Koszyk 0
Opis:
Historia przekornej miłości człowieka do chłodnej i niegościnnej ziemi, na której się urodził. W powieści Michaela Crummeya polscy czytelnicy znajdą wszystko to, za co pokochali jego twórczość. Autor kolejny raz odmalowuje pejzaż Nowej Fundlandii zaludniony przedziwnymi postaciami, które spotkać można wyłącznie na tamtejszych wybrzeżach – ludźmi twardymi i krnąbrnymi ... pomimo nadejścia XXI wieku wciąż opisującymi świat w sobie tylko właściwy sposób.Osadę Chance Cove na wysepce Sweetland zamieszkuje kilkadziesiąt osób, które z trudem wiążą koniec z końcem po zapaści nowofundlandzkiego rybołówstwa. Nic dziwnego, że złożona przez rząd propozycja sowitej rekompensaty za opuszczenie podupadającej mieściny na krańcu świata wywołuje wśród byłych rybaków ogromne poruszenie. Jedynym warunkiem jest jednomyślna zgoda wszystkich mieszkańców na przeprowadzkę. Plany sąsiadów krzyżuje Moses Sweetland, emerytowany latarnik uparcie sprzeciwiający się opuszczeniu ukochanej wyspy. Gdy zbliża się termin ostatecznej decyzji, narastająca niechęć mieszkańców Chance Cove daje Sweetlandowi podstawy do obaw o własne życie. Splot konfliktów, tragedii oraz wciąż żywych bolesnych wspomnień popchnie go do szalonego postanowienia, w wyniku którego świadomie skaże się na nieodwołalną izolację…"Sweetland" to poruszająca, kameralna powieść o schyłku dawnego świata oraz powolnym zaniku małych, odosobnionych społeczności, niemających racji bytu z dala od skrawka ziemi, na którym się zawiązały. To misternie skonstruowane dzieło o autodestrukcyjnej przekorze oraz zawziętej walce człowieka z nieubłaganymi prawami stanowionymi przez społeczeństwo i naturę. To wreszcie subtelna przypowieść o samotności ekstrapolowanej daleko poza granice absurdu. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Michael Crummey
  • 2015
  • 1
  • 376
  • 205
  • 141
  • *, 9788393-66537-2
  • 9788393665372
  • ZCLF3

Recenzje czytelników

Hermetyczny mikroklimat

Ocena:
Autor:
Data:
Od czego by tu zacząć. Może od tego, że o Crummry'u słyszałam już wiele opinii i z każdą kolejną, miałam coraz większą ochotę na jakąś z jego książek. No i jest, najnowsza pozycja trafiła do mnie przedpremierowo i w końcu mogłam zacząć przygodę. Bo tak moi kochani jeśli zdecydujecie się sięgną po tę pozycję, czeka Was niesamowita przygoda.

Sweetland, jest surową, morską i specyficzną powieścią. Autor idealnie stworzył klimat książki, robiąc tak na prawdę nie wiele ... Kilka zdań i kilka drobiazgów zrobiło całą robotę i kilka pierwszych stron wystarczy aby przenieść się w niezwykły, Nowo Funlandzki świat, w którym można się zabójczo zakochać.

Już na początku można zauważyć, że autor ma dość specyficzny styl pisania. Bardzo podoba mi się język jakiego używa, ale mam również świadomość, że w dużej mierze jest to także zasługa polskiego tłumaczenia, która jak dla mnie jest bardzo dobra. Jeśli spodziewacie się sensacyjnych zwrotów akcji, morderczych pościgów i innych podobnych rewelacji, to z góry o tym zapomnijcie, co nie znaczy, że macie sobie odpuścić lekturę. Absolutnie nie i niech nikt nawet nie próbuje przejść obok niej obojętnie.

Chyba najlepszym elementem tej książki, jak dla mnie, byli bohaterowie. To w jaki sposób Crummey ich tworzy i kreuje jest dla mnie mistrzostwem. Niby zwykła wyspa, a mamy plejadę skrajnych charakterów, wszelakich dziwactw i odchyleń społecznych. Mężczyzna, który nie chce opuścić swojej ukochanej wyspy, nawet za ogromną sumę pieniędzy, niereformowalna para bliźniaków, kobieta która nigdy nie opuszcza swojego domu, fryzjer, który jeszcze nigdy nikogo nie ostrzygł, pewien zwariowany sąsiad i jeden wyjątkowy chłopiec. Taka mieszanka postaci, czyni tę książkę jeszcze bardziej wyjątkową i godną polecenia.

Wcześniej już wspomniałam o klimacie książki, więc wypadałoby wspomnieć o tle i otoczeniu. Wyspa na której toczy się historia jest w pewnym sensie hermetyczna. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że ta historia może dziać się tylko w tym właśnie miejscu i czasie i nigdzie indziej, tylko tutaj. Autor tworzy miejsce, w którym cała społeczność jest jedną wielką rodziną. Nikt nie puka, nikt nie wchodzi głównymi drzwiami, wszyscy się znają i traktują się jako jedność.

Bardzo podobało mi się to, w jaki sposób zostało przedstawione, to odtrącenie społeczne. To, że w jednym momencie jest się częścią "czegoś", a nagle można się stać niezwykle samotnym mimo, że to "coś" nadal jest wokół.

Ach, ta okładka. Jest idealnym zwieńczeniem całej historii. Ale żeby nie było tak słodko i cudownie, to niestety, zdarzyły się momenty w których było na prawdę nudno. Nie przeszkodziło mi to jednak w odbiorze całości.

Także, mam nadzieję, że jak najszybciej przeczytacie Sweetland, a ja się pytam gdzie najbliższa księgarnia, bo biegnę po pozostałe książki Pana Crummry'a.

*recenzja pochodzi z naszksiazkowir.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Bardzo dobra

Ocena:
Autor:
Data:
Prawie równo rok temu (16 maja 2014 roku) pisałam na blogu notkę o poprzedniej książce autorstwa Michaela Crummeya - Pobojowisko. Historia tam przedstawiona i styl twórcy zrobiły na mnie tak duże wrażenie, że nie mogłam odmówić sobie powtórnego spotkania z prozą tegoż pisarza. Zatem czekałam z niecierpliwością na moment, gdy wydawnictwo Wiatr od morza wyda kolejny jego utwór. I wreszcie jestem po lekturze. Czy było warto czekać ...

Historia przedstawia sytuację mieszkańców jednej z wiosek w Nowej Funlandii. Przez wiele pokoleń, gdy połowy ryb były obfite wyspiarzom żyło się dobrze. Jednak nadejście XXI wieku zmieniło wszystko i tubylcy stanęli twarzą w twarz z załamaniem się tej gałęzi gospodarki. Wtedy na ratunek przybył rząd oferując możliwość przesiedlenia i hojny pakiet rekompensacyjny. Ale pod jednym warunkiem. Wszyscy mieszkańcy muszą się zgodzić. Niestety stary Moses Sweetland nie chce nigdzie wyjeżdżać...

Postawa głównego bohatera jest godna podziwu. Samotny staje przeciwko wszystkim. Jest zadowolony ze swojego życia i nie chce go zmienić. Nie rozumie dlaczego powinien to zrobić. Zrzędliwy staruszek staje się coraz bardziej mniej lubiany przez sąsiadów. Wyspiarze upatrują w ofercie rządowej szansę na łatwiejsze życie. Jednak czy można zmierzyć wartość życia człowieka? Czy 100 000 $ to wystarczająca rekompensata? Zapytacie dlaczego Moses Sweetland nie chce opuścić wyspy? Motywuje go poczucie przynależności, wspomnienia związane z tym miejscem. Jednak w obliczu określonej, nawet brutalnej sytuacji mężczyzna powoli sprawia wrażenie jakby był skłonny podpisać zgodę na przenosiny. Tymczasem maleją zapasy żywności, a zjawiska atmosferyczne powodują wiele zniszczeń. Sweetland jednak nie poddaje się. Niestety kolejne, tragiczne zdarzenie skłania go do bardziej drastycznych działań.

Jeśli szukasz historii z szybką akcją, niestety musisz szukać dalej. Ta powieść zaczyna się nieco powoli jednak bardzo szybko wciąga. Nigdy nie wiedziałam w którym punkcie tej opowieści się znajduję. Podkreślam to dlatego, że jako czytelnik wielokrotnie przeskakiwałam z jednej dekady w przeszłości do drugiej i powracałam do teraźniejszości w ramach jednego rozdziału. Michael Crummey zręcznie łączy świat przeszłości, współczesności oraz wewnętrzny i zewnętrzny bohaterów. W starannie przedstawionych incydentach, aktach dobroci, dokonywaniu wyborów. Oddaje dziwactwa tamtejszego języka, specyfikę życia w małej, odizolowanej społeczności. Jego styl jest raz ostry a innym razem łagodny. Jak morze. Proza oddaje cechy terenu wyspy czy pogody. Główny bohater ma sarkastyczne poczucie humoru. Bardzo podobały mi się retrospekcje z życia Mosesa dorastającego na wyspie, jednak gdy zaczynał on odczuwać poczucie izolacji książka stawała się nieco przygnębiająca i odrobinę metafizyczna. Dzięki temu poznałam również wydarzenia, które go ukształtowały i zaczęłam rozumieć przyczyny jego szorstkości. Trzeba przyznać, że to właśnie Moses jest tu postacią najbardziej zapadającą w pamięć. Początkowo wydaje się być starym mrukiem ale stopniowo odkrywa się jego zdolność do wielkiej miłości i współczucia.

"Sweetland" to jakby medytacja nad życiem, stratą rodziny i domu. Historia opowiada o walce o prawo pozostania "na swoim", jednocześnie ukazując w retrospekcji historię wyspy. Poprzez ten utwór Michael Crummey przypomina jasne, czasem bolesne różnice pomiędzy odosobnieniem a samotnością. To opowieść o skomplikowanych losach ludzkich. O tym, jak zmieniające się czasy wpływają na tak wiele istnień ludzkich...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.