Koszyk 0
Opis:
Wstrząsająco szczery portret małżeństwa zmuszonego do walki z przeciwnościami losu, które zamiast je rozdzielić, dają mu wielką siłę. Lucy Houston i Mickey Chandler pewnie wcale nie powinni się w sobie zakochiwać, a tym bardziej myśleć o małżeństwie. Oboje są obciążeni genetycznie - on cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, kobiety w jej rodzinie jedna po drugiej zapadają na raka piersi. Kiedy jednak w dniu dwudziestych pierwszych urodzin Lucy drogi jej i Mickeya przecinają się, oboje wiedzą ... że to spotkanie odmieni ich życie. Pełni obaw i wątpliwości, Lucy i Mickey są gotowi zrobić wszystko, aby ich związek przetrwał - spisują nawet jego reguły. On zobowiązuje się regularnie przyjmować leki. Ona nie będzie obwiniać Mickeya o to, co nie podlega jego kontroli. Oboje przyrzekają sobie wierność i cierpliwość. Jak w każdym małżeństwie, zdarzają im się lepsze i gorsze - a czasami koszmarnie złe - dni. Załamani kolejnym nawrotem choroby, podejmują dramatyczną decyzję: nigdy nie będą mieć dzieci. Kiedy jednak Lucy podczas rutynowej kontroli dowiaduje się, że jest w ciąży, reguły przestają się liczyć, a Lucy i Mickey muszą na nowo zdefiniować swój związek. Poruszająca historia miłosna, która pozostanie w sercach czytelników na długo. "Publishers Weekly" Prawdziwa miłość rządzi się własnymi zasadami. Urzekający debiut godnej następczyni Nicholasa Sparksa. "Salt Lake City Weekly" Pisząc debiutancką powieść, Ka Hancock inspirowała się historiami swoich pacjentów. Z zawodu jest pielęgniarką oraz dyplomowanym psychologiem. Ma czwórkę wspaniałych dzieci i stale powiększającą się gromadkę wnucząt. Mieszka w Utah. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Ka Hancock
  • 2013
  • 606
  • 195
  • 125
  • 978-83-7839-446-4
  • 9788378394464
  • ZAU1A

Recenzje czytelników

Historia, której nie zapomnę

Ocena:
Autor:
Data:
Mija już trzy dni od kiedy skończyłam czytać powieść Hancock, a ja wciąż jestem myślami w tej książce. Dalej myślę o jej bohaterach, dalej żyję tą historią. I cóż, o ile znam siebie to tej lektury nie zapomnę bardzo długo. Na wiele dni wryje się ona w moją pamięć. A co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? Fakt, że to naprawdę wyjątkowa historia, piękna, wzruszająca opowieść z przesłaniem. I warto dodać jeszcze jedno, że to bardzo, bardzo smutna opowieść ... A o czym opowiada w swojej debiutanckiej książce autorka?
"Tańcząc na rozbitym szkle" to powieść o pewnej parze, którą połączyło prawdziwe uczucie. Spotkali się i pobrali. Jeśli ktoś znajduje swoją drugą połówkę to wydaje się, że los daje mu tak wiele. Ale pamiętajmy, że czasem może też tego kogoś zabrać, a strata bywa okropnym ciosem. Ktoś może powiedzieć, że ludzie tacy jak główni bohaterowie tej książki nie powinni się zakochiwać, żenić czy wychodzić za mąż. Poważna dziedziczna choroba powinna ich dyskwalifikować w roli małżonka. Oni jednak pokochali się na tyle, że postanowili przysiąc sobie miłość po grobową deskę mimo wszystko. Lucy posiada genetyczne obciążenie po matce, która zmarła na raka. Paskudny gen powoduje niepokój. Mickey również po mamie dziedziczy chorobę psychiczną - a konkretnie aktywną chorobę dwubiegunową. Stając na ślubnym kobiercu oboje mają świadomość, że ich codzieność będzie inna niż gdyby byli zdrowi, a jednak miłość daje im siły, aby szli razem przez życie. Lucy musi być przygotowana na taki euforii lub depresji, pobyty w szpitalu i cały koktajl leków. Sama ma za sobą zwycięską potyczkę z atakiem raka, ale istnieje ryzyko nawrotu. Oboje z mężem postanawiają, że przez stan zdrowia nie będą mieli dzieci. Lucy przechodzi zabieg podwiązania jajowodów. Mija kilka lat, aż tu nagle w trakcie rutynowych badań wychodzi niespodzianka. Jak pisze autorka jeden zwinny mały pływak osiąga cel i zapładnia jajeczko. Lucy dowiaduje się, że będzie mamą. Jest w szoku, ale się cieszy. Podobnie nowinę przyjmuje jej mąż. Niestety za kilka tygodni przychodzi i cios od losu - nawrót raka i guz w piersi...........
Czytając tę powieść oderwałam się od świata i rzeczywistości, wsiąkłam w fabułę bez reszty. Lektura wywołała multum emocji, a ja z nosem w czytniku żałowałam, że nie mam tak jak samochód wycieraczek, które ocierałyby mi łzy. Bez bicia się przyznam, że ryczałam jak bóbr. Wyłam, bo czułam niepohamowaną złość do Instancji Wyższej czyli Boga i dziwiłam sobie jak On tak mógł. A mówią, że jest miłosierny. Kruszyć taką wspaniałą rodzinę ??? Dlaczego??? ( i tu jako żywa przypomniała mi się opowieść o życiu Agaty Mróz, Joanny Moli). Było mi ogromnie żal Lucy - kobiety wyjątkowej, która góry przenosi dla męża i nienarodzonego dziecka, która tak dzielnie radzi sobie z przeciwnościami losu i nie załamuje się, a wciąż ma siłę by pokonywać kolejne przeszkody. Dlaczego w jej życiu pojawiło się ich tak wyjątkowo dużo? Przecież niczym nie zasłużyła!
"Tańcząc na rozbitym szkle" to znakomity debiut. Powieść porywająca i zasługująca na uznanie. Współczesna "love story" z przesłaniem. Każdy dzień jest nam dany i nie warto go marnować. Nigdy nie wiadomo, co czeka nas jutro. Miłość trzeba pielęgnować i cieszyć się każdą chwilą z ukochaną osobą u swego boku. Dziecko to wyjątkowy dar, który trzeba umieć przyjąć, choć nie zawsze los daje je wtedy, gdy nam się wydaje, że to najlepszy moment.
Debiut Hancock to książka smutna, bardzo przejmująca i wyjątkowa. To literacki pean na temat prawdziwej miłości i tej do mężczyzny i tej do dziecka. Gorąco polecam jej przeczytanie ze względu na wyjątkową fabułę. Przepiękna historia, którą ocenię krótko, ale treściwie. Po prostu ARCYDZIEŁO!!!!!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Niesamowicie wzruszająca powieść!

Ocena:
Autor:
Data:

Sięgając po książkę zawsze zastanawiam się czym sugerował się autor, nadając jej taki, a nie inny tytuł. Co chciał przekazać przyszłemu czytelnikowi?
Nie zarzekajmy się, bo myślę, że wielu z nas często lustruje okładkę ,tytuł i krótki opis, znajdujący się z tyłu obwoluty. To przede wszystkim przyciąga naszą uwagę, gdy widzimy książkę, o której wcześniej nic nie słyszeliśmy.
Moja ciekawość w tym przypadku była ogromna. Tańcząc na szkle, w dodatku rozbitym? O co chodzi ...

Lucy Houston poznaje Mickeya na swoim przyjęciu urodzinowym zorganizowanym przez siostrę. Mężczyzna jest współwłaścicielem klubu i zarazem wodzirejem na organizowanych w nim imprezach. Jednak to pierwsze spotkanie mimo obopólnego zauroczenia, nie owocuje dalszą znajomością. Dopiero rok później, kiedy Lucy zawozi siostrę na badania do szpitala, spotyka powtórnie Mickeya, który jest pacjentem na oddziale psychiatrycznym. Wtedy dowiaduje się, że mężczyzna cierpi na chorobę dwubiegunową afektywną, co było powodem braku kontynuowania z jego strony znajomości z Lucy. Lu początkowo przerażona poddaje się jednak uczuciu, które już od dawna w niej kiełkowało. Wbrew zdrowemu rozsądkowi para postanawia się pobrać. On chory na nieuleczalną cyklofrenię, Ona pochodząca z rodziny obciążonej genetycznie chorobą nowotworową. Spisują umowę małżeńską, zawierającą w punktach zakazy i nakazy, których mają przestrzegać. Ostatni punkt najbardziej bolesny dopisują po pewnym czasie "brak możliwości posiadania dzieci" Natura jednak rządzi się swoimi prawami i mimo, iż Lucy ma podwiązane jajowody, zachodzi w ciążę. Ogarnia ją z jednej strony radość, z drugiej strach, przerażenie. Czy dziecko będzie zdrowe? Kto je wychowa, gdy u nich nastąpi nawrót choroby?
Co zrobi Lu? Jaką podejmie decyzję i jak dalej potoczy się ich los?

Autorka z zawodu pielęgniarka i psycholog, w szczegółowy sposób opisuje nam zarówno aspekty choroby Mickeya, jak i Lucy,a także ich wewnętrzne rozterki, cierpienia, przemyślenia. Stwarza świetne portrety psychologiczne głównych bohaterów. Wplata również w treść trudne tematy w dzisiejszych czasach: aborcję i wiarę w Boga. Akcja książki toczy się naprzemiennie, co niektórych może denerwować, jednak wszystkie wątki są tak zręcznie ujęte i skomponowane, że zapewniam Was, nie idzie się pogubić w kolejności wydarzeń. Przeplatane są epizody z dzieciństwa Lucy, Mickeya, wspomnienia jak rozwijał się ich związek od czasu, pierwszego spotkania, oraz akcja tocząca się współcześnie.

"Tańcząc na rozbitym szkle" to powieść, którą mimo dużych gabarytów, czyta się niezmiernie szybko, wręcz pochłania, żeby tylko dowiedzieć się co będzie dalej. Jednak w pewnych momentach musiałam zatrzymać się na chwilkę, odłożyć książkę na bok i odsapnąć. Po prostu nie mogłam czytać dalej...
Łzy same nachodziły mi do oczu , zaczynały spływać po policzkach i kapać na stronice książki. Raczej nie ulegam tak emocjom, zawsze próbuję sobie wytłumaczyć, że to tylko fikcja literacka, przecież to nie wydarzyło się naprawdę. W tym przypadku nie wytrzymałam. Nie pomogło tłumaczenie, emocje wzięły górę...
Powieść niezwykle wzruszająca. W przepiękny sposób opisana jest miłość i związek dwojga ludzi, którzy tak naprawdę do końca nie są w stanie się kontrolować. Wzajemne wsparcie w zdrowiu, i chorobie, cierpienie, które ciągle wzmacnia ich związek, walka o życie, i miłość tak trudna,jak taniec na rozbitym szkle...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.