Koszyk 0
Opis:
Pogodna, pełna humoru i nieco przewrotna powieść. Idealna na wakacje Weronika, próbując zapomnieć o starej miłości, rozpoczyna intensywne poszukiwania nowej. Po drodze - z właściwym sobie talentem - pakuje się w rozmaite tarapaty. Któregoś dnia poznaje wreszcie tego jednego jedynego. Wszystko wskazuje na to, ze będą żyli długo i szczęśliwie. Prawie wszystko...
Mniej Więcej
  • Iga Adams
  • 2014
  • 1
  • 236
  • 205
  • 135
  • 978-83-7855-080-8
  • 9788378550808
  • ZBJU5

Recenzje czytelników

jak gorzka czekolada z chilli

Ocena:
Autor:
Data:
Z książką "Smak miłości" wiąże się zabawna historia. Na Targach Książki w Krakowie wielokrotnie przechodziłam obok stoiska wydawnictwa Damidos i mocno opierałam się pokusie zakupu książki, której nie było na mojej liście. Moje postanowienie złamała jedna rozmowa z pewną blogerką, którą zapytałam czy już TO czytała. Ona na to "-no coś ty, przecież to EROTYK!" Jak wiecie, dla mnie nie było lepszej rekomendacji ... Natychmiast zaopatrzyłam się w kuszący czerwienią egzemplarz z nadzieją na intymny romans. Tymczasem lektura wprawiła mnie w osłupienie i powtórzę za innymi recenzentami - nie sugerujcie się okładką! Wnętrze smakuje jak gorzka czekolada doprawiona chilli - nie każdy polubi, ale każdy zapamięta.

Zarys fabuły: Weronika, mimo trzydziestki na karku, nie znajduje szczęścia w miłości winiąc za wszystko swój trudny charakter i wrodzonego pecha. Próbując zapomnieć o starej miłości rozpoczyna poszukiwanie nowej. Wybiera łatwą, choć niebezpieczną drogę - portal randkowy. Spotyka tego jedynego i planuje długie, szczęśliwe życie. Jednak podświadomie czuje, że coś nie gra. Brnie w związek, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi przepowiadają katastrofę. Co z tego wyniknie? Przeczytajcie.

Lektura tej książki to przede wszystkim moc zaskoczeń. Bądźcie gotowi na wielką dawkę humor, czasem lekkiego, czasem mocno przerysowanego. Ten zabieg na początku wydał mi się męczący - dziewczyna z wiecznym pechem, którą spotykają najgorsze wypadki (jak trafienie do męskiej toalety, alarm bombowy w sklepie podczas przymierzania za małej bielizny korekcyjnej, czy spotykanie się z amantami z internetu, którzy potwierdzają wszelkie stereotypy) to było za dużo jak na jedną powieść. Po kilkunastu stronach stała się rzecz nieoczekiwana, przywyknęłam do stylu autorki na tyle, że pochłonęłam powieść podczas podróży z Krakowa do domu i po przewróceniu ostatniej kartki poczułam... smutek.

Może sprawił to gorzki smak powieści, może płynące z niej wnioski, a może depresyjny obraz rzeczywistości? Nie wiem, żałuję natomiast, że powieść jest jednotomowa. Chciałabym ponownie trafić do świata Weroniki i podpatrzeć, czy w końcu ułoży sobie życie jak bajkę i wszyscy będą żyć długo i szczęśliwie? Chciałabym, by jej książę był jednym z tych mięśniaków na białym koniu, a nie obfitym jegomościem z zapoconym karkiem... Chciałabym doświadczyć tej nadziei, którą powieść przemyca i utwierdzić się w przekonaniu, że kobiece dążenia do romantycznej miłości nie są skazane na porażkę.

Iga Adams stworzyła powieść nie dla każdego, gdzie sarkastycznie komentuje małżeństwo, pokazując, że miłość nie zawsze ma słodki smak. Tym samym pozwala poczuć gorycz porażki i zmusza do połykania łez w chwilach, gdy jej bohaterka mierzy się z okrutną prozą życia. Lekko satyryczną opowieść autorki odebrałam jako przestrogę dla kobiet, które zbyt ochoczo podchodzą do poszukiwania miłości. Na siłę szukają męża (zwłaszcza w pewnym wieku) upatrując w tym jedynej drogi ku szczęśliwemu życiu. Bardzo podobała mi się metamorfoza głównej bohaterki, która zrozumiała że szczęście nie zależy od złotego krążka na palcu, odważyła się żyć po swojemu i dała się porwać prądowi nieoczekiwanego uczucia. Nie twierdzę, że bohaterka została wykreowana perfekcyjnie. Pani Adams nieco się zapędziła w nadawaniu jej cech gapiowatej, słodkiej idiotki i to przerysowanie postaci nie zawsze wychodziło jej na dobre. Jednak w ogólnym rozrachunku Weronice nie można odmówić oryginalności i na pewno jako postać przemówi do wielu czytelniczek, które się z nią utożsamią. Jest urocza, pełna autoironii, czasem cierpi na niedobór inteligencji ale zasługuje na to, by wreszcie jej się ułożyło, a czytelnik odbierze ją jako wiarygodną i realną postać.

"Smak miłości" to komedia omyłek, bawi choć czasem powoduje śmiech przez łzy. Poza życiem uczuciowym porusza też różnorakie tematy obyczajowe, od dziewictwa, po stereotypowe relacje małżeńskie. Nie polecam czytania tej książki w miejscu publicznych, chyba, że lubicie, gdy ktoś dziwnie na Was spogląda :)

W kwestiach fabularnych mogłabym się przyczepić do zbytniego okrojenia wątku związanego z życiem małżeńskim Weroniki, brakowało mi szczegółowości. I nadal nie wiem czemu panuje pogląd, że to książka erotyczna! W całości powieści znalazłam może ze cztery sceny lekko podszyte erotyzmem, w żaden sposób nie obrażające uczuć najbardziej pruderyjnych czytelników. Za to finał historii już do grzecznych nie należy i jestem niemal pewna, że wzburzy co wrażliwszych czytelników. Na brawa zasługuje również tajemniczy prolog i epilog, na początku nie wiedziałam o co w nich chodzi, ale po lekturze wiem, że tworzy idealne ramy opowieści.

Podsumowując: książka Igi Adams to urocza, satyryczna perełka opakowana w niepasującą okładkę. Porusza niewygodne kwestie około-uczuciowe, zmusza do refleksji, intryguje, bawi, czasem zniesmacza, ale nie pozostawia człowieka obojętnym. Gorąco polecam!

Powieść rekomenduję odważnym czytelniczkom z dystansem do świata, lubujących się w satyrycznym ujęciu rzeczywistości. To idealna pozycja dla wielbicielek komedii omyłek i niebanalnych historii miłosnych.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

O miłośći i jej smaku, nie zawsze słodkim..

Ocena:
Autor:
Data:
Miłość i komedia idę ze sobą nieodłącznie w parze od początków ludzkości. Trudno bowiem zakochiwać się, kochać i rozstawać bez gaf, wpadek, potknięć wywołujących salwy śmiechu u pobocznych obserwatorów, niestety rzadziej u zakochanych:) Niemniej coś w tym jest takiego, iż wraz z zakochaniem się w drugiej osobie, stajemy się nagle postacią niezwykłej komedii..I każdy kto choć raz naprawdę kochał przyzna ... iż rola ta jest najwspanialszym i najpiękniejszym przeżyciem w życiu:) Poczujmy się zatem jako widzowie właśnie takiej świetnej komedii, którą to możemy śledzić na stronach debiutanckiej powieści autorki o tajemniczym pseudonimie - Iga Adams, a której tytuł brzmi: "Smak miłości".

