Koszyk 0

Profil recenzenta:
katarzyna

  • miasto: Wrocław
  • recenzje: 22
  • osób uznało recenzje za przydatne: 16

Krótka autoprezentacja

Jestem bankowcem.... w wolnym czasie czytam, studiuję, uczę się języków, piszę bloga

Najważniejsze dla mnie książki

nie mam jednej najważniejszej, ciągle odkrywam nowe, inspirujące do działania, życia...

Życiowe motto

robienie tego co lubisz jest wolnością, lubienie tego, co robisz jest szczęściem

Recenzje użytkownika

Autor: katarzyna
Data:
To ciepła, spokoju, pełna optymizmu, humoru i życiowej mądrości opowieść o wyboistej drodze, jaką czasami trzeba przejść, by w końcu odnaleźć swoje miejsce na ziemi, poznać sens istnienia, zasmakować szczęścia i miłości. Opowieść rodzinna, o Małgosi z wielkiego miasta, która po utracie pracy, wyjeżdża na Mazury, gdzie nawiązuje utracony przed laty kontakt ze swoją matką. Tu nawiązuje tez nowe przyjaźnie, próbuje sie odnaleźć w tej spokojnej rzeczywistości. Otwiera tu pensjonat. Zaczyna życie od nowa. Istotnym motywem jest też miłość, nie tylko partnerska, także rodzicielska, głównej bohaterki, ale i jej matki, córki, przyjaciółki, byłego męża. Powieść czyta sie dobrze, język jest łatwy, żywy i barwny, przez co łatwo można sie przenieść do krainy jezior. Opisy sa tak sugestywne, opisują piękna mazurskich łąk, lasów, jezior. Słychać ciszę i można poczuć zapach traw. Bohaterowie książki są sympatyczni, prawdziwi i naturalni. Książka przeplatana jest zabawnymi dialogami, ciekawymi historiami i przepisami kulinarnymi, które po części już wypróbowałam, na kotlety rybne, czy nalewki. Książka idealna dla ludzi, którzy pędza za pracą, pieniędzmi. Dzięki lekturze, można przez chwilę zatrzymać się, zastanowić nad sobą, życiem, rodziną. Książka dla kobiety w każdym wieku.

Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: katarzyna
Data:
Książka warta przeczytania. Lektura bardzo realistyczna i wstrząsająca przez opowieści kobiet zmuszanych przez mafie i rodziny do prostytucji.
Poznajemy historię młodych Afrykanek, Rumunek, Meksykanek, pracujących na ulicy i w domach publicznych w Hiszpanii. Proceder bardzo popularny, przez to, że są tysiące mężczyzn, którzy są chętni skorzystać z takich usług, nie zwarzając na to, iż te młode kobiety są zmuszone do wykonywania takiego rodzaju pracy.
Czy ta recenzja była przydatna?

polecam

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Główna bohaterka i jednocześnie narratorka, Marianna Roszkowska z domu Barańska przez cały czas zajada chleb z masłem, do tego pomidor. Pomiędzy kolejnymi pajdami toczy się jej życie, dzieciństwo, przeplatane z kolei wątkami rodzinnymi, młodość z małżeństwem, czy opowieścią o nieudanym związku, relacjach z przyrodnią siostrą Lilką. Przy robieniu obiadu dowiaduje się, że mąż chce od niej odejść, wali jej się świat, ale na krótko. Ma syna, synową, wnuczka, ojca, wujka, siostrę, sąsiadkę- psychoterapeutkę, znajomych, przyjaciół. Powoli odbudowuje swoje życie, przestaje się nad osobą rozczulać, zaprzyjaźnia się z nową żoną swojego męża, odbudowuje relacje z Lilką. Na początku jest o nią zazdrosna, dowiaduje się jednak, że siostra ma raka, pomaga jej w walce z chorobą, niestety przegrywają. Choroba pokazana jest tu jak coś, co może dotknąć każdego i jak może przewartościować życie każdemu z nas, że nie wybiera, że czasem nie ma na nią lekarstwa, że człowiek umiera. A jak umiera, to zależy od towarzyszących mu osób, ważna jest sama obecność, wsparcie, traktowanie jak człowieka. Smutne, ale prawdziwe.

Czytając te książkę, tak jak przy pozostałych tejże autorki, od razu wczułam się w losy bohaterów, przeżywałam razem z nimi dole i niedole, i tak jak Marianna w Lilce cały czas miałam i mam nadal ochotę na pajdę chleba z masłem i pomidorem, bo to tak jak powrót do dobrych spokojnych czasów dzieciństwa, bez kłopotów dorosłego świata.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: katarzyna
Data:
To kontynuacja "Drzwi do piekła", opowieść w formie listów Darii vel Marty Tarnowskiej, po 6- letnim pobycie w zakładzie karnym. Po wyjściu na wolność szuka miejsca dla siebie, znajduje je, daleko w górach, niedaleko Zakopanego. Próbuje zapomnieć o przeszłości, poukładać sobie swoje nowe życie. Podczas wędrówek po górach znajduje starą opuszczoną chatę, na samej krawędzi góry. Po jej remoncie otwiera pensjonat. Zmienia swoje życie diametralnie, nawet imię, nie chcąc aby starego imienia ktoś powiązał z wydarzeniami sprzed sześciu lat.
Nie da się jednak wszystkiego odciąć, ot tak, pojawia się Iza, podrzucając swoją córkę Olę, na wychowanie. Marta (Daria) zajmuje się nią jak własną, pokochała ją jak własną.
Oprócz Izy pojawiają się też współwięźniarki, Agata, Zuzanna i Maska. Nie chcę zdradzać treści, warto do książki po prostu zajrzeć.

Książkę czyta się lekko, łatwiej niż jej pierwszą cześć, nie ma przeplatanek teraźniejszości z przeszłością. Tu akcja toczy się w miarę lekko, chłonie się treść z wyczekiwaniem na następne wydarzenia. Marta (Daria) musi pokonać i swoje lęki przed przeszłością, chce normalnie żyć, i to jest trudne. Chce wymazać stare złe życie, a zacząć swoje, całkiem nowe, bez nadzoru.
Poznaje siłę swoich możliwości, wykorzystuje szansę daną przez los, nauczyła się wybaczać.
Czy ta recenzja była przydatna?

warto

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
To kontynuacja "Drzwi do piekła", opowieść w formie listów Darii vel Marty Tarnowskiej, po 6- letnim pobycie w zakładzie karnym. Po wyjściu na wolność szuka miejsca dla siebie, znajduje je, daleko w górach, niedaleko Zakopanego. Próbuje zapomnieć o przeszłości, poukładać sobie swoje nowe życie. Podczas wędrówek po górach znajduje starą opuszczoną chatę, na samej krawędzi góry. Po jej remoncie otwiera pensjonat. Zmienia swoje życie diametralnie, nawet imię, nie chcąc aby starego imienia ktoś powiązał z wydarzeniami sprzed sześciu lat.
Nie da się jednak wszystkiego odciąć, ot tak, pojawia się Iza, podrzucając swoją córkę Olę, na wychowanie. Marta (Daria) zajmuje się nią jak własną, pokochała ją jak własną.
Oprócz Izy pojawiają się też współwięźniarki, Agata, Zuzanna i Maska. Nie chcę zdradzać treści, warto do książki po prostu zajrzeć.

Książkę czyta się lekko, łatwiej niż jej pierwszą cześć, nie ma przeplatanek teraźniejszości z przeszłością. Tu akcja toczy się w miarę lekko, chłonie się treść z wyczekiwaniem na następne wydarzenia. Marta (Daria) musi pokonać i swoje lęki przed przeszłością, chce normalnie żyć, i to jest trudne. Chce wymazać stare złe życie, a zacząć swoje, całkiem nowe, bez nadzoru.
Poznaje siłę swoich możliwości, wykorzystuje szansę daną przez los, nauczyła się wybaczać.
Tego wszystkiego dowiadujemy się mimochodem. Akcja książki rozgrywa się w więzieniu. Mamy opisy więziennego życia i stosunków opartych na przemocy i seksie. Mamy Izę - więzienną funkcjonariuszkę więzienną która jest dla Darii źródłem siły. Mamy współwięźniarki, które z czasem traktują Darię jak "sumienie więzienia".
Niesamowita jest narracja książki. Żadnego podziału na rozdziały, żadnych zamkniętych historii. Jest jakby ciąg myśli bohaterki która skacze pomiędzy wspomnieniami o życiu przed aresztowaniem, przemyśleniami w więzieniu, opowieściami więźniarek spleciony z ciągiem zdarzeń po aresztowaniu, w więzieniu.
A jednocześnie czyta się to jednym tchem. Jest w tym logika, są oddzielone - nie wiem czym - wspomnienia od rzeczywistości.
Książka z cyku do przeczytania od razu. Jeśli masz pilną robotę nie bierz się za nią bo roboty nie zrobisz.
Czy ta recenzja była przydatna?

polecam

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Książka jest w formie listów do męża, młoda kobieta opisuje w nich całe swoje życie, prawdziwe życie i kłamstwa.
Autorką tych listów jest Elżbieta Elsner, młoda Żydówka, która wybiera życie z ojcem w getcie, a nie z matką po aryjskiej stronie. Ma lepszy kontakt z ojcem, niż z matką. Ojciec jest znanym filozofem, co niestety nie przydaje się w getcie. Jej umiejętności językowe także. Szuka pracy, jakiejkolwiek, z pomocą koleżanki znajduje... Elżbieta, aby przeżyć to piekło zostaje prostytutką. Wpada w oko esesmanowi, który pomaga jej uciec z getta, wyrabiając jej fałszywe dokumenty na nowe nazwisko Krystyna Chylińska. Po aryjskiej stronie puka do przypadkowych drzwi i zostaje już w tym mieszkaniu, u rodziny Korzeckich. Rozpoczyna tu nowe życie, wychowuje Michała, syna swojego przyszłego męża, potem zajmuje się też jego chorą żoną. Relacje na pozór są tu bardzo skomplikowane, może przez wspomnienia Krystyny z getta, jej przeszłego życia, strachu, że ktoś ją wreszcie rozpozna. Tak się faktycznie dzieje, ale ten mężczyzna też jest Żydem, zmusza Elżbietę do posłuszeństwa, wykorzystuje ją i przyzwyczaja do siebie, tłumacząc to miłością do niej.
Bohaterka boi się, że prawda któregoś dnia o jej prawdziwym pochodzeniu wyjdzie na jaw. Nie wie, jak zareaguje na to jej mąż. Nie jest do końca szczęśliwa, bo zagubiła się w tym kłamstwie, niedopowiedzianej tożsamości.
Elżbieta vel Krystyna ma prawo do wyborów, wybiera dobrze, poszukuje miłości, spokoju, zapomnienia demonów z przeszłości.
Czy ta recenzja była przydatna?

dobra

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Kiedyś mówiło się, że tylko dwie rzeczy są pewne na świecie: śmierć i podatki. Spencer Johnson dodał jeszcze jedną pozycję do tej krótkiej listy. Twierdzi mianowicie, że we współczesnym świecie niezmienne są jedynie ciągłe zmiany.
Niestety zgadzam się z nim. Rzeczywiście, choćbyśmy uciekli w Bieszczady, przed zmianami w życiu nie uciekniemy.W swoim alegorycznym opowiadaniu "Kto zabrał mój ser" uświadamia czytelnikowi tą prawdę i pomaga się z nią zmierzyć. Choć książka trąci czasem korporacyjną automotywacją zdecydowanie warta jest przeczytania. Szczególnie przez tych, na których spadła zmiana. Celowo użyłem słowa "spadła" bo choć przeczuwamy i teoretycznie przyszykowujemy się na zmianę, nieodmiennie nas zaskakuje. Na mnie spadło wypowiedzenie z pracy. Tak jak większość z nas - myślę - byłem typowym Zastałkiem; szczęśliwym, że ma swój ser. Niestety ktoś go zabrał i bardzo szybko musiałem przestawić się na rolę Bojka. Czy się powiedzie jeszcze nie wiem ale wiem, że będę biegał po labiryncie nawet jeśli będę zmuszony wyjść z magazynu sera który już znalazłem.
Czy ta recenzja była przydatna?

polecam

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Daria, główna bohaterka jest żoną starszego od siebie mężczyzny. Mężczyzny, u którego podziwia intelekt i erudycję ale który nie pociąga jej fizycznie. Jej mąż jest dla niej "idolem" i "ojcem" a nie partnerem. Rozpoczyna grę wybierając mężowi kochanki i nakłaniając go do zdrad. Grę nad którą straci kontrolę. Z czasem okazuje się, że intelektualny heros wyprzedaje ideały dla świętego spokoju.
To wszystko doprowadza do zbrodni. Daria zabija Edwarda i ląduje w więzieniu.Tego wszystkiego dowiadujemy się mimochodem. Akcja książki rozgrywa się w więzieniu. Mamy opisy więziennego życia i stosunków opartych na przemocy i seksie. Mamy Izę - więzienną funkcjonariuszkę więzienną która jest dla Darii źródłem siły. Mamy współwięźniarki, które z czasem traktują Darię jak "sumienie więzienia".
Niesamowita jest narracja książki. Żadnego podziału na rozdziały, żadnych zamkniętych historii. Jest jakby ciąg myśli bohaterki która skacze pomiędzy wspomnieniami o życiu przed aresztowaniem, przemyśleniami w więzieniu, opowieściami więźniarek spleciony z ciągiem zdarzeń po aresztowaniu, w więzieniu.
A jednocześnie czyta się to jednym tchem. Jest w tym logika, są oddzielone - nie wiem czym - wspomnienia od rzeczywistości.
Książka z cyku do przeczytania od razu. Jeśli masz pilną robotę nie bierz się za nią bo roboty nie zrobisz.
Czy ta recenzja była przydatna?

polecam

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Świetna i prawdziwa opowieść o ocalonych Żydach przez polskiego kanalarza Leopolda Sochę i jego kolegów.
Książka to wspomnienia 4-8-letniej wówczas Krystyny Chiger życiu przed wojną, o życiu w getcie, o strachu o swoje życie i najbliższych, wreszcie o półtorarocznym pobycie w kanałach Lwowa.
Krysia jak każde dziecko marzy o zabawkach, lalka, a tu nagle jej spokojne pełne miłości i ciepła życie zostaje przerwane przez wojnę. Zaczynają się prześladowania, życie w poniżeniu, tortury, strach, antysemityzm.
W książce jest wiele rożnych emocji, i dobrych i złych, Żydzi między sobą też nie zachowują się fair, tu prawie każdy jest egoistą, prawie, bo nie rodzina Chigerów.
Są też rozterki polskich kanalarzy, zwłaszcza Sochy. Początkowo ratuje ich dla kasy, potem podejście do ocalenia Żydów zmienia się, sam ich utrzymuje. Czasami jak przeczytałam książkę, potem obejrzałam nakręcony na jej podstawie film, to byłam zawiedziona, tu mimo różnic nie.
Wszystkie opisane historie w książce są bardzo prawdziwe i przejmujące, wzruszające i nieraz ciężkie do zaakceptowania.Mimo wielkiej wyobraźni nie potrafię pojąć ludzkiego okrucieństwa i bezduszności wobec drugiego człowieka.

Powieść napisana jest prosto, zrozumiale, plastycznie i obrazowo.
Teraz czas na pamiętnik ojca Krystyny Chiger: Świat w mroku
Czy ta recenzja była przydatna?

polecam

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Rewelacja. Dobrze się czyta. W sam raz na popołudnie po ciężkim dniu w pracy. Nie opiszę za dużo, bo potem nikt nie przeczyta, jak od razu pozna całą treść :).
Książka o kobietach, ich przyjaźni, wsparciu w trudnych chwilach.
O takiej babskiej wspólnocie.

Joanna, kompozytorka, kupuje podstarzały pałacyk, remontuje go i planuje właśnie w nim spędzić resztę swojego życia. W tym malowniczym miejscu odwiedzają ją młodsze kobiety: siostrzenica Małgorzata z przyjaciółkami: Barbarą i Martyną.
Mimo sporej różnicy wieku dogadują się ze sobą wspaniale, radzą się, plotkują. Każda z nich ma jakiś problem, trudny na pierwszy rzut oka, nie do rozwiązania.
Opowiem o jednym:
Barbara, na pozór bardzo szczęśliwa mężatka, a ma męża tyrana, znęcającego się nad psychicznie i fizycznie. Ten wątek najbardziej mnie wciągnął, Barbara zachowywała się tak, jakby nic złego nie działo się w jej domu. Teraz zwracam uwagę na śmiejące się głośno kobiety i zastanawiam się, czy faktycznie są szczęśliwe, czy to tylko udawana wesołość.

Mimo, że jest to literatura typowo kobieca, to porusza wątek i miłości i szczęścia rodzinnego, jak i lekceważenia, przemocy domowej, okrucieństwa ze strony bliskich.
Naprawdę polecam.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: katarzyna
Data:
Matki, żony, czarownice” to ciepła i przyjemna lektura, jednak do pewnego tylko momentu. Wplatanie starych historii rodzinnych i historii pierścienia miłości i przebaczenia, stało się w pewnej chwili już nudne, doczytałam do końca, owszem, ale to było na zasadzie: Ciekawe jak się skończy?

Kobiety z tej rodziny miały wspaniałe rude włosy i piękne zielone oczy, przez co były żartobliwie nazywane czarownicami. I chyba dlatego pomyślałam, że jak są rude, to wredne, więc książka będzie super, będzie się działo, na pewno nie oderwę się od niej za żadne skarby, a tu zagmatwane rodzinne tajemnice, testamenty, zdrady, stare zakurzone historie.

Zachwycona byłam książką tak naprawdę do połowy, potem to już przekartkowałam, żeby niczego nie pominąć
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: katarzyna
Data:
"W miarę jak się zaprzyjaźnialiśmy, zyskiwałem ich zaufanie. Otwierali się przede mną i dzielili najgłębszymi sekretami, z których nigdy wcześniej się nie zwierzali. Pozwolili mi, bym podzielił się ich opowieściami.
Tak pisze we wstępie do swojej książki "Z piekła do wolności. Ucieczki z Korei Północnej." Mike Kim.Spodziewałam się więc, że autor na przykładzie konkretnych życiorysów opisze sytuację w Korei Północnej. Może jeszcze dorzuci tam garść danych statystycznych, dokumentów, opis sytuacji geopolityczniej.
Niestety, srodze się rozczarowałam. Książka to głównie dane statystyczne, wypowiedzi polityków, raporty. Z prawdziwych przeżyć uciekinierów są tylko fragmenty, pojedyncze zdania. Przejmująca tragedia opisana w mało przejmujący sposób.
To co trzeba oddać autorowi to jego działanie. Zamknął swoją firmę i na 4 lata wyjechał do Chin aby pomagać uchodźcom. Na pograniczu z Koreą stworzył od podstaw sieć schronisk w którym pomaga się uciekinierom. Działalność ta jest nielegalna - Chiny traktują uchodźców jak przestępców i odsyłają do Korei. Grozi więc więzieniem, kalectwem a nawet śmiercią. Budzi mój podziw i szacunek działalność Mike Kima. Ale pióro powinien przekazać komuś innemu.
Choć słabo napisana jest jednak przedstawiona rzeczywistość panująca w Korei Płn. Głód, handel ludźmi, a przede wszystkim powszechna indoktrynacja dyktatury od najmłodszych lat. Te wiadomości szokują ale i zmuszają do myślenia. Mieszkam w kraju w którym panuje wolność, mam rodzinę której ufam, mam pracę, mam co jeść. A nie wszyscy to mają...
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: katarzyna
Data:
Siódmy sekret szczęścia - znowu młoda wdowa, odnajduje w swoim smutnym życiu powody, dla których warto jednak żyć. Sprzedaje dom, w którym mieszkała razem z mężem, potem kupuje sklep i rozkręca swój własny biznes. Jakieś zdarzenie prowadzi do kolejnej (ma być siedem) mądrości życiowej, czy dobrej rady, morału. Nie porwała mnie tak książka, ale że nie miałam co czytać, to skończyłam ją dzielnie :)
Czy ta recenzja była przydatna?

dobra

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Ps. Kocham Cię przeczytałam szybko, większość w trakcie podróży do Zamościa, dokończyłam już na miejscu. Dobrze się czyta, oglądałam kiedyś film, ale oczywiście trochę inna fabuła. Książka opowiada o młodej wdowie, Holly, która co miesiąc otwiera list od męża. Nie przysyła jej ich zza grobu rzecz jasna, był na tyle zapobiegliwy, że napisał je jeszcze za życia. Są one w formie poleceń, np Holly ma wziąć udział w konkursie karaoke, potem z przyjaciółkami wyjeżdża na krótkie wakacje, wreszcie przewidując jej kłopoty finansowe każe po prostu znaleźć jej pracę. Holly ma obok siebie rodzinę, znajomych, przyjaciół, nawet przez chwilę faceta. Co chwila są takie mądre zdania, że nie warto tracić czasu na kłótnie o drobiazgi, bo nie wiadomo co komu i na jak długo pisane. Mimo smutnego jakby się wydawało tematu, książka napisana jest lekko i z humorem. Można przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: katarzyna
Data:
Po wczorajszym bardzo upalnym dniu, przyszła noc pełna deszczu. Padało do rana, krople stukały o parapet, nie mogłam zasnąć, to zaczytałam się w opowiadaniach Schmitta. Uwielbiam je, nigdy nie wiem jakie będzie zakończenie, spodziewam się zwykle czegoś innego, a potem zaskoczenie. Bardzo lubię "Zbrodnię doskonałą" - gdzie żona spycha męża z wysokiej skały, on ginie na miejscu, a powód to obsesyjna ciekawość. Żona chciała się dowiedzieć, co mąż trzyma w pudełkach po ciastkach, myślała, że dowody jego licznych zdrad. W sumie ja tez tak myślałam, bo kobieta ciągle naprowadzała na taki tok myślenia, nie powiem, co tam było, trzeba przeczytać samemu. :).
Albo "Trucicielka" - rewelacyjne opowiadanie, o kobiecie, która księdzu na spowiedzi wyznaje, ze faktycznie otruła kilku swoich mężów, że uniewinnienie jej przez sąd było niesłuszne, jest naprawdę winna. Jej duchowy "związek" z młodym księdzem kończy się jego wyjazdem do Watykanu, a ona obiecała mu przecież przyznać się do winy, myśląc też obsesyjnie, że spędzie z nim wiele czasu w swojej celi, na rozmowach, modlitwach, marzeniach o nim.
Nie mogłam się oderwać od "Powrotu", marynarz Greg na dalekim rejsie dostaje wiadomość, że jedna z jego córek nie żyje, nie wie która, bo jest problem z łącznością, zanim statek dobije do portu, dokonuje różnych wyborów, nie wie, która córka zmarła, ale tez nie może się "zdecydować" którą wolałby zostawić przy życiu. Jakież było jego zdziwienie kiedy na jego powitanie zjawiła się żona i wszystkiecórki, a potem informacja, że żona poroniła, a on zapomniał, że przed jego wyjściem w morze była w ciąży. A potem jego nagła przemiana w troskliwego męża i ojca.
Niesamowita jest też "Elizejska miłość" o parze prezydenckiej, uważanej za wzorowe małżeństwo. Catherine wie o zdradach swojego męża, jego podstępach w dojściu do władzy. Prezydent z kolei myśli, że żona chce zdradzić na forum te jego sztuczki, chce ją zabić. Okazuje się podczas badań "po wypadku", że żona jest śmiertelnie chora. Podczas pobytu w szpitalu pisze pamiętnik, jak mąż sądzi o jego prawdziwym życiu, że na koniec chce go zdradzić przed opinią publiczną. Ale umierająca żona "skomponowała pieśń o miłości absolutnej, niesłychanej...". I kolejna przemiana człowieka, koniec ze zdradami, wyskokami, podłymi zagraniami.
Naprawdę warto mieć te książki i wracać do nich co jakiś czas np w taka deszczową noc :).
Czy ta recenzja była przydatna?

dobra

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Katarzyny Enerlich: Oplątani Mazurami.
Zbiór opowiadań, pięknych, ale smutnych. Motywem łączącym je w całość są Mazury, w które wplecione są najróżniejsze historie, niekiedy odnoszące się do czasów Prus Wschodnich.
Jak czytałam te opowiadania, to często odnosiłam niektóre opisy do "Róży" Smarzowskiego.
Podobno w każdej opisanej historii jest ziarenko prawdy, są prawdziwe miejsca, klimat.
Polecam, mimo że to zbyt krótkie formy, ledwo człowiek kogoś poznał, już się z nim żegna.
Jednak te opowiadania wciągają, są sugestywne, polecam.
Czy ta recenzja była przydatna?

polecam

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
Dla wszystkich, którzy nie lubią życia i nie mogą znaleźć na to tabletki, ta książka może być ostatnią deską ratunku. Jeśli nie, to z Bogiem."

Tak o "Święcie przebiśniegów" Hrabala pisze Mariusz Szczygieł. Bo Laská nebeská to zbiór felietonów autora odnoszący się do kultury czeskiej, często swobodne myśli o znanych czeskich książkach. A ten cytat - moim zdaniem - świetnie oddaje styl życia Czechów. Jedz, pij, używaj życia bo jest zbyt krótkie aby płakać. Ciesz się, że żyjesz a jeśli tego nie potrafisz... to z Bogiem.
Od lat uwielbiam czeskie kino. Gdy w Polsce powstawał film o martyrologii walki z komunizmem, z Jandą w roli głównej - w Czechach nakręcili "Pociągi pod specjalnym nadzorem". Jest tam scena w której trzech podtatusiałych panów przez dziurę po sęku w drewnianym płocie podgląda kąpiące się kobiety. Cały dowcip polega na tym, że te kobiety to ofiary czeskiej partii komunistycznej. Czy Polacy potrafiliby nakręcić taki film? Bez patosu, bez martyrologi, wyśmiewając własne przywary i mocno osadzając go w fizjologii życia?
Dlatego rzucam się na prawie każdą książkę Szczygła, najpopularniejszego czechofila w Polsce. "Láska nebeská" jest dla mnie ciut za długa na przeczytanie od razu. Jest to jednak zbiór felietonów i tak właśnie powinien być czytany. Raz na tydzień jeden felieton. Wtedy nie zdąży się znudzić i możesz smakować czeskość dłużej. Jednym z moich ulubionych jest "O myślach narodu czeskiego", przyczynek do "Czarnego Piotrusia" Jaroslava Papoušeka. Są tam myśli Czechów... wypisywane na ścianach wychodków. Przytoczę tylko dwie:
"Największą życiową mądrością jest zawczasu się rozeznać: na kogo się wys...., a przed kim się pos....!"
"Nie wierz we wszystko, co myślisz"
Czy ta recenzja była przydatna?

polecam

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
- Wierzysz, że Jezus Chrystus jest Bogiem?
Takie pytanie głównemu bohaterowi zadaje rabin. I takie pytanie może sobie zadać każdy z nas.
Józef Fajwiszys urodził się w żydowskiej rodzinie, w Polsce, w dwudziestoleciu międzywojennym. Dorastał w czasie okupacji. Przeżył getto, uciekł z transportu do Oświęcimia. Po ucieczce trafia na katolickiego księdza. Ten ukrywa go i naucza, wreszcie chrzci.
Ta część to taki pamiętnik z życia w strachu. Pamiętnik, jakich kilka już przeczytałem wcześniej. Nie zaskoczył mnie opis getta, przemoc i terror życia w okupowanej Polsce.
Inne rzeczy poruszyły mnie w tej części. Po pierwsze fakt, że w międzywojennej i wojennej Polsce antysemityzm był tak mocno i szeroko rozpowszechniony.
"(...) patrzyli na mnie w sposób, który przyprawiał mnie o dreszcze. Instynktownie rozpoznałem w ich oczach błysk typowy dla oczu antysemitów polujących na ofiarę."
Nawet ksiądz, który ukrywał Józefa tłumaczył mu, że naród żydowski zasłużył na swój los bo żydzi ukrzyżowali Chrystusa. Antysemityzm, nacjonalizm, dziś islamski fanatyzm. Jak żyć jeśli ktoś chce cię zamordować w imię Jezusa Chrystusa, Allaha czy innego Boga. Ile trzeba mieć odwagi aby pomóc prześladowanym, nawet gdy twoi rodacy mogą cię wydać.

Z drugiej strony mamy podejście części żydów uważających się za naród wybrany, przez co lepszy od innych narodów. Główny bohater słyszał jako dziecko od swojego ojca, profesora muzyki:
"Chcemy, żebyś kolegował się tylko z miłymi żydowskimi chłopcami, których aprobujemy (...) nie chcemy mieć nic do czynienia z gojami". Czy nie jest ironią, że jeden "naród wybrany" - naziści, wymordował prawie całkiem inny "naród wybrany"?
Po wojnie główny bohater mieszka w Ameryce. Ma kłopoty ze swoją tożsamością.
"Dla pobożnych chrześcijan zawsze będę obcym, kimś, komu nie zaufają, kto zawsze będzie musiał udowadniać swą wiarę (nawrócił się, bo tak mu było wygodniej). (...)
A dla Żydów zawsze będę zdrajcą; przecież tysiące, jeśli nie miliony Żydów prześladowano i zabijano, ponieważ nie chcieli się nawrócić."
Nie znalazł odpowiedzi na swoje rozterki. A czy my wiemy z kim się utożsamiamy, do kogo przynależymy. I czy ta przynależność nie staje się nacjonalistyczna, wroga, zła?
Polecam "Kontrakt". Jest nie tylko pamiętnikiem z czasów wojny, zadaje też pytania na które każdy z nas powinien sobie umieć odpowiedzieć.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: katarzyna
Data:
"Dziewczyny wojenne" to nie fikcja, ale opis prawdziwego życia, prawdziwych historii, bolesnych, trudnych, przepełnionych bólem, strachem o siebie, bliskich. To są historie jedenastu kobiet, które wojna zastała w rożnym wieku: najmłodsza miała 14 lat, najstarsza 21: Dzidzia Rajewska, Magda Rusinek, Hala Cieszkowska, Zenia Żurawska, Basia Matys, Jagoda Piłsudska, Irka Baranowska, Wanda Cejkówna, Lala Lwow, Ala Wnorowska, Zosia Wikarska.
Bohaterki z książki pochodzą z różnych stron, domów, niekiedy dzieli je wszystko, szkoła, pasje, plany. Wojna, okupacja niemiecka i rosyjska powoduje, że muszą dojrzeć szybciej, ciągle ryzykują, są dzielne – ratując najbliższych, znoszą tortury i upokorzenia. Powieść podzielona jest na rozdziały, każdy rozdział to inny przejmujący życiorys. Bohaterki opowiadają o wydarzeniach, w których są bezpośrednimi uczestniczkami, ich opowieść jest szybka, na kilku stronach pojawiają się wydarzenia z kilku lat, wydaje się momentami, że te opisy są spisane są językiem pozbawionym emocji, i to czytelnik musi ustosunkować się do treści na swój sposób, zakręci się łza w oku, poczuje się też wściekłość, bezradność. Każdy rozdział kończy się krótką notatką poświęconą bohaterce opowiadania – są to wiadomości dotyczące życia po wojnie
Czy ta recenzja była przydatna?

polecam

Ocena:
Autor: katarzyna
Data:
To książka o diagnostycznym przeglądzie kobiecych bolączek, rozmów 12 kobiet o życiu, o swoich poszukiwaniach, drogach rozwoju, miłości, relacjach rodzinnych.
Rozmowy feministek, matek, żon, rozwódek, singielek, które kochają siebie, albo siebie nie akceptują. Są w różnym wieku, zajmują się różnymi rzeczami:

Agnieszka: Prawniczka, trzydzieści sześć lat. Stonowane kolory, gładkie jasne włosy do ramion, delikatny makijaż, delikatna biżuteria. Uprzejma, małomówna.

Magda: Pięćdziesiątka wyglądająca na trzydziestkę. Piękność. Nosi się z godnością, porusza powoli, mówi cichym głosem, rozwlekle. Dyskretna elegancja. Beże, brązy. Rzadko biżuteria.

Krysia: Pięćdziesiąt pięć lat. Mogłaby wyglądać ładnie, ale widać, że o siebie nie dba. Dresowe spodnie, bury sweter, włosy w nieokreślonym kolorze, nieumalowana, nieuregulowane brwi. Usłużna, każdej zrobi herbatę lub coś przyniesie.

Gośka: Dwadzieścia dziewięć lat, akuratna. Wydaje się przed chwilą wyprana, wyprasowana, wygimnastykowana. Skupiona, zmarszczone czoło, mówi szybko, na jednym oddechu.

Małgosia: Czterdzieści dwa lata. Bardzo ładna, bardzo zadbana. Ubrana codziennie inaczej, zawsze modnie i drogo, w sposób podkreślający jej zgrabną figurę. Codziennie nowa biżuteria. Chętnie rozmawia o zakupach, kosmetykach, odchudzaniu, operacjach plastycznych.

Kinga: Po czterdziestce. Przyjaciółka Małgosi, siedzą obok siebie. Duża blondyna. Szopa jasnych włosów, biała skóra. Cała obła, cielesna, duży biust, zawsze na czarno, spokojna,

lania: Najmłodsza z grupy, dwadzieścia dwa lata.Pełna wdzięku; czasem świadomie go używa, a czasem bardzo szczerze zupełnie nie wierzy w swoją urodę. Modne ciuchy, bardzo wymyślne. Umalowana. O zmiennych nastrojach.
Zosia: Trzydzieści pięć lat, gładka buzia, kręcone włosy. Irytująco perfekcyjna i pouczająca innych. Często się dąsa, ale ma też mnóstwo dziecięcego uroku.

Ewka: Dwadzieścia osiem lat, chuda, wysoka, chłopięca sylwetka. Zawsze nosi spodnie i fikuśne, przedziwne dodatki. Nie maluje się. Dużo się śmieje. Szczera, otwarta. Mieszka z parą gejów.

jola: Trzydzieści pięć lat, ciemne bujne włosy. Smukła, sprężysta, zmysłowa, trochę jakby nieobecna. Ciekawe, oryginalne kiecki. Mówi rzadko, ale wypowiedzi ma celne.

Zyta: Czterdziestka. Ogromne dekolty, fioletowe pasmo włosów opadające na twarz, reszta głowy —czerwona. Największe torby, najdłuższe kolczyki.

Kasia: Terapeutka, sześćdziesiąt lat. Bywa, że wygląda na czterdzieści. Ruda, gruba. Najgrubsza z całej grupy. Kolorowo ubrana. Często się śmieje, ma dowcip na każdą okazję. Czasem się złości. Używa „wyrazów" częściej, niż wypada tutaj zamieścić. Bardzo lubi pracować z kobietami.

Grupa terapeutyczna nie istniała naprawdę, terapeutka Katarzyna za to tak. Z tych przeprowadzonych rozmów bije ból samotności, brak tożsamości, swoją oceną, codziennych wymagań, braku towarzystwa do rozmów, czy wysłuchania. Każda z nich ma problemy, żeby je rozwiązać potrzeba zmian, akceptacji siebie, nie robienia wszystkiego na błysk, czy z przyzwyczajenia bo tego się od niej oczekuje.


Cieszcie się, dziewczyny, życiem. Z facetem czy bez faceta, cieszcie się nim. Doceniajcie to, co wam przynosi. Tego wam, i sobie oczywiście, życzę. Takimi życzeniami kończy te warsztaty Kasia
Czy ta recenzja była przydatna?
  • 1
  • 2