Koszyk 0
Opis:
Słodko-gorzka opowieść o spełnionych marzeniach Ada ma kłopoty. Złamane serce i pusty portfel. Na gdańskim osiedlu otwiera małą cukiernię, bo tylko to potrafi robić – piec ciasteczka. Cukiernia wabi i przyciąga, szczególnie inne zagubione dusze – Karolinę, singielkę nie z wyboru, Magdę, żonę faceta, który najbardziej kocha swój…samochód oraz Milenkę, która niebawem będzie mamą. I tak za sprawą „na chwilkę wstawionego kojca” ... mała cukierenka stanie się miejscem spotkań kilku kobiet, które są na życiowych rozdrożach i bardzo potrzebują rozmowy, najchętniej w towarzystwie pachnących i aromatycznych babeczek. W „Szczęściu pachnącym wanilią” spotkamy także bohaterów znanych z innych powieści autorki - Bachora martwiącego się tym, że jego Milenka cudzołoży! znaczy się śpi w cudzym łóżku i Parysa Antonia, który z niezmiennym wdziękiem arystokraty pęta się bohaterom pod nogami. Magdalena Witkiewicz zaprasza na jedno z gdańskich osiedli gdzie uroczo, mądrze i z humorem po raz kolejny opowiada o kobietach i ich życiowych rozstajach. O sile, która w nich tkwi i o wielkiej potrzebie happy endu, o szczęściu, pachnącym wanilią… Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Filia
  • miękka
Mniej Więcej
  • Magdalena Witkiewicz
  • 2014
  • 1
  • 276
  • 195
  • 135
  • 978-83-7988-087-4
  • 9788379880874
  • ZBFCH

Recenzje czytelników

Ciepła i smakowita opowieść o matkach, żonach i singielkach

Ocena:
Autor:
Data:
Biedny Bachor, czyli Zuzanna Wolicka, lat prawie jedenaście, wiecznie ma pełne ręce roboty, bo otaczających ją dorosłych nawet na chwilę nie można pozostawić samym sobie i tylko ona musi o wszystkim myśleć. Ostatnio powzięła decyzję, że będzie panną roztropną, teraz martwi się, bo jej ukochany Milaczek cudzołoży, czyli śpi w cudzym łóżku, a konkretnie to jej własnego ojca, Jacka. Dobrzy by było, żeby mieli wspólne, wtedy obawy Zuzy, że Milenka pójdzie do piekła i się we trójkę nie spotkają ... zostałyby rozwiane. Razem z drugą ubóstwianą przyjaciółką, Zosieńką Kruk, muszą działać, bo Jacek z Milenką to by się tak mogli prowadzać jeszcze długo, a przecież nie ma na co czekać. Katalog z biżuterią będzie jednym z narzędzi wykorzystanych przez dziewczynkę.

Ada Olechowska prowadzi cukiernię i samotnie wychowuje synka. Z tym drugim radzi sobie lepiej, bo jako bizneswoman to ciut gorzej. A może raczej brakuje jej klientów; wprawdzie na kawę i babeczkę z truskawką zawsze ktoś wpadnie, a jej niezrównane torty cieszą się uznaniem, ale to ciągle za mało, by popłacić wszystkie rachunki. Ada będzie musiała wynająć część lokalu, jakim dysponuje, a podczas pewnego spotkania w damskim gronie rozwinie się pomysł na kawiarnię dla matek z dziećmi.

Opiekę nad nimi miałaby sprawować Natalia Kalinowska, z wykształcenia pedagog, a obecnie matka na cały etat. Mikołaja i Zosię kocha nad życie, ale jest już zmęczona tym, że nie ma wsparcia ze strony męża, który uważa, że cóż ona ma takiego do roboty przez cały dzień, że nie może wstawać do dzieci w nocy; a przecież to on chodzi do pracy i musi być wypoczęty. A Natalia wolną chwilę – i to dosłownie chwilę – ma tylko w toalecie.

Do kawiarni Ady zagląda też Karolina Nogalska, samotna pani psycholog, która w każdym mężczyźnie widzi materiał na terapię, oraz Magda Kondracka, dentystka, matka Amelki i Michałka, żona Adama, który właśnie przechodzi kryzys wieku średniego w związku ze zbliżającą się czterdziestką; nowe auto, w którym absolutnie nie wolno siadać w dżinsach, bo mogą zabrudzić jasną tapicerkę, jest tylko jednym z jego przejawów.

„Szczęście pachnące wanilią” to powieść, którą można nazwać powrotem, ponieważ spotykamy naszych dobrych znajomych: Milaczka, Zuzę i Zosieńkę. Ta książka jest po prostu cudowna – jej lekturze towarzyszył stały uśmiech; nieraz też popłakałam się ze śmiechu, bo komizmu sytuacyjnego, jak i słownego, nie brakuje, a wręcz jest go pełno. Oczywiście zasługa w tym bohaterów; do bezkonkurencyjnego Bachora dołączył Niunio Kondracki i jego starsza siostra, oboje bystrzy, lubiący zadawać pytania i dzielić się swoją wiedzą z otoczeniem w najmniej odpowiednich momentach. Z dorosłych postaci największą uciechę wzbudza tatuś Niunia, za to w osobie jego teściowej pisarka wprowadziła, z przymrużeniem oka, cechy prawdziwie czarnego charakteru. Najchętniej wymieniłabym wszystkie te sceny, które tak bardzo przypadły mi do gustu i idealnie wpasowały się w moje poczucie humoru, ale nie chcę pozbawiać Was tej przyjemności, przeżyjcie ją sami, a na pewno będziecie zadowoleni.

Oczywiście Magdalena Witkiewicz nie byłaby sobą, gdyby nie chciała nam przekazać czegoś głębszego. Kolejny raz dotyka relacji nie tylko damsko-męskich, ale teraz też rodzinnych. Pokazuje, jak zmienia się rzeczywistość, gdy do dwójki dołącza ten trzeci, malutki ktoś, któremu trzeba poświęcić wszystkie siły, by niczego mu nie brakowało, zwłaszcza gdy dopiero niedawno pojawił się na świecie. Gdy dzieci dorastają, a w związek ich rodziców często wkrada się rutyna, bo przedszkole, szkoła, rozrywki, praca i trudno w tym zabieganiu znaleźć czas dla siebie, by po prostu pobyć razem, bez myślenia, co jeszcze jest w planie do wykonania. Pisarka nie omieszkała też wspomnieć o relacjach dorosłych dzieci z rodzicami, którzy zawsze wiedzą lepiej, co jest dla nich dobre i czasem obierają dziwne metody postępowania, jak mama Magdy Kondrackiej.

Witkiewicz ze zrozumieniem i ciepłem podchodzi do rozterek, jakie towarzyszą pewnie każdej matce: jak pogodzić wszystkie role, by czuć się spełnioną. I to ciągłe rozdwojenie - z jednej strony kobieta chce iść do pracy, mieć coś swojego, sprawdzać się na jakimś polu, ale wtedy dopadają ją wyrzuty sumienia, że nie poświęca dzieciom tyle czasu, ile faktycznie by chciała. I tak przez cały czas, aż do matury, albo i dłużej... Jednocześnie pisarka dotknęła najczulszych stron mojej duszy, ożywiając tkwiący jeszcze w uśpieniu instynkt i tęsknotę za dzieckiem – szczególnie poruszyła mnie scena, gdy do Natalii siedzącej z Zosią na ręku, przytulił się synek, dotykając ją zimnym stópkami; i choć wcześniej miała napad paniki i uaktywnił się baby blues, to jednak poczuła, że jest szczęśliwa. Nie ukrywam, wzruszyłam się; ten epizod tchnął pięknem i uniwersalną prawdą, że czasem uśmiech dziecka potrafi odegnać wszelkie smutki.

Nie wiem, jak ona to robi, ale Magdalena Witkiewicz otula mnie swoim słowami, jak kokonem; wśród nich czuję się swojsko i bezpiecznie, i wcale nie chcę opuszczać świata stworzonego przez jej wyobraźnię. Czytając „Szczęście pachnące wanilią”, miałam wrażenie, jakby tę opowieść snuła mi najlepsza przyjaciółka, dostarczając powodów i do śmiechu, i do ciepłych łez wzruszenia. A wszystko to w unoszącym się wokoło słodkim aromacie wanilii.



Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Szczęście różny zapach ma...

Ocena:
Autor:
Data:
"Szczęście pachnące wanilią" to opowieść o zwykłych kobietach ich życiu, radościach i troskach. Ada piecze ciasteczka i torty. To wszystko, co potrafi. To wychodzi jej najlepiej. Prowadzi cukiernię na jednej z gdańskich ulic, nad nią ma mieszkanie. Jest szczęśliwa, ma syna - Michałka, pracę... lecz czy na pewno to jest wszystko, czego pragnie? Jak zareaguje gdy na jej drodze stanie przystojny Arek?

Natalia i Krzysztof są rodzicami Mikołaja i małej Zosi ... Zapracowany mąż czasami i na całe dnie znika, zaszywa się w pracy wszystkie domowe obowiązki zrzucając na barki spragnionej odmiany życia żony.
Marietta zdaje się być sztywną, żyjącą według ciasno określonych reguł kobietą. Pozory mylą a z na oko zimnej osoby, wyłania się spragniony swobody, normalności i czasami nawet szaleństw człowiek. Któż z nas potrafi być wciąż pod stałą kontrolą drugich? To jest frustrujące a Marietta ma to na co dzień. Zresztą nie tylko ona...
Jest jeszcze Magda... ta to ma pod górkę... Mąż, któremu lada chwila stuknie czterdziestka zakochuje się na zabój w swojej nowej... bryce. Mógłby w niej spać, troszczy się o nią, chucha, dmucha. Żałuje, że z okazji okrągłej rocznicy urodzin nikt nie urządzi dla niego imprezy, lecz dochodzi do wniosku, że w jego wieku trzeba wybierać pomiędzy prezentem (który sprawił sobie sam) a imprezą urodzinową. Nie podejrzewa nawet co szykuje jego żona...
Z kolei Milena wciąż waha się co będzie dalej między nią a Jackiem. Dzięki Zofii Kruk oraz Zuzannie (córce Jacka) młodzi wreszcie podejmują ważne decyzje na zawsze zmieniające ich życie.
Drogi Adrianny, Magdy, Natalii oraz Marietty splatają się w pachnącej wanilią cukiernio - kawiarni tej pierwszej. Dziewczyny pomagają sobie nawzajem, rozmowom nie ma końca. Najpierw wpadają na chwilę lecz później...
Przez odejście niani Michała Ada urządza w swoim zakładzie pracy miejsce zabaw dla syna. Nie ma pojęcia, że na jednym dziecku tam się nie skończy...

Świetna książka! lekkie pióro autorki pozwala na swobodne czytanie. Jest to pozycja spokojna, pozbawiona gwałtownych zwrotów akcji, ot po prostu babskie czytadło. Bardzo przyjemna odskocznia od codzienności, szkoda, że tak wciąga, nie nacieszymy się nią długo...:)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.