Koszyk 0
Opis:
Odkąd Liam Creed nauczył się chodzić, doprowadzał swoją rodzinę do rozpaczy. Impulsywny chłopiec z ADHD nie mógł się odnaleźć ani w domu, ani w szkole. Nauczyciele uznali go za przypadek beznadziejny i spisali na straty. Wtedy jednak Liam poznał Aero - pełnego energii szczeniaka, którego musiał okiełznać. Program szkolenia labradorów przez "trudne" dzieciaki dał początek niezwykłej przyjaźni i przeobraził życie nastolatka. Oto jego historia. Labradory zawsze chcą dobrze ... Ale podobnie jak wielu ludzi - zwłaszcza piętnastolatków z ADHD - nie zawsze umieją wytrwać w swoim postanowieniu. Potrafią przeorać pazurami grządkę, kiedy nikt nie patrzy, lub zmienić elegancki skórzany but w mokrą miazgę. Powiedzmy sobie jasno: SZCZENIAKI TEŻ MAJĄ ADHD! Liam Creed jest siedemnastolatkiem, u którego w dzieciństwie zdiagnozowano ADHD. Do niedawna był, jak sam o sobie pisze, prawdziwym piekłem na kółkach, ale pewnego dnia nauczyciel zgłosił go do udziału w niecodziennym kursie. Uczestniczące w nim nastolatki szkoliły szczeniaki na psy towarzyszące dla osób niepełnosprawnych. Z tego treningu telewizja BBC nakręciła dokument, Liam zaś odkrył swoje powołanie. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Liam Creed
  • 2011
  • 1
  • 288
  • 206
  • 136
  • Zbliżenia
  • 978-83-10-11964-3
  • 9788310119643
  • ZA75P

Recenzje czytelników

Poniżej oczekiwań

Ocena:
Autor:
Data:
Książka „Szczeniak. Jak labrador ocalił chłopca z ADHD” przeciągła moja uwagę śliczną okładką, na której uroczy psiak przytula się do chłopca. Jestem niepoprawną psiarą, która rozpieszcza i psuje swoje dwa kosmate potworki, więc czworonożna literaturę czytam z przyjemnością. Dodatkowym atutem tomu miały być wątki autobiograficzne i chwytająca za gardło historia o tym jak przyjaźń ze szczeniaczkiem zmieniła życie nadpobudliwego nastolatka. I wiecie co? Okazuje się ... że tak fajny temat można jednak spartolić. Ale po kolei....

Liam Creed od zawsze uważany był za dziecko niegrzeczne, krnąbrne i problemowe. Chłopiec nie potrafił usiedzieć w miejscu, lubił niszczyć różne rzeczy, na wszystko reagował z agresją. W końcu zdiagnozowano u niego ADHD, co pozwoliło rodzinie i nauczycielom spojrzeć na niego ze zrozumieniem. Leki nieco okiełznały jego temperament, niemniej jednak paskudny charakterek Liam pozostał ten sam. Mimo wszystko pan Blackmore, wychowawca Liama, uwierzył w siedemnastolatka i dał mu szansę na zmianę. Zaproponował bohaterowi udział w filmie dokumentalnym, w którym problemowe dzieciaki podejmą się trenowania psów, które przygotowywane są do pracy z osobami niepełnosprawnymi. To właśnie w ośrodku szkoleniowym Canine Partners Liam poznaje Aero – ślicznego i niesfornego szczeniaka labradora. Od tego momentu życie chłopaka zaczyna się zmieniać.
Historia przyjaźni Liama i Aero jest ciepła i pełna uroku, a na końcu można się nawet wzruszyć. Coś jednak w niej zawodzi. Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia, czy już oryginał napisany został w tak fatalny sposób. I wcale nie chodzi mi o chaotyczną narrację, bo to akurat ma swój urok i pozwala odczuć na własnej skórze natłok myśli kłębiących się w głowie chorego chłopaka. Przez cały czas drażnił mnie młodzieżowy język opowieści Liama, ja rozumiem, że autorem jest nastolatek, ale znowu bez przesady (może to już moja starość daje o sobie znać?). Ponadto bohater widzi tylko czubek własnego nosa. Rozczarowało mnie, że narrator cały czas opowiada tylko i wyłącznie o sobie, nawet mówiąc o innych wszystko sprowadza do własnej osoby. Miałam nadzieję, że będzie to książka o przyjaźni z psem i trudnych relacjach międzyludzkich. Niestety ogromnie się zawiodłam. Przebrnięcie przez te 288 strony było dla mnie prawdziwą męczarnią. Publikacja zebrała mnóstwo pozytywnych recenzji, więc możliwe, że to raczej problem ze mną, a nie książką, jednak po lekturze trudno mi kogokolwiek zachęcać do jej przeczytania. Nie polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Wspaniała lekcja, Monika P.

Ocena:
Autor:
Data:
Nie ma chyba osoby, która by nie słyszała o ADHD. W Internecie pełno jest informacji czym jest ADHD, jakie są dolegliwości, metody leczenia itd. Ale nie oszukujmy się, jeżeli problem nie dotyczy nas bezpośrednio, raczej nie zadajemy sobie trudu, aby temat zgłębić. Nawet jeśli przez przypadek coś znajdziemy i przeczytamy, wylatuje to nam szybko z głowy, bo zwyczajnie zajmują nas inne sprawy. Ktoś, kto nie zna osoby z ADHD, bądź sam nie jest taką osobą, słyszał tylko suche fakty i nie wie ... że jest to tak naprawdę ciężka batalia. Batalia z samym sobą, z otoczeniem, które od razu klasyfikuje i przypina łatkę. Cóż ja też nie wiem jak to jest być osobą dotkniętą ADHD, podstawowe informacje posiadałam, głównie z zajęć w szkole, ale wstyd się przyznać, nie szczególnie mnie interesowało, jak wygląda życie takiej osoby i jej najbliższego otoczenia. Przyznaje, byłam ignorantką, ale do czasu, gdy przypadkowo, w moje ręce wpadła książka pt. Szczeniak, jak labrador ocalił chłopca z ADHD. Na okładce zobaczyłam chłopca, ze szczeniakiem rasy labrador, pomyślałam czemu nie, skoro w historii jest pies, musi być to świetna historia…i wiecie co? – nie myliłam się.

Liam Creed to siedemnastolatek, u którego zdiagnozowano ADHD i to on jest właśnie autorem i bohaterem książki, którą napisał. Osoby z ADHD mają problem z koncentracją, często nie mogą usiedzieć w jednym miejscu, a jemu udało się napisać książkę.

"Każdy, kto zetknął się z ADHD, zrozumie, jaką męką była dla mnie praca nad tą książką. Ale przecież musiałem opowiedzieć swoją historię."

Historia, która opowiedział nam Liam jest wzruszająca i pouczająca. Szczeniak jak labrador ocalił chłopca z ADHD pokazuje jego świat, jego uczucia, jego zagubienie oraz odtrącenie przez otoczenie. Nie ma nic gorszego, niż brak zrozumienia wśród społeczeństwa i rówieśników. Liam był celem wszystkich: lekarzy, którzy bezczynnie rozkładali ręce, nauczycieli, którzy zamiast starać się pomóc, piętrzyli i pogłębiali jego problemy, bo łatwiej ignorować i przypiąć łatkę miejscowego chuligana, społeczeństwo, które unikało go jak ognia bojąc się o własne dzieci, a przy tym zrzucając winę na barki złego wychowania przez rodziców. Z jednej strony nie ma co się dziwić, że swoim zachowaniem zniechęcał do siebie wszystkich i chłopak doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Ale nie tylko chłopak był pozostawiony sam sobie, lecz również jego rodzina, która kochała go bezwarunkowo i cierpiała wraz z nim. Cierpiała, bo zostali sami na polu bitwy i nikt nie umiał im pomóc. W zasadzie determinacja jego matki, doprowadziła do diagnozy.

"I chociaż bez trudu mógłbym się zasłaniać tą chorobą zawsze, kiedy wpadam w kłopoty, jak każdy dzieciak wiem, że narozrabiałem, jeśli narozrabiałem."

I właśnie ta książka, ta konkretna historia pokazuje jakie było życie Liama przed i po diagnozie. Z perspektywy czytelnika nie była to łatwa droga, zwłaszcza, że od normalnego życia, dzieliły go jego własne bariery. Kiedy wszystko wydawało się stracone, znalazł się ktoś, kto uwierzył w Liama i dał mu szansę na zmianę siebie i swojej przyszłości. Chłopak wraz z innymi dzieciakami z tzw., problemami przystąpił do projektu, w którym miał wcielić się w rolę trenera psów, które w ostateczności trafiają do osób niepełnosprawnych. Nie było to łatwe, zwłaszcza dla kogoś kto ma problem z koncentracją. Popełniał błędy, na których się uczył, zaczął rozumieć siebie i innych, przestał koncertować się na samym sobie, a zaczął dostrzegać inny świat, w którym ludzie mimo złego losu nie poddają się. Osoby, które poznawał dodawały mu kopa do jeszcze większej motywacji. Nie małą rolę odegrał też jego podopieczny Aero, biszkoptowy labrador. Między nimi powstała więź, dzięki której oboje stali kimś lepszym.

Liam dostał szansę, którą wykorzystał, a także wytrenował super psa, który dał odrobinę samodzielności tym, którzy jej potrzebują. Choć naprawdę nie wiele osób w niego wierzyło (wychowawca i rodzina) to jak sam podkreślał, wszystko co osiągnął i wszytko czego dokonał zawdzięcza labradorowi. Był jego lekcją, przyjacielem, ale także uczniem. I choć trudno było się mu rozstać z Aero, to wiedział, że taka była ich wspólna misja dla wyższego dobra. Kolejny przykład tego, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Chłopak przeszedł długą drogę, aby wydorośleć i to czuć czytając jego książkę. Ale na tym się nie kończy jego praca nad sobą i własnym zżyciem, ADHD nie znika i trzeba walczyć cały czas, bez ustanku.

"Mówiłem to przedtem i powiem jeszcze raz: wszystko zawdzięczam temu psu."

Jest to książka na swój sposób chaotycznie poukładana i dająca ogromne pole to przemyśleń. Pozwala zgłębić świat, który z boku może wydawać się nam niezrozumiały, przez co łatwiej osądzać, niż rozumieć. Mnie otworzyła oczy. Czasami doprowadzała mnie do śmiechu, ale częściej do łez. Polecam tę książkę wszystkim, bo naprawdę potrafi pokazać, to co na pierwszy rzut oka jest nie widoczne lub pozorne. Wspaniała lekcja, dla każdego.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.