Koszyk 0
Opis:
 W spokojny, piątkowy wieczór, w samym centrum miasta zapada się parking podziemny niedawno wzniesionego biurowca. Katastrofa budowlana odsłania nieznane podziemia, w których od końca wojny stoi wrak niemieckiej, wojskowej ciężarówki. Za, podziurawioną kulami szybą szoferki tkwi trup kierowcy, a na pace znajduje się ładunek, który wywraca do góry nogami spokojne życie kilku osób – architekta, któ ... ry musiał się tutaj znaleźć z racji pełnionej funkcji, dziennikarki, która, zostając po godzinach w redakcji, mimowolnie stała się uczestniczką wydarzeń oraz potomka starej, pomorskiej rodziny, który na wieść o katastrofie przybywa do miasta swoich przodków.Ścieżki trojga nieznajomych łączy, niewinna początkowo, misja odkrycia tożsamości nieboszczyka. Okoliczności zaczynają się jednak coraz bardziej komplikować, a pojawiające się nowe pytania zmuszają ich do zagłębienia się w trudnej i pogmatwanej historii miasta i poszukiwania okruchów wydarzeń sprzed wielu wieków.Dopóki jedynymi problemami, które mają na głowie są demoniczna była żona, nadopiekuńcza matka czy wścibski szef nie jest tak źle. Gdy w lochach znajduje się jednak kolejny nieboszczyk, sprawy przybierają poważniejszy obrót. Na scenę wchodzą tajemniczy prześladowcy, a w tle pojawia się nazistowska tajemnica, w którą zamieszany był Werwolf.Tymczasem, na krystalicznie czyste od tygodni niebo zaczynają ściągać coraz ciemniejsze chmury.Do miasta zbliża się burza, jakiej bardzo dawno tutaj nie było… Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • Leszek Herman
  • 2015
  • 800
  • 235
  • 155
  • *, 9788328701120
  • 9788328701120
  • ZD0JM

Recenzje czytelników

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

Ocena:
Autor:
Data:
„Ars est celare artem.”
„Sztuką jest ukryć sztukę”
/Owidiusz/

Ostatnimi czasy media huczały o znalezionych podziemiach kryjących powojenne skarby. Dzieła sztuki, skarby, bomby czy tajemnicze pociągi – oczyma wyobraźni widzimy to, co być może faktycznie znajduje się pod powierzchnią ziemi. Wszak zwolennicy Hitlera nie przepuszczali żadnych okazji na pozyskanie wartościowych rzeczy, a o miejscach ich ukrycia krążyły i wciąż krążą rozliczne legendy – mniej czy też i bardziej prawdziwe ... Co byście jednak powiedzieli na to, gdyby chowające się dotąd podziemia same postanowiły dać o sobie znać? Co, gdyby uchyliły rąbek potężnego sekretu mogącego oszołomić nie tylko historyków czy konserwatorów zabytków, ale także zmienić czyjeś życie? Zapraszam do Szczecina, dotąd zwykłego miasta, które wstrząśnięte niemałym odkryciem już nigdy nie będzie takie samo. Przed Wami „Sedinum”, obszerne tomiszcze, które zabierze Was w przygodę życia, a Leszek Herman postara się, byście o niej pamiętali przez bardzo długi czas.

W Szczecinie dochodzi do katastrofalnego w skutkach wydarzenia. W nowoczesnym, niedawno zbudowanym biurowcu zapada się parking, jednakże ze względu na wieczorną porę, na szczęście obywa się bez ludzkich ofiar. To jednak nie kwestia felernej konstrukcji wywołuje poruszenie, a odkrycie, do którego przypadkowo dochodzi. Otóż okazuje się, że pod zawaloną budowlą znajdują się podziemia kryjące nietypową pozostałość wojenną. Stara, ostrzelana niemiecka ciężarówka wyposażona w siedzącego za kierownicą trupa to jeszcze nic w porównaniu z tym, co zawiera paka. Właśnie tam znajduje się zapomniana, zakurzona skrzynia z dziwnymi, niezrozumiałymi napisami. Wkrótce okazuje się, że nie jest to zwykłe pudło, a bardzo cenny sarkofag. Dziwne znalezisko uruchamia lawinę zaciekawienia, a w pościg odkrycia tożsamości znaleziska wyruszają nie tylko ci mający dobre intencje. Młoda dziennikarka, architekt budynku oraz człowiek wiedziony historią opowiedzianą przez dziadka. Wszystkich łączy to samo – pragnienie odkrycia pełnej zagadek tajemnicy, ale czy są oni jedynymi osobami, którym na tym zależy?

Jednakże nikt nie ma pojęcia, jak pełna wrażeń i niebezpieczeństw może okazać się ta misja. Otóż w niedługim czasie pojawia się kolejny nieboszczyk – tym razem całkiem „świeży”. Stróż pełniący wartę na wejściu do podziemi zostaje bowiem przedwcześnie pozbawiony życia. Kim zatem jest człowiek, który w dążeniu do celu potrafi nawet zabić? Rozpoczyna się wyścig z czasem, gra, której finału tak naprawdę nikt nie potrafi przewidzieć.

Informacja o zagadkowych podziemiach dość szybko wychodzi na światło dzienne. Nagłówek gazety głoszący o pojawieniu się ciężarówki i zamordowanego przed laty człowieka wprawia w osłupienie, a jednak gdzieś tam pojawiają się i tacy, którzy się tego spodziewali. Igor, architekt i znajomy właściciela budynku poznaje niejaką Paulinę – dziennikarkę pragnącą wykorzystać owo wydarzenie do rozwoju własnej kariery. Wkrótce do tej dwójki dochodzi Johann, mężczyzna noszący w umyśle opowieść przekazaną przez dziadka, która chociaż kiedyś brzmiała absurdalnie, teraz zaczyna mieć coraz bardziej klarowną i sensowną treść. Zdeterminowani i pełni pomysłów ludzie pragną rozstrzygnąć kwestię starego sarkofagu. Okazuje się, że należy on do niejakiego Barmina, a ta informacja staje się początkiem wielkiej zagadki – pełnej symboli, legend i szyfrów – której rozwiązanie okaże się skomplikowane i z pewnością niespodziewane. Wiedzeni kilkoma wskazówkami i wykradzionym trupowi, starym listem, muszą się spieszyć. Tutaj ceną jest nie tylko rozwikłanie tajemnicy odkrycia, ale także ich życie.

W świat starych, liczących setki lat egipskich symboli, w krąg planów i map, reliefów, szyfrów i mających znaczenie legend wkraczają ludzie, których codzienność toczyła się dotąd raczej z dala od takich tematów. Historia ożywa i staje się coraz bardziej namacalna, pragnąc ujawnić kolejną ze swoich tajemnic. Nie dzieli się jednak nią tak łatwo. Pojawiają się listy, łacińskie sentencje, szeregi liczb i setki domysłów. Wkrótce zaś okazuje się, że w grę wchodzą masońskie wpływy i chowane w obrazach przekazy. Czy beztrosko rozpoczynająca się misja nie przekroczy możliwości tych, którzy staną twarzą w twarz z potężnym sekretem i mającym uderzające znaczenie rozwiązaniem?

„Sedinum” to powieść kryminalno-przygodowa zawierająca także elementy powieści obyczajowej . Autor, sięgając do historii, planuje misternie skonstruowaną fabułę łączącą przeszłość pozornie zwykłego miasta, jakim jest Szczecin, z teraźniejszością, przepełnioną prowadzonym przez amatorów śledztwem. Powolnie stawiane kroki, chociaż początkowo nie zapowiadają niczego szczególnego, wkrótce prowadzą bohaterów do coraz większych zagadek. Cała zaś historia zostaje ukazana z różnych perspektyw, bo chociaż książka posiada jednego bohatera w trzeciej osobie liczby pojedynczej, to jednak co jakiś czas dotyka życia to Pauliny, to Igora czy też kogoś zupełnie innego.

Wątek kryminalny, tajemnica przeszłości, misja włączająca stos zaszyfrowanych wiadomości. Klimat powieści porywa od samego początku i prowadzi ścieżką zaciekawienia do samego końca – ostatniej strony zwieńczonej epilogiem. Leszek Herman nie szczędzi szczegółowych opisów. Słowa obrazujące każdą z sytuacji okazują się jednak bezcenne, ponieważ w przypadku takich treści niczego nie można pominąć. Wraz z pierwszą stroną czytelnik trafia więc w świat, którego bohaterem, na jakiś czas, z pewnością chciałby się stać. Niczym tropiciel tajemnic, podąża w ślad za Igorem, Pauliną i Johannem, próbując rozwiązać niektóre z niejasności samodzielnie. Książka, za co ja jestem ogromnie wdzięczna, zawiera sporą ilość obrazów symboli, kodów czy znaków. Dzięki temu można dokładnie przyjrzeć się temu, z czym mierzą się bohaterowie powieści. Nawet się nie obejrzycie kiedy przebrniecie przez te 800 stron. Obszerność książki to w tym przypadku ogromna zaleta, ponieważ bogata, literacka uczta trwa dłużej i nie ma tutaj mowy o jakiejkolwiek nudzie. Jedyna nękająca mnie sprawa to boląca ręka, bo kiedy musiałam z książką się przemieszczać, momentami nie było tak łatwo. A jednak w gąszczu wielu pozytywnych cech ta maleńka wada zanika.

Mamy swojego Dana Browna, ponieważ historia zafundowana przez polskiego autora w wielu przypadkach przywodziła mi na myśl książki autorstwa mistrza. Takie określenie nie jest jednak zbiegiem okoliczności, a w pełni zasłużonym porównaniem, bo uważam, że „Sedinum” to powieść niemniej interesująca niż „Kod Leonarda da Vinci” czy „Inferno”. Doskonała akcja, porywające fragmenty, pasjonująca tajemnica i zdeterminowani, wyraziści bohaterowie z historią miasta w tle. TAK, TAK, TAK – „Sedinum” to jest właśnie to. Kiedy książka znajdzie się w Waszych dłoniach poczujecie dreszczyk emocji, a kiedy zanurzycie się w jej treści doświadczycie tego, o czym mówię. Lubicie podróże w przeszłość i wychodzące niczym grzyby po deszczu tajemnice skropione nutą kryminału? Wyruszcie zatem na wyprawę, najpierw do księgarni, później w głąb niezapomnianej fabuły, bo o wrażeniach spędzonych u jej boku nie zapomnicie jeszcze przez długi czas.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Recenzje Wojtka

Ocena:
Autor:
Data:
Fik­cja lite­racka to zde­cy­do­wa­nie jeden z naj­więk­szych i naj­pięk­niej­szych wyna­laz­ków lite­ra­tury, który już od pra­daw­nych cza­sów wzbu­dzał w ludziach zachwyt, cie­ka­wość oraz strach, obja­wia­jąc zupeł­nie inne obli­cze ide­al­nie wszyst­kim zna­nej rze­czy­wi­sto­ści. Zabieg ten pozwo­lił na przed­sta­wie­nie ota­cza­ją­cego nas świata z wielu róż­nych per­spek­tyw, punk­tów widze­nia w zupeł­nie nie­co­dzien­nych for­mach ... które zaczęły nada­wać real­no­ści nie­spo­ty­ka­nych pier­wiast­ków. Toteż w wielu przy­pad­kach fik­cja poczęła spraw­nie prze­pla­tać się z rze­czy­wi­sto­ścią pomimo zna­czą­cego kon­tra­stu pomię­dzy nimi, a nawet stała się jej wierną kom­panką na prze­strzeni lat i stwo­rzyła naprawdę udany zwią­zek prze­ciw­no­ści.

Leszek Her­man – szcze­ciń­ski Dan Brown, z wykształ­ce­nia archi­tekt. Od 1997 roku pro­jek­tant i współwła­ści­ciel szcze­ciń­skiej Pra­cowni Pro­jek­to­wej Kon­ser­wa­cji Zabyt­ków. W latach 1993-1995 był auto­rem cyklu arty­ku­łów dla Gazety Wybor­czej o nie­zwy­kłych budyn­kach i miej­scach w Szcze­ci­nie i na Pomo­rzu, ilu­stro­wa­nych wła­snymi odręcz­nymi rysun­kami. Od 2005 roku, wraz ze swoim bra­tem pro­wa­dzi autor­ską pra­cownię pro­jek­tową. Pry­wat­nie Leszek Her­man jest miło­śni­kiem tajem­nic histo­rycz­nych i archi­tektonicznych, histo­rii sztuki, dobrej książki, roweru, jazdy kon­nej i spo­tkań z przy­ja­ciółmi. Sedi­num. Wia­do­mość z pod­ziemi to jego pierw­sza powieść.

Szcze­cin to mia­sto, które jest mi zupeł­nie obce, bowiem dzieli nas ogromny dystans, nie­mniej jed­nak po prze­czy­ta­niu książki Leszka Her­mana mam ogromną nadzieję, że pew­nego dnia w końcu wybiorę się w tamte oko­lice i wraz z dzie­łem autora będę stu­dio­wał każdy zaką­tek, ulica po ulicy, prze­sią­ka­jąc fik­cją cia­sno splą­taną i połą­czoną z rze­czy­wi­sto­ścią. Naprawdę żałuję, że nie miesz­kam w Szcze­cinie, mie­ście, które skrywa wię­cej tajem­nic, niż by się mogło wydawać, bo autor w nie­co­dzienny spo­sób zachęca, żeby czy­tel­nik zachły­snął się tam­tej­szym powie­trzem, zaczerp­nął uza­leż­nia­ją­cej nuty histo­rii, która maje­sta­tycz­nie błysz­czy na kar­tach powie­ści i kusi swoją zawi­ło­ścią. Muszę przy­znać, że uwiel­biam powie­ści, w któ­rych ważną rolę odgrywa wątek kom­plet­nie odbie­ga­jący od rze­czy­wi­sto­ści, pra­stary, doj­rzały, który tylko czeka cier­pli­wie na czy­tel­nika. Dzięki niemu fabuła nabiera natu­ral­nej sta­ro­ści, jakby rze­czy­wi­ście była zapo­cząt­ko­wana kil­ka­set lat temu i do tej pory cze­kała na osobę godną pozna­nia jej histo­rii. Jestem pełen podziwu dla autora, który zdo­łał skon­stru­ować tak wie­lo­war­stwową tema­tykę utworu poprze­ty­kaną intry­gami w nie­malże ide­alny spo­sób. Toteż ma się wra­że­nie, jakby cała wycieczka do książ­ko­wego świata nabie­rała praw­dzi­wej, udo­wod­nio­nej auten­tycz­no­ści. Co wię­cej, zdaję sobie sprawę i doce­niam aspekt histo­ryczny z tego względu, że Leszek Her­man bazo­wał na cał­kiem odmien­nych moty­wach z róż­nych epok. W kry­mi­nalną zagadkę sta­rał się wpleść Tem­pla­riu­szy, Lute­ra­nów, różne histo­ryczne dzieje i wyda­rze­nia mające bez­po­średni zwią­zek z histo­rią Pol­ski i Szcze­cina, co wymaga nie­sa­mo­wi­tej pre­cy­zji i umie­jęt­no­ści traf­nego prze­ka­za­nia infor­ma­cji i włą­cze­nia ich do akcji powieści bez naj­mniej­szych problemów. Naprawdę jesz­cze ni­gdy nie spo­tka­łem się z taką powie­ścią, żeby w tak nie­tu­zin­kowy i jakże cie­kawy spo­sób zapro­siła czy­tel­nika do miej­sca, które doprawdy ożywa, nabiera cał­kiem innych cech, staje się zagad­ko­wym boha­te­rem, który na każ­dym kroku wylewa swoje sekrety, zata­pia­jąc czy­tel­nika w lawi­nie tajem­nic, intryg i spi­sków. Świat przed­sta­wiony w powie­ści Sedi­num. Wia­do­mość z pod­ziemi zdaje się ist­nieć naprawdę, bowiem wykre­owani boha­te­ro­wie – Pau­lina, Igor oraz Johann – w zesta­wie­niu z solid­nie przed­sta­wioną fabułą cał­ko­wi­cie zmie­niają poję­cie fik­cji lite­rac­kiej, nabiera ona wyraź­nego wydźwięku rze­czy­wi­sto­ści, który uła­twia wdrą­że­nie się w wir przy­gód peł­nych wra­żeń. Leszek Her­man zde­cy­do­wa­nie uświet­nił swoje dzieło, zamiesz­cza­jąc w nim różne gra­fiki, które uła­twiają wyobra­że­nie zna­le­zio­nych poszlak, toteż czy­tel­nik może wcie­lić się w rolę jed­nego z boha­te­rów i zagłę­biać taj­niki zdjęć, które bar­dzo czę­sto mają sym­bo­liczny prze­kaz. Wła­śnie to jest kolejny aspekt, który czyni tę książkę zupeł­nie uni­ka­tową i ory­gi­nalną. Pomimo zawi­łej fabuły, która jest dodat­kowo bar­dzo obszerna, pomimo plą­czą­cych się wąt­ków i lawiny intryg, które mnożą się bez końca, oraz pomimo pędzą­cej akcji autor stara się włą­czyć czy­tel­nika do swo­jego świata, prze­rwać gra­nicę książka- czy­tel­nik i zapew­nić mu dawkę nie­za­po­mnia­nych wra­żeń z nutą histo­rii w tle, która wcale nie nudzi, wprost prze­ciw­nie, nadaje książce moc­nego, inten­syw­nego wydźwięku, brzmią­cego w gło­wie do ostat­niej strony powie­ści.

Sedi­num. Wia­do­mość z pod­ziemi autor­stwa Leszka Her­mana to tajem­ni­cza histo­ria prze­peł­niona licz­nymi intry­gami, która uka­zuje nowe obli­cze Szcze­cina, mia­sta, które ożywa, staje się głów­nym boha­te­rem powie­ści i ukrywa wiele enig­ma­tycz­nych sekre­tów. Co wię­cej, dzieło szcze­ciń­skiego archi­tekta prze­siąk­nięte jest histo­rią do tego stop­nia, że staje się ona nie­od­łącz­nym ele­men­tem ukła­danki, ukła­danki, która pozwoli roz­wią­zać jedną z naj­więk­szych pol­skich zaga­dek wszech cza­sów. Gorąco pole­cam!

http://recenzjewojtka.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena