Koszyk 0
Opis:
Najnowsza powieść jednej z najwybitniejszych polskich pisarek. Naznaczona emocjonalną intensywnością historia kobiety, próbującej przełamać towarzyszące jej od zawsze poczucie wyobcowania i poszukującej porozumienia z matką, z którą zawsze łączyły ją trudne relacje. To najodważniejsza, najbardziej osobista książka Magdaleny Tulli. Autorka odkrywa w niej uniwersalną prawdę o kondycji ludzkiej, w którą wpisany jest pierwiastek obcości, niedostosowania ... a także dojmująca potrzeba wzajemnego zrozumienia i wybaczenia. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Znak
  • twarda
Mniej Więcej
  • Magdalena Tulli
  • 2014
  • 1
  • 190
  • 200
  • 130
  • 978-83-240-2625-8
  • 9788324026258
  • ZBLC9

Recenzje czytelników

O każdym z nas- indywidualistów.

Ocena:
Autor:
Data:
Jesteśmy. Uczymy się stawiać pierwsze kroki wpatrzeni jak w obraz w naszych rodziców, w nasze centrum wszechświata. Nasze serce jest miłością, nasza dusza jest nią przepełniona po brzegi. Czasem zderzamy się jednak ze ścianą, której nie rozumiemy i nie umiemy pojąć. Bardziej to czujemy niż wiemy, że jest to brak akceptacji, której do życia potrzeba nam jak powietrza.
Wzrastamy mając poczucie, że jesteśmy inni i nie pasujemy do nikogo, to wyobcowanie jest stale obecne ...
Magdalena Tulli podejmuje się próby odpowiedzi dlaczego. Opisując losy upartej dziewczynki, która nie chce i nie potrafi być idealnym dzieckiem, zmierza niepostrzeżenie ku ogólnoludzkiemu wymiarowi egzystencji. Postacie dawno już nieistniejące, usunięte poza margines życia bohaterki przez śmierć, niepamięć czy zaniechanie, spotykają się ni to na jawie, ni we śnie, by wreszcie wszystko zostało powiedziane, nawet wbrew ich woli. Jak w "Umarłej klasie" Tadeusza Kantora siadają w ławkach na rozprawie i próbują usprawiedliwiać swoje błędy, porażki, przypadki i niezawinione krzywdy. Robią to, bo każda z nich rozpaczliwie próbuje zrzucić z siebie ciężar niezałatwionych spraw, które jak wirus ciągną się za nimi w zaświaty, a czasem przez powietrze przenoszą się z pokolenia na pokolenie. I tylko zmierzenie się z nimi twarzą w twarz pozwoli wybaczyć. Pod jednym warunkiem: że się przestanie być ofiarą. A to możliwe tylko wtedy, gdy się wybaczy sobie.

Książka bardzo dla mnie ważna, niezwykle istotna, głęboka. Uczta dla ducha i kłębowisko niełatwych myśli.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Szum, czyli cisza przed burzą

Ocena:
Autor:
Data:
Minęło zaledwie kilka tygodni od premiery wydawniczej najnowszej książki Magdaleny Tulli, a już pretenduje ona - zdaniem wielu krytyków - do najważniejszych, przyszłorocznych nagród literackich. Czytelnik w powieści styka się z problemem nie nowym - lecz wciąż powracającym w kulturze, ale przede wszystkim w codziennym życiu naocznych świadków Holocaustu i ich bliskich - czyli odbudową prywatnego świata po traumie II wojny światowej. Jak wygląda życie po Oświęcimiu ... Czy z ofiary można stać się katem? I wreszcie czy przebaczenie jest możliwe, jeśli nikt nie przeprasza? Powieść "Szum" nie udziela na te pytania jednoznacznych odpowiedzi. Każdy w gąszczu fabularnych zdarzeń i rozmów musi sam spróbować je odnaleźć.
Główna bohaterka, a zarazem narratorka zabiera nas w podróż do czasów dzieciństwa i młodości w poszukiwaniu własnej tożsamości. Poznajemy ją jako dojrzałą kobietę - rozwódkę, matkę dwóch synów, której jedynym krewnym okazuje się cioteczny kuzyn. Jego imienia, zresztą jak większości postaci, nie poznajemy. Ich matki, będące siostrami, przeżyły obozowe piekło. Jednak to przede wszystkim matka bohaterki „nie potrafiła niczego wymazać z pamięci” już w nowej rzeczywistości. I podobnie jak jej życie zamieniono w gehennę, tak ona uczyniła niemal to samo z życiem własnej córki, dorastającej w nieustannym poczuciu winy, wstydu i wyobcowania. Pozbawiona wsparcia najbliższych, ich ciepłych słów i uścisków, "w zamian" narażona na nieustanną krytykę otoczenia, m.in. nauczycieli i rówieśników, zdążyła uwierzyć we wmawianą sobie bezwartościowość. Choroba matki na moment oddaliła tlący się od lat konflikt, ale jej śmierć nie przyniosła bohaterce tego, co wydawałoby się w tej sytuacji upragnione, czyli ukojenia. Tymczasem stała się impulsem do tego, by "prześwietlić" na nowo życie swoje i bliskich.
Historia opisana przez Tulli to rozwinięcie tej zarysowanej już we "Włoskich szpilkach". O ile tam wiele wydarzeń opierało się na aluzji i niedopowiedzeniach, tak tutaj możemy zajrzeć w głąb, doszukując się ich genezy. I choć już w przypadku poprzedniej powieści mniemano o jej autobiograficznym wymiarze, to teraz jest on znacznie bardziej zauważalny. Warto mimo wszystko podkreślić, że autorka nie kupczy swoją prywatnością. Starannie selekcjonuje wydarzenia, o których chce opowiedzieć, dlatego na pierwszy plan wysuwa się okres dzieciństwa i kształtująca się wówczas toksyczna więź z matką. Zresztą opowieść ta nie nosi znamion „spowiedzi” czy nawet studium "przypadku". Zostaje ona ubrana w metaforyczny "kostium", jakby autorka nie była mimo wszystko gotowa do mówienia w pełni o swoich doświadczeniach. Stąd też w narrację zostają wplecione: bajka o dziewczynce i lisie czy rozmowy telefoniczne ze zmarłymi. Absurd? Infantylizm? Wielu może tak właśnie interpretować powyższe koncepty fabularne, zapominając, że rany, szczególnie te duchowe, trudno wyrazić słowami i często jedynym rozwiązaniem okazuje się posłużenie symbolem i metaforą, która pozwala uciec od dosłowności i jednoznacznych osądów.
A autorce właśnie na tym chyba najbardziej zależało, by nie uczynić ze swoich przeżyć narzędzia do wydawania przedwczesnych wyroków. Sama bohaterka książki tak naprawdę niewiele mówi o swoich uczuciach i emocjach. Wystarczająco dużo sugerują opisane sytuacje (jak na przykład kolacja wigilijna, którą opuszcza wraz z mężem i małym synkiem, bo ważniejsza okazuje się dyskusja rodziny o przedstawieniu teatralnym) czy rozmowy, gdzie w jednej z nich matka bohaterki stwierdza: „Dzieci to loteria. Nie sposób przewidzieć, kto się urodzi. Jest się zdanym na przypadek”, a bohaterka odpowiada: „Z dzieckiem jest jak z pudełkiem. Trudno wyjąć coś, czego się nie włożyło”. Ten antagonizm myśli oddaje dzielącą obie kobiety "przepaść", którą mogły jedynie pokonać, mierząc się z demonami własnych przeszłości.
Czym zatem jest „Szum” Magdaleny Tulli? Wydawałoby się, że opowieścią o mrocznych meandrach ludzkiego losu; domu, po którym wałęsają się cały czas esesmani; matce nieumiejącej uporać się z wojenną traumą i córce, która otrzymała ją niejako w „spadku”, ale także o samotności i konflikcie bez nadziei na pojednanie. I właśnie to słowo pojednanie, a raczej przebaczenie okazuje się dla książki kluczowe. Opisywane wydarzenia zmierzają do "sądu" wszystkich postaci nad postawą głównej bohaterki, która w pewnym momencie stwierdza: „Żebyśmy mogli przebaczyć, kiedy nikt nie przeprasza, ktoś w nas musi umrzeć. Ofiara”. Historia córki i matki żyjącej wojennymi wspomnieniami to nie tylko ukazanie międzypokoleniowego konfliktu, ale także próba alegorycznego uchwycenia uniwersalnej prawdy o męce nie tyle życia, co przebaczania, a także egzystencji w zgodzie z własnym sumieniem, nawet jeśli inni są go pozbawieni.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.