Koszyk 0
Opis:
Jedna ze stu najlepszych książek XX w. według „Le Monde”. Debiutancki tom prozatorskich impresji francuskiej pisarki Nathalie Sarraute to doskonały przykład nouveau roman; ukazuje się w Polsce niemal osiemdziesiąt lat od wydania oryginalnego. Naukowe określenie, jakim Sarraute posłużyła się w tytule, odnosi się do reakcji m.in. roślin na bodźce zewnętrzne i sugeruje, że książ ... ka jest zapisem nie tyle samej świadomości jakiegoś określonego podmiotu czy narratora, ale procesów myślowych czy właśnie reakcji na to, jak działa na nas otaczający świat. „Tropizmy” przełożył Szymon Żuchowski. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Nathalie Sarraute
  • 2016
  • 1
  • 56
  • 225
  • 160
  • 9788365125-40-8
  • 9788365125408
  • ZDF6E
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Tropizmy

Ocena:
Autor:
Data:
Tropizm oznacza reakcję ruchową roślin i niższych zwierząt na bodźce zewnętrzne. W zależności od rodzaju tropizmu, ruch może być powodowany przez np.: światło słoneczne, temperaturę, obecność wody, grawitację czy zranienie. Ruch może się odbywać w kierunku bodźca lub też odwrotnym, w celu oddalenia od niebezpieczeństwa. Istnieje także tropizm tkankowy, polegającym na tym, że wirusy dokonują wyboru tkanki, którą mogą zaatakować ...

Tropizmy Nathalie Sarraute stanowią jedno z kanonicznych dzieł dla zrozumienia nurtu nowej powieści, czyli nouveau roman, którego przedstawicielami byli choćby Simon, Beckett czy Le Clézio, a Sarraute była główną praktyczką i teoretyczką. Tropizmy znalazły się na liście 100 najważniejszych książek XX wieku wg dziennika „Le Monde”.

Rozmawiały, ciągle rozmawiały, powtarzając to samo, przewracając się z jednej strony na drugą, międląc i międląc, wałkując palcami tę jałową, niewdzięczną materię, którą czerpały ze swojego życia (z tego, co nazywały „życiem”, ze swojej działki), międląc, wałkując, aż pod ich palcami stawała się tylko okruchem, małą szarą kulką.

Na samym początku zmuszona jestem ostrzec, nie znajdziecie tu żadnej fabuły. Tropizmy reprezentują gatunek, o którym Sartre mówił „antypowieść”, i nie znajdziecie w nich wartkiej akcji ani wyraźnie zarysowanych postaci. Sarraute stworzyła dwadzieścia cztery krótkie teksty po trosze prozatorskie, a po trosze poetyckie, będące zapisem niezauważalnego gołym okiem życiodajnego ruchu, który my, ludzie, wykonujemy podobnie jak rośliny.

Każda miniatura przedstawia innych bohaterów, których tak naprawdę nie poznajemy bliżej; za przedstawienie wystarcza „ona”, „on” albo „kucharka”. W pewnym sensie jednak widzimy te postaci wyraźniej, niż gdybyśmy znali szczegóły ich fizjonomii czy cechy charakteru. Zgłębiamy te najdrobniejsze zmiany i repetycje, które wyznaczają wewnętrzny rytm ich życia. Wszystkie historie opisane zostały w czasie niedokonanym; bohaterowie pozostają w ciągłym, powtarzającym się ruchu. Warto w tym momencie oddać głos autorowi nowego tłumaczenia Tropizmów, Szymonowi Żuchowskiemu:

Jak gdyby nie istniał żaden gest poza wyuczoną gestykulacją, jakby żadna czynność nie mogła wyłamać się ze zwyczaju, a żadne zdanie nie mogło paść tylko raz, lecz wszystko było skazane na syzyfowo-tantalową powtarzalność. Nie ma: „powiedział”, „zrobiła”, „wyszedł” – jest: „mówił”, „robiła”, „wychodził”. Nic nie może się stać, musi się wiecznie dziać.

Rzeczywiście, wahadłowość czynności wykonywanych przez postaci Sarraute oraz ich zachowań stanowi charakterystyczny element Tropizmów. Przenosząc te wiecznie dziejące się gesty, powtarzane ciągle od nowa, na bardziej współczesny nam grunt, moglibyśmy powiedzieć, że przypominają one zapętlające się animacje, filmiki. Dokonując pewnie kontekstowego nadużycia napiszę, że jest to dla mnie podobne do swego rodzaju literackich gifów. Jednakże, kiedy gify mają budzić zazwyczaj rozbawienie u odbiorcy, tak Tropizmy oddziałują na czytelnika zgoła inaczej. Przenoszą mianowicie niepokój, odczucia bohatera, który staje się w tekstach Sarraute „podpórką dla zaprezentowania tropizmu, czy dokładniej: zreprodukowania go w czytelniku”. Kolejne miniatury pozostawiają w umyśle odbiorcy obraz czynności, będących ludzkim odpowiednikiem roślinnych ruchów życia.

Kiedy był mały, zrywał się nocą z łóżka i wołał. Przybiegały, zapalały światło, brały białą pościel, ręczniki, ubrania i mu je pokazywały. Niczego tam nie było. W ich rękach materiał stawał się niegroźny, kurczył się, przy świetle zastygał i umierał.

Chyba nie ma drugiego takiego przypadku, by niewidoczne na pozór ruchy literackie były przyczyną tak dużych poruszeń w literackim świecie. Wydaje mi się jednak, że warto zapoznać się ze zbiorem tekstów Nathalie Sarraute nie tylko z powodu ich wpływu na literaturę europejską, a francuską w szczególności, ale przede wszystkim w celu sprawdzenia własnych reakcji na historie zawarte w Tropizmach. Dlatego zapraszam was wszystkich serdecznie do lektury tych poetyckich miniatur prozatorskich francuskiej autorki urodzonej w carskiej Rosji. Być może sami zauważycie własne tropizmy?
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.