Koszyk 0

Profil recenzenta:
Anna

Krótka autoprezentacja

Mam na imię Ania i jestem pasjonatką książek. Jestem mamą, żoną, a zawodowo zajmuję się marketingiem - stąd nick "markietanka" od marketingu (bez podtekstów ... :) Uwielbiam dobra muzykę i dobre książki ! Moja półka rozrasta się, a mój apetyt na czytanie nie słabnie. Uważam, że nie ma złych książek - tylko czasem trafiają do niewłaściwych rąk. Sama czytam bardzo różne książki - obyczajowe, sensacyjne, thrillery, dobre romanse, wampirze serie i nawet ostatnio fantastykę, którą jestem zafascynowana. Nie mogę się oprzeć kupowaniu książek, kolekcjonowaniu ich i czytaniu, ale uważam, że to sympatyczny nałóg. Jestem również szczęśliwą posiadaczką czytnika KINDLE - miłość od pierwszego wejrzenia ! Czytam wszędzie, gdzie się da i kiedy się da.

Najważniejsze dla mnie książki

Jest ich bardzo wiele :)

Życiowe motto

"Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie poczytać ..." / Cycero /

Recenzje użytkownika

Autor: Anna Ciesielska
Data:

Seria z Jackiem Reacherem to dla mnie pewniak dobrego thrillera - tak było i tym razem.
Jack Reacher to były wojskowy, z żandarmerii, świetnie wyszkolony. Człowiek bez adresu i bez zbędnych przedmiotów, przemieszczający się z miejsca na miejsce.
Tym razem Jacka spotykamy nocą w wagonie metra, gdzie dokonuje sobie analizy współpasażerów wg listy 11 punktów ( dla mężczyzn 12) opisujących cechy terrorystów samobójców. Niestety, jedna z osób wykazuje wszystkie cechy z listy - to kobieta. Jack podchodzi do niej w przekonaniu, że w torbie ma zapalnik bomby - okazuje się, że to rewolwer i kobieta zabija się na jego oczach.... Zabita kobieta, Susan Mark, okazuje się pracownikiem rządowym Pentagonu z działu zasobów ludzkich. Na miejscu samobójstwa pojawiają się agenci federalni i jakoś znika jeden ze świadków zdarzenia.

Nie wszystko jest tak oczywiste jak się wydaje i nasz bohater wplątuje się w kolejną kabałę. Próbuje ją rozwiązać we współpracy z policjantką, Theresą i bratem Susan, również policjantem. W sprawę wplątany jest kandydat na senatora oraz, jak się później okazuje, Al-Kaida.
Czy Jackowi uda się rozwiązać zagadkę samobójstwa Susan? Jaki związek z tym miał senator?

Akcja książki jest wartka i ciekawa, pędzi jak burza i przyciąga jak magnes. Jest świetnie napisana, zawiera dużo akcji i dialogów - bardzo szybko się ją czyta pomimo, że ma prawie 500 stron.
Polecam książki Lee Childa wszystkim wielbicielom dobrych thrillerów i kryminałów - w jego książkach nic nie jest takie, jakie się wydaje.
Poza tym "Jutro możesz zniknąć" jest bardzo ładnie wydane i czyta się je z przyjemnością :)
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Książka odpręża, przynosi refleksję i przemyślenia, nie da się jej szybko przeczytać i odłożyć - nią się delektuje. Dlatego tak lubię Coelho !

"Alef" to książka, do której jeszcze nie raz wrócę... To głębokie przemyślenia autora na temat życia, jego sensu, powiązania z przeszłością - każdy kiedyś już żył ...tylko jak i czy to ma wpływ na teraźniejszość.
"Alef" to książka dająca wiele do myślenia... W ogólnym zabieganiu i braku czasu gdzieś ginie czas przeznaczony na przemyślenia - tak naprawdę nad swoim życiem zaczynamy zastanawiać się w momencie, kiedy coś się przydarza ... zwykle coś złego....

Tytułowy Alef to punkt, gdzie wszystko spotyka się w jednym miejscu i czasie. Punkt we wszechświecie, gdzie wszystko się zaczyna i kończy... Miejsce, gdzie człowiek przenosi się do poprzednich wcieleń....
To oczywiście przenośnia, ale każdy ma swój własny Alef.

Narratorem powieści jest sam autor, który opowiada nam o swoim zwątpieniu, rozmowach z mentorem i podróży, którą odbywa, aby odnaleźć i zrozumieć siebie.
Podczas targów książki planuje sobie spontanicznie podróż połączoną ze spotkaniami z czytelnikami po kilku krajach, której kulminacją jest podróż koleją transsyberyjską ( ponad 9000km).
Podczas podróży autorowi towarzyszą wydawcy, agentka, tłumacz i przypadkowo spotkana dziewczyna, skrzypaczka, Hilil, która ma znaczący wpływ na proces odnajdywania i sięgania wgłąb siebie przez autora.
Kim jest dziewczyna? Jak mocno autor się z nią zwiąże? Czy podróż przyniesie zamierzony efekt?

"Alef" to niesamowita książka, która pozostaje na długo w sercu i duszy. Stanowi wsparcie, zmusza do myślenia - na pewno będę wracać do niej... Jestem pewna, że przy kolejnym czytaniu znajdę kolejne ciekawe rzeczy, na które teraz nie zwróciłam uwagi.

"Alef" nie jest miłą i przyjemną lekturą do poduszki - to głęboka i mądra książka !
Jeśli jesteś zagubiony, chcesz poukładać życie - sięgnij po nią !
Chcesz pomyśleć - sięgnij po nią!
Jesteś wielbicielem książek Paulo Coelho - musisz ją mieć koniecznie ! Tak jak ja....
Czy ta recenzja była przydatna?

Pokuta

Ocena:
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Bardzo chciałam mieć tą książkę - okładka przyciągała mnie jak magnes. Instynkt mnie nie zawiódł - "Pokuta" jest fantastyczna. Niesamowicie klimatyczna - zdaje się zasysać czytelnika i otaczać ze wszystkich stron..

Tym razem Anne Rice zamiast w świat wampirów wyprawia czytelnika w świat aniołów.... stróżów - ale nie tak od razu....
Najpierw poznajemy płatnego zabójcę na zlecenie znanego jako Lucky Szczęściarz, który pracuje dla Pana Sprawiedliwego - opowiada nam o swoim aktualnym życiu, kolejnych zleceniach i ulubionym miejscu, jakim jest hotel Mission In. To jedyne miejsce, gdzie czuje się sobą- nie musi udawać, może grać na lutni, myśleć. Wszytko się zmienia, gdy przychodzi mu popełnić morderstwo w tym hotelu, w swoim pokoju... Trzeba dodać, że Lucky uwielbia książki historyczne i zgłębianie historii świętych, aniołów. Niby nie wierzy w nie, ale wzywa anioła stróża starą modlitwą "Aniele Boże, stróżu mój..."..... i anioł się zjawia. Aby pokazać swoją wiarygodność przedstawia Toby'emu jego dawne życie.
Potem przedstawia mu swoją propozycję, która jest związana z przeniesieniem w czasie do trzynastowiecznej Anglii .... Jaka to propozycja i z czym się wiąże?
Jak dalsze decyzje wpłyną na losy Toby'ego? Jaka niespodziewana wiadomość spadnie na niego?

Książka jest napisana porywającym językiem, bardzo obrazowo - zanurzyłam się w niej i delektowałam historią Toby'ego. To płatny zabójca, ale nie jest złym człowiekiem. Autorka bardzo ciekawie przedstawiła głównego bohatera, jego wahania, decyzje, sposób postępowania. Zarówno bohater, jak i i fabuła, są głęboko przemyślane i tworzą świetną całość.

Narracja książki jest prowadzona początkowo przez głównego bohatera Lucky'ego Szczęściarza vel Toby'ego O'Dare, a potem prowadzi nas już Melechiasz, serafin.
Koniec I tomu jest zarazem otwarciem na fabułę drugiego tomu, chciałoby się od razu sięgnąć po II tom i zobaczyć, jaka będzie reakcja Toby'ego na niespodziewaną nowinę i jak dalej potoczą się jego losy.
Niestety nie mam jeszcze II tomu - i bardzo tego żałuję !!!! Ja nie chcę zostać w takim zawieszeniu :(
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
„Walkirie” to kolejna książka z dorobku Paulo Coelho, która trafiła do moich rąk w ostatnim czasie. Ciągle jestem pod wrażeniem „Alefa”, ale ta opowieść jest inna ….
Po raz kolejny autor dąży do poszukiwania i poznawania siebie, tym celu zabiera nas w podróż po pustyni Mojave w poszukiwaniu…. Anioła.

To nie jest takie proste jakby się zdawało… .

W drodze po pustyni wiele się zdarza, jest trudna i wyboista – jak życie. Człowiek nieraz upada, kaleczy się, wątpi czy poddaje, ale musi się mobilizować, aby ją przejść i osiągnąć cel. Na pustyni spotykamy Walkirie, pogańskie wysłanniczki Odyna… Czy pomogą czy przeszkodzą w osiąganiu celu?

Autor zadaje sobie wiele trudnych pytań, zmusza do przemyśleń i refleksji. Mobilizuje czytelnika do wsłuchiwania się w siebie, w to, co nam się dzieje w głowie, do wewnętrznego dialogu i otwarcia na świat. Coelho niczego nie udowadnia, czy nie sugeruje – daje nam pole do własnych przemyśleń i interpretacji. To bardzo osobista książka.

„Walkirie” to dążenie do realizacji marzeń, pragnień – kwintesencją jest hasło „chcieć to móc” !

To książka, która zapada w pamięć i umysł, jak wszystkie historie stworzone przez Paulo Coelho. To niesamowity pisarz i liczę na to, że jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Lubię wracać do jego książek w chwilach zniechęcenia czy zwątpienia, bo pozytywnie napędzają do działania.

Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Faktycznie mamy tutaj baśń o współczesnym kopciuszku - niepełnosprawna Gabrysia Szczęśliwa zostaje przemieniona
"z Bestii w Piękność".
Ale od początku - Gabrysia to niepełnosprawna dziewczyna, która jako niemowlę została znaleziona na wycieraczce, przysposobiona i wychowana przez "ciocię" Stefanię, która kocha ją bezgranicznie i traktuje jak własne dziecko. Gabriela ma jedną nogę krótszą i ogólnie do pięknych nie należy - jednak ma piękne serce, jest wielką optymistką i wierzy w ludzi.
Dziewczyna jest zaklinaczką koni - kocha zwierzęta, jest wolontariuszką w ZOO do chwili otrzymania wymarzonej pracy przy koniach w Bukowym Dworku. Od chwili otrzymania upragnionej posady, życie Gabrysi zaczyna nabierać intensywnego tempa - poznaje Pawła, zostaje zakwalifikowana do konkursu "Z Bestii do Piękności", znajduje wymarzone, własne mieszkanie.
W międzyczasie poznaje słynną panią adwokat od spraw niemożliwych, Malinę Bogacką, która jest do niej podobna jak dwie krople wody. Ich losy będą się splatać i zacieśniać -w końcu okaże się że są bliźniaczkami. Tak, tak - ale jak, co i gdzie - musicie przeczytać sami :)

Konkurs piękności zmienia życie dziewczyny, ale nie zmienia jej dobrego charakteru - korzysta z miłego pobytu na Cyprze, aby zoperować nogę, twarz - tylko biustu nie pozwala sobie ruszyć :) Nie wygrywa konkursu, choć jest faworytką, ale wygrywa zdrowie i piękny wygląd - w końcu jest "normalna".
Wraca do kraju , do cioci i ukochanego Pawła, do koni - kiedy okazuje się, że musi wyruszyć w kolejną podróż na kolejny etap eliminacji w konkursie.
W międzyczasie zaczyna szukać przedwojennego domu cioci, Jagódki - znajduje w gazecie informacje o przetargu i prosi siostrę o pomoc w odzyskaniu dla cioci domu.

Na konkursie zmienia się w łabędzia baletowego i pewnie by wygrała, jednak zamiast zbawiać świat woli odnaleźć zaginionego męża ukochanej cioci - co jej się w efekcie końcowym udało, tak jak i odzyskanie Jagódki. Jak to zrobiła? Jak wyglądało jej życie po konkursie? Czy poznała rodziców? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w książce !

"Lato w Jagódce" to książka pełna uczuć , emocji, wrażeń, pełna ciepła i miłości. Pokazuje jak trudno być innym, jak trzeba być silnym wewnętrznie, aby żyć "normalnie" i jak ważna jest miłość i wsparcie.
Historia Gabrysi jest piękna, zakończona happy endem - taka bajka dla dorosłych ale dorośli też potrzebują bajek w szarej rzeczywistości !
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Książka tak mnie porwała, że nie mogłam jej odłożyć - pośmiałam się, popłakałam ... i skończyłam. Przepiękna opowieść, ciepła i wzruszająca ! Porusza trudne tematy ( choroba nowotworowa), codzienne kłopoty i troski, ale również radość, siłę miłości i przyjaźni. Bardzo podobał mi się wpleciony wątek autorki jako wróżki, który pojawiał się i ukierunkowywał dalsze losy bohaterów.

Rok w Poziomce to historia każdego z nas - można znaleźć fragmenty pasujące do sytuacji w życiu, które każdego z nas spotykają. Polubiłam Ewę, Andrzeja, Karolinę i Witolda... i samą autorkę. Po skończeniu "Roku w Poziomce" rzuciłam się na kolejną książkę pani Michalak, którą miałam na półce "Zmyślona"... i przeczytałam do połowy. Nie ważne, że to trzecia książka z serii Poczekajka - najwyżej przeczytam od końca! Teraz muszę zdobyć pozostałe książki Kasi Michalak i postawić na mojej półce - na pewno do nich wrócę !!!!
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:

"Czarny Pryzmat" to magiczna opowieść o krzesicielach światła, którzy czerpią swoje moce z kolorów. Pryzmat to Lord, który potrafi krzesać całe spectrum kolorów i ma największą moc. To również nasz główny bohater, Gavin Guile... a może Dazen Guile.... Tutaj historia się zapętla, bo mamy braci - dobrego i złego - który jest który rozstrzygniecie sami po lekturze książki, a odpowiedź wcale nie będzie łatwa czy oczywista....

W tej opowieści czarownicy nie czarują tylko krzeszą kolory i korzystają z ich mocy, aby nad tą mocą zapanować uczą się w specjalnej szkole w Chromerii. Każdy adept przechodzi inicjację, gdzie określane są jego kolory, nad którymi musi się nauczyć panować i korzystać z ich dobrodziejstwa. Mamy wyklętych buntowników czyli koloraki, mamy monochromatów (władających jednym kolorem), dichromatów (dwa kolory), bardzo utalentowanych polichromatów (trzy i więcej kolorów - rzadkie zjawisko) oraz Pryzmata, który włada wszystkimi kolorami.
Krzesiciele mają dar, ale w miarę korzystania z niego zmienia się ich organizm - ogarnia ich szaleństwo albo wybierają Uwolnienie.
Świat stworzony przez Brenta jest niesamowity i niepowtarzalny, przemyślany i zorganizowany. Czytelnik zatapia się i ma wrażenie, że uczestniczy w zdarzeniach i widzi fantastyczną ferię barw, które symbolizują również cechy charakteru ich użytkowników.


Główny wątek opowieści stanowi historia Pryzmata, która ma początek w walkach pomiędzy braćmi Guile - gdzie oficjalnie jeden ginie.... jak jest naprawdę?
Gavin Guile zostaje Pryzmatem. Pewnego dnia otrzymuje informację, że ma syna... Jest zszokowany - wyrusza na poszukiwania, razem z Karris, Czarnogwardzistką, z którą kiedyś był zaręczony. Wplątują się w walkę z ludźmi króla Raska Garadula i przypadkowo odnajdują jego syna, Kipa. Jakie więzy ich połączą? Czy znajdą wspólny język? Jak będzie wyglądała dalsza przyszłość Kipa?


"Czarny Pryzmat" to niezwykła opowieść, bardzo obrazowa i działająca na wyobraźnię, rozbudowana i ciekawie skonstruowana. Do końca nie wiadomo, kto jest zły, a kto dobry w rozgrywkach Dazen - Gavin.... Czytelnik sam musi dokonać oceny. Polubiłam bohaterów i już z niecierpliwością czekam na wydanie w Polsce kolejnych tomów. Świat kolorów skonstruowany przez Brenta jest niezwykły, przemyślany i doskonale połączony z charakterami bohaterów. To świat magii, ale zupełnie inny niż ten, który znamy z literatury. Ja jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu i pomysłowości Autora.
Brent Weeks ma we mnie oddaną i wierną czytelniczkę !
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna
Data:
„Oddech nocy” to bardzo prosta, lekka lektura, którą pochłania się w jedno popołudnie. Bardzo sympatyczna okładka przyciąga wzrok i zachęca do przeczytania.

Pani Livingston napisała współczesna bajkę dla młodzieży o elfach, ale starsi też mogą ją spokojnie przeczytać. Świat bajkowy łączy się z rzeczywistością, postacie realne mieszają się z fantastycznymi, a wszystko w tle ma „Sen nocy letniej” Szekspira.
Nie ma może porywającej akcji, ale nudna też nie jest. Dla mnie jest za mało rozbudowana i dopracowana – mam nadzieję, że to zaledwie zapowiedź do kolejnych tomów, które będą głębsze i bardziej porywające.

Główną bohaterkę, siedemnastoletnią Kelley Winslow, poznajemy na próbie w teatrze, gdzie po szkole dostała posadę dublerki. Jest bardzo samodzielna, niezależna i samotnie mieszka w Nowym Jorku, jest sierotą. W teatrze spada na nią niespodziewana wiadomość, że odtwórczyni głównej roli jest kontuzjowana i Kelley ma zagrać Tytanię w sztuce „Sen nocy letniej” – spełnia się jej wielkie marzenie… jednak próba wypada tak sobie.
Kelley idzie odreagować do parku, gdzie ćwiczy swoją rolę – tam spotyka Sonny’ego. To podmieniec, śmiertelne dziecko porwane w dzieciństwie i wychowane przez elfy. Sonny jest strażnikiem Bramy pomiędzy światem ludzi a światem elfów. Ma za zadanie pilnować, aby bajkowe istoty nie przedostały się do świata ludzi przez Bramę umiejscowioną w parku, która jest nieszczelna – a zbliża się Samhain. Jednak nie tylko Sonny’ego spotyka Kelley w parku – ratuje zaplątanego wodne rośliny … konia, który wędruje za nią aż do domu i znajduje sobie miejsce…w jej wannie. To nie koniec dziwnych zdarzeń w życiu Kelley – to dopiero początek!

Znajomość z Sonny’m z czasem zacieśnia się i przy jego pomocy zaczynają się również rozjaśniać sprawy z życia Kelley – jej pochodzenie, rodzina….
Kim okaże się nasza bohaterka? Jak potoczą się dalsze losy naszej dwójki bohaterów?

Wydarzenia obserwujemy dwutorowo z pozycji Sonny’ego i Kelley. Fabuła książki jest niestety dość przewidywalna, jednak zdarzają się sytuacje bardzo ciekawe.

„Oddech nocy” to na pewno odprężająca lektura, lekka i przyjemna, ale bez dreszczyka emocji. Stanowi bardziej zarys opowieści niż samodzielną historię, jest za mało dopracowana – mam nadzieję, że kolejne tomy sprawia mi miłą niespodziankę.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Po ostatnim szaleństwie w pracy potrzebowałam lekkiej, relaksującej, ale ciekawej książki - mój wybór padł na "Pięciolinię uczuć" Nory Roberts.
Bardzo lubię tą pisarkę za ciepłe, klimatyczne opowieści i w tym przypadku również to się sprawdziło.

"Pięciolinia uczuć" to dwie odrębne historie, zebrane w jedną książkę. Wspólnym łącznikiem dla obu historii jest wątek muzyczny w tle i zawikłane sprawy miłosne. W obu historiach mamy powroty do spraw sprzed lat, dążenie do poukładania życia i spraw uczuciowych, dokonanie wyborów i podjęcie decyzji życiowych.

W pierwszej opowieści "Zagrajmy to raz jeszcze" piosenkarka Raven Williams spotyka swoje "echo z przeszłości" czyli Brandona Carstairsa, z którym kiedyś była związana i została zraniona. Brandon proponuje Raven niecodzienną współpracę przy tworzeniu muzyki do musicalu. Wiąże się to z ciągłym kontaktem, czego Raven wolałaby uniknąć. Jaka będzie jej ostateczna decyzja i jak potoczą się dalsze losy pary? Doczytajcie :)

W drugiej historii "Echo z przeszłości" poznajemy słynną pianistkę Vanessę Sexton, która po latach wraca w rodzinne strony do matki, której nie widziała wiele lat. Początki są trudne - lata rozłąki i niewyjaśnione sprawy wpływają na ich wzajemne relacje. Dodatkowo pojawia się dawna miłość Vanessy - Brady Tucker - chłopak, który ją zaprosił na bal maturalny, a potem się nie pojawił.... dlaczego?
Zależy mu jednak na Vanessie i stara się przekonać ją do siebie. Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Vanessa znajdzie wspólny związek z matką?
To bardzo ciekawa opowieść o nieporozumieniach, trudnych relacjach i niewyjaśnionych sprawach - mądra, ciepła opowieść.

Bardzo lubię styl pisania Nory Roberts - nieważne, czy historia ma 100 czy 500 stron, zawsze jest niesamowicie klimatyczna, przemyślana i świetnie napisana. Lekki, plastyczny język sprawia, że nie wiadomo kiedy mija czas na przyjemnej lekturze.
To było to, czego potrzebowałam - miła, odprężająca lektura - świetna na długie zimowe popołudnia.
Polecam połączyć z kubkiem dobrej, aromatycznej herbaty i cichą muzyką w tle - idealne zestawienie - sprawdziłam i polecam !
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Piękna okładka odzwierciedlająca treść - czyli życie po śmierci.... Tylko czy to, co nas czeka po śmierci to życie..... Trudno to opisać - książka wydaje się być lekką historią, jednak zmusza do refleksji. Wyróżnia się na pewno wśród innych książek ze względu na tematykę, którą porusza.

"Pomiędzy" to opowieść o Amelli, która znalazła się w obszarze pomiędzy życiem i śmiercią, w zawieszeniu, którego nie rozumie. Krąży wśród ludzi, którzy jej nie widzą, nie słyszą, nie pamięta szczegółów ze swojego życia tylko imię.... Amelia zginęła śmiercią samobójczą (skok do rzeki na moście High Brigde), w dniu swoich 18-tych urodzin i teraz jest tułającym się duchem - czy to naprawdę było samobójstwo, czy ktoś jej pomógł?
Pewnego dnia jest świadkiem, kiedy wydarza się wypadek i do rzeki z mostu spada samochód z chłopcem w środku. Amelia skacze do wody i stara się mu pomóc wydostać się na powierzchnię, czuje bicie jego serca i moment, kiedy cichnie... Chłopak otwiera oczy i widzi ją ! Amelia pomaga mu się wydostać na powierzchnię, gdzie już są służby ratunkowe i zawożą chłopaka do szpitala.
Joshua, bo tak ma na imię uratowany, po wyjściu ze szpitala odnajduje Amelię - okazuje się, że jest jedyną osobą, która ją widzi i może z nią rozmawiać. Zaprzyjaźniają się.
Pojawia się również Eli, rockman, który również zginął na moście, jest duchem. Stara się wyjaśnić Amelii sytuację, w której się znalazła, ale nie do końca ma dobre intencje.

Któregoś dnia podczas odwiedzin w domu Josha, Amelię widzi jego babcia, Ruth - okazuje się, że Joshua pochodzi z rodziny Medium. Babcia nie jest zadowolona z ich znajomości i stara się odsunąć Amelię od Josha. Jak jej działania wpłyną na relacje pomiędzy bohaterami? Czy Amelia odnajdzie swoje miejsce? Czy wyjaśni z pomocą Josha swoje pochodzenie?

Książka jest bardzo oryginalna, wyróżnia się tematyką i stanowi urozmaicenie na półce książek o tematyce paranormal. Pierwsze skojarzenie, po przeczytaniu kilku rozdziałów to film "Uwierzyć w ducha" z Demi Moore i Patrickiem Swayze - podobna tematyka, podobne zachowanie ducha.
"Pomiędzy" to nie jest opowieść, gdzie akcja goni akcję - ta opowieść płynie swoim tempem, jednak jest na tyle ciekawa, że porywa. Czyta się ją z dużą przyjemnością - bardzo mi się podobała !
To wbrew pozorom, mądra książka, dająca wiele do myślenia - nie chciałabym się znaleźć w takim zawieszeniu pomiędzy życiem a śmiercią, gdzie nie ma się do kogo odezwać i nigdy nie wiadomo, co się może stać....
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Od jakiegoś czasu okładka tej książki magnetycznie przyciągała mój wzrok i wczoraj wieczorem wzięłam ją do rąk. Okładka, mimo że zimowa, jest piękna i pełna pozytywnej energii - tak jak i wnętrze książki.

"Pożegnanie z przeszłością" to pełna uczuć i emocji historia, świetnie napisana, mądra i bardzo życiowa. Każdy z nas staje w życiu przed wyborami, każdy w którymś momencie musi poukładać życie, przeorganizować je, pozamykać stare sprawy, aby ruszyć do przodu z nową siłą i energią - w takim punkcie życia poznajemy Marcie.
Ta młoda kobieta straciła męża, żołnierza marines, który służył w Afganistanie. Został ranny i dzięki pomocy przyjaciela, Iana, trafił do domu - pomimo, że był w śpiączce, przez trzy lata cała rodzina się nim opiekowała i miała czas, aby się z nim pożegnać nim odszedł.
Mija prawie rok od śmierci Bobby'ego i Marcy postanawia odszukać jego przyjaciela i dowódcę Iana, porozmawiać z nim i pozamykać pewien rozdział w życiu. Nie jest to łatwe, bo Ian "zapadł się pod ziemię" - nikt nie wie, gdzie jest. Ojciec nie jest zainteresowany losem syna, była narzeczona ma już męża i oczekuje dziecka.... Marcy pomimo sprzeciwów rodziny jedzie w nieznane i szuka Iana. Spotyka wielu przyjaznych i pomocnych ludzi w niewielkim Virgin River... i niedaleko odnajduje Iana na starej frmie. Nie jest zadowolony ze spotkania - to mało powiedziane, jest wściekły! Marcie nie poddaje się - jest jednak zmarznięta i wymęczona podróżą i mdleje przy wejściu do wychodka. Ian nie ma wyjścia i musi zaopiekować się chorą dziewczyną. Powoli zaczynają się poznawać..... Czy Marcie uda się porozmawiać szczerze z Ianem? Jak poradzi sobie na odludziu z dala od cywilizacji? Jak potoczą się ich dalsze losy?


To piękna, ciepła opowieść z Bożym Narodzeniem w tle. Malownicza, pełna refleksji i uczuć. Napisana prostym, plastycznym językiem - czyta się ją szybko i z dużą przyjemnością. Bardzo polubiłam upartą, postrzeloną Marcie i gburowatego, ale pełnego ciepła Iana oraz sympatycznych mieszkańców Virgin River.
To przyjemna książka na grudniowe popołudnia - cała w klimacie zbliżających się świąt. Mnie się podobała i mam nadzieję, że Wam też się spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
III tom Trylogii zgrabnie powiązał wszystko, co działo się w poprzednich dwóch częściach - wątków jest dużo, zazębiają się i splatają tworząc świetną całość. Auraya, już nie jest Białą, opuściła Hanę i mieszka razem z Siyee, pomaga im i opiekuje się. Spotyka się z Emerahl, gdzie uczy się bycia nieśmiertelną i ukrywania myśli. Bogowie wysyłają Siyee na wojnę z Pentadrianami, gdzie wpadają w pułapkę. Auraya, aby ich uratować zostaje zakładniczką Neukana, Pierwszego Głosu Pentadrian - gdzie w efekcie zostaje uwięziona w pustce. Dzięki Figlowi udaje jej się uwolnić, kontaktuje się z Mirarem - po przeczytaniu przez Emerahl odnalezionego zwoju, okazuje się, że Bogów można zniszczyć. Zostaje to uczynione przez Dzikich po wykryciu ich mistyfikacji - Bogowie Białych i Pentadrian to te same osoby! ....
Opowieść jest niesamowita, a końcówka zaskakująca! Bardzo dobrze mi się czytało !

Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Ostatnia z dzikich to II tom Ery Pięciorga, opowieści o Aurayi z Białych. Ta część nie jest w całości poświęcona Aurayi - przeplatają się tutaj losy Mirara - Wielkiego Tkacza, Emerahl - Wiedźmy, Reivan z Pentadrian oraz Imi z rodu Elai. Pokazano dzieje i dążenia klanów, ich priorytety i sposoby działania. Patrząc na Pentadrian poprzez zachowanie Reivan i Drugiego Głosu Imenji odbieramy zupełnie inaczej krwawy i pełen zemsty lud pokazany w I tomie. Auraya zaskakuje swoim postępowaniem - szczególnie na końcu, kiedy określa swoje priorytety i odchodzi z Białych. W pierwszym tomie dużo było ludzi ptaków, teraz bliżej poznajemy ludzi z wody z rodu Elai, poprzez sympatyczną córkę króla - Imi. Końcówka książki jest bardzo zaskakująca i aż się prosi o sięgnięcie po kolejny tom, aby zobaczyć jak rozwinie się sytuacja Aurayi.

Cała książka jest porywająca i wielowątkowa, opisy są bardzo ciekawe - nie można się oderwać.Akcja chwilami spowalnia, żeby znów nabrać szalonego tempa. Bardzo mi się podobała ! Coraz bardziej podoba mi się styl pisania pani Canavan - cieszy mnie, ze tyle jeszcze przede mną :) ....po zakończeniu Ery Pięciorga na pewno sięgnę po Trylogię Czarnego Maga !

Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
szę się, że to moje pierwsze spotkanie z książkami Trudi Canavan .... bo jeszcze tyle przede mną ! Jestem zauroczona "Kapłanką" i językiem tej książki :) Wzięłam z biblioteki tylko pierwszy tom, bo nie wiedziałam czy mi się spodoba ( w kwestiach fantastyki ciągle raczkuję) i teraz żałuję... że nie mogę sięgnąć po kolejny tomu. Tomy są grube (ponad 600 stron, ale ja takie książki lubię) - nie nudziłam się ani przez chwilę.

"Kapłanka" jest bardzo ciekawa - akcja toczy się wielowątkowo, opisy są malownicze, a mnogość niezwykłych postaci ubarwia opowieść. Czytałam różne opinie - m.in. że jest słabsza od Trylogii Maga - trudno mi porównać... Dla mnie jest ważne, że bardzo mi się podobała, a jeśli Trylogia Maga jest ciekawsza - to alleluja, wszystko przede mną!
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Pierwsze, co uderza po wzięciu książki do rąk to cudna okładka i rysunki wewnątrz autorstwa J.Sempego, którego wszyscy chyba kojarzą z przygód Mikołajka.

„Chwała mojego ojca…” to ciepła, klimatyczna książka przenosząca nas do słonecznej Prowansji, podczas gdy za oknem szaro i ponuro. Marcel Pagnol , wybitny francuski pisarz, dramaturg i reżyser filmowy, opowiada nam o swoim dzieciństwie w sposób ciepły i wręcz dziecięcy, chwilami śmieszy, czasami irytuje, ale na pewno nie nudzi. Poznajemy małego Marcela, jego rodziców – Augustynę i Józefa, brata i siostrę, ciocię Różę i wuja Juliusza, Lilego.
Autor opisując swoje dzieciństwo, daje również obraz życia społeczeństwa i sposobu myślenia ludzi. Każda z osób jest przedstawiona w ciekawy, zabawny sposób.

Klimat Prowansji i forma opisu sprawiają, że ma się wrażenie uczestnictwa w polowaniu na kuropatwy, podglądaniu życia owadów, zabawach Indian czy swawolach po polach i łąkach. Czuje się zapachy i smaki Prowansji. Wyruszając śladami Marcela nie tylko poznajemy różne miejsca, ale też cofamy się w czasie, powraca przyjemność grania w gry i karty, nie ma wiecznie dzwoniących komórek…..
Nie ma tutaj szalonej akcji czy napięcia, czytelnik relaksuje się i dobrze bawi. To sympatyczna lektura - prosta, ale piękna. Czyta się ją szybko i z dużą przyjemnością. Nawet się nie obejrzałam, a już był koniec...jakoś za szybko ....

„Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki” stanowi oderwanie od ciągłego pośpiechu i zabiegania, ma niepowtarzalny klimat i urok chwil dzieciństwa. To książka napisana sercem, dlatego trafia do serc innych.

Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
I cóż.... znowu przyjdzie mi naczekać się na kolejny tom...
"Kuszące zło" to trzeci tom serii "Zew nocy" autorstwa Keri Arthur. Seria przypadła mi do gustu i z przyjemnością przeczytałam III tom - był brutalniejszy niż pierwsze dwa, ale bardzo ciekawy.

Nasza główna bohaterka, Riley Jenson, odbywa szkolenie na Strażnika, z czego nie jest specjalnie zadowolona. Pilnie jednak ćwiczy z bratem, czego efektem jest szereg siniaków. Niespodziewanie szkolenie zostaje szybciej zakończone i Riley zostaje poddana próbie - to walka z niebezpiecznym wampirem, Gauthierem. Wychodzi z niej zwycięsko i dowiaduje się, że akcja, do której była szkolona została przyspieszona.

Akcja ma związek z niebezpiecznym Starrem i jego laboratorium, w którym dokonuje się doświadczeń na DNA i tworzy niebezpieczne, zmutowane klony. To przez niego w poprzedniej części zginął partner Riley, Misha, a ona sama dostała eksperymentalny lek. Zemsta napędza naszą bohaterkę i robi ona wszystko, aby dostać się do pałacu Deshona Starra i dokonać zniszczenia jego laboratorium. Oczywiście w sprawę miesza się Quinn, wampir, któremu bardzo zależy na Riley.
Dziewczynie udaje się dostać do pałacu Starra i tutaj dopiero zaczyna wiele dziać..... Mamy brutalne sceny walk i seksu, niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku. Czy Riley uda się wykonać zadanie? Czy akt zemsty się dokona? Kto okaże się przyjaciele, a kto wrogiem?

Książka napisana jest barwnym, ciekawym językiem, jest pełna akcji i napięcia - jednak jest słabsza niż II tom - moim zdaniem... Nadal wiele się dzieje, jednak niektóre akcje są za bardzo rozwleczone. Ponadto ze względu na dość brutalne sceny seksualne i ich mnogość - nie polecam książki nastolatkom, pomimo zachęcającej okładki.

"Kuszące zło" to porywająca książka sensacyjna, ciekawie napisana, z sympatycznymi bohaterami. Okładka książki jest dopracowana, bardzo ładna i adekwatna do zawartości książki, co nie często się zdarza.
Bardzo polubiłam szaloną dhampirkę Riley i będę z niecierpliwością czekać na kolejne tomy !
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Louise Shaffer i ... na pewno nie ostatnie. Przyciągnęła mnie piękna okładka, jednak wnętrze również okazało się niezwykłe.

"Szczęśliwy traf" to fascynująca saga o trzech pokoleniach kobiet, Włoszkach mieszkających w Ameryce. Trzy charaktery, trzy indywidualności, niepowtarzalne kobiety - babka, matka i córka. Opowieść niezwykle klimatyczna, plastyczne opisy sprawiają, że z czasów współczesnych przenosimy się na Brodway lat 60-70tych - teatry, musicale.... Śledzimy akcję z dwóch perspektyw, które się z sobą splatają.

Książka rozpoczyna się, wbrew pozorom banalnie, poznajemy główną bohaterkę, Carrie, w chwili, kiedy zmarła jej matka, rozeszła się z chłopakiem i próbuje jakoś poskładać swoje życie. Jest w nim jednak wiele niewiadomych, które najwyższa pora wyjaśnić. I na tym kończy się banalność tej historii :)
Carrie przez większość swojego życia mieszkała tylko z matką, osobą, która poświęciła swój czas i majątek na działania charytatywne. Jej ojciec był wybitnym twórcą musicali, niewiele ma z nim wspomnień, gdyż młodo zmarł na atak serca. Wraz z jego śmiercią matka wyprzedała cały majątek (niemały!), odcięła się od rodziny i znajomych, przeprowadziła do małego mieszkania, a całe pieniądze przekazała na cele charytatywne.
Carrie nie znała swojej babci , która była wielką artystką musicalową - dla Lu Lowson tworzył musicale Bobby Manning, ojciec Carrie. Byli niesamowitym duetem - wraz z jego śmiercią wszystko się skończyło.... Dlaczego?


Carrie nie zna powodów zmian w zachowaniu matki, odcięcia się od rodziny - postanawia to wyjaśnić. Chce dowiedzieć się, co było powodem zerwania z babką. Chce poznać swoje życie, korzenie. Drąży temat, spotyka się z bratem babki, potem z managerem Lu, a potem z nią samą. Cofa się w czasie .....
Czy dowie się, co zaszło między matką a babką? Czy kobiety polubią się? Jaką tajemnicę rodzinną odkryje Carrie?

Historia jest niezwykła, pełna sekretów i niedomówień. Życie kobiet jest pasjonujące - każda jest inna, żyje inaczej, ma swoje priorytety. Widać podziały społeczne, widać zmiany, jakie dokonuje czas w życiu ludzi, jak ewoluuje świat. To piękna historia o szukaniu siebie, o poznawaniu swoich korzeni i celu w życiu.
Ciekawie napisana i wciągająca. Historia pozrywa i trzyma w niepewności do końca, który zaskakuje.

"Szczęśliwy traf" to świetna pozycja, ciepła, pełna uczuć i frustracji, pełna niewiadomych. To naprawdę niezła książka obyczajowa, która na półce na pewno wyróżnia się okładką i przyciąga wzrok.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Trudno tak od razu podsumować tę książkę..... Świetna okładka, która przyciąga jak magnes i oryginalne wnętrze.
"Mroczne szaleństwo" na początku kojarzy się z kryminałem czy sensacją. Poznajemy główną bohaterkę MacKaylę, zwaną Mac, jak korzysta ze słoneczka i relaksu podczas wyjazdu rodziców. I nagle jak grom z jasnego nieba spada na nią wiadomość, że jej siostra Alina, która studiowała w Irlandii, została zamordowana.... Siostry były z sobą mocno zżyte, więc ból i przygnębienie przytłaczają Mac. Kiedy przypadkowo odkrywa dziwną wiadomość zostawioną przez siostrę nagraną na jej komórkę tuż przed śmiercią - Mac postanawia, mimo sprzeciwów rodziców, polecieć do Irlandii i wyjaśnić sprawę śmierci Aliny.
Leci do Irlandii, tam rozgląda, wypytuje.... i tutaj kończy się kryminał, a zaczyna horror pomieszany z fantastyką.
Poznaje przypadkowo tajemniczego pana Barronsa, właściciela księgarni, od którego dowiaduje się, czego szukała jej siostra...i kim była. Sama zaczyna widzieć dziwne stwory i okazuje się, że jest widzącą sidhe - która widzi elfy.
Jednak niech Was to nie zwiedzie - te efy nie mają nic wspólnego z ślicznymi, małymi stworzonkami ze skrzydełkami, które znamy - to ohydne, wielkie potwory, które są bardzo niebezpieczne. Dążą do tego samego, co Mac i Barrons - do odnalezienia prastarego artefaktu, księgo Sinsar Dubh.

Mac znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie, bo ma zdolność wyczuwania artefaktów. Podąża wraz z Barronsem śladami artefaktu, ale cały czas usiłuje wyjaśnić śmierć swojej siostry.
Jakie niespodziewane informacje na nia spadną? Kim naprawdę jest Mac? Czy odnajdzie tajemniczą księgę?

"Mroczne szaleństwo" to książka, która wyróżnia się na półce opowieści paranormalnych, swoją fabułą i ciekawą konstrukcją. Jest zaskakująca i ma mroczny, gotycki klimat grozy. Barwne postacie są przemyślane i bardzo charakterystyczne. To oryginalne, zupełnie inne przedstawienie elfów, na pewno zapadnie w moją pamięć. Ponadto książka ma zaskakujące zakończenie, jakby urwane - aż się prosi od razu o otwarcie kolejnego tomu i kontynuację. Z niecierpliwością będę czekać na II tom.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
Wreszcie się doczekałam - III tom "Cukierni pod Amorem" trafił w moje ręce!
Cudna okładka i piękna historia wewnątrz - czegóż chcieć więcej?!
Jedno wiem na pewno - muszę dokupić brakujące tomy (czytałam biblioteczne), bo na pewno za jakiś czas powrócę do nich i przeczytam "Cukiernię" w całości bez przerw pomiędzy tomami :)

Trzeci tom opowiada dalszy ciąg losów rodzin Cieślaków, Zajezierskich i Hryciów, bohaterów poznanych w dwóch poprzednich tomach. Obserwujemy historię z dwóch perspektyw - mamy powiązane lata 90-te oraz okres II wojny światowej. Główną bohaterką jest Celina Cieślak, która zakochuje się w młodości w Adamie Toroszynie, synu Giny Weylen. Ich losy poprzez lata splatają się i rozplatają - w efekcie nie jest im dane być razem.... Towarzyszymy im przez cały okres wojennej zawieruchy. W obu rodzinach dużo się dzieje - Gina Weylen zostaje porwana przez ludzi Hitlera, umiera Mila, Zyta, Zajezierzyce zostają wzięte przez okupanta....

Po wojnie Celina wychodzi za mąż za mistrza cukiernika, Leona Hrycia, dużo starszego, którego nigdy nie pokochała. Adam Toroszyn osiada zagranicą, gdzie również ma żonę i syna. Po jej śmierci, po latach przyjeżdża z synem i wnukiem do Polski. Bardzo mu zależy na spotkaniu z Celiną.... czy będzie im dane spotkać się i porozmawiać? Czy Iga wyjaśni tajemnice pierścienia? Jak skończy się historia braci Hryciów z piękną Heleną?

"Cukiernia Pod Amorem" to niezwykła saga rodzinna. Ciepła historia, wzbogacona tajemnicami rodzinnymi przykuwa czytelnika jak magnes i chwyta za serce. Napisana lekkim, plastycznym językiem. Przemyślane i spójne postacie bohaterów budzą sympatię. Niesamowita atmosfera i klimat powieści sprawiają, że czuje się zapachy i smaki, uczestniczy się w wydarzeniach - czytelnik prawie czuje się członkiem tej wielkiej rodziny. Chętnie skusiłabym się na francuskie rożki z prażonym jabłuszkiem, prawie czuję jak rozpływają się w ustach...:)

"Cukiernia Pod Amorem" to cykl, którego się nie zapomina!
Szkoda, że to już koniec....Jeszcze tyle sytuacji pozostaje niewyjaśnionych - aż się prosi o dopisanie kolejnego tomu :)
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Anna Ciesielska
Data:
"Powrót do Poziomki" to kontynuacja bestsellerowej powieści "Rok w Poziomce", która ogromnie mi się podobała. Znowu mamy przyjemność gościć we wsi Urle, gdzie w domku zwanym Poziomką mieszka zwariowana pisarka i wydawca, Ewa, wraz ze swoją maleńką córeczką, Julijką, i mężem Witoldem. Oczywiście wraz z nimi mieszka cały zwierzyniec :)

Historia zaczyna się sielankowo - spotykamy bohaterów, zapoznajemy się z bieżącą sytuacją, zwiedzamy okolice... Jednak, jak to w życiu bywa, nic, co piękne nie trwa wiecznie - sielankę burzy wyjazd Witolda do Korei i kłopoty Andrzeja. Dodatkowo Ewę znowu "nachodzi" uczucie do Andrzeja, a że bardzo lubi jego żonę Karolinę, źle się z tym czuje.... Andrzej jest zmuszony wyjechać i ukrywać się do wyjaśnienia swoich spraw. W efekcie kobiety, tzn. Ewa i Karolina, żona Andrzeja, zostają same z małymi dzieciaczkami. Mają wsparcie w niani Jasi i rodzicach Ewy. W firmie też jest niewesoło - Impresja ma kłopoty finansowe. Ewa stara się utrzymać obie rodziny, nie jest jej łatwo, a w dodatku okazuje się, że niania Jasia... jest Jasiem.
Jak potoczą się losy kobiet? Jak wygląda sytuacja niani? Czy panowie powrócą do swych kobiet? Podpowiem tylko, że w rodzinie Ewy pojawi się kolejne malutkie dziecko :)

"Powrót do Poziomki" to kolejna ciepła, klimatyczna opowieść w stylu Kasi Michalak. Szybko się ją czyta i z dużą przyjemnością. Trochę irytowała mnie w tej części główna bohaterka, bo miałam wrażenie, że sama nie wie, czego chce. Kocha Witolda, ale znowu chce Andrzeja, ma małą córeczkę i jeszcze jej mało - zazdrości Karolinie bliźniaków, leci do Korei - nie leci do Korei..... Wahała się jak wahadełko i nie bardzo wiedziała, w którą stronę odbić. Mimo tego małego niuansiku, książka jest bardzo sympatyczna, bohaterów traktuję jak starych znajomych i będę czekać na ostatnią część serii "Wiśniowy dworek"- a wiem, o czym będzie! Pani Kasia uchyliła rąbek tajemnicy :)

Podsumowując, "Powrót do Poziomki" to ciepła opowieść na chłodne popołudnia, pełna emocji, dylematów i uczuć. Przy książce można odpocząć, zrelaksować się i mile spędzić czas. Stylistyka "michalakowa" została zachowana i bardzo mnie to cieszy !

Czy ta recenzja była przydatna?