Koszyk 0
Opis:
„Żaden człowiek nie jest samotną wyspą; każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu”.John Donne Kiedy Gérard natrafia w starej książce na wzmiankę o tajemniczym założycielu Sekty Egoistów, jest przekonany, że właśnie wpadł na trop niezwykłej zagadki. Kim byli owi Egoiści, którzy wierzyli, że każdy człowiek powinien skupić się ... tylko na poznaniu samego siebie? Kolejne ślady prowadzą Gérarda przez całą Europę, a początkowe niewinne zainteresowanie tematem szybko przeradza się w obsesję. Z dnia na dzień mężczyzna coraz bardziej zagłębia się w poszukiwania, ignorując wszystko i wszystkich. Jednak czy naprawdę można żyć tylko dla siebie, zapominając o innych? W swojej pierwszej, niepublikowanej dotąd w Polsce powieści, Eric-Emmanuel Schmitt stawia ważkie pytanie o to, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze: osobiste szczęście czy budowanie więzi z otaczającymi nas ludźmi. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Eric-Emmanuel Schmitt
  • 2015
  • 208
  • 195
  • 124
  • *, 97883240-3530-4
  • 9788324035304
  • ZCY01

Recenzje czytelników

Być czy nie być egoistą, oto jest pytanie

Ocena:
Autor:
Data:
Zanim Éric-Emmanuel Schmitt podbił serca czytelników na całym świecie, pisząc „Oskara i Pana Różę”, musiał od czegoś zacząć. Właściwie od stworzenia debiutu, do jego najsłynniejszej powieści, minęło 8 lat. Aż? Jedynie? Jak „Sekta Egoistów” prezentuje się na tle innych, późniejszych książek francuskiego pisarza? Czy zdoła się obronić? A może to debiut, który ciężko nazwać udanym i z jakiegoś powodu aż do teraz w naszym kraju nie ukazało się jego tłumaczenie ...

Wydana przez Wydawnictwo Znak LiteraNova powieść poszczyć się może okładką utrzymaną w takim samym stylu, jak reszta pozycji pisarza, które zostały wydane w ciągu ostatnich lat w Polsce. Na ciemnym, czarnym tle, prezentuje się model przebrany za szlachcica, ze spuszczoną głową, z zamkniętymi oczami. Jego rysy twarzy sprawiają wrażenie, że ciężko patrzeć na niego, jak na szlachcica z epoki – raczej czujemy w nim przebierańca, coś nieautentycznego. Muszę przyznać, że tęsknię za okładkami, które zdobyły np. „Pana Ibrahima i Kwiaty Koranu”; ich minimalizm, pastelowe kolory zdecydowanie bardziej do mnie przemawiały.

Gerard jest badaczem, pisze pracę na temat językoznawstwa w średniowieczu. Pewnego wieczoru, zmęczony kolejnym posiedzeniem w bibliotece, postanawia przeczytać coś na… chybił trafił. Natrafia na starą książkę, a w niej na wzmiankę o tajemniczym założycielu Sekty Egoistów. Jednak, gdy pragnie zagłębić się w temat, okazuje się, że wszelkie źródła milczą na ten temat – może ta postać Gasparda Languenhaerta nigdy nie istniała? Może jest jedynie wytworem wyobraźni? Czym była więc owa sekta egoistów? Gerard wpada w obsesję – przemierza całą Europę w poszukiwaniu informacji o nieznanym filozofie. Zaczyna przy tym zapominać o otaczającym go świecie.

Sięgając po utwory stworzone przez Schmitta należy przygotować się na pewnego rodzaju powiastki filozoficzne, niekiedy przypowieści. Również w takiej konwencji została utrzymana „Sekta Egoistów”. W tym zakresie można mówić o pewnej konsekwencji autora – krótkie utwory prozaiczne, będące na pograniczu gatunków, towarzyszą mu jak widać od samego początku twórczości i nie rozstaje się z nimi na dłużej niż rok.

Debiutancka powieść Schmitta to książka o szczęściu oraz, tytułowym, egoizmie. Jak zdecydować, kiedy własne, osobiste szczęście przestaje być najważniejsze? Kiedy zbyt mało czasu zwracamy uwagę na innych, otaczających nas ludzi, nie czujemy się przez to od razu bardziej nieszczęśliwi? Jaki wpływ na nasze samospełnienie mają relacje z naszymi najbliższymi? Czy da się żyć egoistycznie i szczęśliwie? To ważne pytania, na które francuski autor nie znajduje jedynej, właściwej odpowiedzi. Jak zawsze proponuje jakieś recepty, jakieś rozwiązania, szuka najlepszej drogi, lecz nie stara się być w swoim osądzie bogiem i władcą.

Dużo miejsca, w drugiej części utworu, Schmitt poświęca rozważaniom na temat religii, istnienia Boga. Zanim francuski pisarz nawrócił się na chrześcijaństwo, przez wiele lat był agnostykiem. W odniesieniach do różnych koncepcji filozoficznych, które odnaleźć można w „Sekcie egoistów” można dostrzec kontemplację autora na temat istnienia siły wyższej. W tych fragmentach odczułam, że to książka niezwykle osobista (w końcu debiut), emocjonalna, rozliczająca się z własnymi poglądami, a także swego rodzaju poszukiwanie swojej drogi.

W tej powieści nieważne są tak naprawdę wydarzenia, jedynie podróż w głąb siebie, refleksja na temat prób dotarcia do swojego prawdziwego ja, emocjonalne (i nie tylko) konsekwencje egoizmu czy narcyzmu. Jak zwykle Schmitt zaskakuje nieoczywistym zakończeniem, puentą, którą, podejrzewam, można interpretować w różnoraki sposób.

Przytaczanie różnych opowieści, fragmentów pamiętników czy ksiąg, mieszanie ich z pierwszoosobową narracją Gerarda – niekiedy potrafi wybić czytelnika z rytmu. Dwu- lub trzykrotnie złapałam się na tym, że nie wiedziałam, czy tym razem czytam jakąś relację ze spotkania z filozofem, którą Gerard znalazł w jakiejś książce, czy może sam snuje swoje dywagacje.

„Sekta egoistów” to krótka powieść, która nie jest zbyt odkrywcza, jeśli chodzi o literaturę w ogóle, lecz pokazuje sam początek drogi znakomitego francuskiego pisarza-myśliciela. Ta pozycja połechta oraz zachęci przede wszystkim fanów Erica-Emmanuela Schmitta, lecz na tle podobnych utworów, które wyszły spod pióra Francuza, ten po prostu nie wyróżnia się swoim kunsztem. Ot, smaczek dla koneserów twórczości pisarza oraz fanów krótkich fabuł filozoficzno-teologicznych.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Eric-Emmanuel Schmitt pierwszy

Ocena:
Autor:
Data:
Chociaż od wydania tej książki minęło ponad dwadzieścia lat, wydawnictwo Znak zdecydowało się na publikację pierwszej powieści francuskiego pisarza jak dotąd nieznanej w Polsce. I był to strzał w dziesiątkę.
„Sekta egoistów” – bo o tej książce mowa – na pewno przypadnie do gustu fanom pisarstwa Schmitta. Jest również świetną pozycją na zapoznanie się z jego twórczością, która wprowadzi czytelnika w świat francuskiego autora.
Eric-Emmanuel Schmitt ma w swoim dorobku wiele udanych książek ... Trudno wymienić wszystkie, ale pewnie dla większości na pierwszy plan wybija się „Oskar i Pani Róża” czy dalej jego „Małe zbrodnie małżeńskie” albo nie tak dawno wydane „Papugi z placu d’Arezzo”.
W każdej swojej powieści czy opowiadaniu autor stara się odpowiedzieć na często trudne pytania dotyczące ludzkiej egzystencji. Czy warto kochać? Czy warto dbać o przyjaźń? Czy warto wdawać się w zapasy z życiem?
Podobnie jest w przypadku „Sekty egoistów”. Tą krótką powieścią Schmitt stara się nakłonić swojego czytelnika do odpowiedzi na pytanie: co jest ważniejsze – ja czy moje kontakty z innymi?
Często dzieje się tak, że pierwsze dzieła nawet uznanych pisarzy nie są tak udane, gdyż ich talent rozwija się wraz z przybywającą ilością książek. W przypadku francuskiego pisarza już tą pozycją uwodzi i zachwyca tym, jak w prosty i piękny sposób można mówić o rzeczach trudnych.
Jeśli masz wolny wieczór, aby zastanowić się nad nimi albo też zaśmiać się z historii, jaka przytrafiła się Bourguignon’owi po wyjściu z kościoła, to sięgnij po „Sektę egoistów”. Warto – udany wieczór gwarantowany.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena