Koszyk 0
Opis:
"Szturm i grom" to niecierpliwie wyczekiwana przez fanów kontynuacja powieści "Cień i kość" czyli drugi tom Trylogii Grisza. Ta niezwykle barwna opowieść fantasy umieszczona w wyjątkowo wykreowanym świecie opartym na realiach carskiej Rosji, stała się międzynarodowym bestsellerem i zostanie wkrótce przeniesiona na ekran filmowy. Alina uciekła za Morze Prawdziwe. Nękają ją duchy ludzi, których zabiła w Fałdzie Cienia. Ukrywa swoją tożsamość jedynej Przyzywaczki Słońca ... Alina próbuje na nowo ułożyć sobie życie w obcym kraju u boku Mala. Jednak wkrótce będzie musiała się zmierzyć ze swoją przeszłością – i przeznaczeniem. Darkling wyłonił się z Fałdy Cienia zbrojny w nową, potworną moc. Ma niebezpieczny plan, który może rozsadzić granice naturalnego świata. Z pomocą niesławnego korsarza Alina wraca do kraju, który porzuciła by walczyć z siłami zagrażającymi Ravce. Ale podczas gdy jej moc rośnie, ona sama wikła się coraz głębiej w grę zakazanej magii, w którą wciąga ją Darkling. I odsuwa się od Mala. Alina będzie musiała dokonać wyboru między swoim krajem, własną mocą a miłością, która miała zawsze ją prowadzić. W przeciwnym razie podejmuje ryzyko, że w nadciągającej burzy straci wszystko. „Ekscytująca, romantyczna, pełna przygód opowieść fantasy.” Rick Riordan, autor bestsellerów. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Leigh Bardugo
  • 2014
  • 1
  • 464
  • 205
  • 143
  • *, 9788361386452
  • 9788361386452
  • ZBF3R
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Ukochana seria

Ocena:
Data:
Alina Starkow, która zdobyła najpotężniejszy w historii wzmacniacz Mrozorova pozostawia na pewną śmierć grupkę Griszów oraz Darklinga, a sama ucieka za Morze Prawdziwe. Jednak nie przypuszcza, że:

,,Ciemność nigdy nie umiera"*

Wie, że jej przeznaczeniem jest wrócić do Ravki i sprawić, żeby kraj zniszczony przez wojnę, wreszcie rozkwitł dzięki Świętej Alinie.


Ogromnym minusem, który sprawia, że nie dałam maksymalnej oceny, jest fakt, że w drugiej części zabrakło mi postaci ... którą ubóstwiam. Dosłownie na kilku stronach pojawił się Darkling. Natomiast całą uwagę głównej bohaterki pochłonęła moc i władza. Nawet nie zauważyła, że stała się taką osobą, jaką nigdy nie chciała. Wmawia sobie, że nie jest taka, jak Darkling, choć to nie prawda. Dziewczyna czuję się samotna i niepełna. Wie, że jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa nie może jej dać tego, co pragnie.


,,Nie ma nikogo, takiego, jak my i nigdy nie będzie"*

Pierwszą cześć pokochałam. Sprawiła, że z niecierpliwością czekałam na wydanie się drugie część, które ciągle i ciągle nie było w księgarniach. Natomiast drugi tom jest właśnie głównie o polityce, w którą młoda i niedoświadczona Alina zostaje wplątana. Dostaję kilka naprawdę dobrych rad, które mogą przydać się nawet nam w współczesnym życiu. Niestety, choć w pierwszej części trylogii było w sam raz wątku miłosnego, tym razem, o dziwo, jest go za mało. Myślałam, że nigdy nie doczekam się momentu, kiedy to przyznam :)
Cieszę się, że autorka nie zmieniła Alinę w osobę, która zna się na polityce, ponieważ ktoś nie może się zmienić z nic nieznaczącej sieroty w ważny pionek w grze politycznej. W książce pojawiła się też nowa, ważna postać, która od razu zyskała moje pozytywne uczucia, ale nie będę o niej pisać, ponieważ z tą osobą związana jest pewna niespodzianka, która zaskoczy nawet najwprawniejszych detektywów.

Kontynuacja trzymała w napięciu i sprawiała, że czyta się ją w zastraszającym tempie, a potem ma się niedosyt. Oczywiście zakończenie było takie, że każdy po przeczytaniu tego tomu ma ochotę na kolejną część. Niestety, choć w książce pisało, że "Ruina i rewolta" ma być już jesienią tego roku, jestem sceptycznie do tego nastawiona. W końcu "Szturm i grom" miał być jesienią 2013 roku, a pojawił się dopiero niedawno. Coś mi się wydaję, że z ostatnim tomem serii będzie tak samo, ale może akurat jestem w błędzie i książka pojawi się zaskakująco szybko.

Serię polecam wszystkim, choć może dopiero, kiedy wyjdą wszystkie tomy, ponieważ sama teraz zastanawiam się, jak potoczą się losy bohaterów i nie mogę normalnie funkcjonować. Chyba każdy wie, o co mi chodzi :)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

BOWIEM CIEMNOŚĆ NIGDY NIE UMIERA, czyli o drugim tomie trylogii Grisza "Szturm i grom" Leigh Bardugo

Ocena:
Autor:
Data:
Po tym jak Cień i kość, pierwszy tom trylogii Leigh Bardugo, spowodował, że zapaliłam się do czytania kontynuacji niczym pochodnia, przyszło otrzeźwienie. Stopniowe gaszenie mojego zapału, by pod koniec wylać mi na głowę kubeł zimnej wody. Miało być odkrywanie nowych wrażeń. Miało być ciekawie i intrygująco, ponuro i dosadnie. Miał być progres i popis autorki, której talentu pisarskiego niewątpliwie nie brakuje. Zatem co się stało? Co poszło nie tak?

Alina Starkov staje się uciekinierką ... Wraz ze swym przyjacielem Malem, przeprawia się przez Morze Prawdziwe ku Nowoziemska. Ucieka doń przed gniewem i zemstą, depczącego jej po piętach Griszy - Darklinga. Po tym, jak Alina stała się przyczyną śmierci wielu istnień, nie może sobie ze sobą poradzić. Nękają ją wizje, ciąży jej obroża, której niewidzialna smycz wciąż tkwi w ręce jej upiornego pana, a do tego najmroczniejsze koszmary o jego powrocie stają się z czasem rzeczywistością. Darkling na nowo pojawia się w jej życiu - pokiereszowany przez stwory zamieszkujące Fałdę, nabywa nowych zdolności, pogrążając świat w jeszcze większej Ciemności własnych ambicji. Dzięki pomocy okrytego złą sławą korsarza Alinie i Malowi udaje się wyplątać z przerażających macek Darklinga. Nic jednak nie może być ponownie takie, jak kiedyś. Dziewczyna musi wracać do Ravki, gdzie postanawia stoczyć kolejną bitwę z Władcą Ciemności...

Jakkolwiek nie byłabym pocieszona faktem, że w drugim tomie autorka nie ograniczyła swojej wyobraźni dotyczącej kreacji quasi-rosyjskiego świata, wciąż brnąc w zapożyczenia językowe, kulturowe i inne, to jednak nie da się ukryć, że druga część trylogii wypada bladziej w porównaniu ze swoją poprzedniczką. Fakt ten mogłabym poprzeć kilkoma dowodami, jak te dotyczące prostej fabuły, która najbardziej skomplikowana była tylko w początkowych rozdziałach, by później stopniowo tracić na wartości, czy te dotyczące ckliwego i trywialnego wątku miłosnego, który z trójkąta przerodził się niemalże w pięciokąt. Czułam się totalnie pokiereszowana emocjonalnie, czytając o tych wszystkich błahych powodach i wyborach, dla których zakochany bez pamięci w Alinie Mal, postanawia "odpuścić" ją sobie w imię jakiś wyższych, tylko sobie znanych powodów. Nie ukrywam, że jak na osobę do romansów kompletnie zdystansowaną, udało mi się przebrnąć przez cały ten dziwaczny wątek, niosąc kaganek nadziei, że Bardugo zupełnie przez przypadek uczyniła ze swej wielobarwnej powieści jakiś fantasy romance, skupiając całą ponurą i fascynującą historię na banalności uczuć głównych bohaterów. Nie mam nic przeciwko miłostkom, wręcz przeciwnie. Lubię, gdy postacie łączą się i przeplatają wzajemnie, ale jeśli ma to ręce i nogi, a nie jest zbyt chaotyczne i dziecinne by nazwać to górnolotnie miłością. Przez to, że autorka potraktowała wszystko inne po macoszemu. Podporządkowanie historii wątkowi romantycznemu spowodowało, że akcja się rozjechała.

Stopniowe gaszenie mojego zapału ma zatem jednoznaczny związek ze spłyceniem fabuły. Jak początkowo wydaje nam się, że historia utrzyma dobre tempo do końca, tak w pewnym momencie odkrywamy, że wcale tak się nie stanie. Coś zgrzyta, zaczyna być bzdurne i nie do przełknięcia, by po chwili znów powrócić do odpowiedniego rytmu, ale zaś do pewnego momentu. I tak przez całą książkę, aż do ostatnich rozdziałów, które jako czytelnik najchętniej bym własnoręcznie wycięła. Jakiekolwiek jednak wady bym nie wytykała tej książce, nie da się ukryć, że Leigh Bardugo talent i wyobraźnię posiada. Nie obniżyła poziomu kreacji świata, wręcz przeciwnie, jeszcze dopełniła go o wierzenia ludów wschodnich. Prostota jej słów oraz plastyczność, wciąż są jej domeną. Podobnie jak Cień i kość - Szturm i grom czyta się szybko, sprawnie i płynnie (gdyby tylko Papierowy Księżyc postarał się o lepszą korektę i poprawił rozliczne literówki, to wtedy przyjemność byłaby większa). Do tego posiada typową dla tego wydawnictwa piękną okładkę, od której nie można oderwać oczu. Tym bardziej boli fakt, że cała fabuła dąży zbyt schematycznym torem. Licząc, na coś więcej - zawiodłam się.

Podsumowując, drugi tom trylogii Grisza Leigh Bardugo nie jest książką złą. Posiada wady, choćby wymieniona przeze mnie schematyczność, prostota, banalność i przesadna ckliwość, ale wciąż broni się w aspekcie kreacji świata przedstawionego wraz z mnóstwem elementów magicznych, które nie przestają być czarnym koniem tej serii. Jest to książka przyjemna i lekka, ale bez większego zagłębiania się w stadium rozwoju postaci, czy nawet samą historię. Polecam wszystkim tym, którzy pragną się zrelaksować przy czymś niewymagającym, albo tym, którzy już zaczęli swoją przygodę z serią. Mimo jej wad, osobiście czekam na trzecią i ostatnią część - Ruina i Rewolta. Zdecydowanie jest to także książka skierowana do płci pięknej. Nie wyobrażam sobie, aby męski czytelnik wynalazł w niej cokolwiek interesującego.

***

Recenzja własna opublikowana na blogu: http://tellingthemthestory.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.