Koszyk 0
Opis:
"Ta pełna zabawnych sytuacji książka może pomóc dzieciom wkraczającym w świat wyobraźni zamienić potwora w przyjaciela. Gorąco polecam wszystkim, którzy mierzą się z nocnymi strachami". Marta Żysko-Pałuba - psycholog dziecięcy, bajkoterapeuta
Mniej Więcej
  • Amanda Noll
  • 2014
  • 1
  • 32
  • 262
  • 261
  • *, 9788393873111
  • 9788393873111
  • ZBQF0
  • 4-6 lat

Recenzje czytelników

Potwory i dzieci potrzebują się nawzajem /Potrzebuję mojego potwora – Amanda Noll/

Ocena:
Autor:
Data:
Trudną rolą rodzica jest nauczyć dziecko mądrze się bać. Pozornie brzmi to absurdalnie: bo po co dziecko ma umieć się bać? Jednak, gdy się nad tym zastanowić, okazuje się mieć to głębszy sens. Lęk to przecież naturalna część życia, ignorując go nie sprawimy, że całkowicie zniknie. Ucząc się tego, jak reaguje nasze ciało w sytuacji lękowej, uwrażliwiamy się na nie i możemy próbować nad nim zapanować. Żyjemy w trudnych czasach, dobrze więc wiedzieć, jakie emocje kontrolować ... które pozostawić własnemu biegowi, wyczuć moment, w którym należy zamieniać obawy w fantazję i po prostu je przeżyć. Na szczęście rodzicom z pomocą przychodzą bajki, dzięki którym proces oswajania lęku odbywa się niezauważalnie.

A teraz drogi dorosły czytelniku zamknij oczy i cofnij się w czasie. Przypomnij sobie siebie, leżącego w łóżku, w ciemnym pokoju, szczelnie zakutanego w kołdrę.... Pamiętasz dlaczego się pod nią schowałeś? Widać po minie, że tak. I teraz najtrudniejsze pytanie: jak wyglądał Twój potwór spod łóżka? Miał ostre kły, szpony, pokrywała go łuska, atakował używając lepkich macek.....? Nie znam nikogo, kto nie owijał dokładnie stóp kołdrą, by COŚ ich nie dopadło? Bo stopy – wiadomo – to bardzo newralgiczne punkty. Każdy z Nas doskonale powinien więc rozumieć lęki, jakie targają najmłodszymi, gdy boją się postawić stopę na podłodze w środku nocy. Nie wolno bagatelizować sprawy i zbywać malucha. Więc, jak sobie z tym poradzić? Najlepiej żartem, uświadamiając dziecku, że bez wyjątkowego stwora pod łóżkiem nie da się żyć, że każdy jakiegoś ma swojego niepowtarzalnego i najlepszego na świecie.

Przekonał się o tym pewien sympatyczny chłopiec, który kładąc się spać, odkrył, że jego podłóżkowy potwór Gab, wybrał się na tygodniową wyprawę na ryby!! Na szczęście był na tyle miły, by zostawić stosowną informację. Ignaś nie czuje się z tym faktem dobrze, czegoś mu brakuje: jak ma zasnąć, bez dreszczu na plecach, bez odgłosów ciamkania? Tak się przecież nie da!! Chłopiec jest najzwyczajniej w świecie niepocieszony. Z pomocą Ignasiowi próbują przyjść inne potwory, które chętnie zajmą miejsce Gaba. Ignaś ma pełen wachlarz możliwości, jednak każdemu stworowi czegoś brakuje, żaden nie jest JEGO POTWOREM. JEGO POTWÓR jest przecież niezastąpiony! Co nasz bohater pocznie bez ulubionego pochrapywania, świstania i sączącego się na podłogę ślinotoku? Musicie dowiedzieć się sami.

Z książeczki wypływa bardzo ważna nauka: każdy się czegoś boi i jest to zupełnie naturalne oraz, że tak jak różnimy się między sobą, tak różnią się i nasze lęki – jedni boją się pazurów, inni kłów. Co ważniejsze, autorka strach przekuła w tęsknotę, a lęk w śmiech. Lektura stanowi więc idealną, świeżą terapię na dziecięce, nocne strachy - podobnie jak Potwory i Spółka Disneya. Kreatury i tutaj są bardziej zabawne niż groźne, zresztą sprawiają wrażenie, że paradoksalnie, to one bardziej boją się Ignasia niż on ich... To chłopiec decyduje o tym, który potwór z nim zostanie. On ma siłę sprawczą. I on niczym na castingu odrzuca kolejnych kandydatów.

Historia jest króciutka i zabawna. Najwięcej dowiadujemy się z kolejnych ilustracji Howarda McWilliama, od których trudno - nawet dorosłemu - oderwać wzrok. Utrzymane są w dość mrocznej atmosferze (łóżko, noc i ciemny pokój, to dla każdego dziecka elementy grozy), jednak by nie przerażać i nie wzbudzać niepokoju w małych czytelnikach, skontrastowano ją z jaskrawo-kolorowymi elementami i „karykaturalnymi” potworami. Dodatkowo książka „uzbrojona” jest w kredowy papier, jej kartki są szyte, a oprawa twarda – wiele więc wytrzyma. Zdecydowanie więc zasłużyła na wszystkie nagrody, które otrzymała (listę można przejrzeć TUTAJ).

Potrzebuję mojego potwora przeznaczona jest dla czytelników 4+, ale to rodzice muszą ocenić, czy lektura złagodzi lęki ich pociechy czy może przerazi jeszcze bardziej. Pamiętajcie: każde dziecko ma inną wrażliwość i trzeba to uszanować. Lektura może być też ciekawym zalążkiem innych zabaw, może skłoni malucha, by namalował swoją własną poczwarę – swojego potworzastego przyjaciela (nie da się ukryć, że ta książka jest również o - specyficznej, bo specyficznej, ale mimo wszystko - przyjaźni)? Pamiętajmy, że jeśli nada się lękom konkretny kształt, to wtedy można łatwiej je pokonać i oswoić.

Podsumowując:
Wartości edukacyjne – wypływają naturalnie z treści
Koszmarkowatość – zależnie od wrażliwości malucha, potwory w założeniu mają śmieszyć, ale trzeba być czujnym
Estetyka – hipnotyzująca i na bardzo wysokim poziomie
Pomysłowość – podany na świeżo, sprawdzony motyw
Dostosowanie treści do wieku – jeżeli to nie jest pierwsza lektura z potworami w roli głównej, to 4+ jak najbardziej pasuje

Alicya Oss
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Rewelacja

Ocena:
Autor:
Data:
Większość dzieci boi się ciemności, samotnego zasypiania, potworów czyhających w kątach lub pod łóżkiem, a jednocześnie lubią się bać. Ignaś nie jest wyjątkiem. Idealny sen zapewnia mu najstraszniejszy z potworów: Gab. Ku rozpaczy chłopca jego straszycie wyjeżdża wędkować. Ignaś szuka innych potworów, które mogłyby pomóc mu w zaśnięciu. Nie jest to łatwe, ponieważ inne stwory albo mają nieodpowiednie imię albo są potworem -dziewczyną albo są śmieszne. Spokojny ... zdrowy sen z takimi kompanami zasypiania nie jest możliwy. Kiedy nasz bohater traci już nadzieję zjawia się jego ukochany potwór. Porządne nastraszenie pomaga szybko zasnąć. Można powiedzieć, że chłopiec i Gab są do siebie stworzeni. Jeden ma to, co drugi potrzebuje, a drugi nie nudzi się w jego towarzystwie. Idealna, niemogąca bez siebie funkcjonować para.
„Potrzebuję mojego potwora” to książka z bardzo pięknymi ilustracjami. Dbałość o szczegóły sprawia, ze przenosimy się z pociechą w zaczarowany świat dziecięcych strachów i pozwalamy je oswoić. Bajka Amandy Noll to doskonała lektura do dzieci, które boją się ciemności, potworów. Autorka przekonuje małych czytelników, że potwory mogą być śmieszne, za mało straszne, a zabawa z własną wyobraźnią może pomóc w zasypianiu.
Howard McWilliam dzięki swoim wyjątkowym ilustracjom przenosi dzieci w piękny świat pełen odpowiedniego nastroju, odpowiednich kolorów, przyciągających wzrok ilustracji z żywymi kolorami. Do tego całość w pięknym wydaniu z twardą, śliską okładką, grubymi śliskimi stronami. Wszystkie te elementy sprawiają, że po raz kolejny jesteśmy oczarowane książką z wydawnictwa „CzyTam”.
„Potrzebuję swojego potwora” to (podobnie jak „Gdy smok się wprowadza”) świetna lektura dla przedszkolaków.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.