Koszyk 0
Opis:
Najważniejszy dla amerykańskiego wywiadu Polak od czasów Kuklińskiego. "Tajny raport Millingtona" nie mógłby powstać pod prawdziwym nazwiskiem. Martin ZeLenay jest pseudonimem, pod którym ukrywa się konsultant CIA, historyk sztuki, od lat ściśle współpracujący z wywiadem. Millington przewidział wszystko. W pierwszym raporcie sprzed 11 września pokazał luki w systemie obronnym USA. Wtedy też, zgodnie z jego sugestią, powołano tajną jednostkę operacyjną. Teraz nadszedł czas na kolejny raport ... Zagrożenie jest jeszcze większe - tym razem wywiad zna swojego wroga. Frank Shepard jest oficerem tajnej jednostki, podczas rutynowej akcji we Francji wpada na trop międzynarodowej szajki terrorystów. Trop prowadzi do Serova, byłego agenta wywiadu, i planów ataku... Koszmar Millingtona właśnie zaczyna się spełniać. Frank woli niekonwencjonalne działania, tym bardziej że stoi za nim tajny zespół operacyjny składający się z samych ekscentryków i pewien historyk sztuki, który rzuci nowe światło na całą sprawę. Między Nowym Jorkiem, Francją i Afganistanem toczy się niebezpieczna gra - cel jest jeden: dopaść Serova, zanim on dopadnie nas. "Tajny raport Millingtona" jest pierwszym thrillerem w trylogii poświęconej kulisom współczesnej walki z terroryzmem. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Znak
  • miękka
Mniej Więcej
  • Martin Zelenay
  • 2014
  • 1
  • 476
  • 205
  • 141
  • 9788324028801
  • 9788324028801
  • ZBCLU

Recenzje czytelników

Tajny raport Millingtona

Ocena:
Autor:
Data:
Obco brzmiące nazwisko wyszukane w internecie nie daje nam żadnej wskazówki, z czym będziemy mieć do czynienia przez najbliższe godziny. Jeśli wierzyć okładce jest to kolejny Polak, po Kuklińskim, który wspiera amerykański wywiad. Jak to z dobrymi agentami bywa, nazwisko na okładce prawdziwym nie jest, a jedyne czego możemy się o nim dowiedzieć, to że jest historykiem sztuki, który brał udział w tajnej operacji. Ta otworzyła mu drogę do poważniejszej kariery - konsultanta ...

Z tego powodu mamy prawo oczekiwać faceta, który się zna na rzeczy i wie o czym pisze. Zawsze mam wtedy obawę, czy powinien pisać! Większość tego typu bohaterów używa wspomagaczy w postaci osób, które wiedzą: jak pisać - przykładem jest "Snajper" Wasdina. Tutaj nie widzę żadnego dodatkowego nazwiska, więc muszę wierzyć, że historyk sztuki, który robi w wywiadzie, ma też zdolność opisywania swojej codziennej roboty.

Kolejną moją obawą, była tematyka. Książki sensacyjne, thrillery polityczne, które czytałem w ciągu ostatnich lat, w głównej mierze opierały się na zimnowojennym Bondzie, walczącym ze Smierszem, czy z organizacją SPECTRE. Gdzie tym powieściom do czasów Motoroli DynaTAC, a co dopiero jakiegośtam "interneta". Chociaż recenzowana rok temu "Carte Blanche" dziejąca się w teraźniejszości zaskoczyła mnie pozytywnie i do dziś uważam, że Pan Deaver to pierwszy autor, który wczuł się w rolę Iana Fleminga i napisał trudną, ale satysfakcjonującą powieść w trudnych, cyfrowych, dzisiejszych czasach.

ZeLenay miał wysoko postawioną poprzeczkę. Jego tytułowy raport Millingtona, to nic innego, jak ocena systemu obrony USA. Pierwszy raport został opublikowany przed zamachem na WTC, a Millington dzięki niemu stał się kimś na miarę Nostradamusa (ludziom młodym wyjaśniam, że to taki wróż Maciej, sprzed pierwszej emisji "Tańca z gwiazdami"). Przepowiedział niemal wszystko, co wydarzyło się w 2001 roku. Napisał także drugi raport, a rząd amerykański zaciska pięści i modli się, żeby nie spełniło się proroctwo. W Afganistanie pewien posłaniec ma szmacianą lalkę z zaszytą informacją na kartce, we Francji zostaje popełnione morderstwo na chcącym współpracować Turku, a wszystko w cieniu pewnej wystawy.

Muszę się przyznać, że w środku pogubiłem się bardzo. O ile początek był dla mnie całkowicie jasny, mający bardzo dobrze rozpisane problemy typowego agenta z niemożliwością ujawnienia swojej prawdziwej kariery przed żoną i córką, to w rozwiązaniu akcji błądziłem niczym ślepiec w ciasnej beczce. Nie wiedziałem, czy czegoś nie łapię, czy może później się wyjaśni. Jednak koniec powyjaśniał niewyjaśnione i muszę przyznać, że chyba wszystko się zgadza i jest na swoim miejscu. ZeLenay stworzył scenariusz na dobry film sensacyjny!

Zawsze podobało mi się, jak autorzy potrafili tworzyć postacie drugoplanowe. Robił to Stephen King, Ian Fleming, David Gemmell, czy Rowling. Do tego wąskiego grona mogę dopisać Martina ZeLenay'a. Zwłaszcza za dwa charaktery: Victora Dubovsky'ego i Toma Woodricha. Ten pierwszy to prawdopodobnie nasz autor w nowej skórze, opowiadający o Polsce, Kazimierzu Malewiczu i potępiający Związek Radziecki, który nie zniknął po zmianie nazwy na Federację Rosyjską. Z zachowania przypominający mi Slavoja Żiżka. Drugi, Tom, też mi kogoś przypomina, choć z imienia i nazwiska nie dam rady wskazać. Prawdopodobnie to typowy człowiek, z którym mamy do czynienia w dzień powszedni. Jak mówi, to okręca sobie sznurek wokół palca. Mała rzecz, a cieszy.

Kolejna sprawa to dialogi. Od czasu Fleminga, a zwłaszcza "Goldfingera", nie widziałem tak dobrze spisanych dialogów. Nie mówię tu o żadnej erudycji, a o prawdziwej rozmowie, ze swoimi zgrzytami, wcinaniem się w zdanie i ogólną swobodą języka. Widać to zwłaszcza podczas biurowych rozmów naszych "dobrych" agentów. Miałem nawet w trakcie podejrzenia, że może rzeczywiście są spisane, a cała akcja ma prawo wydawać się prawdziwa.

Wydawnictwo Znak określiło "Tajny raport Millingtona" jako pierwszy thriller w trylogii, która zobrazuje nam współczesne boje z terroryzmem. Nie mogę znaleźć dużo informacji o Martinie, z tego co widzę, napisał jedną książkę i uważam, że to udany debiut. Jeśli popracuje przy następnych swoich powieściach, kto wie, może szykuje się nam nie kolejny Kukliński, a może Dan Brown? Czekam też na kolejne tomy trylogii. Wydawnictwo Znak, trafiło w dobry moment - wspomniany Victor Dubovsky krytykujący Rosję za swoje postępowanie idealnie wpasował się w dzisiejsze gorące tematy dotyczące Krymu.

http://majinfox.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Wciągająca

Ocena:
Autor:
Data:
Interesująca opowieść, w której do końca tak naprawdę nie wiadomo, czy to fikcja, czy świat realny. Cały czas trzyma w napięciu. Pełna jest niespodziewanych zwrotów akcji, z pozoru niepowiązane ze sobą sytuacje okazują się tymi, które łączą wszystko w całość i wnoszą coś istotnego do całej sprawy. Czytając tę książkę nie mogłam się od niej ani na chwilę oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.