Koszyk 0
Opis:
Osadzona na tle wojny domowej i umierania kolonii, zachwycająca i mroczna powieść o dorastaniu w Afryce to olśniewający debiut Lauren Liebenberg. Nyree i Cia O''Callohan mieszkają na dalekiej farmie na wschodzie ówczesnej Rodezji w późnych latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku. W cieniu zwisających pnączy lasu deszczowego Vumba, pod kuratelą dziadka heretyka, przeżywają czarowne dzieciństwo zabarwione afrykańskim pogaństwem ... wypaczonym katolicyzmem i tradycją opartą na baśniach braci Grimm. Ich świat rozciąga się do wielkiego ogrodzenia, wzniesionego, by zatrzymać "Terrów", z którymi walczy ich ojciec. Dziewczynki nie mają wielkiego pojęcia o tym, co dzieje się poza ich zakątkiem, do czasu, gdy z zewnętrznego świata przybywa do ich domu "bękart" - osierocony kuzyn Ronin, który na zawsze zatruje ich idyllę... Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Lauren Liebenberg
  • 2009
  • 0
  • 192
  • 205
  • 146
  • 97883-928234-52
  • 9788392823452
  • Y1804

Recenzje czytelników

Zdumiewająca

Ocena:
Autor:
Data:
Lauren Liebenberg zadebiutowała powieścią "Smak dżemu i masła orzechowego" w roku 2008 i tym samym została finalistką nagrody Orange Broadband Award. Autorka swe dzieciństwo spędziła w Rodezji i tam właśnie toczy się akcja książki. Czy zawarła w niej wątki autobiograficzne? Nie wiem, ale mam nadzieję, że nie...

Spoglądamy na dzieciństwo 9-letniej Nyree i jej młodszej siostry Cii. Przypada ono na trudne dla Rodezji czasy. Walka z terrorystami, uporczywe susze, biedna ... głód i strach przed wrogami. Dziewczynki jednak mają swój własny magiczny świat. Świat pełen wróżek, magii, wesołych pląsów i beztroski. Mimo wszystkich przeciwności losu, ich życie rodzinne jest przepełnione miłością, troską o siebie nawzajem i marzeniami. Nie ulega wątpliwości, że są ze sobą bardzo zżyte.

Spokój zaburza 14-letni Ronin, kuzyn dziewczynek, który pewnego dnia staje się jednym z domowników rodziny. W umyśle tego chłopca czai się coś mrocznego. Jego postępowanie mrozi krew w żyłach i wprowadza dziewczynki w osłupienie. Nastolatek zdaje się nie mieć sumienia, litości i współczucia. Drwi z cierpienia i krzywdy i sam ją zadaje. Siostry zaczynają żyć w lęku, strachu przed kolejnym dniem. Ronin szantażem stara się zdobyć władzę nad ich życiem. Kolejne "wybryki" chłopaka sprawiają, że wali się ich świat. Finał okaże się być bardzo tragiczny...

Biję pokłony w stronę autorki. W osłupienie wprawia to, w jaki sposób wprowadza nas w zaczarowany świat dzieciństwa Cii i Nyree a potem brutalnie pokazuje jak wiele może zmienić zło, czynione przez Ronina. Do tego na prawdę przepiękne opisy życia w Afryce, zwierząt, obyczajów i roślinności. Powieść napisana pięknym językiem. Niektóre zdania zapisałam nawet w zeszycie. Na dodatek wspaniała okładka ( niestety to dla mnie ważne;)).

Minusem jest słowniczek na końcu książki. Co chwilę musiałam przerzucać kartki i nieco wyprowadzało mnie to z równowagi. Wyjaśnienie słówek mogłoby znaleźć się w przypisach na końcu kartek. Więcej wad nie dostrzegam.

Gorąco polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Smak dżemu i masła orzechowego

Ocena:
Data:
„Smak dżemu i masła orzechowego” spisana jest w formie wspominania pewnych wydarzeń, które miały miejsce w dzieciństwie. Dlatego też opowiedziana jest z punktu widzenia ośmiolatki – Nyree. Książka jest pełna wspaniałej dziecięcej logiki i ich sposobu postrzegania świata oraz czystej dobroci.

Historia dzieje się pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku w ówczesnej Rodezji. Rodzina O’Callohanów mieszka na starej farmie w okolicy Vumby ... Nyree wraz z swoją młodszą siostrą Cią poznają otaczający je świat. Mieszkają na farmie z mamą i dziadkiem, lubiącym gin, oraz z ojcem, którego nigdy nie ma bo walczy z Terrami. Na farmie mieszkają też Afs. Jednym z nich jest Jobe, zarządza pracownikami oraz pomaga w domu i opiekuje się dziewczynkami. W tej idylli życie płynie im spokojnie „zabarwione afrykańskim pogaństwem, wypaczonym katolicyzmem i tradycją opartą na baśniach braci Grimm”.

Kiedy już zapoznamy się z Rodezją późnych lat siedemdziesiątych, gdzie biali wyzyskują czarnych. Kiedy już polubimy naszych bohaterów: uroczą Cię i Nyree jej wodza. Nawet polubimy dziadka, który przesiaduje na stoep (werandzie) strzelając do koczkodanów i niepochlebnie wyrażający się o Afrykańczykach, używając określeń takich jak munts czy kaffir*. Wtedy dowiadujemy się, że na farmę przybędzie kuzyn, którego dziewczynki nigdy nie widziały.

„Po obiedzie Cia pyta mnie, co to znaczy nieślubny. Wyjaśniam, że to ktoś dotknięty chorobą, najprawdopodobniej zajzajerem. Nie wiem, co to jest mały bękart (…)”

Pojawienie się chłopca jest punktem znaczącym w książce, ponieważ część opisywanych wydarzeń związana jest właśnie z jego przybyciem. Ronin uczęszcza do szkoły z internatem, na farmie ma przebywać tylko w wakacje.

„Pamiętam, że padało tego dnia, kiedy przybył do Vumby. Był to obfity afrykański deszcz, wyganiający skrzydlate mrówki z parującej ziemi. (…) Pamiętam, że kiedy się pojawił, do naszego ogrodu niewinności wkradło się jakieś szaleństwo.”

Pierwszego lata gdy Ronin pojawił się na farmie dziewczynki chciały się z nim zaprzyjaźnić, jednak on odtrącał od siebie wszystkich. Był całkowicie obojętny i jakby nieobecny jedynie przy mamie Nyree przybierał przymilną maskę. Również z niewyjaśnionych jej przyczyn dziadek był dla chłopca bardzo niemiły. Oupa dręczył i upokarzał Ronina na każdym kroku. Niestety swoją złość chłopiec odreagowywał na innych – na czarnoskórej służbie oraz na samych bohaterkach, które były przez niego zastraszone. Pojawienie się Ronina nieodwracalnie zmieniło tę rodzinę.

W całej historii ważne jest dorastanie Nyree, dojrzewanie i porzucanie świata dzieci – zanikanie magii, na tle wydarzeń historycznych oraz przeżyć rodzinnych.

Akcja książki osadzona jest w Rodezji, w innych czasach, dlatego wiele sytuacji wydawać może nam się obecnie niedopuszczalne, rasistowskie. Pamiętać musimy, że niestety tak wtedy było, a autorka opierała się na swoich przeżyciach z dzieciństwa, które spędziła w kolonii. Należy jednak zauważyć, że przedstawia ona też zachowanie Nyree i Cii, które z dziecięcym wdziękiem nie dostrzegają różnic między ludźmi w kategoriach biali – czarni.



* munt – czarny Afrykanin (pochodzi od słowa „umuntu” w języku Bantu, oznaczające człowieka) jest to wyrażenie obraźliwe; w książce powszechnie stosowane przez białych
* kaffir – czarny Afrykanin (dosłownie: niewierny) jest to wyrażenie obraźliwe; w książce przedstawione jako wręcz wulgarne i rzadko używane przez białych 
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.