Koszyk 0
Opis:
 Kto walczy z potworami, sam musi stać się potworem. Życie Czerwonych na Marsie nie jest łatwe. Zwłaszcza życie Helldiverów, którzy w kopalniach Marsa wydobywają cenne helium-3. Nigdy nie widzą słońca. Nie zawsze mają co jeść. Żyją krótko. Umierają młodo. I nie ma dla nich sprawiedliwości. Darrow Helldiver, Czerwony górnik, przez okrutne prawo Złotych władcó ... w traci żonę, a potem sam zostaje skazany na śmierć. Nie wie jeszcze, że to dopiero początek. Los daje mu szansę, aby walczyć o wolność dla swoich ludzi. O wolność wszystkich Kolorów zniewolonych surowym prawem Złotych najeźdźców, którzy przed wiekami opanowali Układ Słoneczny. Darrow musi tylko stać się Złotym, wślizgnąć się w szeregi panujących i rozbić system od środka. Przed nim nie tylko bolesna przemiana, lecz także długa i żmudna walka o pozycję na szczycie społecznej piramidy. Żeby stać się Złotym, Czerwony Helldiver musi nie tylko zmienić skórę, lecz także przeżyć, co wcale nie jest takie proste, bo Instytutem Marsa, szkołą przyszłych władców, rządzi tylko jedna zasada: przeżyją najsilniejsi. Czy słaby Czerwony zdoła skończyć szkołę bogów? Czy zdoła rozpalić zarzewie zagłady i obalić Złotą tyranię? Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Pierce Brown
  • 2015
  • 2
  • 9788364030673
  • 9788364030673
  • ZD0JP

Recenzje czytelników

Red Rising: Złota krew, Wąchając książki

Ocena:
Autor:
Data:
Czerwoni to niewolnicy, którzy zmuszeni są do ciężkiej, czasem nawet śmiertelnej, pracy w kopalniach przy wydobywaniu helium-3. Żyją tak jakby nie byli ludźmi, jakby sprawiedliwość ich nie dotyczyła. Darrow zostaje skazany na okrucieństwo, które cechuje Złotych. Traci żonę, rodzinę i pozostaje mu już tylko śmierć. Śmierć, która jest zaledwie początkiem. Musi zmienić się w potwora, który odebrał mu wszystko. Jego celem jest zburzenie kosmicznego imperium ... zabić mordercę żony i uwolnić od niewolniczej pracy swoich najbliższych. Czy mu się uda?

"- Śmierć nie jest tak pusta, jak o nie mówisz. Pustką jest życie bez wolności, Darrow.[...]"

Dystopia to gatunek dość specyficzny, nie każda wizja czarnej przyszłości przypadnie do gustu wszystkim czytelnikom. Pierwszym autorem, który podbił moje serce tym gatunkiem i chyba na zawsze pozostanie rodzajem wyznacznika, była, jest i będzie Suzanne Collins. Założę się, że nie tylko dla mnie jest ona prekursorem powieści o walce, przetrwaniu, umieraniu ku uciesze innych i mroczniejszej wizji przyszłości. I tak właśnie powstała trylogia Red Rising Pierce'a Browna, który zainspirował się genialnymi Igrzyskami śmierci. Własnie ta sugestia zakorzeniła we mnie chęć zanurzenia się w powieści. Później była interesująca okładka, która w pewien oryginalny sposób zdobyła moje serce.


Brown stworzył w książce świat, którego nie porównałabym do tego stworzonego przez Collins. Właściwie dopiero w połowie lektury zorientowałam się, że próba prowadzona przez Instytut jest trochę podobna do Igrzysk śmierci, ale przecież autor poszedł o krok dalej w kreacji bohaterów i ludzkości. Stworzył bezwzględny świat i takich same postaci. Zabijają i, choć z początku to przeżywają, to staje się to mechaniczne. Życie na Marsie jest brutalne, cywilizacja postępująca do przodu, ale tak naprawdę zataczająca błędne koło. Ukazana jest kolebka cywilizacji, jej upadek i wielkie powstanie, ale również prawdziwa natura ludzka, cele i wykorzystywanie społeczeństwa, które podzielone jest na Kolory.

"- Mówią, że ludzkość od zawsze była zniewolona. Wolność czyni nas niewolnikami pożądania, chciwości. Wystarczy ją zabrać i dać komuś życie wypełnione snami.[...]"

Darrow, Czerwony, jest głównym bohaterem, których naprawdę brakuje w literaturze współczesnej. Jest inny pod każdym względem. Wrażliwy, ale życie wyplenia w nim wszystko co dobre, zostawiając garstkę ludzkich uczuć. Wraz z wyglądem, zmienia się jego charakter. Darrow, Złoty, jest żądny krwi i kipiący gniewem. Walczy, by wygrać z wrogiem, pomścić żonę i ocalić rodzinę od niewolniczej pracy. Jego inteligencja i sprawność fizyczna są jego bronią, śmiertelną bronią. Jest realny, prawdziwy, uosabia prawdę o ludziach ambitnych,

Bohaterów drugoplanowych jest od groma, ale przybliżę tylko dwójkę. Dwie kobiety, które wywierają ogromny wpływ na decyzje głównego bohatera - Eo i Mustang. Eo, jego żona, ginie dla wyższego celu. Darrow przez cały czas przeżywa jej śmierć i jest to trochę irytujące, ponieważ nie jestem, jak widać, zdolna do wyższych uczuć. Co do Mustang, to jest ona raczej bohaterem przez większość czasu, poza planem. Spotykamy ją co jakiś czas, ale dopiero później wywiera ona znaczące wrażenie na bohaterze i czytelniku.

"- I to jest właśnie coś, czego nie rozumiem. Skoro jestem dobrym człowiekiem, to czemu chcę robić złe rzeczy?"

Bardzo spodobał mi się fakt, że autor stworzył narrację pierwszoosobową, oczami Darrow'a. Daje to bezpośrednie spojrzenie na Marsa oczami mężczyzny, autor wie o jakiś uczuciach pisze. Nie są wymuszone, wymyślone, jak często spotykam, kiedy to kobieta podszywa się pod męskiego bohatera. Komfortem jest również to, że bohaterzy nie są schematyczni i z góry, określeni jako dobrzy czy źli. Kształtują ich: świat, rodzina, przeżycia. Wszystko jest niesamowicie realne jak na nierealny świat.

Polecam, ponieważ inspiracja trylogią Collins daje same plusy. Pierce Brown przedstawił prawdziwą i uniwersalną prawdę o ludziach, która przetrwała przez tysiąclecia, ale również żądza krwi i ścisła hierarchia. Fani dystopii i twórczości Suzanne Collins będą zachwyceni. Powieść niebezpiecznie wciąga i nie do się jej odstawić na później. Złota krew przesączona jest krwawymi scenami, spektakularnymi intrygami i sarkazmem, który tak bardzo kocham w powieściach.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Wciągająca lektura

Ocena:
Autor:
Data:

Prawdę mówiąc podchodziłem do tej książki z dużym powątpiewaniem. Opis wydał mi się średnio interesujący, a jeszcze jak przeczytałem na jednym z portali, że ta książka kwalifikuje się do literatury młodzieżowej, to… cóż, sami wiecie :)

Red Rising – Złota krew to dość klasyczny przykład jak można się pomylić. Książka właściwie wciągnęła mnie od pierwszych stron. Zamysł książki nie jest specjalnie odkrywczy, ale autor skomplikował wiele rzeczy w taki sposób ... że całość aż do ostatniego zdania trzymała mnie w napięciu.

O co zatem chodzi? Ano o to, że w zasiedlonym przez człowieka uniwersum, w dalekiej, dalekiej przyszłości, raz na jakiś czas odbywa się rekrutacja przyszłych władców. Władcy wybierani są spośród ludzi należących do najwyższej możliwej kasty – Złotych. Po zdaniu wstępnych egzaminów, rekruci w grupach, rzucani są na pole gry, które de facto jest dziesiątkami kilometrów ziemi, o różnym ukształtowaniu i klimacie. Gra trwa bardzo długo – o ile dobrze wyliczyłem to ok 2 lat. Czas ten, uczniowie poświęcają na walkę, naukę przetrwania, kształtowanie charakterów, zawiązywanie sojuszy, umiejętności polityczne i taktyczne oraz to wszystko, czym charakteryzować się powinien dobry władca… Wszystko to przypomina trochę formowanie się ludzkości począwszy od walki o ognień, poprzez wojny, państwa, ich ustroje, unie, konflikty itd. Smaczku dodaje fakt, że całość obserwowana jest przez ‚wierchuszkę’, która oczywiście załatwia przy okazji swoje interesy, knuje i bruździ jak cholera, wspierając lub przeszkadzając komu akurat jest wygodnie.

Po co to wszystko? W rzeczywistości Pierce Brown’a obowiązuje bardzo wyraźny podział kastowy – od niewolników mieszkających i pracujących pod ziemią, którzy nie mają świadomości nawet, że istnieje coś poza ich podziemnymi miastami, aż po tuzów, którzy mają wszystko i trzymają za pysk tych, którzy są niżej w hierarchii. Jakoś – nie mogę zdradzić jak – jeden z najniższych kastowo ludzi, trafia na arenę wydarzeń, które mają wyłonić nowych władców świata. Jak się w tym odnajdzie? Czy uda mu się przebrnąć przez całe szkolenie i zostać członkiem najwyższej kasty?
Nie ma co się oszukiwać – oczywiście, że mu się uda. Jednak to, w jaki sposób się to dzieje jest według mnie naprawdę bardzo interesujące.

Patrząc na całość, nie sposób też nie przyrównać tej książki do Igrzysk Śmierci. Nie odważę się na ocenę tych pozycji względem siebie, ale o ile w Igrzyskach dostajemy chwiejną emocjonalnie laskę biegającą z łukiem po arenie, o tyle w Red Rising cała fabuła jest znacznie bardziej skomplikowana i pociągająca. No i nie ma tych wiecznych dylematów sercowych głównego bohatera :) Trzeba też przyznać, że całe tło polityczne, można odnieść do naszych czasów (podobne kontrasty jak między prezesem Banku Rezerw Federalnych, a szwaczką w chińskiej fabryce) – autor tylko bardzo je przerysował, co jest oczywiste.

Bardzo mi się podobało. Dość lekka, ale wciągająca lektura. Mam nadzieję, że szybko zrelacjonuję Wam drugą część trylogii :)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.