Koszyk 0
Opis:
We Wrocławiu szaleje czarna ospa. W izolatorium na Psim Polu dochodzi do dziwnego incydentu, milicjanci pilnujący ośrodka meldują o wybuchu paniki spowodowanej atakami ze strony „odmienionych” pacjentów. Świadkiem tych wydarzeń jest sierżant Mielech, dowódca tamtejszego posterunku. Na jego oczach dochodzi do zabójstwa pielęgniarki, które zapoczątkowuje cały ciąg ataków na pacjentó ... w i personel medyczny. Próby wezwania pomocy spełzają na niczym. Komenda Wojewódzka nie wierzy w niesamowity meldunek podoficera. Zdaniem kapitana Brandysa, który nadzoruje proces kwarantanny, relacja o zmartwychwstałych napastnikach to kolejne wymysły alkoholika. Kolejne telefony z innych miejsc odosobnienia zmuszają jednak członków sztabu kryzysowego do podjęcia bardziej zdecydowanych działań. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Robert J. Szmidt
  • 2015
  • 544
  • 210
  • 141
  • 9788363944-81-0
  • 9788363944810
  • ZCJOX

Recenzje czytelników

Rozczarowanie to za mało

Ocena:
Autor:
Data:
Ta recenzja potrzebowała czasu, by zostać napisaną. Każdego dnia po przeczytania propozycji świata zombie przez pana Roberta, biłam się z myślami. Biłam to chyba nawet za mało powiedziane, ponieważ nie dowierzałam swoim odczuciom. Czy może być tak, że zawiodłam się na książce, którą tak wiele osób poleca?

ZOMO i zombie. Trzeba przyznać, dość niecodzienne połączenie, lecz przedstawienie apokalipsy w dawnych polskich realiach jest dość nietuzinkowym pomysłem. Tylko co się tak naprawdę dzieje ... gdy pomysł jest jednym z ważniejszych plusów danej pozycji? Tak moi kochani, Riana poczuła się odrobinę oszukana. Gdy tylko chwyciłam pozycję w ręce wiedziałam, że będzie to niecodzienna odskocznia czytelnicza. W końcu otwarcie się przyznaję, że zombie lubię i lubić będę.

Nie sposób przypomnieć wam pewną informację, że Autor postanowił zabić w swojej pozycji prawdziwe osoby. Oczywiście wykorzystując jedynie ich dane personalne, postanowił losować postaci, spośród tych, którzy polubili fanpage. No cóż, niecodzienny pomysł, nie spotkałam się z takim pomysłem nigdy wcześniej. Nawet i ja chciałabym zobaczyć, jak Adriana umarłaby i powstała nowo na łamach powieści. Jednak, gdy zagłębiałam się w treść coraz głębiej, przestałam żałować, że nie zostałam wylosowana.

Moim głównym zarzutem jest właśnie liczba osób zabitych. Ja naprawdę rozumiem, że gdy mamy do czynienia z pewną plagą, to logiczne, że pochłania ona wiele ofiar. Jednak wymienianie wszystkich z imienia i nazwiska jest nużące. Nie jestem również żadną feministką, co to to nie, jednak dostrzegłam, że wylosowane kobiety, w większości umarły i zarazem powstały w jednym momencie. No cóż, również zdaję sobie sprawę z tego, że w ZOMO miejsca dla kobiet nie było, ale bez przesady. Moim subiektywnym spostrzeżeniem jest to, że Pan Robert, mógłby wykorzystać powiedzmy pięćdziesiąt osób, a i tak byłoby to za dużo moim zdaniem. Przecież przyznacie, że nie przepadacie gdy pojawia się tryliard imion, nawet jeżeli są to postacie poboczne.

Lecz zostawmy już te nieszczęsne ofiary, przejdźmy do treści. No cóż, jeżeli chodzi o ZOMO, to nie jestem zbytnio znawcą historii, a nawet się przyznam, że niewiele wiem na ten temat, jednak cała otoczka zawarta w książce kompletnie mnie nie wciągnęła. Ciągle biegniemy z miejsca na miejsce, by tam przystanąć na chwilę, aby przeczytać kto sobie kogo zjadł, jak go zjadł i to by było na tyle. Miałam po prostu wrażenie, że pierwsze skrzypce gra tutaj obowiązek zabicia wylosowanych ludzi, a nie przedstawienie paniki, i otoczki związanej z taką epidemią.

To chyba kolejny przykład książki, która miała szeroko zakrojoną promocję, ludzie jak baranki biegną do guziczka lubię to, by tylko zginąć. I tak oto machina się napędza i raczej moja recenzja jej nie zatrzyma. Oraz w moim mniemaniu (już nie zwracając uwagi na liczbę osób zabitych), lecz jeżeli ktoś wykorzystuje moje dane w pozycji, to powinnam ją dostać gratisowo, a nie, że mam możliwość zakupienia edycji kolekcjonerskiej, do której nie-ofiary nie mają dostępu. Wiem, że uznacie, iż ściska mi tyłek z tego powodu, że nie umarłam w tej pozycji, ale po przeczytaniu tej pozycji, dziękuję siłom wyższym, że jednak się tak nie stało. Jest wiele innych, lepszych pozycji o zombie, nawet na ziemiach polskich, wskazuję tutaj szczególnie Infekcję Pana Wardziaka.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Zombie i Wrocław rok 1963 - dobre połączenie?

Ocena:
Autor:
Data:
"Szczury wrocławia" to powieść, która wywolała wiele medialnego szumu na polskim rynku książki, a przynajmniej ja mam takie wrażenie, bo gdzie się nie obróciłam, to wszędzie na nią wpadalam.

Wydaje mi się jednak, że jest to książka z gatunku young adult przeznaczona głównie dla mężczyzn i wielbicieli różnych fantastycznych gier komputerowych, w których leje się masa czerwonej, lepiącej się krwi itp. yu już bez ograniczeń wiekowych, bo wiem ... że gracze są w różnym wieku legalnie bądź też nie.

W każdym razie nie jest to powieść dla płci pięknej, czyli dla delikatnej, przeciętnej kobiety, która nie interesuje się zbytnio motoryzacją z roku 1963, syrenkami, ogórkami itp cudami techniki.

Przyznam szczerze, że bardzo ciężko czytalo mi się powieść Szmitta, ale nie zamierzam oceniać jej negatywnie, gdyż rozumiem to, że czasem nie trafimy w gusta każdego czytelnika, a po za tym wzięłam się za lekturę tej książki, ponieważ chcialam i to na mnie spoczywa odpowiedzialność nietrafionego w 100 procentach wyboru.

Uważam, że ta powieść ma w sobie pewien potencjał, biorąc pod uwagę chociażby to, że na ponad pięciuset stronach autor zmieścił tylko dwa dni pełne krwawej akcji i walki zomo z zombi, a to wszystko działo się w jego wyobraźni w roku 1963 i to jeszcze we Wrocławiu - w Polsce.

Osobiście, nie potrafiłam stworzyć dobrego wyobrażenia tego, co chciał przekazać autor dlatego, nie chcę tej książki negatywnie oceniać, bo wina nie leży po stronie autora w tym wypadku. Prosto rzecz ujmując, nie jestem fanką Wrocławia, szaleję za wszelkimi górskimi klimatami, a nie za Wroclawiem pełnym słodkich figórek krasnoludków. Wizja zombi w polskim mieście w ogóle do mnie nie przemawia, niestety.

Zasłużoną pochwałę muszę przyznać szacie graficznej książki i całemu jej wykonaniu, ponieważ biorąc pod uwagę tematykę ksiązki, graficy wydawnictwa Insignis spisali się na medal, ponieważ nawet ja nie mogę napatrzeć się na plan miasta i te wszystkie drobne szczegóły, o które się postarali. Świetna robota!

Bardzo jednak cieszy mnie fakt, że w ogóle mogłam sięgnąć po tą książkę i się z nią zmierzyć, bo w gruncie rzeczy było to dla mnie całkiem nowe doznanie i poznalam drugą stronę polskiej literatury fantasy.

Polecam tę książkę wszystkim spragnionym silnych wrażeń, nieustających emocji i krwi! Może Wy też zechciecie dołączyć do innych śmiałków, którzy wzięli udział w akcji chcę zginąć w Szczurach Wroclawia". :)

"Siostra Ina, jakiś lekarz i ktoś trzeci kogo sierżant nie poznawał z wyglądu, rozrywali brzuch Agnieszki gołymi rękami."
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.