Powieść ta to niezwykle ciepła, dowcipna i pogodna historia o poszukiwaniu miłości przez główną bohaterkę - Weronikę. Blisko 30-letnia, samotna, wesoła, mieszkająca z kotem, lekko zwariowana kobieta, która właśnie dopiero co zakończyła swój związek z byłym partnerem. Ponieważ powszechnie wiadomo, iż na starą miłość najlepsza jest nowa miłość, Weronika postanawia znaleźć nowego, lepszego i tym razem już wyłącznie tego wymarzonego, mężczyznę. Najlepszym celem ku temu wydaje się być Internet.., i tam też Weronika kieruje swoje kroki w poszukiwaniu nowej miłości:). Portale randkowe kuszą, zapraszają i oferują wiele możliwości poznania tego jedynego.., z których większość kończy się mniejszą lub większą katastrofą..W końcu Weronika poznaje Fryderyka - mężczyznę pełnego tajemnic, pasji i nieziemsko przystojnego:) Czy owa znajomość skończy się na ślubnym ołtarzu? Jakie sekrety skrywa Fryderyk? I jaką rolę w życiu Weroniki odegra tajemnicza kobieta o imieniu Monika..? O tym wszystkim dowiecie się już sami z lektury ten przezabawnej powieści, która idealnie nadaje się na długie, zimne i szare jesienne wieczory:)

Promocyjny nagłówek na okładce książki głosi, iż będziemy mieli tu do czynienia z Polską Bridget Jones. Przystępując zatem do lektury tej powieści mniej więcej wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać, czyli samotnej "prawie" starej panny, która nie może wybrać pomiędzy dwoma mężczyznami z jednoczesnym towarzystwem największych wpadek i katastrof jakie tylko mogą stać się udziałem człowieka - z jego winy:) I po lekturze "Smaku miłości" muszę stwierdzić, iż owy nagłówek bardzo Mnie zmylił, oszukał, wyprowadził na manowce. Otóż książka ta i jej główna bohaterka, zostawiają daleko w tyle brytyjski przebój kinowy, będąc po prostu ciekawszą, bardziej szaloną i inteligentniejszą opowieścią. Ta Nasza polska Bridget, czyli Weronika, jest jedną z Nas, polskich dziewcząt, której nie poukładało się życie i która próbuje "załapać" się na uciekające z jej z peronu życia, szczęście. W odróżnieniu od swojej brytyjskiej koleżanki, jest bystra, inteligenta, zdecydowana, ambitna, zabawna (nie mylić z naiwną do bólu) i przez to zdecydowanie bardziej ciekawa. Jedyną wspólną cechą tych bohaterek jest pragnienie bycia kochaną, a przez to zdeterminowaną w znalezieniu miłości. Czytając o jej perypetiach sercowych po prostu nie mogłam oderwać się od lektury, automatycznie utożsamiając się z tą dziewczyną i stawiając samą siebie na jej miejscu. W przypadku Bridget coś takiego nie mogło zaistnieć, gdyż tamta kobieta i jej świat była dla Mnie zupełnie nie realny, czysto filmowy. Natomiast świat i życie Weroniki, to także po części i mój świat, o którym chcę czytać jak najwięcej:)

Lektura tej książki to pędząca z zawrotną prędkością przygoda, którą przeżywamy wraz z główną bohaterka tej historii. Przygoda okraszona atakami nie dającego się niczym powstrzymać śmiechu, co np. w przypadku czytania tej pozycji w autobusie lub pociągu, może powodować dziwne spojrzenia współpasażerów.., ale co tam;) Iga Adams łączy w tej książce ciekawą historię miłosną z rewelacyjną komedią, ukazującą niejako w krzywym zwierciadle współczesną Polskę i Nas Polaków, którzy w dobie Internetu staramy się układać sobie życie poprzez klikanie i stukanie w klawisze klawiatury. To także świetna, bardzo ironiczna ale i prawdziwa analiza kondycji Naszego społeczeństwa, a dokładniej pozycji osoby samotnej i nastawienie do niej innych. Z jednej strony bycie singlem jest modne i trendy, z drugiej jednak każdy z najbliższych, ale także i znajomych, wciąż pyta główną bohaterkę o to, kiedy wreszcie z kimś się zwiąże. Czyż już samo to w sobie nie jest zabawne:)? Takich kobiet w Naszym kraju są setki tysięcy, którym wcale nie jest na co dzień do śmiechu.. I być może właśnie ta książka uświadomi Im, że z tych wszystkich dobrych rad, pytań, docinek najlepiej jest się po prostu śmiać i żyć po swojemu:) W powieści tej największą siłą jest właśnie to, iż pozwala ona i jednocześnie uczy śmiać się z tego, jak odbierają Nas inni ludzie:)

Konstrukcja fabuły tej historii stoi na bardzo wysokim poziomie, który każe w Pani Idze Adams doszukiwać się kogoś ze znacznie większym dorobkiem pisarskim, niż miałoby to miejsce w przypadku debiutu. Jeśli jednak jest to faktycznie debiut autorski tej pisarki, to wielkie "chapeau bas":). Już sam prolog jest niezwykle intrygujący, ukazujący nie Weronikę na pierwszym planie, ale tajemniczą Monikę..Dalej jest równie intrygująco i ciekawie, zaś z rozdziału na rozdział tajemnice, zaskoczenia i niespodzianki są coraz częstsze, większe i bardziej porywające. Zwieńczeniem całości jest równie niespodziewane zakończenie w postaci epilogu, które pozostawia także pewną aurę tajemnicy i niedopowiedzenia. Ważne przy tym wszystkim jest to, że ani przez chwile tej lektury się nie nudzimy, nie czujemy zmęczeni tą historią ani też nie mamy dość jej bohaterów. Iga Adams dysponuje bardzo solidnym warsztatem pisarskim, który absolutnie broni się sam w sobie. Napięcie akcji, trafność zwracania uwagi czytelnika na to co najważniejsze, wiarygodne i rzeczowe dialogi - wszystko to znajdziemy na tych 236 stronach lektury, którą z pewnością zapamiętamy na bardzo, bardzo długi czas..

"Smak miłości" to książka, która zapewne wpisze się na trwałe w historię polskiej literatury obyczajowej. Ktoś być może stwierdzi, iż to zbyt daleko idące stwierdzenie. Jednak Ja uparcie będę się tego trzymać, gdyż książka ta jako jedna z nielicznych, jeśli nie jedyna, prezentuje sobą wszystkie odcienie i smaki miłości. Nie znajdziemy tutaj kolorowej, słodkiej i naiwnej opowieści o zakochaniu, szczęśliwym życiu i związku dwojga ludzi aż do śmierci..Odnajdziemy tu natomiast najszczerszą prawdę o życiu kobiety i mężczyzny, które nie zawsze jest idealne, a często wręcz kompletnie nie udane. Iga Adams opowiada o miłości prawdziwej, nie zaś z kolorowych czasopism i serialowych tasiemców..Zakochać jest się bardzo łatwo, zwłaszcza jeśli naprawdę tego chcemy, natomiast żyć w tej miłości, konfrontować ją z rzeczywistością gdy owe zakochanie traci swoją temperaturę.., to już całkiem inna historia. Historia, którą poznamy właśnie w tej książce i która być może będzie stanowiła pewną przestrogę dla wszystkich tych kobiet, które tak bardzo pragną wreszcie kogoś poznać, że nie zawsze widzą prawdziwą twarz tego nowo poznanego mężczyzny..Wielkie słowa uznania należą się autorce także za to, iż tę naprawdę trudną prawdę ukazała w lekkich, komediowy szatach, dzięki czemu puenta tej historii nie jest aż tak bardzo bolesna.

"Smak miłości" to pozycja skierowana głównie dla kobiet, które po prostu chyba lepiej zrozumieją tą opowieść i trafniej odkryją jej drugą twarz, przykrytą zewnętrzną warstwą zabawy i humoru. Oczywiście i panowie również mogą jak najbardziej sięgnąć po tę lekturę, która przyniesie im nie tylko ciekawą i zabawną opowieść, ale także i być może pewną naukę o tym, jak nie powinno się postępować względem swoich wybranek serca..Myślę, że każdy odnajdzie tutaj coś dla siebie, coś z własnego życia, z własnej przeszłości lub z życia swoich znajomych, którzy także nie zawsze dobrze trafiali z lokowaniem swoich uczuć..Cóż można więcej dodać niż to, że jest to po prostu opowieść o samym życiu.., ale takie przecież lubimy najbardziej:)

Debiut Igi Adams to niezwykle interesująca, zaskakująca i dobrze skonstruowana historia o poszukiwaniu miłości za wszelką cenę. Historia, która Was rozbawi, czasami zasmuci jak i również zmusi do refleksji..Myślę, że właśnie takich książek oczekują wszyscy czytelnicy. Polecam i życzę naprawdę niezapomnianych wrażeń z lektury:)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.