Koszyk 0
Opis:
Przed wami zupełnie nowa historia uzupełniająca komiksowo-serialowe UNIWERSUM THE WALKING DEAD. Z popiołów mrocznej przeszłości rodzi się nowe Woodbury. Oaza bezpieczeństwa w świecie opanowanym przez żywe trupy. Po śmierci Gubernatora Woodbury znów jest wolne. Jednak życie wcale nie jest teraz łatwiejsze. Zwłaszcza że do miasta zmierza horda żywych trupów. Największa, jaką ... kiedykolwiek widziano. Tymczasem mieszkańcy Woodbury odkrywają nieopodal grupę pod przywództwem charyzmatycznego kaznodziei. Potrzebują pomocy, ale w zamian są gotowi przyłączyć się do walki o Woodbury. Garstka wycieńczonych ludzi musi stanąć naprzeciw tysięcy wygłodniałych zombie. Muszą nauczyć się współpracować i... ufać sobie nawzajem. Pełna zaskakujących zwrotów akcji opowieść o odwadze i szaleństwie – przymiotach, które tak trudno odróżnić w sytuacjach wyjątkowo kryzysowych. Przekonujące studium psychiki ludzi poddanych traumatycznym wydarzeniom. W szóstym sezonie serialu Rick, Daryl i ich grupa WALCZĄ O ALEKSANDRIĘ. Zobacz, jak poradzi sobie Lilly, Bob i reszta W WALCE O WOODBURY. Kolejny niezwykle udany wynik współpracy Kirkmana i Bonansingi, który przypadnie do gustu również całkiem nowym czytelnikom!Paweł Deptuch, Dzika Banda i „Nowa Fantastyka”. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jay Bonansinga
  • 2015
  • 1
  • 334
  • 205
  • 140
  • 97883792435-0-1
  • 9788379243501
  • ZCUZM

Recenzje czytelników

ZWYCIĘSKI POCHÓD TRUPÓW TRWA

Ocena:
Autor:
Data:
ZWYCIĘSKI POCHÓD TRUPÓW TRWA

W książkowej części uniwersum „Walking Dead” zaczyna się nowy rozdział. I nie tylko dlatego, że Jay Bonansinga przejmuje w pełni stery nad opowieścią, przez Kirkamana jedynie nadzorowany dla spójności materiału, Gubernator przecież nie żyje, Woodbury zostało pokonane… Potrzebna jest zmiana warty, a kto nadaje się do tego lepiej, niż doskonale nam już znana Lilly Caul?

Gubernatora nie ma już wśród żywych, ale to nie czas na żałobę ... Mieszkańcy Woodbury muszą zapewnić sobie bezpieczeństwo, a to nie łatwe zadanie. Na ich czele staje Lilly Caul, która chce zaprowadzić własny porządek, ale przede wszystkim zmuszona jest stawić czoło największemu atakowi Zombie jaki dotychczas nastąpił. Atakowi, którego celem jest Woodbury właśnie…

Trylogia Gubernatora dobiegła końca wraz z jego upadkiem, nie mniej nowe rozdanie, choć śmiało można czytać je bez znajomości poprzednich tomów, nie stanowi powieści w pełni autonomicznej. Nie ma już Blake’a, ale towarzyszy nam przecież cała reszta mieszkańców Woodbury, a w szczególności Lilly. Lilly, która stanowiła poniekąd główną bohaterkę poprzednich książek, a która oczywiście nie traci i teraz swojego statusu.

Sama powieść zaś, jej treść i akcja, to kolejna porcja tego, co fanom „Żywych Trupów” podobało się dotychczas – dużo akcji, sporo brutalności, elementy gore i czysty survival horror. A wszystkiego więcej, mocniej i jakby w większym oderwaniu od materiału źródłowego, choć pozostając z nim w zgodzie. Czyta się to lekko i często z niemałym napięciem, a smaczki pozostawione dla fanów, szansa na rzut oka na zdarzenia znane z komiksu/serialu z innej perspektywy, stanowią jak zwykle przyjemny element.

Zresztą same „Walking Dead” to już klasa sama w sobie, wielkimi krokami zbliżająca się do stania klasyką (bo status dzieła kultowego przecież już posiada), największy komercyjny i artystyczny sukces w tematyce Zombie od czasów filmów George’a Romero. Dlatego fani horrorów powinni poznać losy grupki bohaterów zmuszonych walczyć o życie i człowieczeństwo. Nowy rozdział to znakomita ku temu okazja i szansa na wkroczenie do świata, jaki wykwitł w umyśle Roberta Kirkmana, jeśli ktoś jeszcze jakimś cudem nie otarł się o niego. Polecam, a wydawnictwu SQN składam serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Książka od dziś (9 września 2015r.) dostępna w sprzedaży.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Książka już piąta, a trupy dalej nie żyją!

Ocena:
Autor:
Data:
Wreszcie jest! Kolejna książka z uniwersum The Walking Dead. Tym razem Jay Bonansinga dostał wolną rękę i całość jest jedynie firmowana nazwiskiem Kirkmana. Czy to źle, czy może wręcz przeciwnie? Przeczytacie w tekście. Zapraszam.

The Walking Dead: Zejście w porównaniu do poprzednich książek zdaje egzamin zarówno jako spin off komiksu, jak i serialu. Pod pewnymi warunkami oczywiście. Po pierwsze i chyba najważniejsze komiksowy i serialowy Bob Stokey to dwie zupełnie inne osoby ... Obydwu łączy słabość do alkoholu, ale dzieli wiek, kolor skóry i ujmijmy to - status. Komiksowy Bob jest dużo starszy, jest biały i co najważniejsze żyje.
Druga sprawa to Lilly Caul. Jest to już czwarta książka, w której spotykamy tę postać i nie ma ona zbyt wiele wspólnego ze spotkaną w czwartym sezonie łatwowierną dziewczyną Gubernatora. Z resztą pierwsze odcinki czwartej serii pomieszały wątki serialowe z pierwszą książką pt. "Narodziny Gubernatora", co trochę pokręciło w głowie mi i zapewne wielu innym fanom.

Z powyższą wiedzą niezależnie czy czytacie komiks czy oglądacie serial AMC możecie spokojnie zasiąść do lektury, ponieważ wątek Lilly w obu przypadkach zakończony został bardzo podobnie.

Zejście rozpoczyna się niedługo po bitwie o więzienie i Upadku Gubernatora. Lilly Caul wraz z liczącą około 30 osób grupką powraca do Woodbury, aby raz jeszcze odbudować społeczność. Dziewczyna została nieformalnym przywódcą miasteczka i mimo pozornej demokracji, każdy ostatecznie pyta ją o pozwolenie. Spokój nie trwa zbyt długo, ponieważ zwiadowcy trafiają na największa hordę zombie z jaką się spotkali. Truposze jak nigdy dotąd wydają zorganizowani i prą niczym rzeka w stronę Woodbury.

Sam temat gigantycznej hordy wydaje się materiałem na całą książkę. W tym jednak przypadku jest to zaledwie jeden z wątków. Bob przypadkowo odkrywa sieć tuneli prowadzących wiele kilometrów poza miasto, do miasteczka dociera bardzo specyficzna rodzina, a także mieszkańcy postanawiają przyjąć prowadzoną nową grupę ocalałych prowadzoną przez gładko zjednującego sobie ludzi kaznodzieję. Co jest wątkiem głównym musicie dowiedzieć się sami, ale podczas lektury zadacie sobie pytanie czy tytuł "Żywe Trupy" mówi o zombie, czy o tym co stało się z ludzkością.

Akcja cały czas pędzi do przodu, praktycznie nie ma czasu na głębszy oddech. Znajdziemy też tutaj "fabularne fillery" (zapychacze nie wpływające na wątek główny), ale nie dało się tego uniknąć ze względu na tematykę. Przecież co jakiś czas zombie musi wyskoczyć "znikąd" i zasiać trochę paniki w szeregach bohaterów. Nie?

Parę słów o bohaterach. W serialu męczy mnie ciągłe kombinowanie z charakterami niektórych postaci. W każdym sezonie twórcy eksperymentują z bohaterami zmieniając ich podejście do problemów. Najbardziej widoczne jest to w przypadku Ricka, który zmienia się "zero-jedynkowo" praktycznie w każdej serii. Na szczęście Jay Bonansinga bierze przykład z Kirkmana i dzięki temu widzimy jak Lilly i Bob ewoluują na przestrzeni kolejnych książek. To nie jest jasny podział typu: wczoraj kochająca dziewczyna, dzisiaj bezwzględna suka. Dwójka głównych bohaterów przeszła bardzo dużo, aby znaleźć się w tym miejscu, a dzięki temu ich przemiana jest bardzo wiarygodna.
Szkoda jedynie, że ilość znaczących postaci jest znikoma. Oprócz wspomnianej dwójki pojawia się raptem parę wymienionych z nazwiska starych i nowych mieszkańców Woodbury. Z tej garstki ledwie z pięć ma znaczenie dla fabuły. Nie liczyłem na przedstawienie całego miasteczka, jak to bywa w przypadku Kinga, ale poszerzenie obsady byłoby mile widziane.

Fanów serialu może zaskoczyć język. Dialogi są bardzo wulgarne, a przekleństwa robią tutaj za przecinki. Tak już jest z amerykańskimi serialami - można wypruwać flaki, obcinać głowy, ale po dwóch "fakach" trzeba zmieniać godziny emisji. Drodzy "serialowcy" wiedzcie, że komiks The Walking Dead był taki od zawsze i pewnie zawsze taki zostanie. Przeczytałem już sagę z Neganem i kilka przekleństw nie robi na mnie wrażenia.

Jeśli zadajecie sobie pytanie czy wydać parę złotych na The Walking Dead. Zejście to nie zastanawiajcie się dłużej. Interesując się tą pozycją na pewno jesteście fanami komiksu lub, co bardziej prawdopodobne, serialu. Niezależnie, po której stajecie stronie będziecie usatysfakcjonowani. Jay Bonansinga dostał swoją grupę bohaterów, którą bez obawy o zgodność z materiałem źródłowym może w przyszłości wystawiać na jeszcze większe zagrożenia. Na co bardzo mocno liczę! Polecam.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.