Koszyk 0
Opis:
Miłość często zjawia się niespodziewanie, w najmniej oczekiwanym momencie. Kiedy jednak otworzy drzwi do naszego serca, życie nabiera całkowicie innych kształtów.Doświadczyła tego niespełna trzydziestoletnia Emilia Ligocka, gdy na jej drodze stanął obłędny Amerykanin. Od tego dnia wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko on. Los nie jest jednak dla nich łaskawy i para kochankó ... w co rusz narażona jest na przeciwności. Czy odkryte mroczne tajemnice pozwolą im przetrwać?Wzruszająca opowieść o bezgranicznym oddaniu, miłości i odwadze w podejmowaniu trudnych decyzji. Przeżyć taką historię to dar, który niestety nie każdemu jest dany. Każdy powinien jednak pamiętać, że być może gdzieś na świecie czeka jego druga, idealna połowa.   Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Laven Rose
  • 2015
  • 1
  • 482
  • 206
  • 146
  • 978837942-755-0
  • 9788379427550
  • ZCOVI

Recenzje czytelników

...

Ocena:
Autor:
Data:
Życie nie rozpieszczało głównej bohaterki Stalowego serca, Emilii Ligockiej. Mimo sprawiającej przyjemność pracy, oddanej przyjaciółki oraz perspektywy ślubu, nie czuje się szczęśliwą kobietą. Od feralnej nocy, kiedy los sprawił jej brutalną niespodziankę nie jest tą samą radosną i optymistyczną osobą. W przyszłość patrzy z lękiem, lecz nie chce być już więźniem w swoim życiu. Pragnie być panią swojego losu. Po kolejnej ... szczerej rozmowie ze swoją przyjaciółką i długich rozmyślaniach postanawia zerwać ze wszystkim, co ją ograniczało. Ponadto rzucona na głęboką wodę przez szefa będzie musiała się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jednak mimo przykrych doświadczeń los postanawia dać jej odrobinę szczęścia...

Laven Rose dała nam w dłonie bardzo emocjonalną historię, nie da się ukryć, miłosną z dynamiczną akcją w tle. Wymieszała dwa różne światy: spokojny Emilii oraz gwałtowny Krisa osnuty dodatkowo gęstą mgłą tajemnicy. Muszę przyznać, że wyszło to autorce nawet przyzwoicie. Początkowo miałam obawy (wrażenie), że pani Laven przygotowała nam powtórkę z Grey’a, na szczęście poszła ona w zupełnie inną stronę i nadała historii trochę głębi. Jednak nie wiem, czy to słuszne spostrzeżenie z mojej strony, ale mam wrażenie, iż autorka czerpała inspirację od E. L. James. Nie mówię, że to źle (artystów, w tym także tych parających się pisarstwem, do tworzenia może natchnąć nie tylko obraz, wspomnienia, czy dana rzecz, ale także i cytat, czy też jakieś inne dzieło), ważne, by nie powielić czyjegoś pomysłu. Ostatnio szczególnie na naszym rodzimym rynku wydawniczym pojawia się wiele książek, które oprócz samej sfery emocjonalnej bohaterów przedstawiają także sceny ich zbliżeń. Wszystko zaczęło się od Grey’a i było to dosyć brutalne uderzenie, dlatego cieszę się, że rodzimi autorzy/autorki poodchodzą do tego intymnego tematu z większą delikatnością i ze smakiem. Z pewnością tym pochwalić się może Stalowe serce. Jak dla mnie było za mało tych fragmentów, liczyłam zdecydowanie na więcej, bo nie ukrywam z przyjemnością je śledziłam. Widać było, że pomiędzy bohaterami mocno iskrzy. Podobało mi się to, autorka w smaczny sposób je opisała, mogę je spokojnie porównać do tych, które wykreowała Agata Czykierda-Grabowska w swoim debiucie, o którym jakiś czas temu pisałam. Czuję zdecydowanie niedosyt, pani Laven.

Na chwilę powrócę jeszcze do trudnej przeszłości bohaterki – podobną, co tu ukrywać, tragedię przeżyła Karina ze wcześniej wspomnianego debiutu pani Agaty. Moim zdaniem motyw poruszony w obu historiach bardziej przemówił oraz był wiarygodniejszy w Kiedy na mnie patrzysz. Nie znaczy to jednak, że autorka Stalowego serca zrobiła to źle. Opisała ona emocje bohaterki w zupełnie inny sposób niż pani Agata. Powiedziałabym bardziej płaczliwy.

Nie da się ukryć, że historia opowiedziana przez panią Laven jest emocjonalna. Jednakże jak dla mnie za dużo bohaterka płacze. Przyznam, że nie liczyłam, ale chyba najczęściej w Stalowym sercu pojawia się słowo łzy. Wraz z rozwojem akcji staje się to irytujące (przynajmniej dla mnie), a po pewnym czasie nużące. Na każde kolejne łzy w oczach przewracałam niecierpliwie oczami, już nie robiły one takiego samego (mocnego) wrażenia jak na początku. Zdecydowanie za dużo ich było, przez co bohaterka wyszła na osobę bardzo, bardzo wrażliwą (przewrażliwioną?). Nie lubię tego typu postaci, preferuję silniejsze bohaterki. Bardzo często miałam ochotę nią potrząsnąć, aby wzięła się w garść. Jeśli chodzi o drugą główną postać, to autorce udało się wykreować silnego (z momentami słabości), męskiego, uroczego i tajemniczego mężczyznę, którego każda kobieta chciałaby mieć.

Opisana przez panią Laven miłość dosłownie wylewa się (wraz ze wcześniej wspomnianymi łzami) z kart książki. Bardzo ładnie ją przedstawiła, lecz jeśli chodzi o styl, to momentami mocno go przekombinowała, nie raz coś mi w nim zgrzytało:

Zaśmiałam się smutno, gdyż naprawdę zrobiłam się przerażona. [1]

Każda decyzja niesie ze sobą ryzyko i ja byłam to ryzyko gotowa ponieść. [2]

Jego słowa mocno potrzasnęły moim sercem. [3]

Doris, zrób nam wszystkim coś do napicia... [4]

Trafił się także jeden merytoryczny błąd, lecz nie wpływa on mocno na całość historii, jednakże zatrzymuje on na chwilę uwagę czytelnika.

W Stalowym sercu dzieje się naprawdę sporo. Mimo poruszonych w niej trudnych tematów książka zachowuje swój wewnętrzny optymizm. Historia wciąga od pierwszych stron i nie wiadomo kiedy dobrnęło się do jej końca. Z pewnością autorce nie można odmówić pomysłowości, choć co zabawne, książka jest i przewidywalna, i nieprzewidywalna. Niekiedy pani Laven nie kryje swoich zamiarów i podaje nam ładnie wszystko na tacy, a czasami naprawdę mocno zaskakuje. I ten ciąg dalszy nastąpi...

Stalowe serce jest lekturą nie tylko emocjonalną, ale także i pomysłową. Wciąga i trudno się od niej oderwać. Niestety odbiór jej psuła mi postać Emilii oraz momentami przekombinowany język autorki. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem niezwykle ciekawa, co pani Laven przygotuje dla swoich bohaterów (i czytelników) w drugiej części. Czekam z (nie)cierpliwośćią.

~*~

Czasami lepiej być samotnym z wyboru, niż mieć drugą pseudopołówkę. [5]

W miłości oczekujemy drobnostek, które nas cieszą i sprawiają, że nasze sny stają się kolorowe. [6]

Czasami w życiu potrzeba tak mało, aby posiadać tak wiele. [7]

[...] miłość przychodzi do nas nagle, nie pytając się nikogo o pozwolenie. [8]

___
[1] Laven Rose, Stalowe serce, Gdynia 2015, s. 37
[2] Tamże, s. 129.
[3] Tamże, s. 227.
[4] Tamże, s. 459.
[5] Tamże, s. 26.
[6] Tamże, s. 90.
[7] Tamże, s. 335.
[8] Tamże, s. 368.

[http://dzosefinn.blogspot.com/2015/06/rose-laven-stalowe-serce.html]
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"STALOWE SERCE" - LAVEN ROSE

Ocena:
Autor:
Data:
Już od dłuższego czasu miałam ochotę przeczytać tę pozycję, jednak wcześniej nie miałam do tego okazji. Tak więc gdy tylko taka się znalazłam nie wahałam się ani chwili i postanowiłam zapoznać się z tą powieścią. "Stalowe serce" to twórczość polskiej autorki, dlatego tym bardziej byłam ciekawa co takiego kryje się pod tą piękną okładką. Jeśli zastanawiacie się czy warto dać szansę Laven Rose i sięgnąć po tę książkę, zapraszam do przeczytania dalszej części recenzji ... z której z pewnością się tego dowiecie.

Emilia Ligocka to 27-letnia kobieta, którą życie zdecydowanie nie rozpieszczało. Ciągle wraca myślami do swojej przeszłości czyli wypadku, w którym zginęli jej rodzice i tego jak dwa miesiące później została napadnięta. Ten koszmar nie daje jej spokoju. Dzień ślubu zbliża się nieubłaganie, ale zachowanie jej narzeczonego nie do końca daje jej poczucie szczęścia. Dodatkowo do ponownego zastanowienia się nad swoją decyzją namawia ją Agnieszka - najlepsza przyjaciółka. Dla niej Anatol to zaborczy maminsynek. Wyjazd służbowy do USA ma dać jej czas na rozmyślania, ale czy rzeczywiście można się skupić gdy obok zasiada przystojny mężczyzna, na którego widok brakuje tchu? Czy przypadkowe spotkanie odmieni jej życie?

Autorka stworzyła dla nas bardzo barwne i zróżnicowane postacie. Emilia to niezwykle złożona bohaterka dodatkowo naznaczona ciężką przeszłością, tkwiąca w niesatysfakcjonującym związku i poznająca uczucia jakie wywołuje nowo poznany mężczyzna. Tak dokładnie rozbudowana postać naprawdę bardzo mi się spodobała - sympatyczna, nie wywyższająca się, a nawet trochę zagubiona. Jak dla mnie jest to charakter, któremu zdecydowanie warto kibicować. Mamy tutaj również Anatola, czyli aroganckiego, zadufanego w sobie maminsynka, który potrafi także podnieść rękę na kobietę. Muszę przyznać, że ten bohater w zasadzie od razu stał się moim wrogiem. Nie potrafiłam odnaleźć żadnych plusów jego charakteru. Dużą rolę w tej powieści odgrywa również Agnieszka, która chce jak najlepiej dla swojej przyjaciółki. Jest otwarta, sympatyczna, a przede wszystkim szczera do bólu. Jej postać budziła we mnie mnóstwo pozytywnych emocji i naprawdę bardzo ją polubiłam. Duet jaki stworzyła z główną bohaterką był idealnie wykreowany. Takie przyjaźnie warto podkreślać w powieściach i pokazywać, że można znaleźć osobę, która okaże się dla nas oparciem w każdej sytuacji. Oczywiście mamy tutaj także naszego przystojnego, bardzo tajemniczego Amerykanina. Jest opiekuńczy, troskliwy i absolutnie wart poświęconej mu uwagi. Ta postać wywołuje zarówno pozytywne jak i negatywne emocje, ale każdy ma swoją przeszłość. Jednak należy żyć dla przyszłości dlatego całym sercem pokochałam jego niezwykle zagmatwaną postać.

Laven Rose używa prostego języka, ale idealnie opisuje on wszystkie wydarzenia jak i podkreśla uczucia bohaterów, wywołując tym emocje, które czytelnik z przyjemnością może odczuć. Pomimo tego, że książka jest dosyć gruba, czyta się ją naprawdę bardzo szybko, a przede wszystkim przyjemnie. Kartki same przeskakują pod naszymi palcami, aż do momentu kiedy nie wiadomo kiedy okazuje się, że są to już ostatnie strony. Cały czas emocje buzują, a czytelnik jednoczy się z bohaterami.

Fabuła tej powieści jest przepełniona przeróżnymi wydarzeniami, zwrotami akcji oraz emocjami. Mamy do czynienia z przykrymi chwilami, które dopadają bohaterów, ale także wiele chwil szczęścia i radości. Wszystko jest idealnie wyważone i opisane w taki sposób, że czytelnik może być w pełni usatysfakcjonowany. Laven Rose złamała mi serce kończąc swoją opowieść w takim momencie. Muszę przyznać, że to rozbiło mnie na maleńkie kawałeczki. Wiąże ogromne nadzieje, że autorka szybko rozwinie swoją karierę i szybko doczekam się kontynuacji "Stalowego serca".

Jest to powieść przepełniona grą na ludzkich emocjach. Pełna wzlotów i upadków. Pochłania się ją z niezwykłą przyjemnością. "Stalowe serce" utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto dać szansę początkującym autorom. Książkę będę na pewno jeszcze długo pamiętać i polecać osobom, które nie wierzą w możliwości naszych polskich autorów. Tę lekturę naprawdę warto jest mieć w swojej biblioteczce, a także zaliczać się do grona osób, które już ją przeczytały. Tak więc takim akcentem gorąco zachęcam Was do zapoznania się z twórczością autorki i mam nadzieję, że Wy również będziecie zachwyceni historią, którą stworzyła.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena