Koszyk 0
Opis:
1987 r. Świat czternastoletniej June wywraca się do góry nogami, kiedy na nieznaną chorobę umiera najbliższa jej osoba, wujek Finn. Na pogrzebie dziewczynka dostrzega tajemniczego mężczyznę, a kilka dni później otrzymuje paczkę z rzeczami Finna i prośbą o spotkanie...
Mniej Więcej
  • Carol Rifka Brunt
  • 2015
  • 1
  • 400
  • 203
  • 135
  • 9788328009707
  • 9788328009707
  • ZCFKG
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Powiedz wilkom, że jestem w domu

Ocena:
Autor:
Data:
Carol Rifka Brunt ma na swoim koncie opowiadania, które publikowano w „The North American Review” i „The Sun”. Jej debiutancka powieść, Powiedz wilkom, że jestem w domu, została wydana w 2015 roku w Polsce przez Wydawnictwo YA!.
June Elbus ma czternaście lat. Jej najlepszym przyjacielem jest wujek Finn. To artysta, który choruje na AIDS. Dziewczynka chce spędzać z nim jak najwięcej czasu, ale sprzeciwia się temu matka, której relacje z bratem są dość chłodne. Siostra June, Greta ... nie przepada za odwiedzinami u Finna. Na dodatek wyśmiewa się z June, jest dla niej złośliwa. Gdy Finn umiera, June nie może się odnaleźć. Rodzina za śmierć Finna obwinia jego chłopaka, Toby’ego. Dla June to nie do pomyślenia – skoro był ukochanym jej wujka, to nie może być zły. Toby chce poznać June – oboje wiedzą, że są jedynymi osobami, które znały Finna najlepiej na świecie. Jednak dziewczynka ma wątpliwości – nigdy nie słyszała o Tobym, Finn o nim nie wspominał, a rodzina jest do niego wrogo nastawiona. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy do gazet trafia zdjęcie portretu June i Grety, nad którym przed śmiercią pracował Finn. Okazuje się, że mężczyzna był znanym i cenionym artystą, a jego ostatnie dzieło znane jest tylko ze zdjęcia. Portret znajduje się u Elbusów, którzy mają do niego przeróżne uczucia.
Pierwszoosobowa narracja w wykonaniu czternastoletniej dziewczynki jest naprawdę doskonała. June to tylko dziecko – nie wie wszystkiego, nie wszystko rozumie. Jej myśli bywają chaotyczne, a tropy mylne. Wiele w niej niepewności, ale też ufności. Ma intuicję, która kieruje jej działaniami.
June nie może poradzić sobie po śmierci Finna. Był jej najlepszym przyjacielem, jego postać fascynowała ją. Żałoba to tylko jeden problem, z którym przyjdzie jej walczyć. Jej siostra zmaga się z problemami, o których nie chce powiedzieć, a June musi przez to znosić jeszcze więcej przykrości niż zazwyczaj. No i jeszcze Toby. Dziewczynka musi zdecydować, czy zaufać obcemu mężczyźnie. Chce dowiedzieć się, dlaczego Finn go z nią nie zapoznał. Chce też poznać jego wspomnienia związane z ukochanym wujkiem. June musi radzić sobie również z zainteresowaniem miasteczka jej wujkiem. Nie tylko dlatego, że był artystą, ale też dlatego, że zmarł na AIDS.
Powieść skupia się na kilku rzeczach. Pierwszą z nich jest relacja między dwójką ludzi. Nie jest to jednak normalna relacja, lecz bardzo skomplikowana i trudna do nazwania. Po dwóch stronach stoją bowiem zupełnie niepasujące do siebie osoby – nastolatka zafascynowana wujkiem i artysta, który przez lata ukrywał przed nią kochanka. Drugą skomplikowaną relacją jest stosunek między siostrami. Trudno odgadnąć, co między nimi jest, bo zachowania obu często się wykluczają. Poza tym mamy lata 80., czyli czas, w którym AIDS jest chorobą nieznaną i bardzo niebezpieczną, naznaczoną piętnem społecznym. Dodatkowo gdzieś w tle widać dojrzewanie głównej bohaterki. Z ufnego dziecka staje się mądrą kobietą, która mimo zaledwie czternastu lat lepiej rozumie niektóre sprawy niż dorośli.
Trzeba przyznać, że nie jest to łatwa książka. Trudno napisać o niej coś jednoznacznego. To lektura pełna wzruszeń. Nie brakuje w niej przemyśleń, które nie brzmią wcale jak myśli nastolatki. Temat jest trudny, dotyczy głównie relacji międzyludzkich, ale dotyka też pośrednio innych rzeczy. Wiele zachowań bohaterów może dziwić, ale całość jest spójna i ma głęboki sens.
Ogólnie książka jest dobrze napisana. Narracja jest ciekawa, nie jest przegadana. Wszystkie kwestie do siebie pasują, a czytelnik nie może doczekać się finału. To nie jest lektura dla bardzo młodych osób, bo może do nich nie trafić. Historia wymaga skupienia i pewnej wrażliwości, dopiero wtedy możemy odkryć, jak wiele cennych rzeczy w niej siedzi.
Polecam tym, którzy szukają lektury mądrej i nietypowej. To książka, która zapada w pamięć nie tylko dzięki pięknej okładce. Temat jest poruszający i dobrze przedstawiony. Główna bohaterka zachwyca swoją dojrzałością i pewnością w podejmowaniu niektórych decyzji. Książka na pewno warta przeczytania.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Lektura obowiązkowa

Ocena:
Autor:
Data:
Są takie książki, podczas czytania których nie da się nie płakać. Książki, które poruszają do głębi, wstrząsają czytelnikiem i przewracają cały jego świat do góry nogami. Książki, po lekturze których jedyne, co chce się zrobić, to zwinąć się w kłębek, przykryć kołdrą po sam czubek głowy i płakać, płakać, płakać, aż zużyje się wszystkie łzy. Książki, które zostają z nami już na zawsze i myśli o nich towarzyszą nam w ciągu całego życia ... których wspomnienie wypływa w najmniej oczekiwanych momentach. Książki, które chce się zacząć czytać jeszcze raz, gdy tylko dotrze się do ostatniej kropki. Książki takie, jak „Powiedz wilkom, że jestem w domu“.

Czternastoletnia June Elbus nie ma zbyt wielu przyjaciół. Tak właściwie jej jedynym przyjacielem jest wujek, Finn. Rozumieją się jak nikt inny, dzielą wspólne pasje i zainteresowania, a spędzanie razem czasu wydaje się równie naturalne jak oddychanie. Po dość długim czasie zmagania się z chorobą, ukochany wujek umiera na AIDS i June musi nauczyć się żyć bez najlepszego na świecie przyjaciela. Na pogrzebie zaczepia ją tajemniczy mężczyzna, który po kilku dniach proponuje jej spotkanie. Dziewczyna odkrywa, że nie tylko ona była bliska Finnowi. I choć prawda może okazać się bolesna, June postanawia ją odkryć.

Prawdę mówiąc nie mam pojęcia, jak mogłabym opisać tę książkę. Nie wiem, jakie słowa mogłyby oddać to, że przez prawie całą lekturę miałam łzy w oczach, przesłaniające mi kolejne strony, a momentami zupełnie nie mogłam się opanować. Ani jak miałabym opisać to, że chwila, w której przeczytałam ostatnie zdanie pozostawiła mnie z tak wielką pustką i żalem, że spędziłam bezsenną noc na rozmyślaniu o bohaterach tej niezwykłej powieści. Nie umiem powiedzieć, w którym momencie debiut Carol Rifki Brunt skradł moje serce ani kiedy roztrzaskał je na kawałki.

„Powiedz wilkom, że jestem w domu“ to utwór poruszający mnóstwo ważnych tematów. Wielka przyjaźń, różne rodzaje miłości, rywalizacja z rodzeństwem, walka z chorobą, radzenie sobie ze stratą... Różnorodność ta sprawia, że mam wrażenie, iż każdy znajdzie w tej powieści coś dla siebie, więcej: że każdy powinien ją przeczytać. Ta książka to dużo, dużo więcej niż tylko opowieść o nastoletniej dziewczynce, która traci wujka. Ten element to tylko powierzchnia, pod którą kryje się tyle wątków zdarzeń, że i tak wydaje mi się, że nie udało mi się wychwycić wszystkiego.

To niesamowite, jak bardzo przywiązałam się do wykreowanych przez autorkę postaci. Czuję, jakbym znała ich naprawdę i to bardzo, bardzo dawna. June to bohaterka tak prawdziwa, że polubiłam ją od razu i utożsamienie się z nią było szalenie łatwe. Introwertyczka, z cudowną wyobraźnią i masą pomysłów, pozostająca raczej na uboczu. Nie przejmuje się tym, co mogą myśleć lub mówić inni; działa tak, jak podpowiada jej serce i chyba właśnie to urzekło mnie w niej najbardziej. Nie pozwalała, by inni podejmowali za nią decyzje, umiała sama zadecydować, co jest dobre, a co złe i samodzielnie dokonywać wyborów. Jej fascynacja średniowieczem i sztuką była wręcz zaraźliwa i czytanie o jej pasji było niesamowite. Pozostałe postaci – Greta, Finn, Toby – również stały się mi bliskie, szczególnie Toby. Trudno pozbyć się uczucia, że to wszystko rzeczywiście miało miejsce i przydarzyło się ludziom, których znałam.

Styl autorki jest cudowny, po prostu prawdziwy. Ani wydumany, ani zbyt lekki, tylko idealnie wyważony. Carol Rifka Brunt swymi słowami przywraca bohaterów do życia. Udało jej się sprawić, że czułam wszystko to, co czuła June, rozumiałam jej myśli i uczucia. Nie mogę uwierzyć, że to pierwsza powieść spod pióra pisarki, bo swym kunsztem literackim przewyższa wielu autorów, którzy debiut mają już dawno za sobą.

Wciąż nie mogę otrząsnąć się po lekturze i mam wrażenie, że nigdy mi się to nie uda, nie do końca. Mam wrażenie, że historia June już zawsze będzie mi towarzyszyć. Nie mogę opędzić się od uczucia, że pod moją skórą znajdują się słowa stworzone przez Brunt. To dobrze. Wydaje mi się, iż „Powiedz wilkom, że jestem w domu“ to pozycja, na którą czekałam od lat. Gdybym mogła wybrać tylko jedną książkę, którą mogłabym czytać do końca życia, byłaby to właśnie ta. Nie jestem w stanie opisać wam, jak mocno zakochałam się w tej historii, choć w trakcie czytania pękało mi serce. Niewiele jest powieści, które równie mocno mnie poruszyły, w zasadzie mogłabym policzyć je na palcach jednej ręki, i zupełnie nie spodziewałam się, że debiut Carol Rifki Brunt trafi do ich grona. Tak piękną, wartościową lekturę po prostu trzeba przeczytać, bo nie ma odpowiednich słów na opisanie jej i wszystkiego, co ze sobą niesie.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.