Koszyk 0
Opis:
Piękna opowieść o tym, jak dzięki przyjaźni i miłości do psów można znowu jasno spojrzeć w przyszłość. Nawet po starcie kogoś bliskiego... Juliet spędza całe dnie przed telewizorem - uciekając przed życiem, chce zapomnieć o bolesnym fakcie, że nie ma już Bena. Rodzina jest bezradna, zupełnie nie wie, jak jej pomóc. Matka prosi, by Juliet kilka razy w tygodniu wyprowadzała na spacer jej labradorkę. Wkrótce okazuje się, że opieka nad psem może być dla Juliet zbawienna ... Zaczynają się do niej zgłaszać inni właściciele psów i w pewnym momencie dziewczyna zdaje sobie sprawę, że została nieoficjalną opiekunką zwierząt w miasteczku. Dzięki tej pracy poznaje też życie i sekrety jego mieszkańców. Jedną z jej podopiecznych jest Damson, spanielka należąca do wyjątkowo atrakcyjnego mężczyzny... Kiedy zbliża się jej pierwsza samotna zima, Juliet zastanawia się, czy nie czas zmierzyć się z własnymi tajemnicami i wprowadzić trochę zmian w swoim życiu. Może warto znowu się zakochać? Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Lucy Dillon
  • 2011
  • 400
  • 205
  • 140
  • 978-83-7648-941-4
  • 9788376489414
  • ZABHM

Recenzje czytelników

O gojeniu ran z psim motywem w tle

Ocena:
Data:
Brakowało mi takiej książki. Ot, lekkiego, kobiecego czytadła, któremu można poświęcić całe popołudnie, bezkarnie się relaksując. Nie wymagająca od odbiorcy za dużo, ale niewątpliwie można przy niej mile spędzić czas, po prostu ciesząc się lekturą i odpoczywając jednocześnie.

Związki, które są pierwszą miłością i okazują się tą na całe życie to marzenia wielu kobiet.
Juliet, główna bohaterka powieści,doznała tego szczęścia i od piętnastego roku życia była zakochana w Benie ... którego poślubiła. Mieli wiele wspólnych planów, kupili dom, który chcieli stopniowo urządzać, myśleli o dzieciach.
Kiedy nagle, skończyło się życie Bena, w pewnym sensie skończyło się także życie Juliet.
Została sama, w niewykończonym domu, z psem i głową pełną wspomnień.

Podirytowana troską swoich bliskich i milionem zadawanych jej pytań, postanowiła odciąć się od świata i unikać ludzi. Wtedy, jej matka wpada na pomysł, aby wyciągnąć córkę z domu i proponuje jej opiekę nad własnym psem. Później, stopniowo przybywa czworonogów do opieki, przybywa także ludzi w życiu coraz mniej zasmuconej Juliet, ich historii, zwyczajów.
Kobieta małymi krokami (także tymi zrobionymi z hordą czworonogów) wraca do siebie.


Podobało mi się to, że pomimo kategorii książkowej, jakiej jest przypisany "Spacer po szczęście", autorka nie tworzy postaci czarnych i białych. Nikt nie jest tu gloryfikowany, każdy ma jakąś większą czy mniejszą wadę. Ważnym elementem jest także to, że historia miłosna nie przebiegana zasadzie: po wielkim dramacie pojawia się istny książę na białym koniu. A to wielki plus!
Choć oczywiście, jest to bajka z psim motywem w tle, to jak najbardziej spełniła swoje zadanie - można było się odrobinę zasmucić, rozmarzyć, ale także uśmiechnąć. To ciekawa historia o leczeniu ran kobiecej duszy, która może się okazać wspaniałym towarzyszem coraz dłuższych, jesiennych wieczorów.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

rewelacja

Ocena:
Autor:
Data:

Tego mi było trzeba! Sięgając po książkę angielskiej pisarki Lucy Dillon nie oczekiwałam zbyt wiele. Myślałam, że jest to zwyczajne babskie czytadło, które po prostu pomoże mi się zrelaksować, oderwać myśli od szarej codzienności; "Spacer po szczęście" - niby zwykła powieść obyczajowa, a oczarowała mnie i pochłonęła bez reszty skupiając moją niepodzielną uwagę budząc tym samym zazdrość domowników, zajmując moje myśli nawet w tych rzadkich chwilach ... kiedy musiałam odłożyć lekturę i powrócić do rzeczywistości, wciągając mnie wgłąb swego świata do tego stopnia, że na ulicach Longhampton czułam się jak u siebie, a bohaterów witałam jak starych, dobrych znajomych.
Już dawno nie zdarzyło się, by książka wywarła na mnie tak wielkie, pozytywne wrażenie. Żal było się z nią rozstawać.

Juliet jest młodą wdową, która w ciągu kilku miesięcy, jakie upłynęły od śmierci Bena, zmieniła się nie do poznania ze szczęśliwej, żywiołowej kobiety w pogrążonego w żalu, stroniącego od życia odludka opłakującego w czterech ścianach domu utraconą miłość. Jej rodzina jest zupełnie bezradna, choć nie ustaje w wysiłkach, żeby przywrócić Juliet chęć do życia. Aby wyrwać ją z marazmu, zdesperowana matka prosi Juliet, by kilka razy w tygodniu wyprowadzała na spacer jej suczkę. Odpowiedzialność i opieka nad psem okazują się dla Juliet zbawienne. Po początkowym okresie irytacji i zagubienia kobieta nie wyobraża sobie życia bez codziennych spacerów. Stopniowo zaczynają się do niej zgłaszać inni właściciele psów i w rezultacie Juliet zostaje nie tylko opiekunką całego stada czworonogów z Longhampton, ale również powiernicą ich właścicieli.
W życiu Juliet sporo się dzieje: do domu obok wprowadza się hałaśliwa i ekscentryczna rodzina, która w znaczny sposób wpłynie na jej nastawienie do świata. Kobieta poznaje także irlandzkiego budowlańca Lorcana, który pomaga jej w remoncie domu oraz Michaela, atrakcyjnego właściciela pewnej spanielki. Tymczasem zbliża się pierwsza rocznica śmierci Bena i choć wydaje się, że Juliet w dużej mierze otrząsnęła się z żałoby, rozpoczęcie nowego etapu w życiu wcale nie jest takie proste...

"Spacer po szczęście" to książka, od której trudno się oderwać, emanująca ciepłem, pozytywną energią i kojącą swojskością, buzująca od uczuć, których rozpiętość i różnorodność zachwyca i zaskakuje. To ciepła opowieść o niełatwych relacjach nie tylko pomiędzy ludźmi połączonymi więzami krwi, których skomplikowane uczucia, impulsywne charaktery czy bagaż dramatycznych doświadczeń częstokroć nie pozwalają się porozumieć, dotrzeć do siebie nawzajem mimo gorących chęci obu stron.
Ogromnym atutem powieści są bohaterowie: fantastycznie nieprzewidywalni, o złożonych charakterach, zmiennych nastrojach, mocno zróżnicowanych postawach życiowych; stopień uwikłania i natura łączących ich relacji, cała gama uczuć, z którymi na różne sposoby próbują się uporać w połączeniu z pełną prostoty i naturalności życiową mądrością wyzierającą z kart powieści sprawiają, że nie sposób przerwać delektowania się niepowtarzalnym klimatem lektury.
Wyraziście zarysowani bohaterowie, pełni irytujących przywar i sympatycznych zalet czyniących ich prawdziwymi postaciami z krwi i kości budzą mnóstwo rozmaitych emocji w nadzwyczajny sposób ożywiając fabułę: próbująca uporać się z żałobą Juliet, jej nadopiekuńcza matka i niezwykle taktowny ojciec, siostra Louise - rodzinna perfekcjonistka usiłująca zapanować nad swoim życiem, zwariowana rodzinka Kellych, bezpośredni Lorcan - wreszcie całe stado psów, kotów oraz ich właścicieli - cała ta galeria barwnych, pełnych życia postaci przewija się przez karty powieści z głośnym tupotem i serdeczną wrzawą.
W powieści ujęło mnie to, że Lucy Dillon potrafi przedstawić codzienne, zwyczajne sprawy w sposób, któremu bardzo daleko do banalności i sentymentalizmu; nawet nie tak przecież rzadkie zjawiska, jak żałoba po śmierci współmałżonka, zdrada małżeńska, dylematy młodej mamy wracającej po urlopie macierzyńskim do pracy zaprezentowała z różnych perspektyw i w sposób całkowicie nietuzinkowy, pełen emocji, ale nie sentymentalny, z taktownym wyczuciem dającym wgląd w uczucia i rozterki bohaterów.
Autorka pokazuje, że nie ma gotowych przepisów pozwalających odnaleźć się w każdej sytuacji życiowej; daje do zrozumienia, że każdy powinien znaleźć własny, co nie jest bynajmniej zadaniem łatwym, oczywistym i bezproblemowym.
Spodobała mi się też niejednoznaczność życiowych perypetii bohaterów, ich wewnętrzne rozterki, które przez wzgląd na swoją autentyczność trafiają wprost do czytelnika. Bardzo przypadła mi do gustu również atmosfera angielskiego miasteczka oraz przedstawione z żartobliwą sympatią specyficzne środowisko właścicieli psów. Pełne subtelnego humoru i delikatnej ironii celne spostrzeżenia zarówno na temat czworonogów, jak też ich państwa, stanowią jeden z głównych atutów powieści i dodają jej wyjątkowego uroku.

"Spacer po szczęście" to niebanalna, hucząca od uczuć i emocji powieść o optymistycznym wydźwięku. Choć idealnie nadaje się na odstresowujące popołudnie, nie jest to bezrefleksyjne czytadło - wręcz przeciwnie: to mądra, pełna ciepła i humoru opowieść o tym, co w życiu najważniejsze.
Serdecznie polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena