Koszyk 0
Opis:
Edgar Freemantle w ciężkim wypadku samochodowym traci rękę i zdrowe zmysły. Nękany niekontrolowanymi napadami szału, musi zacząć życie od początku. Za radą psychologa wyrusza na Duma Key, olśniewająco piękną i odludną wyspę na wybrzeżu Florydy, należącą do sędziwej Elizabeth Eastlake. Wynajmuje tam dom, wiedząc tylko jedno: chce rysować. Tworzone z chorobliwą pasją obrazy Edgara są owocem talentu, nad którym stopniowo przestaje mieć kontrolę ... Kiedy tragiczne dzieje rodziny Eastlake'ów zaczynają wyłaniać się z mroków przeszłości, nieposkromiona moc dzieł Freemantle'a objawia swe coraz bardziej przerażające i niszczycielskie możliwości. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Stephen King
  • 2011
  • 0
  • 640
  • 200
  • 145
  • *, 97883-7648-6871
  • 9788376486871
  • ZA3YE

Recenzje czytelników

And the winner is....not Perse

Ocena:
Autor:
Data:
Konstrukcyjnie to najlepsza książka Kinga jaką czytałem, idealnie rozłożone tempo, naprawdę dobra fabuła, dobrze zarysowany protagonista. Na tle morza miernych książek, a nawet paru perełek jakie wyszyło spod pióra Kinga - Ręka Mistrza zdecydowanie się wyróżnia. Książka ma w sobie treść. Nie jest przegadana, brak dłużyzn, ciągłość narracji nie jest zakłócana. Czytając takie przykłady twórczości Kinga, aż trudno uwierzyć, że potrafi pisać gnioty. Okazuje się ... że jest wystarczająco wszechstronny by to robić. Po sennym doktorze, który nawet przy jak najlepszych chęciach był co najwyżej średnią książką, Ręka Mistrza jest zdecydowanym, duchowym spadkobiercą Lśnienia,a w wielu aspektach nawet je przewyższa. Bezapelacyjnie najlepsza książka Kinga jaką do tej pory przeczytałem.Każdy kto lubi dobre książki powinien się w nią zaopatrzyć Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"Ręka Mistrza" Stephen King

Ocena:
Autor:
Data:
"Ręka Mistrza" według wszelkich zapowiedzi wydawniczych miała być najlepszą książką Stephena Kinga. I to nie najlepszą od jakiegoś czasu, najlepszą w ogóle, w całym jego literackim dorobku. Nie powiem, żeby tego typu zapowiedzi przekonywały mnie do danego tytułu. Sprawiają raczej, że do powieści podchodzę sceptycznie, nastawiając się na to, że medialny cyrk ma zatuszować braki. Ale czy tutaj możemy mówić o brakach? Czy możemy o czymś takim mówić w przypadku Kinga? Nigdy ...
Doskonale zdaję sobie jednak sprawę z tego, że jest to na tyle wyrazisty pisarz, że nie każdemu przypadnie do gustu. Opinie o jego twórczości - z jakimi się zetknąłem - są skrajnie różne - od uwielbienia i zachwytu po nienawiść i pogardę. Dlaczego tak jest? Nie sądzę, by recenzja jego najnowszej książki była najlepszym miejscem do jakiegoś wykładu na ten temat, ale warto wspomnieć o tym, że King ma pewną charakterystyczną dla siebie manierę pisania, styl, specyficzny humor, sięganie po elementy z popkultury, których niezrozumienie może prowadzić do niezrozumienia całej twórczości Kinga. Poza tym znany jest on z tego, że w jego książkach jest bardzo dużo odniesień i powiązań między sobą - najlepszym tego przykładem jest cały cykl "Mroczna Wieża". Ostatnio Kingowi zdarza się też trochę politykować - w powieściach oczywiście - rzucać aluzje, żarty pod adresem republikanów. Według mnie przytyki uzasadnione, ale to też kwestia sporna.
W "Ręce Mistrza" - podobnie jak w "Historii Lisey" - widać już dojrzalszy styl Kinga. Czytając książkę, doskonale czujemy, że tę historię snuje ktoś, kto już napisał niejedną powieść, przeszedł trochę w życiu, wiele osiągnął, ale i sporo go to kosztowało. Przy tym wszystkim jednak ani przez moment nie przechodzi nam przez myśl, że jest to styl pisania kogoś, kto ma już te sześćdziesiąt lat. Ta lekkość. Te żarty. To słownictwo. W tym wszystkim po prostu czuć rękę Mistrza, który nigdy się nie starzeje i cały czas ma te dwadzieścia kilka lat.
Ale o czym jest ta książka? Jeśli banalnie odpowiem, że o życiu, to chyba ani siebie, ani nikogo innego tym nie usatysfakcjonuję. Tylko że taka jest w zasadzie prawda. Przez zdecydowanie większą część powieści mamy bowiem do czynienia po prostu z doskonałą powieścią psychologiczną. W sumie może to dziwić, bo raczej nie kojarzy się Kinga z tym gatunkiem. Mnie to nie zaskakuje, gdyż już poprzednia książka tego autora pokazywała, że zwykłym, typowym horrorom już chyba powiedział "dość".
Ta dwoistość "Ręki Mistrza" sprawiła nawet to, że właśnie pierwsza część powieści rzuciła mnie na kolana, nie pozwalała się oderwać ani na moment od lektury. Autentycznie. Dawno już nie miałem czegoś takiego, że wręcz zatracałem się przy lekturze i nie byłem w stanie ogarnąć upływającego czasu. Ciągłe nienasycenie i pragnienie więcej i więcej sprawiło, że pierwsze kilkaset stron pochłonąłem w zawrotnym tempie. Mamy więc tę część psychologiczną, ale później pojawia się groza, czyli perełka Kinga. Czyli o co mi chodzi? Że niby słabo ten element został zrealizowany? Właśnie nie. W kilku miejscach, gdy główny bohater w artystycznym szale tworzy nowe, mroczne obrazy, czemu towarzyszą fantasmagoryczne wizje, można poczuć dreszczyk przerażenia. W zasadzie wtedy dopiero akcja nabiera szalonego tępa, wszystko dzieje się bardzo szybko i nikt, ani my, ani bohaterowie, nie jest w stanie nad tym zapanować, wszystko wymyka się spod kontroli. Podsumowując, jest bardzo dobrze, tylko pozostaje jakieś malutkie, nieuzasadnione "ale".
Tak, ale jeszcze wypadałoby wiedzieć przynajmniej z grubsza, o czym jest ta książka. Zaczyna się katastrofą. Dosłownie i w przenośni. Edgar Freemantle jest właścicielem dobrze prosperującego przedsiębiorstwa, ma kochającą żonę i dwójkę wspaniałych córek. Nagle jego świat zostaje wywrócony do góry nogami. W wyniku wypadku na budowie traci prawą rękę, doznaje także innych poważnych obrażeń, cudem jest już sam fakt, że przeżył, chociaż teoretycznie nie miał szans przeżyć (tropiciele wątków autobiograficznych u Kinga już chyba zwietrzyli pewne nawiązanie do prawdziwych losów pisarza). Freemantle zostaje porzucony przez żonę, jego dawne życie zostało przed nim zamknięte. Trudno mu się pozbierać. Jedyną szansą ratunku dla niego wydaje się podsunięty przez jego psychoterapeutę pomysł rozpoczęcia nowego życia w nowym miejscu. Freemantle wyjeżdża na malutką wysepkę - Duma Key - na Florydzie. Tam poznaje innych mieszkańców wyspy, którzy podobnie jak on skrywają jakieś mroki swojego dawnego życia i zmagają się z demonami przeszłości. Na Dumie Edgar odkrywa w sobie także talent malarski, który sprawi, że będzie w stanie zaistnieć w światku artystycznym Florydy, jako nowy, wybitny surrealista.
Na Dumie Freemantle poznaje Wiremana, starszą panią Eastlake cierpiącą na Alzheimera oraz Jacka. Wireman w swoim dawnym życiu był wybitnym prawnikiem, jednak w pewnym momencie zabrano mu wszystko, co kochał, a jego świat legł w gruzach. Panna Eastlake jest już bardzo starą kobietą, która powoli odchodzi w zamglony świat niepamięci.
Tę trójkę postaci łączą tragiczne wydarzenia z przeszłości, które odmieniły zupełnie ich życie, sprawiły, że są teraz zupełnie innymi osobami. Są postaciami doświadczonymi przez los, które już niejedno przeszły, nabrały przez to pewnego cynizmu i sarkazmu do świata. Mówiąc wprost - są to doskonali bohaterowie.
King w wielkim stylu. Nie kłamały reklamy. Nie wiem, czy jest to najlepsza powieść Stephena Kinga, wiem jednak, że jest to książka doskonała, w której elementy grozy umiejętnie przepleciono z powieścią psychologiczną i obyczajową. Jest to powieść osnuta charakterystycznym kingowskim mrokiem, w którym nie ma miejsca na litość i pobłażanie dla swoich bohaterów, to świat przesiąknięty gorzką prawdą, w którym bohaterowie nie mają co liczyć na cuda i wyrozumiałość ze strony autora. "Ręka Mistrza" jest książką, w której na każdym kroku czuje się mistrzowski dotyk, tak uwielbiany przez wszystkich sympatyków Kinga. To chyba też książka, która może przekonać do twórczości tego autora osoby, które do tej pory omijały jego literaturę szerokim łukiem, sporo tu bowiem elementów nowych jak dla Kinga. Wkroczcie więc w ten fantasmagoryczny świat. Bez lęku. Ale i bez nadziei na szczęśliwe zakończenie. Polecam.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.