Koszyk 0
Opis:
Sara Bernard przewraca się na lodowisku i łamie nogę. W szpitalu podają jej środki przeciwbólowe i zakładają gips. Kiedy Sara dochodzi do siebie, orientuje się, że nie ma swoich złotych kolczyków. Nie ona jedna została okradziona w szpitalu, lecz jak dotąd nie udało się odnaleźć zaginionych kosztowności. Lasse i Maja wpadają na pomysł, jak złapać złodzieja. Kolejne tytuł ... y serii Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai od kilku lat wybierane są książką roku przez szwedzkie Jury Dziecięce, czyli niemal 50 000 głosujących dzieci, a tym samym nie schodzą w Szwecji z list bestsellerów. W Polsce również cieszą się dużą popularnością. Akcja książek rozgrywa się w małym szwedzkim miasteczku Valleby i jego okolicach. Główni bohaterowie, Lasse i Maja, chodzą do tej samej klasy i wspólnie prowadzą małe biuro detektywistyczne. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Martin Widmark, Helena Willis
  • 2013
  • 0
  • 92
  • 215
  • 150
  • *, 9788377760376
  • 9788377760376
  • ZBCTX
  • 4-6 lat, 7-10 lat

Recenzje czytelników

Szkoła nie zawsze tajmenicza :)

Ocena:
Autor:
Data:
-Julka? Tak sobie pomyślałam, czy nie pomogłabyś mi zrobić coś dorosłego?
-Dorosłego? A co takiego? – ubierana po raz setny lalka Monster High zawisła w powietrzu, a niebieskie oczy mojej 8-letniej bratanicy patrzyły na mnie z zaciekawieniem. Ha! To zawsze działa.
-Taki konkurs jest, żeby coś opisać np. książkę i można wygrać fajne rzeczy do szkoły…
-Ale ty już nie chodzisz do szkoły, to po co ci te rzeczy?– oj, brutalna rzeczywistość - pomyślałam.
-Ja nie, ale ty chodzisz ... tobie by się przydały, w sam raz by było. Hm??
-Super! A co mam zrobić?
-Napiszemy, o czym jest ostatnia książka, którą czytałyśmy, żeby innych też zachęcić do przeczytania. Ty opowiesz, a ja napiszę. Zgoda?
-Ufff. Dobrze, że ty, bo ja wolno piszę. A możemy tę o szpitalu?
Wstałam z fotela, podeszłam do regału z książkami i wysunęłam jeden z kolorowych grzbietów. -To najpierw Jula wstęp. Powiedz, jak wygląda ta książka, spróbuj przeczytać, co jest napisane na okładce. Zapadła cisza, w której po chwili usłyszałam szept wypowiadanych pod noskiem sylab.
-„Tajemnica szpitala” – taki tytuł.
-Świetnie – pochwaliłam. A kto napisał? Na dole szukaj.
-Ma-rt-i-n Wi-d-m-a-rk. He-le-na Wi-l-l-is…śmiesznie się jakoś tak nazywają.
-Śmiesznie to może nie, ale obco, bo to Szwedzi. - Co tam jeszcze widzisz ciekawego na okładce? – zachęcałam dalej.
-Dziewczynka leży na łóżku w szpitalu i ma nogę złamaną, a obok niej stoi pielęgniarka i dzieci zaglądają przez zasłonkę. Te obrazki w całej tej książce to nie bardzo mi się podobają. Wszyscy mają długie nosy i chyba zęby ich bolą, bo tak je pokazują często i się krzywią. No i nie są kolorowe, i w ogóle takie dziwne. Mogę je pomalować?
-Nie bardzo. Wzięłyśmy tę książkę z biblioteki, ale jak będziesz miała swoją, to czemu nie. Faktycznie trochę taka szara.A gruba ta książka?
-Nieeee, za łóżkiem się mieści.
-Czemu za łóżkiem? - już bałam się odpowiedzi.
-No muszę chować przed Maciusiem, bo on mi wszystko zabiera i psuje. Dobrze, że ta książka jest twarda, to się nie gniecie i mała, to łatwo ukryć.
-Rozumiem. A pamiętasz o czym opowiadała?
-Ahaś. Ta dziewczynka co leży na łóżku to Sara. Przewróciła się na lodowisku, złamała nogę i musiała być w szpitalu. W szpitalu ukradli jej złote kolczyki od Dina, innym też ginęły różne rzeczy. A wszystko kradł…
- Nieeee, nie mów. Tego się dowie, każdy kto sięgnie po tę książkę.
-Ale wiesz, ja i tak najbardziej lubię Maję. Ona z tym kolegą, Lasse, to są takimi daktylami.
-Daktylami? To znaczy co robią? – uwielbiam dziecięce przeinaczenia.
-Noo…pomagają w każdej książce rozwiązywać zagadki i szukają tego, co znika.
-Wiesz..oni są detektywami, daktyl to taki owoc.
-De-te-ktywami? Yhm..no niech będzie. Zawsze się nie mogę doczekać, kto chowa te rzeczy i czasami czytam od razu ostatnią stronę (tego nie polecamy – przypis ciotki). A masz jeszcze jakąś?
-Przeczytałyśmy dopiero 4, jeszcze 14 nam zostało…
-O jeju…sto lat będziemy to czytać.
-Na pewno nie sto, bo coraz lepiej i szybciej czytasz, a literki w tych książkach przecież duże są.
-To jaką mi teraz przyniesiesz?
-„Tajemnica szkoły” – zaryzykowałam. Na twarzy bratanicy pokazał się grymas, jakbym postawiła przed nią talerz znienawidzonej zupy mlecznej.
-Nie musisz mi przypominać, że za chwilę kończą się wakacje…A byłaś moją ulubioną ciocią.

Przyjdzie mi za to słono zapłacić :)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

tajemnica szpitala

Ocena:
Autor:
Data:
NIE MOGŁAM ZAGONIĆ CÓRKI DO CZYTANIA. A TERAZ CHCE MIEĆ CAŁĄ SERIĘ!!!
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.