Koszyk 0
Opis:
Wystarczy kropla krwi, by wzniecić bunt – Myślę, że zostałaś sama, Mare – cedzi cicho [Maven]. Pomimo tego wszystkiego, co mi zrobił, gdy słyszę, jak wymawia moje imię, przechodzi mnie dreszcz i wracają wspomnienia. Kiedyś zwracał się do mnie z życzliwością i czułością. Teraz wypluwa moje imię niczym przekleństwo. – Twoi przyjaciele zniknęli. Przegrałaś ... I jesteś czymś obrzydliwym, jedynym w swoim rodzaju wybrykiem natury. Okażemy wszystkim łaskę, usuwając cię z tego świata. W kontynuacji bestsellerowej Czerwonej Królowej Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom. Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic – nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych – sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń. Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać? Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Otwarte
  • twarda
Mniej Więcej
  • Victoria E. Aveyard
  • 2016
  • 1
  • 560
  • 205
  • 144
  • 978837515-400-9
  • 9788375154009
  • ZD4GG
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Poproszę #3

Ocena:
Autor:
Data:
http://ravenstarkbooks.blogspot.com/2016/02/szklany-miecz.html

[...]Co mnie irytowało? To, że mantra Czerwoni niczym świt była tyle razy powtarzana przez główną bohaterkę, że z czasem Mare zaczęła się wydawać szalona, jakby nic do niej nie docierało. Że Mare tak się czepiła Mavena jakiego ona znała, ile to razy powtarzała, że zastanawia się czy tamten Maven gdzieś w młodym księciu jeszcze jest i czy w ogóle kiedykolwiek był... Czemu tak wywlekam słabe strony? Po pierwsze, to oczywiste ... chcę Wam wszystko jak najlepiej nakreślić, żebyście wiedzieli czego się spodziewać. Po drugie, żebym bez wyrzutów mogła już zacząć zachwalać tę diabelnie czarującą pozycję!

Dostajemy sporo [N]nowych bohaterów, niektórych mniej, innych bardziej wyrazistych, jednak wypełniających "luki" po Srebrnych z CK. Mamy też cudowne OTP, nawet dwa! Relacja Mare i Cala nie należy do bajkowych, szczerze mówiąc, bałam się, co z nimi będzie, po tym, co działo się pod koniec CK, po tym jak okropnie musiał się czuć Cal. Jakby Mare postąpiła z nim tak, jak z nią Maven. Uspokajam tych, którzy liczą na ich "momenty". A przynajmniej częściowo. Mogłoby być ich więcej, to pewne, ale i tak byłam dumna z Mare, że jednak już otworzyła swoje serce, zrzuciła żelazne kajdany i pozwoliła sobie na uczucia, nawet jeśli sama nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Zwłaszcza druga połowa książki - mocno na plus! O końcówce to już w ogóle szkoda mówić. Myślałam, że Mare znowu popełni ten sam błąd, że będzie uparta jak osioł, ale, uh!, słonko, jestem z ciebie dumna. Niemal skakałam z radości po pokoju; nieważne, że chwilę później dochodziło do tragedii, w końcu pojawiło się to światełko nadziei!

Po raz kolejny zauważyłam też podobieństwa do Igrzysk Śmierci, ale z tym też na spokojnie, to były subtelne szczegóły, może jestem zwyczajnie wyczulona na podobieństwa do IŚ przy dystopiach. To co się działo z głównymi bohaterami jakoś w drugiej połowie przypominało mi Peetę i Katniss. [Jestem niemal pewna, że się zejdą!] Przeszli sporo złego, mogą zaprzeczać, ale znają się na sobie najlepiej. [I. Tak bardzo. Kibicuję im.]

Zaczęłam się przyzwyczajać już, że autorka prawdziwe bomby zostawia na końcówki. I, na wszystkie biblioteki świata, nie obywa się wtedy bez krzyków. Samo zakończenie zasługuje na literackiego Nobla. Chcę zobaczyć ekranizację serii, ale ze scenariuszem pisanym przez autorkę. Ona to potrafi podkręcić temperaturę. Cieszę się, że nie zabrakło luźniejszych sytuacji, że Aveyard nie goniła na łeb, na szyję, bez chwili wytchnienia. Ale jeśli dalej zamierza t a k pisać, to powinna wydawać książki z maksymalnie kilkudniowym odstępem.

Brak mi słów; to nie jest jakaś lekka dystopia. To ogromna dawka emocji, od wzburzenia, przez niepewność, gniew, strach, radość. To zaraza, która nie daje spać i w trakcie czytania, i jeszcze bardziej po. A jedynym panaceum jest tom #3.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Powstaliśmy czerwoni niczym świt

Ocena:
Autor:
Data:

http://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com

Nikt nie urodził się złym człowiekiem, tak samo jak nikt nie rodzi się samotny. Stajemy się tacy przez wybory, których dokonujemy, i okoliczności, w jakich przychodzi nam żyć.
Lekkie pióro Victorii Aveyard nie jest mi obce, mogłam się z nim oswoić w Czerwonej Królowej, której Szklany Miecz jest kontynuacją. Urodzona w Ameryce młoda autorka uwodzi nas swoim stylem pisania i historią, którą prezentuje w tym cyklu ... Choć Czerwona Królowa była jej debiutem to po Szklanym Mieczu spodziewałam się czegoś odrobinę lepszego, żeby nie przesadzić, powiem, że to wybuchowa mieszkanka wielu książek, a wyczuje to każdy czytelnik, bo fabuła tejże powieści niebezpiecznie zbliża się do Igrzysk Śmierci. Choć tak znany wszystkim schemat nie odrzuca nas, ale wręcz wciąga. Jestem wielką miłośniczką bad boy’ów i teraz już król, nie książę, Maven uwiódł mnie swoim okrucieństwem i gdzieś tam w głębi serca chciałam aby Mare mu uległa, niemniej jednak w młodzieżówkach zazwyczaj wszystko się dobrze kończy i dziewczyna wszczyna bunt.
Muszę zamrozić serce dla tej jednej osoby, która uparła się rozpalać w nim ogień.
Zawsze podczas czytania w mojej głowie pojawiają się pytania, na które odpowiedź znam tylko wtedy gdy recenzuję daną powieść. Czy to co podoba się mnie, może spodobać się wam? Swoją drogą bardzo dobre pytanie, otóż wydaje mi się, że jak dobrze ubiorę to w słowa to i wy zakochacie się w historii Mare, dziewczyny od błyskawic, która wcale nie jest taka normalna i bardziej unikatowa niż może się wydawać. Spotkałam się także z dość negatywnym nastawieniem do tej książki, zwłaszcza, że Czerwona Królowa postawiła naprawdę wysoką poprzeczkę kolejnym powieścią autorki. Czy książka faktycznie jest dobra? Według mnie tak, żyjemy w świecie gdzie fantastyka jest trochę przodującym gatunkiem w książkach i tak naprawdę wszystko już jest trochę oklepane, ale Victoria Aveyard bije to wszystko na głowę i stawia nową erę fantastyki dla młodzieży. Co prawda nie zachwyciłam się nią nie wiadomo jak, ale śmiało mogę powiedzieć, że jak znajdę czas to przeczytam to ponownie, ponieważ podobno wtedy odkrywa się drugie dno książki i wykształca się umiejętność czytania między wierszami. Jakkolwiek szalenie to brzmi, to jest to zboczenie zawodowe czytelnika, który jest zakochany w intrygach, zakazanej miłości, kłamstwach i obsesji. A Szklany Miecz zapewnia tych emocji mnóstwo, choć miłość nieodwzajemniona jednak dalej jest zatruta obsesją, którą da się zauważyć w zachowaniu Mavena, z góry wam mówię, że go zaklepuję, resztę mogę wam oddać. Ta książka udowadnia, że jeśli chce się coś osiągnąć to niestety trzeba dać z siebie wszystko i walczyć o to, Mare, Cal i Czerwoni właśnie taką postawę mają w Szklanym Mieczu i to właśnie oni utwierdzają mnie w fakcie, że pochodzenie nie jest ważne, ważne są nasze przekonania i jeśli są słuszne to należy o to walczyć.
Reasumując powieść ta ma głębsze przesłanie, przede wszystkim pokazuje, że mimo młodzieńczego wieku mają wpojone tak sile zasady moralne. Postacie są nietuzinkowe, a ich charaktery barwne i buntownicze. Silna chęć sprawiedliwości, która dominuje w książce przypomina mi trochę walkę z rasizmem, ponieważ w Szklanym Mieczu dyskryminuje krew, a w rzeczywistym świecie dyskryminują za rasę, która tak naprawdę nie ma znaczenia, co to znaczy za rasę? Czy osoby o białym kolorze skóry różnią się czymś od czarno-skórych, mulatów czy „żółtych”, nie. I tak samo jest w przypadku Srebrnych i Czerwonych, jedyne co ich różni, to to, że ci „lepsi” mają przywileje. Nie rozwijając już tak bardzo tematu, zakończę recenzję tym, iż książka ma pewien morał, o którym musimy przekonać się sami. Polecam, ponieważ czyta się naprawdę przyjemnie i lekko.


Pozdrawiam, Sara ❤
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena