Koszyk 0
Opis:
JAK DALEKO POSUNIESZ SIĘ DLA DOBRA RZYMU ? Powieść zainspirowana bestsellerową grą strategiczną Total War Rome II i ściśle powiązana z jej wydaniem. Zniszczyć Kartaginę jest pierwszą z serii powieści rozgrywających się w tym zachwycającym rozmachem uniwersum. Rzym, Macedonia, Kartagina, lata 168-146 p.n.e. Opowieść o losach młodych Rzymian w przełomowych dla republiki czasach. Kształceni w tajnej akademii, chrzest bojowy przechodzą w bitwie pod Pydną, stolicą Macedonii ... Jednak prawdziwą przeszkodą dla nieograniczonej ekspansji Rzymu jest Kartagina, od czasów zwycięstwa nad Hannibalem pozostawiona własnemu losowi. Przyjaźń, miłość, zdrada rzucone na barwnie nakreślone tło autentycznych wydarzeń, z których najważniejsze – zburzenie Kartaginy – stanie się początkiem epoki wielkich podbojów i… wojny totalnej. Podróż do serca imperium, glorii bitew i ponurej codzienności krwawych pobojowisk, politycznych knowań, najwspanialszych i najbardziej okrutnych chwil Rzymu trafi zarówno do graczy, jak i miłośników dobrej literatury przygodowo-historycznej. Seria Total War jest w sprzedaży od 12 lat i do tej pory na świecie sprzedano ponad 12 milionów egzemplarzy różnych wersji tej gry oraz 7 milionów doładowań materiałów dodatkowych. David Gibbins (ur. 1962) - kanadyjski autor siedmiu przygodowo-historycznych powieści, bestsellerów „New York Timesa” oraz „London Sunday Times”, wydanych w 30 krajach w łącznym nakładzie 2 milionów egzemplarzy. Z wykształcenia jest archeologiem. Jego hobby to nurkowanie. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Rebis
  • miękka
Mniej Więcej
  • David Gibbins
  • 2013
  • 1
  • 406
  • 215
  • 135
  • 9788378184546
  • 9788378184546
  • ZB2LQ

Recenzje czytelników

Uzupełnienie gry komputerowej

Ocena:
Autor:
Data:
Powieść Davida Gibbinsa pełni rolę swego rodzaju dodatku do gry „Total War Rome” autorstwa firmy The Creative Assembly. Dodatku lub, jak kto woli, nader ambitnego uzupełnienia, wprowadzającego w realia epoki, której dotyczy komputerowa rozgrywka. Ambicja nie zawsze idzie w parze z wykonaniem, a naukowcy-popularyzatorzy nie zawsze okazują się równie utalentowanymi pisarzami powieści fabularnych. Trochę szkoda, że zasada ta znów znalazła potwierdzenie, bo choć treść należy do interesujących ... warsztat literacki już zdecydowanie mniej. Szczerze mówiąc, przypomina bardziej machanie cepem niż szermierkę gladiusem.
Autor postanowił ukazać podboje, które doprowadziły do przemiany republiki rzymskiej w cesarstwo. Rzym toczył wojny z wieloma nacjami, lecz przez długi czas to właśnie Kartagina stanowiła szczególnie dotkliwy cierń w jego boku. Wojny punickie należały do wysoce wyniszczających konfliktów starożytnego świata i nie bez przyczyny Katon Starszy każde swe przemówienie w senacie kończył słowami: „Poza tym uważam, iż Kartagina powinna zostać zburzona”.
Gibbins, pisząc swą powieść, był nie tylko zafascynowany grą komputerową, która stwarza możliwość kreacji alternatywnych historii, ale także procesem rekonstrukcji prawdziwej historii z naciskiem na to, że tworzą ją ludzie o określonych marzeniach i aspiracjach. Głównym bohaterem uczynił on Scypiona Młodszego, o którym wieść niesie, iż był znakomitym dowódcą i osobą wielce moralną, nieomal ucieleśnieniem rzymskich cnót. Znane fakty z jego kariery tworzą ramy niniejszej książki. Autora interesował okres od młodzieńczych lat Scypiona do końca III wojny punickiej, której skutkiem było całkowite zniszczenie Kartaginy i wzrost znaczenia Republiki Rzymskiej. Dzięki temu pozbyła się ona rosnącej w siłę rywalki na płaszczyźnie gospodarczej i otworzyła sobie drogę do przemiany w imperium (protektoraty miały stać się prowincjami). David Gibbins pisze we „Wprowadzeniu” rzecz bardzo ciekawą: „Gdy w 146 r. p.n.e. rozpoczynał się ostatni atak na punicką stolicę (oraz na Korynt w Grecji), Rzymianie byli już gotowi do podboju całego świata starożytnego, a powstrzymywał ich jedynie ustrój stworzony z myślą o zarządzaniu miastem-państwem, a nie rozległym imperium. Dla współczesnego miłośnika gier jest to bodaj najciekawszy okres starożytności – czas, w którym niewielkie zmiany mogły skierować historię świata na nowe tory (…). To czas, którego źródła historyczne nie naświetlają nam w pełni, przez co możemy swobodnie spekulować na jego temat – i grać!”.
Jako naukowiec – archeolog i badacz reliktów starożytności – a zarazem zapalony militarysta, Gibbins ma solidne podstawy, by popuścić wodze fantazji, lecz nie zagalopować się nadmiernie, przekraczając granicę prawdopodobieństwa. Niestety, ciężko nie dostrzec w książce kilku momentów, w których się doń zbliża. Na przykład samotny rajd Polibiusza (greckiego jeńca Rzymu, a przy tym słynnego historyka, nauczyciela i przyjaciela młodego Scypiona) na szeregi Macedończyków. Bohaterski Grek, skosiwszy tarczą ich sarissy, umożliwił zwycięstwo rzymskim wojskom… Cóż, ta scena rodem z filmów fantasy lub Kina Nowej Przygody w prawdziwym życiu zakończyłaby się tragicznie – najzwyczajniej w świecie zabito by pod nim wierzchowca, a potem i samego jeźdźca… Inny przykład: wśród fikcyjnych postaci, których w powieści jest więcej niż rzeczywistych, znajduje się scytyjska księżniczka-wojowniczka. Jej obecność w nieoficjalnej akademii dla młodocianych patrycjuszy, podobnie jak wcześniejsze wydarzenie, zakrawa na malownicze fantasy. W samej postaci nie ma nic fantastycznego czy nieprawdopodobnego, bo szkolenie Scytyjek w wojennym kunszcie jest historycznym faktem, ale pełna akceptacja takiej kobiety w zmaskulinizowanej i mizoginicznej kulturze, która charakteryzowała Rzym, to już raczej fikcja. Sporo tu zresztą opisów i sytuacji generujących wrażenie, że autor, choć Kanadyjczyk z urodzenia, za wszelką cenę pragnie olśnić czytelników w iście amerykańskim heroicznym stylu, łechcząc przy tym, ot tak na wszelki wypadek, próżność czytelniczek.
Powieść zawiera jednak mnóstwo interesujących informacji dotyczących cywilizacji i mentalności Rzymian, bitew i zawiłości politycznych. Fabuła bogata jest w wydarzenia i zwroty akcji. Szkoda, że pod względem jej prezentacji Gibbins-pisarz przegrywa z Gibbinsem-naukowcem. To o tyle dziwne, że autor nie należy do debiutantów, wręcz przeciwnie – jego utwory znajdują się na listach bestsellerów i wydano je w trzydziestu językach. Tymczasem opowieść przypomina patetyczne amerykańskie widowisko mające aspiracje, by stać się blockbusterem, ale któremu po drodze coś nie wyszło. Sporo dialogów to nieomal wykłady – nie tyle czerstwe jak żołnierskie suchary (bo to wymagałoby specyficznego humoru), co ciężkie niczym cegła dydaktycznego banału wbita w zęby studenta. Można odnieść wrażenie, że rozmówcy stoją na scenie w dramatycznych pozach, na przemian wygłaszając expose, po czym Gibbins nagle przypomina sobie, że świat jednak powinien ruszyć do przodu. Do grzechów autora (oraz redaktora) zaliczyć trzeba również „czasoprzestrzenne turbulencje”, jakie muszą powstać w umyśle uważnego odbiorcy podczas lektury „Części trzeciej”. Czas i podane fakty nie idą w parze. Niektóre fragmenty to istny groch z kapustą – w dodatku spreparowany w hektolitrze wody, a wodolejstwo stanowi najgorszy grzech literata.
Wspomniana już kwestia literackiego oddania mentalności patrycjuszy i plebejuszy to jednak niezaprzeczalny atut utworu. Popularne jest przekonanie o wielkim podobieństwie mieszkańców starożytnego Rzymu do ludzi współczesnych – przecież część mieszkała w blokach, istniało swego rodzaju centralne ogrzewanie, były księgarnie i stragany z Fast foodem, a sportowcy (i gladiatorzy) mieli nie tylko swoich kibiców, ale także kiboli… Jednakże „Total War Rome. Zniszczyć Kartaginę” pokazuje, że nie jest to takie proste i oczywiste. Podejście do praw i obowiązków wyglądało zupełnie inaczej, a co ważniejsze, inne było też podejście do życia i śmierci. David Gibbins przedstawia świat, gdzie życie nie jest wartością samą w sobie, a droga człowieka od podmiotu do przedmiotu okazuje się bardzo krótka. W jednej chwili żołnierz, w drugiej niewolnik, a na końcu żywa kukła do trenowania dla przyszłych legionistów lub zabawka w paszczy lwa na igrzyskach. A mimo to najgorszą hańbą jest tchórzostwo i dezercja, dla których nie ma odkupienia – lata szlachetnych czynów i zasłaniania przyjaciół własnym ciałem nie są w stanie zmazać jednej winy ze szczenięcych lat. Fragmenty, które to obrazują, należą do bardzo udanych dzięki chłodnemu lakonicznemu stylowi – tym samym precyzyjnie, wręcz reportersko, zapisują daną scenę w wyobraźni czytelników i czytelniczek.
Niektórym odbiorcom przeszkadzać może fakt jednostronnego przedstawiania sprawy Kartaginy, bo patrząc z naszej perspektywy, problem Rzym-Kartagina wcale nie jest jednoznaczny (wiemy na przykład, że za ostatnią wojnę punicką odpowiadają zakusy rzymskich arystokratów na żyzne ziemie i inne zasoby, nie zaś tylko domniemane zagrożenie ze strony Hasdrubala i odbudowywanego portu). Cóż, bohaterami są Rzymianie i stronnicy Rzymu, więc próżno by oczekiwać obiektywizmu, a i sam autor nie ukrywa swej sympatii do rodzącego się imperium. Na uwagę zasługuje często wyrażane spostrzeżenie Davida Gibbinsa, że cywilizacja wielokrotnie traciła swe zdobycze. Sporo wynalazków mogło powstać wcześniej, gdyż istniały i materiały, i informacje. Nie powstały albo przez przypadek, albo dlatego że ktoś nie podzielił się luźnym pomysłem z osobą, która „połączyłaby kropki”, czy wreszcie z powodu zarzucenia pracy nad projektem.
Książka posiada niezaprzeczalne walory jako kompendium wiedzy dla osób, które nie zagłębiały się dotąd w dzieje Rzymu. Prócz informacji zawartych w fabule mamy tu dwa cenne teksty – „Wprowadzenie”, które pełni rolę krótkiego eseju na temat epoki, i „Od autora”, gdzie porusza on kwestie rozmaitych źródeł historycznych. Można powiedzieć, że choć literacko powieść jest co najwyżej przeciętna, ma ona szansę podbić serca zdeklarowanych fanów i fanek owego okresu w dziejach, jak również tych czytelników i czytelniczek, którzy pragną poszerzać horyzonty, lecz akademickie podręczniki usypiają ich samym swym wyglądem.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.