Koszyk 0
Opis:
Autobiograficzna książka bestsellerowej chilijskiej pisarki w formie listu do zmarłej córki Pauli, w którym matka opowiada jej, "co słychać" u poszczególnych członków rodziny. A słychać niemało. Celia, synowa Isabel, żona Nicolasa i matka trojga jego dzieci, odkrywa w sobie skłonności biseksualne, rozwodzi się z mężem i wiąże z ich wspólną przyjaciółką. Córka Williama Gordona, męża Isabel Allende, Jennifer, wieloletnia narkomanka ... wydaje na świat kaleką córeczkę i wkrótce potem ginie bez wieści. Niemowlę adoptują zaprzyjaźnione z rodziną dwie buddystki, również żyjące w homoseksualnym związku, stając się dla małej prawdziwymi rodzicami i obdarzając tak wielką miłością, że dziewczynce udaje się przezwyciężyć ograniczenia wynikające z jej niepełnosprawności i wyrasta na osobę pogodną, o silnym charakterze. Nicolas, załamany odejściem Celii, po kilku latach samotności żeni się z Lori, młodą kobietą, którą zręcznie "podsunęła" mu Isabel i jej przyjaciółka Tabra. Sama nie mogąc mieć dzieci, Lori zostaje macochą trojga wnuków Isabel, które nazywają ją "trzecią mamą" (po biologicznej matce - Celii, i jej przyjaciółce). Także owdowiały zięć Isabel, Ernesto, znajduje w końcu swoją drugą połowę i zostaje szczęśliwym ojcem dwóch bliźniaczek. W trakcie pracy nad przekładem tłumaczka, Marta Jordan, na zaproszenie autorki spędziła miesiąc w jej domu w okolicach San Francisco, w otoczeniu bohaterów jej wspomnień. Codzienne obcowanie z postaciami opisanymi na kartach tej książki było dla niej niezwykłym i niezapomnianym przeżyciem, w którym przenikały się nawzajem świat realny i rzeczywistość literacka. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • twarda
Mniej Więcej
  • Isabel Allende
  • 2010
  • 1
  • 400
  • 205
  • 133
  • 978-83-7495-8-103
  • 9788374958103
  • Y9210

Recenzje czytelników

czarodziejska Isabel

Ocena:
Autor:
Data:
Uwielbiam leniuchować z dobrą książką na kanapie. Kanapa jest wygodna, obok stolik, na nim herbata i (tak wychodzi) chusteczki do nosa. Jeszcze laptop i książka, którą aktualnie czytam. Teraz to jest "Suma naszych dni" Isabel Allende. Oto jedna z moich ukochanych autorek. Zakochałam się w "Domu dusz", film ten stan tylko pogłębił, a "Paula" wzbudziła we mnie głębokie uwielbienie zarówno stylu pisania, jak i jej samej jako osoby ... choć oczywiście personalnie mi nieznanej. Isabel Allende ma w sobie coś takiego, że czytając jej książki, chce się jeszcze i jeszcze, a ten apetyt naprawdę rośnie w miarę jedzenia. U wielu autorów męczy styl opowieści z wieloma wątkami pobocznymi, rozwijanymi szeroko i bez skrępowania. U Isabel Allende nie ma tego zmęczenia, bardziej jest zachwyt nad jednoczesną prostotą i czarodziejską złożonością opowieści.

"Suma naszych dni" na moim stoliku gości już od miesiąca. Zaliczyła wraz ze mną przeprowadzkę i wylądowała na stoliku w nowym domu. Problem nie tkwi w tym, że czytam tak wolno, ale że nie chcę się z tą książką rozstawać. Wprawdzie nie odejdzie daleko, bo na półkę, ale nawet na tę półkę nie chcę jej odłożyć za szybko. To autobiograficzna opowieść, której adresatem jest zmarła córka pisarki, Paula. To do niej kieruje swoje opowieści autorka. Opowieści, które nie są wytworem jej wyobraźni, tym razem to opowieści dotyczące konkretnych ludzi, rodziny, przyjaciół znajomych, którzy przewijali się często przez jej poprzednie książki będąc świadomie lub nie pierwowzorami jej bohaterów, albo pojawili się dość bezpośrednio w "Pauli". Tym razem to nie alegorie, nie zakamuflowane osoby, przykryte innymi imionami. To żywe postacie, ludzie, którzy wypełniają jej życie i o których chce opowiedzieć swojej córce, duchowo wciąż obecnej gdzieś obok, prawie na wyciągnięcie ręki. To historie żywe i barwne, które powodują mimowolny skurcz serca czytelnika i gdzieś, cichutko pojawia się nieśmiała myśl, że chciałoby się być częścią tej społeczności, którą stworzyła Isabel wokół siebie. Przy tym wszystkim - wpuszczając czytelnika tak głęboko w życie swoje i swojej rodziny, nie ma uczucia wtargnięcia na czyjś teren prywatny. Nie jest to bezwstydne i ekshibicjonistyczne obnażanie siebie i innych. Nie wiem jak ona to robi, ale czaruje. Słowem, obrazem malowanym słowem, pobudzeniem wyobraźni i czułością, jaka płynie z kart jej opowieści.

I na koniec refleksja, która przyszła mi do głowy gdzieś w połowie lektury: w książkach Isabel Allende zakochałam się dawno dawno temu, ale teraz, czytając kolejną odkrywam, że wciąż jestem zakochana.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena