Koszyk 0

Szycie jest proste jak... ścieg!

Anna Maksymiuk-Szymańska właśnie zdobywa rynek wydawniczy - do księgarń trafiła jej pierwsza książka "Co za szycie". To pięknie wydany i kompleksowy przewodnik po szyciu - jej największej pasji. Ania na co dzień pracuje we własnej agencji PR, prowadzi swój youtubowy kanał Co za szycie i Babskie.tv. Jest także młodą projektantką i właścicielką marki odzieżowej em em szop. W książce pokazuje nam, jak zacząć przygodę z szyciem (wielki plus za płytę z materiałami video!), które w ostatnich czasach stało się hobby nie jednego z nas i w które może się wciągnąć każdy!

Powiedz szczerze: czy szycie jest dla każdego?

Oczywiście! Udowadniam to już od pierwszych stron tego przewodnika i na moim kanale. Dzięki opanowaniu kilku podstawowych czynności, takich jak właściwy pomiar ciała czy zrobienie wykroju, jesteś już świetnie przygotowany do startu. Pozostaje tylko dobór odpowiedniego sprzętu i materiału. Jedynym ograniczeniem jest Twoja wyobraźnia.

Czy na start potrzebne są duże pieniądze?

Dziś producenci oferują niewielkie i zgrabne maszyny, które w zupełności wystarczą na potrzeby domowe. To koszt rzędu od 250 zł. do 2500 zł dla najbardziej zaawansowanych urządzeń. Do tego dobieramy zestaw akcesoriów, który wolno się zużywa i wystarczy nam na długie lata użytkowania.

Jak uniknąć pomyłek?

Przede wszystkim na samym początku jeśli nie czujemy się zbyt pewnie nie korzystajmy z nowych, drogich tkanin. Kupcie tanią bawełnę, gdzie metr kosztuje od 7-11 zł lub skorzystajcie ze starych ubrań czy prześcieradła. Przerabianie staroci daje największą frajdę, kiedy nagle powstaje coś nowego. Dodatkowo bardzo ważne jest dokładne zdjęcie miary. Odpowiedni wykrój rownież, ale jak pokazuję w swoich filmach także bez wykroju da się coś zrobić. Trzeba jednak dobrze znać swoje proporcje i wymiary oraz podstawowe techniki. Kolejna ważna rzecz to materiał. To z czego będzie wykonany Wasz produkt ma duży wpływ na resztę akcesoriów. Nie wystarczy wybrać jedynie odpowiedniego ściegu, ale przede wszystkim nici igły. Do dżinsu wybierzecie inne, do dzianiny inne. Zły dobór nici i igły spowoduje, że szycie Wam nie będzie wychodziło.

A gdzie szukasz inspiracji?

Śledzę młodych polskich projektantów, oglądam blogi i vlogi. Staram się na bieżąco oglądać najnowsze pokazy światowych designerów. Sama projektuję i otoczenie dostarcza mi mnóstwa inspiracji. Codziennie dostaję ich mnóstwo od widzów mojego video bloga "Co za szycie". Tam na bieżąco otrzymuję komentarze, w których widzowie podsuwają nowe pomysły na tutoriale. Początkującym polecam szczególnie warsztaty organizowane np. przez szkoły szycia lub kawiarenki szyciowe, które powoli pojawiają się w największych miastach, np. w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu.

Czy polski rynek modowy jest łaskawy dla młodych projektantów? Co robić, by zostać zauważonym?

Niestety, ale rynek modowy w Polsce w ostatnich 2-3 latach bardzo się rozwinął. Powstało mnóstwo młodych marek, które walczą o swoje miejsce i o zauważenie. Próbują wszystkiego, co daje nam Internet. Od social mediów, poprzez współprace z blogerami, vlogerami, celebrytami, kampanie, konkursy, akcje specjalne. Każdy musi jednak znaleźć swoją grupę odbiorcy i konsekwentnie się z nią komunikować. Wreszcie się uda. Pamiętajcie, że sziś każdy projektant to także marketer. Istnieje mnóstwo e-sklepów dedykowanych niezależnym polskim markom, gdzie młody twórca może się zaprezentować. Coraz większa ilość ludzi robi zakupy w internecie, bardzo ważne jest więc budowanie zasięgu i dotarcie do jak największej grupy odbiorców. Każdy ma pole do popisu - może działać w social mediach, założyć bloga lub video bloga, zainwestować w reklamę internetową itp. lub postawić na marketing szeptany i polecenia. To ma największą siłę na samym początku.

Jak zaplanować działalność na rynku modowym?

To ciężkie pytanie i właściwie można by z tego stworzyć felieton. Jedno jest pewne, że aby stworzyć markę musimy się nieźle nagimnastykować. Jeżeli ktoś liczy na szybki biznes, to może się szybko zawieść. Ważne jest przygotowanie, dbanie o szczegóły i klienta. Pierwsze podstawowe pytanie jakie powinniśmy sobie zadać to: co chcę tworzyć i dla kogo? Jeśli określicie grupę odbiorców i zaplanujecie jaki asortyment będziecie tworzyć, połowa sukcesu za Wami. Najważniejsze jest też to, żeby marka była spójna, wierna swoim ideałom i elastyczna. Następne jest stworzenie całej identyfikacji wizualnej marki od wizytówek, strony www, poprzez sklep, marketing, social media itd. Jest sporo elementów, o których musisz pamiętać. I najważniejsze plan działań w 3 wariantach: optymistyczny, neutralny, pesymistyczny. Każdy na tyle dobry, żeby Cię na koniec roku satysfakcjonował i dawał motywację do dalszego działania. Moja rada: idź do przodu małymi krokami, ale stabilnie, ale jeśli masz możliwości postaw wszystko na jedna kartę.

Szycie i projektowanie są Twoją pasją. Planujesz kiedyś zrezygnować z pracy zawodowej i pełną para się temu poświęcić?

Chciałabym i to bardzo, ale na tę chwilę nie jest to jeszcze możliwe. Czasami zastanawiam się co by było, gdybym mogła poświęcić się tylko pasji. Wierzę, że wtedy stworzyłabym coś jeszcze bardziej zaskakującego. Na tę chwilę muszę pracować, żeby móc inwestować i rozwijać swoje pasje :)

Co Cię najbardziej zdziwiło/zszokowało w pracy projektantki?

Podejście klienta do produktu. Moja marka jest dość odważna i oryginalna jak na polski rynek odzieżowy. Często słyszałam, że nie mam szans przebić się ze swoją twórczością, bo u nas w kraju sprzedaje się tylko szary dres. Poniekąd tak jest i jeszcze szybko się nie zmieni, ale mile mnie zaskoczyli moi fani i klienci. Wydawałoby się, że garnitur w truskawki spodoba się tylko młodemu odbiorcy, a było całkiem odwrotnie. Wśród swoich klientek mam między innymi Panie, które na co dzień pracują na wysokich stanowiskach, w korporacjach, prowadzą swoje firmy i to właśnie one zamawiają u mnie np. garnitur w konie czy myszkę miki. Szalone, odważne, ale to cieszy najbardziej. I za to im dziękuję.

Jest jednak jeszcze jedna rzecz, która w Polsce mnie przeraża i to nie chodzi już tylko o moją markę, ale o ogół. Często spotykam się z komentarzami, ze coś od polskiego projektanta jest za drogie. Polskie społeczeństwo chciałoby dostawać produkt, który jest wyprodukowany w 100% w Polsce (co wiąże się z dużo większymi kosztami produkcji), najlepszej jakości materiał, najlepiej żeby też było 100% Poland, ale za cenę z sieciówki. Niestety jeszcze chyba długo nie zrozumiemy, że jeśli mamy tiszert za 19,90 w sieciówce i oczekujemy za tę samą cenę koszulki od projektanta, który nie dość, że musi to wyprodukować, ponieść koszty, opłacić szwalnie i pare innych osób po drodze plus zapłacić podatki i vaty, to hm polski przemysł odzieżowy już dawno by nie istniał. Dlaczego o tym pisze? Bo właśnie pokazując jak szyć wierzę w to, że każdy kto raz siądzie do maszyny i uszyje coś od początku do końca, będzie szanował pracę innych i zrozumie, że jest to wymagający biznes. Doceni. Nie mówię, że ubrania w siecówkach są złe, sama je kupuję, ale jeśli kupuję coś od projektanta to wiem za co płacę i wiem, że wspieram polski przemysł odzieżowy. I z tego jestem wtedy dumna.

Uważasz, że warto startować w talent show dla młodych projektantów?

Ciężko mi powiedzieć. Jestem rozdarta między tak a nie. Dlaczego? Sama chciałam wystartować w tego typu programie, nie dostałam się, ale to czego się później dowiedziałam utwierdziło mnie w przekonaniu, że szkoda mojego czasu. Talent show to komercyjna produkcja, gdzie liczą się statystyki, show i scenariusz. Uczestnicy są tylko marionetkami dopasowanymi pod scenariusz. Jednak nadal jest to telewizja, na której można dobrze się wylansować. Dla młodego projektanta jest to darmowa, świetna reklama pod warunkiem, że pokażą Cię w dobrym świetle, a tego nikt nie wie dopóki nie zobaczy siebie na szklanym ekranie :) Więc jak to mówią jest ryzyko, jest zabawa. Albo chcemy rozgłosu za wszelką cenę i idziemy do talent show albo rzeźbimy sami powoli aż się uda:)