Koszyk 0
Opis:
W zagubionych wśród nadbiebrzańskich bagien Waniuszkach modlitwą i ziołami leczy stara Oleszczukowa. Kiedy niespodziewanie umiera, wieś oczekuje od jej wnuczki Oleny, że będzie kontynuowała rodzinną tradycję. Olena rezygnuje z marzeń o studiach medycznych i zostaje wioskową szeptuchą. Życie w Waniuszkach wciąż jeszcze opiera się na niewzruszonym fundamencie zasad, tradycji i Słowa Bożego. Wszystko ma tam swój ład, ludzie czynią to, co do nich należy, każdy wie, gdzie jest jego miejsce ... Jednak nawet i do Waniuszek nieuchronnie nadciąga nowe. Legenda o tajemniczym pustelniku, który na uroczysku Łojmy zbierał popsute lalki i przybijał je do drzew, sprowadza do Waniuszek znanego filmowca z Warszawy, Alka Litwina. Olena pomaga mu odnaleźć ślady zagadkowego samotnika, uważanego przez okoliczną ludność za świętego. Choć szeptucha i reżyser żyją w dwóch zupełnie odmiennych światach, wspólne poszukiwania zbliżają ich do siebie. Olena znajduje w Alku przyjaciela i powiernika, z którym może się podzielić sekretami swojej sztuki lekarskiej i najskrytszymi myślami. Po raz pierwszy w życiu nie czuje się samotna… Czytaj dalej >> << Zwiń
  • MG
  • miękka
Mniej Więcej
  • Iwona Menzel
  • 2014
  • 312
  • 205
  • 144
  • 978-83-7779-191-2
  • 9788377791912
  • ZBFKM

Recenzje czytelników

Siła przeznaczenia...

Ocena:
Autor:
Data:
Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu MG za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Autorka ma w swoim dorobku literackim kilkanaście tytułów. Jeśli chodzi jednak o mnie to niniejsza powieść jest moją pierwszą stycznością z twórczością Pani Iwony Menzel.

Wraz z autorką przenosimy się na Podlasie do maleńkiej sennej wioski o nazwie Waniuszki, gdzie wraz ze swoją wnuczą żyje niejaka Oleszczukowa, która posiada nietuzinkową umiejętność leczenia ziołami oraz modlitwą ...
Gdy staruszka umiera mieszkańcy Waniuszek bardzo liczą na to, iż jej wnuczka Helena zwana we wsi Olesią przejmie schedę po babci...

Dziewczyna, która już wcześniej stopniowo uzmysławia sobie, że najprawdopodobniej również posiada ów dar początkowo bardzo się przed tym broni... Jednakże przeznaczenia nie sposób oszukać...

W opowieści przyglądamy się życiu mieszkańców Waniuszek, ich rozterkom, smutkom i radościom. A także przywiązaniu do tradycji, która niestety staje się niekiedy rzec by można towarem mocno komercyjnym...

Autorka plecie również misterną sieć składającą się z legend i tajemnic dotyczących regionu, w którym dzieje się akcja powieści. Historia ta niewątpliwie posiada własny specyficzny klimat... Mnie osobiście nieco przytłoczyła jednak bardzo spowalniająca ją momentami akcja, co powoduje, iż są fragmenty, które dosyć mocno się dłużą...

Sami jednak ocenicie to najlepiej wyruszając na spotkanie z podlaską "Szeptuchą"...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Magia jest w ludziach

Ocena:
Szum skrzydeł przelatujących właśnie żurawi zakłócił poranną ciszę. Dumnie i majestatycznie sunęły po niebie jakby były panami tego świata. A może właśnie tak jest. Może to one wiedzą co jest najważniejsze? Może to one poznały sens życia, tak bardzo przez nas, ludzi poszukiwany? Jedno jest pewne. To one są elementem ciszy.
W oddali słychać siarczyste przekleństwa zmagającego się z czymś chłopa. Świeżo skoszona łąka, jak Boża apteka, pachnie ziołami ... a stara reklamówka z logo Biedronki gnana wiatrem unosi się nad nią w szalonym tańcu. Jaka jest polska wieś? Co jest prawdą, a co iluzją?

W małej podlaskiej wiosce, gdzieś na krańcu świata czas biegnie wolniej. Nie ma pędzących samochodów, smrodu spalin, nie ma galerii handlowych, kin i teatrów. Nawet ludzie spieszą się jakby wolniej. Jednak nawet tu dociera cywilizacja. Brnie przez zaspy śniegu i wiosenne roztopy. Nieśmiało zagląda do chat zdziwiona, że tak można żyć. W kuchni na stole cicho szumi laptop, w pokoju stoi nowoczesny telewizor, a w izbie obok szeptucha odczynia uroki. Olena odziedziczyła ten dar po swojej babce. Od dziecka razem z nią zbierała zioła i sporządzała z nich maści, napary i nalewki. Miała też trudną do pojęcia ludzkim rozumem moc, dzięki której widziała i czuła więcej niż inni. Dar ten był zarazem przekleństwem, gdyż od dziecka skazywał ją na samotność. Nagła śmierć babci sprawiła, że marzenia o studiach rozwiały się jak mgła nad leśną łąką. Przeznaczeniem Oleny było iść w ślady babci. Po latach udało jej się oswoić samotność i pomóc wielu ludziom, którzy każdego dnia zjawiali się na jej podwórku. Kim jest Olena? Znachorką, szeptuchą czy też kobietą o ogromnej wiedzy na temat zielarstwa, obdarzoną jednocześnie wrażliwością i intuicją?

„Szeptucha” to szósta powieść pani Iwony Menzel. Przeczytałam wszystkie i każda zaskakiwała mnie pozytywnie. Podobnie było z „Szeptuchą”. To książka zupełnie inna od pozostałych powieści Autorki. Jest to dojrzała literatura przeznaczona dla czytelnika, który od książki wymaga czegoś więcej niż tylko rozrywki. Autorka pokazała wieś taką jaka jest naprawdę. I to zarówno z perspektywy rodowitych mieszkańców, jak i tych, dla których ucieczka na wieś stała się sposobem na życie.
Chłopa ciężko pracującego na roli nie zdziwi szeptucha, nawiedzony dom, czy uroczysko. Za to w zdziwienie wprawi go z pewnością powstający w okolicy nowoczesny hotel i możliwość zarobienia na tym, co dla niego stanowi chleb powszedni. Ze zdumieniem patrzy na pensjonaty, w których sprzedaje się turystom wizerunek wsi jakiej dawno już nie ma. Gdzie więc jest prawda, a gdzie iluzja? Cóż … jak zwykle z pewnością gdzieś po środku. Są domy, w których nadal piecze się chleb i lepi pierogi, a są też takie, w których stawia się na nowoczesność. Autorka świetnie pokazała kontrast pomiędzy tym jaka wieś jest naprawdę a tym jak ją postrzegamy. W końcu wieś to nie tylko falujące zboże, natura i zapach polnych kwiatów, ale także często bieda i śmieci w przydrożnych rowach. W fabułę wplecione zostały historie wielu osób, które w jakiś sposób związane są z małą, podlaską wsią. Dzięki temu możemy obserwować zmiany jakie zachodziły tam na przestrzeni lat.

„Szeptucha” to także konfrontacja cywilizacji z tradycją oraz z tym, co nie zawsze można pojąć rozumem. Być może powiecie, że Olena to postać całkowicie wyssana z palca, a jej dar to jedynie gusła i zabobony, które w dzisiejszych czasach nie powinny już istnieć. Ja jednak jestem przekonana, że gdzieś w miejscu, którego nie zdominował jeszcze pieniądz, z dala od mediów i ciekawskich turystów, mieszka szeptucha, która za „Bóg zapłać” leczy ciało i duszę.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.