życiu! Ten pojawiający się schemat jest tak piekielnie smutny, bo zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele osób tak myśli. Jaka ogromna część personelu szpitalnego myśli tak o osobach chorych psychicznie, niedołężnych i zwyczajnie starych. Jak o CZYMŚ, nie o KIMŚ. Stają się przedmiotami, które można odłożyć na fotel i którymi nie należy się zbytnio przejmować, bo za chwilę nadal tam będą.
Podobnie jak elektrowstrząsy, lobotomia była uznana za idealne narzędzie do poprawy zachowania ludzi chorych psychicznie. OCZYWIŚCIE! Bo stawali się kimś zupełnie innym niż byli! W tym momencie wiemy, jak wielkie spustoszenie siał ten zabieg, jak wiele ludzi wycierpiało po jego przeprowadzeniu oraz jak wiele wcale go nie przeżyło. Już samo wsadzanie szpikulca przez oko wydaje się barbarzyńskim rozwiązaniem, a co dopiero uznawanie takiej metody za wspaniałe rozwiązanie wszystkich problemów psychicznych! Jeśli nigdy nie mieliście okazji zapoznania się z tematem, to „Twarze w wodzie” przedstawią Wam sytuację naprawdę bardzo realistycznie.
Janet Frame to nowozelandzka pisarka, która niestety zmarła w 2004 roku. Tematyka chorób psychicznych była jej znana z własnego doświadczenia – została zdiagnozowana u niej schizofrenia. Z wykształcenia nauczycielka, z pasji pisarka, której geniusz literacki na szczęście nie został przyćmiony chorobą. Ogromny wpływ na to zapewnia miał brak przeprowadzonego zabiegu lobotomii, która już była dla Janet planowana. Podobnie jak Istina, autorka „Twarzy w wodzie” była dość stałą rezydentką szpitali psychiatrycznych i cierpiała katusze fundowanych tam elektrowstrząsów. Fabuła tej książki w obliczu biografii autorki staje się jeszcze bardziej realistyczna i zdecydowanie bardziej wstrząsająca. Polecam każdemu, komu nie jest obojętny los osób chorych psychicznie i którzy nie są za tym, aby takie osoby były wiecznie odizolowane od świata zewnętrznego.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Opowieść o bólu i cierpieniu...

Ocena:
Autor:
Data:
Nie wiem czy Wy też tak macie, ale mnie strasznie przerażają szpitale psychiatryczne. Dzięki Bogu nigdy nie musiałam tam być. Słyszałam o tym miejscu wiele. Nie tylko z książek i filmów, ale również z relacji na żywo. Niby jest to miejsce w którym mają pomóc chorym ludziom, a wielokrotnie tylko się nad nimi znęcają. Istinie – młodej nauczycielce postawiono diagnozę. Przebywała w szpitalach psychiatrycznych, gdzie doznała cierpienia, bólu i krzywd. Unikając lobotomii ... udało jej się w końcu opuścić ośrodek.

Nie mogę uwierzyć, że do dziś w niektórych krajach wykonuje się zabieg lobotomii. Operacja ta zawsze nieodwracalnie pozostawia za sobą jakieś skutki uboczne Polega na przecięciu włókien nerwowych łączących czołowe płaty mózgowe. Na szczęście w Polsce jest ona zabroniona.

Muszę przyznać, że po książkę powinny sięgać wyłącznie osoby o silnych nerwach. Chciało mi się płakać, gdy czytałam kolejne strony. Próbowałam się wczuć w sytuację bohaterki, ale żadna wyobraźnia nie może odwzorować historii, jeśli się jej nie doświadczyło na własnej skórze. Nie chciałabym co dzień budzić się ze strachem i świadomością, że za chwilę ktoś „poczęstuje mnie elektrowstrząsami”. Samo czytanie było dla mnie pewnego rodzaju elektrowstrząsem. „Twarze w wodzie” to przejmująca powieść o zapomnieniu i bezsilności. Do dziś nie wiadomo co dzieje się za zamkniętymi drzwiami ośrodków psychiatrycznych. Wierzę w to, że są miejsca w których kompetentni lekarze pomagają wyzdrowieć ludziom z upośledzeniem psychicznym, ale wiem też, że niektórzy absolutnie nie powinni wykonywać tego zawodu. Temat ten nie powinien być owiany tabu. Powinno się o tym mówić, zwłaszcza o tym co działo się na początku XX w. Wtedy nie trzeba było być chorym, by zostać zamkniętym na oddziale. Wystarczyło różnić się od innych silniejszą wrażliwością i marzycielstwem. Bardzo polubiłam główną bohaterkę, która mimo trudnych doświadczeń nie zwariowała, ani nie stała się inną osobą. Niestety nie wszyscy maja tyle szczęścia. Jane Frame - Nowozelandka nowelistka przez wiele lat sama zmagała się z dolegliwościami psychicznymi. Ukazała nam Ona świat codzienności przepełnionej lękiem w obliczu postawionych diagnoz pozostawiając czytelnika sam na sam z milionem myśli.

Polecam tę książkę. Ma ona tylko nieco ponad trzysta stron, ale myślę, że na długo pozostawi ślad w każdym z Was.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena