Koszyk 0
Opis:
Katarzyna i Jarosław Klejnoccy byli spełnionymi rodzicami dwójki dzieci, kiedy poznali Asię, sympatyczną nastolatkę z domu dziecka. Po kilku miesiącach znajomości postanowili, że spróbują stworzyć jej zastępczy dom. W swojej książce dzielą się wątpliwościami i rozterkami, przed jakimi stanęli, podejmując tę ważną decyzję. Stawiają też trudne i odważne pytania: o stan opieki społecznej w naszym kraju, o zadania i powinności rodzica, wreszcie - o odpowiedzialność osoby ... która dostała szansę na nowe życie. "Próba miłości" to poruszający dwugłos małżeński o doświadczeniu rodzicielstwa zastępczego. "To książka dla wszystkich, którzy być może zastanawiają się nad rodzicielstwem zastępczym albo mierzą się z własnymi oczekiwaniami w stosunku do dzieci, które już przyjęli pod swój dach. Towarzyszy jej przesłanie, że dzieci, szczególnie te, które wychowywały się w domu dziecka lub pochodzą z bardzo trudnych rodzin, niezależnie od tego, ile mają lat, potrzebują rodziny. Ta książka nie przedstawia cukierkowego obrazu życia, jednak uważny czytelnik być może znajdzie w niej to samo co ja - nadzieję i siłę, którą dziecku daje rodzina, choćby taka na krótką chwilę." Joanna Luberadzka-Gruca, Fundacja Przyjaciółka, Koalicja na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Czarne
  • miękka
Mniej Więcej
  • Katarzyna Klejnocka, Jarosław Klejnocki
  • 2014
  • 1
  • 224
  • 206
  • 124
  • 9788375365498
  • 9788375365498
  • ZBQEA

Recenzje czytelników

Prawda o polskich realiach

Ocena:
Autor:
Data:
Kiedy myślę o adopcji, przypomina mi się program opisujący losy dzieci szukających nowego domu, który kiedyś emitowała Telewizja Polska. Poza tym, każdego roku przed większymi świętami organizowane są zbiórki darów dla wychowanków lokalnych placówek opiekuńczo-wychowawczych; kto z nas nie pamięta, jak dorzucał od siebie jakieś drobiazgi?

Mało kto jednak w swoim dorosłym wieku ociera się bliżej o temat domów dziecka. Ludzie z reguły omijają temat sierot i dzieci ... których rodzice się nimi nie interesują. W głowie zaraz zapala im się czerwona lampka i na myśl przychodzą wszystkie te świetnie funkcjonujące w polskim społeczeństwie stereotypy. Niektóre prawdziwe, ale jak pokazuje ta książka, nie zawsze.

Autorzy mają już swoje biologiczne dzieci i, jak sami przyznają, nie planowali powiększenia rodziny. A już szczególnie nie w taki sposób. Ale jak to bywa z miłością - to nie ona słucha nas, a my jej i kiedy serce wyraża potrzebę otworzenia się na innego człowieka, któż ma siłę mu odmówić? Miłość rodzicielska działa podobnie, jak ta, która wcześniej tych rodziców ze sobą złączyła.

W "Próbie miłości" możemy przeczytać o całym procesie, który miał na celu odmienienie jednego ludzkiego życia, a przy tym wielu innych, niezupełnie przypadkowo. Przeczytamy tu trochę o procedurach, dużo o psychologii, ale ta książka zawiera przede wszystkim wspomnienia i refleksje autorów. Dwa głosy wypowiadają się na przemian w jednej sprawie, niekiedy nie współbrzmiąc ze sobą, bo przecież każdy ma prawo do własnej opinii.

Opowieść o walce o lepszy byt dla Asi z domu dziecka w S. to piękna historia, opisana szczerze, ale też z taktem i należytym szacunkiem. Pokazuje nie do końca lubianą przez nas prawdę. W domach dziecka wcale nie jest jak w domu i nie jest to też szczególnie zdrowe dla dziecka środowisko, sprzyjające jego rozwojowi.

Trudno jest zawrócić kijem rzekę i całkowicie zmienić młodego człowieka, który większość swojego życia spędził w tak okropnym miejscu. Ale trzeba starać się, by jak najbardziej ułatwić mu wkroczenie w dorosłość z całym jego bagażem emocjonalnym. Katarzyna i Jarosław Klejnoccy nie idealizują, kiedy mówią o swojej codzienności z dodatkowym członkiem rodziny pod dachem.

Ich wspólna historia wciąż się toczy. I jeśli czytelnik myśli, że ta książka go nie zaskoczy, to jest w wielkim błędzie. Ta opowieść nie wycisnęła ze mnie hektolitrów łez, choć należy do tych mocno wstrząsających czytelnikiem. Czuję się poruszona, ale też douczona i odpowiednio uświadomiona. W końcu, odczuwam zadowolenie, że ta pozycja trafiła w moje ręce.

Literatura faktu to taki specyficzny gatunek literacki, który ciężko jest oceniać, bo jak tu przylepić cyferkę do historii, która faktycznie kiedyś się komuś przydarzyła? Ale mimo wszystko, lubię. To jednak trochę ambitniejsza lektura, bardziej wymagająca, stanowiąca dla czytelnika większe wyzwanie.

Mam przy tym coraz mniejsze przekonanie do liczb podsumowujących moją opinię, ale dla mnie wprowadzają one pewien ład. No i oczywiście pomagają, przynajmniej mi samej, w znalezieniu odpowiedzi na podstawowe pytanie: czy warto tę książkę przeczytać? Jeśli chodzi o "Próbę miłości", to odpowiedź jest jak najbardziej pozytywna.

Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.