Koszyk 0
Opis:
Autor opisuje fenomen największej internetowej wyszukiwarki Google, i jak sam autor twierdzi, nie jest to ani panegiryk, ani historia spiskowa, lecz próba obiektywnego opisania fenomenu Google?a, opierając się na dokumentach i potwierdzonych faktach.
  • Bellona
  • miękka
Mniej Więcej
  • Alejandro Sanchez
  • 2013
  • 350
  • 205
  • 145
  • 978-83-11-12600-8
  • 9788311126008
  • ZAXUU

Recenzje czytelników

IMPERIUM GOOGLE

Ocena:
Autor:
Data:
Google jako nowy monopolista internetu, wynika z książki hiszpańskiego autora


Autor jako krytyk polityki biznesowej firmy Google porównuje jej praktyki do rośliny owadożernej muchołówki. Z tym, że w świecie przyrody chodziłoby o przetrwanie, a w świecie biznesu, problem dotyczy zysku firmy i naszych prywatnych danych z których firma Google żyje, lepiej profilując reklamę dla swoich ogłoszeniodawców.

Autor książki jest tzw. "Aniołem Biznesu" ... w branży firm technologicznych w Hiszpanii. Wspiera powstanie i rozwój ciekawych inicjatyw informatycznych. Ma w związku z tym ciekawe przemyślenia na temat prowadzenia biznesu przez firmę Google.

Z jednej strony autor jest oczarowany i zafascynowany jej aplikacjami i potęgą. Z uwagi na to, jak firma Google zdominowała światowy internet, nazywa ją w wielu miejscach "Imperium". Coś na wzór określania przez Gazetę Wyborczą, tym mianem "imperium" ks. dyr. Rydzyka. Z drugiej strony bardzo namiętnie krytykuje praktykę prowadzenia biznesu Google'a, którą porównuje do monopolu Microsoftu w latach 90-tych XX wieku, na rynku systemów operacyjnych. Przywołuje też analogie między modelami prowadzenia działalności przez oba informatyczne molochy. Twierdzi, że to właśnie do Google'a, a nie do Microsoftu, będzie należała najbliższa przyszłość i najbardziej innowacyjne technologie. Wyszukiwarka Bing Microsoftu, nie będzie już w stanie zagrozić firmie Larrego Page'a i Sergeya Brina.

Książka jest cenna, bo w przeciwieństwie do wielu publikacji, które już ukazały się na temat firmy Google'a dostrzega jej ciemniejszą stronę. Może to dlatego, że perspektywa jest europejska, a autor jak zaznacza, z miłośnika i fana firmy Google'a stopniowo zaczął dostrzegać jego niecne praktyki i wielkie nadużycia. Pod koniec książki pisze np. o wielkich dochodach firmy, to normalne, skoro niepodzielnie rządzi internetem, ale równocześnie, nie chce płacić należnych, i sprawiedliwych podatków np. w Europie i transferuje swoje dochody do rajów podatkowych na Bermudach, czy Kajmanach.

W książce jest też przytoczonych wiele pozwów sądowych przeciwko firmie Google'a. Ostatnio czytałem w Gazecie Wyborczej tekst, w którym niesłusznie oczerniony jako "gangster" przez wyszukiwarkę Google'a olsztyński biznesmen, chce wyegzekwować od firmy Google, usunięcie z jej bazy danych tę fałszywą informację. Przedsiębiorca nie chce tracić klientów, którzy sprawdzają jego wiarygodność w internecie. Autor w książce pisze m.in. o wchodzeniu firmy Google na rynek chiński, na którym ciągle nie jest firmą dominującą, podobnie jak w Rosji. W Chinach Google poszedł na kompromisy z komunistycznym rządem i zaczął wprowadzać cenzurę swojej chińskiej odmiany wyszukiwarki. Do dziś szefowie tej firmy uważają to za swój najpoważniejszy błąd.

Zgodnie z maksymą firmy Google Don't be evil (Nie bądź zły) autor w wielu miejscach książki pokazuje jak firma wchodząc na różne rynki technologiczne, stopniowo odchodzi od tego szczytnego hasła, po drodze przejmując wszystkie firmy internetowe, które chcą z firmą Google rywalizować.

Książka hiszpańskiego autora pozbawia czytelnika złudzeń odnośnie charakteru firmy Brina i Page'a. Nie jest to firma "dobroczynna", jak wielu jej fanów chciałoby wierzyć, tylko coraz potężniejszy rekin biznesu, który stosuje duże bardziej przebiegłą i inteligentną politykę monopolistyczną od "wielkiego" Microsoftu. Aplikacje oferowane przez firmę "za darmo" służą w zasadzie firmie do coraz dokładniejszego poznawania użytkownika, i zbierania o nim wszystkich danych. Również tych najbardziej wrażliwych. Na tym polu firmie Google zagraża jedynie Facebook, który pod tym względem, jest jeszcze bardziej operatywny i nie daje się wykupić przez Google'a. Obie firmy są notowane na giełdzie, i autor prognozuje, że jedynie Facebook, już nawet nie Microsoft, jest w stanie zagrozić Google'owi, w kwestii zbierania wszelkich danych o użytkownikach internetu.

Google do tego stopnia opanował internet, że tylko dzięki Google'owi, firma lub organizacji może istnieć lub zostać strącona w "czarną dziurę" internetu. To wszystko dzięki swoim modułom reklamy AdWords i AdSese, które, jak zauważa autor, są najdoskonalsze w internecie, a ich algorytm jest pilnie strzeżoną tajemnicą firmy Google. Dzięki takim "darmowym" narzędziom jak Google Analitics użytkownicy oddają firmie całą informację o sobie lub o swojej działalności biznesowej. Dzięki tej informacji firma Google może dominować totalnie w internecie.

Przejęcie serwisu YouTube, praca nad systemem Android, który bazuje na otwartym kodzie Linuxa, praca nad przeglądarką Chrome, i pozorne wspieranie przeglądarki Firefox, aby przejąć jej rozwiązania techniczne, wykupienie przez Google'a firmy produkującej telefony komórkowe Motorola, tylko po to, by uzyskać od niej wielką liczbę bezcennych patentów. To wszystko jest w książce dokładnie opisane. Jak również wielki i kontrowersyjny projekt znany jako Street View, polegający na zbieraniu fotografii z miast na całym świecie, aby uczynić możliwym odwiedzanie ich wirtualnie w sieci. Przy okazji autor pisze, że samochody Google'a zbierały również wszelkie możliwe dane z otwartych i publicznych sieci Wi-Fi na całym świecie, aby pozyskiwać o użytkownikach internetu jeszcze więcej informacji. To było oczywiście nielegalne, do czego firma się przyznała, ale pokazuje też, jak hasło firmy Don't by evil jest realizowane w rzeczywistości.

Książkę tę warto przeczytać, aby dowiedzieć się więcej na temat fenomenalnej kariery jaką zrobiła firmy Google. Sam jestem również jej fanem i bezkrytycznym użytkownikiem. Fascynują mnie jej potężne możliwości, trafność algorytmu wyszukiwania, i nawet tak wnikliwa i bardzo przystępnie napisana książka, nie była w stanie podkopać mojego zaufania do firmy Google. Być może, gdybym sam miał firmę i Google'a zrujnowałby mi biznes, również czułbym się tak samo jak autor tej demaskatorskiej w swej istocie książki.

Autor poza tym pisze również o wsparciu politycznym przez firmę Google'a kandydatury Baraka Obamy na prezydenta USA. Twierdzi również, że gdy będzie on prezydentem, w Stanach Zjednoczonych, nic nie jest w stanie zagrozić tej firmie. Analiza pracy w strukturach firmy Google'a w Mountain View w Kaliforni też jest bardzo ciekawa.

Podsumowując. Pewnie dla większości użytkowników internetu, którzy interesują się technologią, większość z tych rzeczy będzie znana. Ale zdecydowana większość ludzi nie ma o takich praktykach firmy Google'a, w istocie pirackich i nielegalnych, najmniejszego pojęcia. Dlatego warto przeczytać tą książkę, aby być bardziej świadomym użytkownikiem internetu, i nie oddawać swojej tożsamości Google'owi "za darmo".

T. Kassian
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.